Czy przypadek zrządził, że w takim a nie innym kościele na niedzielnej Mszy św. dla dzieci się znalazłam? Podobno nie ma przypadków, są tylko „znaki” lub „spotkania”.
Nie podam miejscowości ani nazwy parafii gdyż mało to istotne.
Wielki Post a Msza św. na wesoło. Dlaczego? Bo dla dzieci.
Ksiądz poprosił aby dzieci uważnie wysłuchały Ewangelii, przede wszystkim trzecioklasiści, przygotowujący się do I Komunii św. Potem ich wszystkich zaprosił bliżej ołtarza i zadał pierwsze pytanie: – O czym było dzisiejsze Czytanie?
Gromada około 30 dzieci milczała. – Kto coś zapamiętał? – pytał duchowny.
Cisza.
– No tak, przecież są ferie – rozładował sytuację kapłan. Wszyscy odetchnęli z ulgą ale ksiądz się nie poddał, sugerował o ogrodzie, o drzewie i o ludziach, którzy tam byli.
– Kto był przy tym drzewie?
Cisza.
Był ktoś? – pytał ksiądz.
– Był! – padła odpowiedź.
– Kto?
– Dziewczynka!
– Tak! – uradował się duszpasterz, wyjaśniając, że jednak nie dziewczynka a kobieta. – To była Ewa – powiedział, prowadząc dalej monolog aż do zakończenia Czytania o Stworzeniu i grzechu pierwszych ludzi. Następnie mówił o kuszeniu Jezusa i czterdziestodniowym poście.
Dzieci jak trusie wpatrywały się w kapłana, który na zakończenie powiedział:
– Aleście się dzisiaj nagadali!
I zrobiło się wesoło.
Po Mszy św. dzieci podchodziły do pani, która parafowała obecność w ich dzienniczkach. Większość dzieci była radosna ale kilkoro było smutnych. Pani prosiła o uśmiech. Jednego z chłopców zapytała dlaczego brakuje mu kilku podpisów, on poważnie odpowiedział, że zapomniał przyjść na Mszę św.
Gdy już wszyscy się rozeszli, podeszłam do pani sugerując pomysł, polegający na tym aby poprosić rodziców tych dzieci by kilka godzin przed Mszą św. wspólnie ze swoimi dziećmi przeczytali Słowa Ewangelii na dany dzień.
W internecie, którym dzieci bardzo chętnie się posługują poszukać: „Czytanie na dziś” i zaproponować dzieciom aby na głos przeczytały. Zajmie to kilka minut. Wtedy do uczestniczenia we Mszy św. wszyscy będą przygotowani, a nawet jeśli ktoś w trakcie Czytań w kościele „odleci”, bo to się także dorosłym zdarza, to gdy „powróci” od razu się odnajdzie.
Niepoprawna optymistka – pomyślałam o sobie już w domu. Ale przede wszystkim pomyślałam o chłopu, któremu nie ma kto przypomnieć o Mszy św. Jednak mój optymizm mi podpowiada, że skoro dziś tu był, to z pomocą Bożą sobie poradzi.
AMEN 
186 total views, 2 views today
[0]




