NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI POLAKÓW RATUJĄCYCH ŻYDÓW POD OKUPACJĄ NIEMIECKĄ

IMG_9436IMG_0605IMG_1125IMG_1079IMG_1892

24 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Wybór obchodów, 24 marca nie jest przypadkowy. Tego dnia w 1944 roku, Niemcy rozstrzelali w Markowej na Podkarpaciu rodzinę Ulmów: ciężarną Wiktorię i jej męża Józefa oraz ich sześcioro dzieci: Stanisławę, Barbarę, Władysława, Franciszka, Antoniego i Marię. Wraz z nimi zginęło ośmioro ukrywanych przez nich Żydów z rodzin Goldmanów, Grünfeldów i Didnerów.

Święto, z inicjatywy Prezydenta RP Andrzeja Dudy wprowadzone zostało ustawą z dnia 6 marca 2018 roku: „W hołdzie Obywatelom Polskim – bohaterom, którzy w akcie heroicznej odwagi, niebywałego męstwa, współczucia i solidarności międzyludzkiej, wierni najwyższym wartościom etycznym, nakazom chrześcijańskiego miłosierdzia oraz etosowi suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej, ratowali swoich żydowskich bliźnich od Zagłady zaplanowanej i realizowanej przez niemieckich okupantów”.

Osobom nieżydowskiego pochodzenia, które podczas II wojny światowej  udzielały pomocy z pobudek humanitarnych, z narażeniem własnego życia Instytut Pamięci Narodowej Jad Vashem w Jerozolimie od 1963 r., na wniosek Ocalonych nadaje honorowy tytuł (dyplom i medal) Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Również Gorzów Wielkopolski stał się miejscem osiedlenia i wiecznego spoczynku dla osób niosących pomoc Żydom uhonorowanych przez Yad Vashem tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Dotychczas ustalono, że gorzowska nekropolia kryje prochy dwunastu Sprawiedliwych przybyłych po II wojnie światowej z różnych stron. Z Kresów Wschodnich dawnej Rzeczypospolitej przybyli: Maria Assanowicz (1894-1976) i jej córka Halina Bajraszewska (1909-2005), Anna Dolińska (1909-2005), ale też ks. Józef Czapran (1893-1972), Michał Czuba (1913-1996), Jan Lisowski (1900-1985) i jego żona Maria z Młodkowskich Lisowska (1894-1971). Z podkarpacia przez Pomorze Zachodnie do Gorzowa trafiło małżeństwo Plisiów: Tadeusz Pliś (1920 – 2003) i jego żona Bronisława z domu Uliasz (1920 – 2002). Centralną Polskę, a konkretnie podwarszawski Brwinów opuściły trzy Sprawiedliwe: Danuta Czubek po mężu Smenda (1924-1991), Weronika z Mroczków Kowalska Szarek (1903-1970), i jej córka Maria Weronika Kowalska, po mężu Wolfram (1922-1997).

Próżno szukać na cmentarzu informacji o tych wszystkich bohaterach. Jedynie groby: Michała Czuby, ks. Józefa Czaprana oraz małżeństwa Tadeusza i Bronisławy Plisiów zawierają inskrypcję objaśniającą, że miejsca kryją prochy Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Ks. Józefa Czaprana upamiętnia również tablica, odsłonięta 8 maja 2025 roku, w 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej na zewnętrznym murze prezbiterium gorzowskiej Katedry, której był proboszczem w latach 1952-1963.

Tekst i foto Helena Tobiasz

Także: http://wandamilewska.pl/?p=26698

http://wandamilewska.pl/?p=27572

 

94 total views, 1 views today

ARKADIUSZ GRAMS I JEGO BEZGRANICZNA PASJA

131IMG_6557IMG_4163P1037023 A

Arkadiusz Grams, gorzowski podróżnik, obecnie na emeryturze, kiedyś był meliorantem i księgarzem a przez wiele lat także „kanarem” – czyli panem, który sprawdzał bilety w komunikacji miejskiej. Kocha geografię i historię, nade wszystko jednak ukochał podróże. Był prawie na wszystkich kontynentach, a kraje które zwiedził dopiero musiałby policzyć. Nawet poważna choroba nie pokrzyżowała mu planów wyjazdowych.

– Jedna z podróży była moim psychicznym lekarstwem podczas przerw między chemioterapiami w chorobie onkologicznej. Zaowocowała albumem „Starożytne korzenie Jordanii”. Jednak niezaprzeczalnie „zakochałem się” w Afryce Zachodniej, a właściwie w Gambii. Przygoda z Gambią rozpoczęła się w 2016 roku i trwa do dziś. Kraj ten odwiedziłem sześć razy, efektem tego są cztery albumy, a piąty jest w przygotowaniu. Dzięki poznanym Gambijczykom i ich przyjaźni, mogłem zwiedzić ten kraj jak mało kto. Dlatego też każdy z moich pobytów w tym kraju był inny – opowiedział podróżnik, przyznając, że od czasu zwiedzania Stambułu w 2017 roku, minęło sporo czasu i chyba dlatego powrócił sentyment do odwiedzenia krajów Azji.

– Chciałem powtórzyć Iran, do którego dwa razy nie udało mi się dostać, aż w końcu pojechałem. Spełnieniem też okazała się Kambodża, a zwłaszcza jej północna część, czyli świątynie Angkoru (nie tylko Angkor Wat). Dużym wyzwaniem był powtórny, krótki wyjazd do Jordanii.

Arkadiusz Grams znany jest szczególnie starszym mieszkańcom Gorzowa Wielkopolskiego, ponieważ przez wiele lat był gorzowskim „kanarem” czyli pracownikiem Miejskiego Zakładu Komunikacji Miejskiej sprawdzającym bilety w autobusach i tramwajach. Dziś profesja kontrolera prawie nie istnieje, co jest wynikiem działalności elektroniki i internetu.

Od najmłodszych lat pan Arkadiusz interesował się historią i geografią, co zawdzięcza  – jak powiedział – nauczycielkom ze szkoły podstawowej. Potem ukończył II Liceum Ogólnokształcące a następnie policealną szkołę melioracyjną.

W czasach gdy w Gorzowie przebywali młodzi ludzie z Afganistanu, bo w ich kraju toczyła się wojna, nawiązał z nimi kontakt, pomagał w nauce języka polskiego, dzięki czemu sam poznał także ich język. Ta umiejętność przydała mu się gdy przemierzał azjatyckie rejony.

Podróże swoje zapoczątkował w czasach gdy w Polsce popularny był autostop. – Wcześniej  zwiedziłem nasz piękny kraj autostopem – wyznał z dumą obieżyświat, podkreślając, że zawsze lubił czytać książki, w związku z czym prowadził dwie księgarnie niedaleko Gorzowa w Międzyrzeczu i Barlinku.

Arkadiusz Grams jest także wydawcą i fotografem, choć twierdzi, że według niego nie są to profesjonalne zdjęcia. Jego autorskie fotografie można obejrzeć w wydawnictwach, które zatytułował m.in.: „Pielgrzym Jerozolimski”, „Uśmiechnięte Wybrzeże Afryki” „Wzdłuż Nilu – Egipt” czy „Wzdłuż Nilu – Sudan”.

W kronikarskich albumach autor opisuje przygotowania do podróży, wędrówki i zwiedzanie, zachwyca się architekturą i pięknem przyrody. W publikacjach nie brakuje również anegdot i ciekawostek. W swoim dorobku ma już 12 albumów fotograficznych.

Wanda Milewska

Foto archiwum Arkadiusza Gramsa

 

150 total views, no views today

ZBIGNIEWA MOSKALA NIE TYLKO GŁOS MEDIALNY

Książka Zb MoskalZb Moskal 1Zb Moskal 19

Jak się niedawno zorientowałam gorzowianie pamiętają radiowy głos Zbigniewa Moskala, który przed wieloma laty prowadził w Radiu Gorzów m.in audycję „Człowiek Człowiekowi”, niosącą wtedy wymierne korzyści osobom potrzebującym. Aktor od dawna mieszka w Warszawie ale o Gorzowie zawsze pamięta, czego dowodem jest choćby umieszczenie nazwy nadwarciańskiego grodu w swojej najnowszej książce.

Zbigniew Moskal, aktor, lektor radiowy, filmowy i telewizyjny twierdzi, że ostatnimi laty odnajduje się w pisaniu. Twierdzi, że w senioralnym wieku jest to doskonałe zajęcie twórcze. Wydał kilka książek w tym także sztuki teatralne, pisząc również pod pseudonimem.

Ostatnią pozycją edytorską jest powieść zatytułowana „ Jana Zająca opowieść gminna”. Autor przenosi czytelnika do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, czasów ustroju komunistycznego. Akcja powieści osadzona jest w małej miejscowości ale literat przybliża także dwa największe miasta obecnego województwa lubuskiego, którymi są Gorzów Wielkopolski i Zielona Góra.

W dniu, w którym skończyłam czytać dwutomową Autobiografię ks. Jana Twardowskiego trafiła w moje ręce książka „Jana Zająca opowieść gminna” autorstwa  Zbigniewa Moskala, z którym wiele lat temu mijaliśmy się na korytarzach katolickiego radia w Gorzowie Wielkopolskim.

– Przypadków nie ma, są ludzie niosący Boży przekaz i są zdarzenia, przez które Bóg daje znaki – tak uważam.

Byłam więc akurat po lekturze Autobiografii ks. Jana Twardowskiego, napawającej wiarą, nadzieją i miłością, dzięki której czytelnik zgłębiający jej treść obcuje ze Stwórcą – Przyjacielem, dającym nieustanne wsparcie duchowe.

Co ma wspólnego z tym, że pozostając w atmosferze utkanej przez ks. Jana Twardowskiego, przeniosłam się do świata brutalnego, czasem wulgarnego ale również pełnego tkliwości i ludzkiej solidarności, obcując z książką Moskala? W obu światach znalazłam wspólną cechę, którą jest wartość nadrzędna – miłość.

U księdza Jana Twardowskiego: miłość do Boga a przez Niego do człowieka. U Autora opowieści gminnej: miłość Jana, tytułowego bohatera powieści do człowieka – kobiety, z przebłyskami ufności do Boga. W obu przypadkach interpretacja sprowadza się do jednego mianownika.

Czytając „Jana Zająca opowieść gminna” można się uśmiechać, można nawet parsknąć ze śmiechu, ale też się zatrwożyć i być zaciekawionym co dalej. Można też się wściec na wulgaryzmy ale złagodnieć gdy są tylko ich sylaby.

Są też zwroty akcji i są akcje ale jest też na przykład otrzeźwiające Jana Zająca myślenie: „ Być może uderzenie głową o betonowy słup miało wpływ na to, iż w fantazyjnie uformowanych przez naturę chmurach dostrzegł postać z długą brodą spoglądającą na niego wzrokiem pełnym dobroci, ale i smutku. Zatem Bóg istnieje – pomyślał albowiem był przekonany, że nikt inny nie mógł mu się ukazać na bezkresnym niebie”.

Skoro dzień przeznaczyłam na czytanie „Jana Zająca opowieść gminna”, znaczy – warta – była tego. Warta – to również rzeka w Gorzowie Wielkopolskim. O tym mieście Zbigniew Moskal wspomina w tej książce oczywiście nie pomijając Zielonej Góry.

Pozycja przyjazna także organoleptycznie, okładka elastyczna, papier bez zarzutu a druk – bez zastrzeżeń.

Na tylnej okładce Wydawca napisał:

„Jana Zająca opowieść gminna” to historia chłopaka, który miał więcej uroku niż planów na życie. Gdy już myślał, że życie to niekończące się pasmo kawalerskich sukcesów i studenckich teatralnych triumfów – trafił do wojska. A potem… do Malic, gdzie został dyrektorem domu kultury, a z kulturą bywał raczej na ty.
W tej ciepłej, przewrotnej i niepozbawionej zgryźliwego humoru opowieści spotkasz ludzi z krwi i kości w aurze socjalistycznych absurdów. Będzie złośnica, będzie tablica z cytatem, który wywoła burzę w partyjnej filiżance herbaty, i będzie dużo, bardzo dużo ironii wobec czasów, w których piękno miało zachęcać do pracy, a praca – do zmartwychwstania. Zając nie zbawia świata. On tylko próbuje się w nim nie zgubić.
Książka wydana w ramach platformy Empik Selfpublishing https://selfpublishing.empik.com/

Polecam tę książkę ludziom dorosłym. Autor napisał: „Moim dzieciom i wnukom”. Czytelnik zdecyduje sam.

 Wanda Milewska

 

 

 

245 total views, 1 views today

VII GORZOWSKIE TARGI EDUKACYJNE /zapowiedź/

Plakat_targi_2026

24 marca w Arenie Gorzów przy ul. Słowiańskiej 16 odbędzie się VII edycja Gorzowskich Targów Edukacyjnych.  W jednym miejscu spotkają się szkoły ponadpodstawowe, uczelnie, instytucje edukacyjne oraz pracodawcy, którzy pokażą młodzieży możliwości rozwoju i kariery w regionie.

Targi skierowane są do uczniów kończących szkołę podstawową, do młodzieży szkół średnich oraz wszystkich zainteresowanych rozwojem zawodowym.

Wydarzenie jest okazją do rozmów z nauczycielami, doradcami zawodowymi oraz przedstawicielami firm, którzy podzielą się doświadczeniem i być może pomogą młodym ludziom zaplanować swoją przyszłość.

– Gorzowskie Targi Edukacyjne to bardzo ważne wydarzenie dla młodych mieszkańców naszego miasta. Dają one możliwość poznania oferty szkół, kierunków kształcenia i realnych perspektyw zawodowych. Zależy nam, aby młodzi ludzie podejmowali świadome decyzje dotyczące swojej przyszłości, a jednocześnie widzieli, że w Gorzowie mogą zdobyć dobre wykształcenie i rozwijać swoją karierę – mówi Małgorzata Domagała, wiceprezydent Gorzowa.

Beata Wachowiak, zastępca dyrektora wydziału edukacji w gorzowskim urzędzie miasta, zwraca uwagę na to, że Targi są miejscem spotkania edukacji z rynkiem pracy.

Swoją ofertę zaprezentują gorzowskie szkoły ponadpodstawowe, placówki edukacyjne, uczelnie oraz pracodawcy współpracujący z systemem kształcenia zawodowego. Uczestnicy będą mogli zapoznać się z kierunkami nauki, a także dowiedzieć się, jakie kwalifikacje są priorytetowe na rynku pracy.

Wydarzenie organizowane jest w ramach projektu „Zawodowcy w Gorzowie 3.0”, wspierającego rozwój nowoczesnego kształcenia zawodowego w mieście i regionie.

 

139 total views, no views today

WIELKOPOSTNA DROGA KRZYŻOWA

KOSCIOL

Trwa Wielki Post. W 2026 roku obchody Wielkiego Postu przypadają od 18 lutego do 4 kwietnia.  W każdym kościele katolickim w piątki odprawiana jest Droga Krzyżowa. Księża dostosowują formę prowadzenia modlitwy do poszczególnych grup parafian, tradycji i wskazań liturgicznych.

W gorzowskim kościele NMP Królowej Polski ks. Paweł Mikołajczak poprowadził 13 marca rozważania w oparciu o wielkopostne pieśni. 

Stacja I

Pan Jezus skazany na śmierć

„Ludu mój ludu cóżem ci uczynił
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił

Jam był ci wodzem w kolumnie obłoku, tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku

Stacja II

Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

„ W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka…… Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie W boleści sercu zadanej.

Stacja III

Pierwszy upadek Jezusa

Jeżeli chcesz Mnie naśladować, to weź swój krzyż na każdy dzień

I chodź ze Mną zbawiać świat, dwudziesty pierwszy już wiek.

Stacja IV

Pan Jezus spotyka swą Matkę

„Matko Najświętsza Do Serca Twego, Mieczem boleści wskroś przeszytego
Wołajmy wszyscy z jękiem ze łzami, Ucieczko grzesznych módl się za nami”

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

„Mój Mistrzu, przede mną droga, którą muszę przebyć tak, jak Ty. Mój Mistrzu, wokoło ludzie, których trzeba kochać tak, jak Ty. Mój Mistrzu, niełatwo cudzy ciężar wziąć w ramiona tak, jak Ty. Mój Mistrzu, poniosę wszystko, jeśli będziesz ze mną zawsze Ty”

Stacja VI

Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa

„Codzienność wiedzie przez Krzyż, większy im kochasz goręcej. Nie musisz ginąć już dziś, lecz ukrzyżować swe serce”.

Stacja VII

Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi

„Jakże ciężką walką stoczył wolę Ojca przyjął sam, tam na wzgórzu na Golgocie On wykonał Boży plan. Cichutko zaprasza ciebie tu – i popatrz jak cierpiał tam wśród wzgórz. On zbawić cię chce, miłością się zwie, Pan Jezus kocha cię”.

Stacja VIII

Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

„On przyjął wdowi grosz i Magdaleny łzy. Bo wiedział co to kochać i przebaczać……. Idziemy w skwarze dnia, i w szarym pyle dróg. A On nas uczy kochać i przebaczać, i  z celnikami siąść, zapomnieć kto to wróg, pochylać się nad tymi, którzy płaczą.

Stacja IX

Trzeci upadek Pana Jezusa

„Golgoto, Golgoto, Golgoto .. Wspominam tak często ten dzień, Golgotę i słodki jej cień. Przyszedłem pod krzyż, z ciężarem mych win, uwolnił mnie tam Boży Syn”.

Stacja X

Pan Jezus z szat obnażony

„Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie, Serce ci na wskroś przepali, /Gdy grom się zbliża, pośpiesz do krzyża, On ciebie wesprze, ocali”

Stacja XI

Pan Jezus przybity do krzyża

„To nie gwoździe Cię przebiły, lecz mój grzech. To nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech. To nie gwoździe Cię trzymały, lecz mój grzech. Choć tak dawno to się stało. Widziałeś mnie”.

Stacja XII

Pan Jezus umiera na krzyżu

„Wisi na krzyżu, Pan Stwórca nieba. Płakać za grzechy, człowiecze potrzeba. Ach, ach, na krzyżu umiera. Jezus oczy Swe zawiera!”

Stacja XIII

Pan Jezus zostaje zdjęty z krzyża

Każde spojrzenie na krzyż niech niepokojem zagości,. Bo wszystko w życiu to nic wobec tak wielkiej miłości”.

 Stacja XIV

Pan Jezus złożony do grobu

„Dobranoc, grobie święty, najświętszego Ciała, Który Matka Bolesna łzami oblewała. Niech Ci będzie cześć w wieczności, Za Twe męki, zelżywości, Mój Jezu! Niech Ci będzie cześć i chwała Za Twą boleść którąś miała, Maryjo”.

 Foto ze str. NMP Królowej Polski

 

 

 

 

 

99 total views, no views today

RZĄDZĄCY NARODAMI POTRZEBUJĄ SZCZEGÓLNEJ MODLITWY

1. Ks. Rafał Jarosiewicz

Duchowa adopcja prezydentów państw jest kolejną inicjatywą ks. Rafała Jarosiewicza dyrektora diecezjalnej Szkoły Ewangelizacji oraz prezesa Fundacji SMS z NIEBA. Znany katolicki ewangelizator w rozmowie z Wandą Milewską opowiada m.in. o szczegółach akcji, podkreślając, że w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie ta inspiracja jest szczególnie ważna.

Dlaczego Ksiądz coś takiego wymyślił? Jaki jest cel tej inicjatywy?

Nie tyle coś wymyśliłem, co doświadczyłem tego jako przynaglenie do zrealizowania, podczas osobistej modlitwy, by taką inicjatywę uruchomić. Nosiłem „ją w sobie” od dłuższego czasu, natomiast w kontekście obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie ta inspiracja wydała mi się szczególnie istotna do podjęcia.

Jest Ksiądz inicjatorem wielu niepopularnych dzieł ewangelizacyjnych. Proszę je przypomnieć.

Dzieł ewangelizacyjnych, które podejmuje Fundacja SMS z Nieba, jest bardzo wiele. Wśród projektów znajdują się między innymi: spotkania na stadionach, mobilny konfesjonał, muzeum „Najdłuższego Rachunku Telefonicznego Świata”, biblioteka „Za Zmarłych”, zaopatrywanie szpitali w sprzęt medyczny i wiele innych. Łącznie realizujemy ponad 30 projektów ewangelizacyjnych.

W jakim momencie otrzymał Ksiądz impuls do takich działań?

Impuls do działań, które przekształcają się w projekty ewangelizacyjne, najczęściej pochodzi z zewnątrz. Uważam, że gdy myśl, natchnienie, inspiracja, które – jak wierzę przychodzą – może pochodzić od Pana Boga. W istocie, już święty Jan Maria Vianney nauczał, że „każda dobra myśl pochodzi od Ducha Świętego”. To stanowisko koresponduje z przekonaniem, że impulsy do dobrych, konstruktywnych działań często są owocem Jego prowadzenia.

Czy to co Ksiądz robi jest rodzajem twórczości, natchnienia czy jeszcze coś innego?

Ufam, że wiele z tych projektów zostało w pewien sposób zainicjowanych przez samego Boga. Niemniej jestem świadomy, że czynnik ludzki zawsze odgrywa pewną rolę, ponieważ w wielu przypadkach trudno jest precyzyjnie odczytać, czego dokładnie oczekuje od nas Bóg – szczególnie gdy chodzi o zupełnie nowe działania.

Czy uruchomienie jednego działania powoduje, że następne już czeka w kolejce?

Faktycznie, podjęcie jednego projektu często rodzi kolejne, bazując na tym, co już zostało zrealizowane. Jednak nie ma tu ścisłej reguły – niekiedy kolejne przychodzące inspiracje wymagają dalszego rozeznania i nie zawsze wynikają bezpośrednio z poprzednich działań. Kluczowe jest umiejętne rozróżnienie, które inicjatywy faktycznie warto kontynuować. Wierząc jednocześnie, że tego chce Bóg.

Jest Ksiądz obserwatorem życia społecznego. Czy politycznego również?

Tak, bo nie można pozostać obojętnym wobec tak dużego natłoku informacji, także w sprawach politycznych, jeśli rozumiemy politykę jako rozumną troskę o dobro wspólne. Do tego zachęca też Katechizm Kościoła Katolickiego. Wymaga to więc, świadomego zaangażowania i krytycznego podejścia do wszystkich podejmowanych działań.

 W akcji, o której Ksiądz opowie będzie zachęta do modlitwy o rządzących. Dla Pana Boga wszyscy ludzie – bez wyjątku – są dziećmi. Czy tak Ksiądz postrzega również tych, którzy rządzą narodami?

Z perspektywy teologicznej rzeczywiście uznaje się, że wszyscy ludzie, bez wyjątku, postrzegani są jako dzieci Boże, za które – zgodnie z wiarą chrześcijańską – Jezus Chrystus poświęcił swoje życie. Z tego względu tak samo postrzegam wszystkich rządzących narodami – są odpowiedzialni za dobro wspólne i z tej racji potrzebują szczególnej modlitwy, zważywszy na ciężar odpowiedzialności, jaki na nich spoczywa.

Dlaczego ten rodzaj opieki nad przywódcami, jaką podejmą wierni ma być rejestrowany, czy nie może być prowadzony incognito?

Rejestracja pozwala na jasną deklarację bardziej świadomą – już przez same wypełnienie formularza, a ponad to w Słowie Bożym wyraźnie jest napisane: „Składajcie i wypełniajcie śluby wobec Pana”. Ma to także wymiar społeczny, pokazując, że każdego dnia wiele osób dołącza do tej inicjatywy i jest to świadectwo także w ten sposób składane.

Czy ma Ksiądz nadzieję a może już pewność, że znajdą się ludzie, którzy włączą się oficjalnie do tego typu adopcji?

Moja pewność wynika z doświadczenia, że wcześniejsza inicjatywa „Spuszczamy Powietrze z Polityków” zgromadziła dziesiątki, a właściwie tysiące osób, które do dziś modlą się za polityków. Informacje o tym znajdziemy na stronie duchoweadopcje.pl. Podobnie jestem przekonany, że ta inicjatywa zgromadzi ludzi dobrej woli, którzy będą modlić się za przywódców tego świata.

Proszę w skrócie przedstawić tę akcję i powiedzieć gdzie można znaleźć szczegółowe informacje na jej temat.

Wołanie za przywódców to inicjatywa modlitewna polegająca na duchowej adopcji prezydentów państw, którzy sprawują władzę i mierzą się z podejmowaniem ważnych, często mających ogromne skutki decyzji.

Modlitwa ma charakter „jeden na jeden”: Jedna osoba modli się za jednego, wylosowanego tu prezydenta.

Celem inicjatywy jest: Modlitwa o mądrość, uczciwość i dobro wspólne, duchowe wsparcie osób stojących na czele państw, przypomnienie, że także prezydenci potrzebują modlitwy i duchowego towarzyszenia.

Modlitwa ma charakter osobisty i dyskretny, może być podejmowana indywidualnie, w dowolnej formie (np. modlitwa własna, akty strzeliste – „Jezu, Ty się tym zajmij”, różaniec, adoracja lub inne).

Klikając na stronie https://WolanieZaPrzywodcow.pl/ przycisku „wyślij”, wyrażamy gotowość do rozpoczęcia modlitwy za jednego konkretnego prezydenta, który zostanie nam przypisany (wylosowany).

Modlitwa ma charakter osobistej adopcji duchowej – „jeden na jeden”. Podejmujemy ją w sumieniu, zobowiązując się do modlitwy za jednego człowieka sprawującego najwyższą władzę państwową, który – jak każdy człowiek – mierzy się z codziennymi wyborami i ogromną  odpowiedzialnością.

Na zakończenie proszę powiedzieć w jakiej rodzinie Ksiądz się wychował?

Mam trzech braci. Dwóch z nich założyło rodziny, a my dwaj zostaliśmy kapłanami. Najistotniejsze jednak jest to, że miłość, jaką kierujemy się w życiu, jest twórcza – i to właśnie z tej miłości wypływają nasze liczne inicjatywy.

Ks. Rafał Jarosiewicz jest misjonarzem miłosierdzia, autorem 15 książek, twórcą nowych form ewangelizacyjnych m.in.: Mobilny konfesjonał, Kościół na kółkach, Muzeum 33, Biblioteka dla zmarłych, Aplikacja SMS z NIEBA, Duchowa adopcja polityków, biskupów, czy SMS z NIEBA TV.

Urodził się 3 czerwca 1976 r. w Białej Podlaskiej. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne im. Jana Pawła II w Siedlcach – Nowym Opolu, specjalizując się w tematyce ewangelizacji, następnie studia doktoranckie na UKSW w Warszawie. Od 2011 r. pełni funkcję dyrektora Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Jana Pawła II i bł. Matki Teresy z Kalkuty w diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej.

Także w eKAI   https://www.ekai.pl/ks-rafal-jarosiewicz-rzadzacy-narodami-sa-odpowiedzialni-za-dobro-wspolne-dlatego-potrzebuja-szczegolnej-modlitwy/

 

 

 

 

492 total views, 1 views today

GORZÓW WIELKOPOLSKI WKRÓTCE SIĘ UKWIECI

Bez nazwyIMG_8509

Wiosna wraca do centrum Gorzowa. Miasto posadzi blisko 12 tysięcy kwiatów.

Pod koniec marca w centrum Gorzowa rozpoczną się nasadzenia roślin ozdobnych. Miejskie kwietniki, donice i charakterystyczne wieże kwiatowe znów wypełnią się kolorowymi bratkami, stokrotkami i zawilcami. Pojawi się blisko 12 tysięcy nowych roślin.

Kompozycje kwiatowe pojawią się m.in. w kwietnikach przy ulicach Sikorskiego i Jagiełły, a także w pobliżu Urzędu Stanu Cywilnego. Roślinami zostaną obsadzone również donice ustawione przy ulicach: Sikorskiego, Wełniany Rynek, Chrobrego, Strzeleckiej, Drzymały, Wybickiego, Teatralnej, Garbary, Sosabowskiego i Dekerta, a także na Bulwarze Wschodnim, Placu Grunwaldzkim, Skwerze Wolności oraz Placu Nieznanego Żołnierza.

Wieże kwiatowe zostaną ustawione na Starym Rynku, przy Urzędzie Stanu Cywilnego oraz na Placu Nieznanego Żołnierza.

Rośliny będą systematycznie pielęgnowane. Prace obejmą m.in. odchwaszczanie, podlewanie, usuwanie przekwitniętych kwiatostanów, monitorowanie stanu roślin oraz uzupełnianie ewentualnych ubytków. Koszt dostarczenia i nasadzenia roślin wyniesie ponad 78 tys. zł, a koszt ich pielęgnacji ponad 63 tys. zł.

Wg Wiesław Ciepiela
Rzecznik Prasowy

96 total views, 2 views today