CZY MENTALNIE GORZÓW COFNĄŁ SIĘ? PYTA BYŁY PREZYDENT MIASTA

    M  

 Nie byłoby tego tekstu, gdyby nie to pytanie, które niedawno zadała mi pewna osoba, a którym podzielić się pragnę z opinią publiczną. A to, w kontekście Fontanny Cztery Pory Roku, zabytku z przedwojennych, landsberskich czasów, która powstała w latach 30. na terenie koszar przy ul. Myśliborskiej. Dzisiaj zaistniała możliwość, aby powróciła do Gorzowa. Fontanna sprzedana w 1999 roku przez dyrektora gorzowskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego.          Czy jednak powróci? – To pytanie, na które wciąż brakuje odpowiedzi radnych Gorzowa. Temat ten był przedmiotem zainteresowania i publikacji, chyba wszystkich mediów gorzowskich i od kilku miesięcy jest również przedmiotem dyskusji gorzowian.

Jest w tej sprawie merytoryczna opinia historyka sztuki oraz pisemne pozytywne stanowisko gorzowskiego zarządu Stowarzyszenia Architektów Polskich – niezwykle szanowanej organizacji samorządu zawodowego. Również najwybitniejsi gorzowscy rzeźbiarze – Zofia Bilińska i Andrzej Moskaluk podkreślają unikalne walory artystyczne płaskorzeźb Fontanny. Sprawa powrotu Fontanny do Gorzowa, nie jest przesądzona, mimo pozytywnych rekomendacji w/w autorytetów w sprawach sztuki, architektury i urbanistyki oraz rzeźby, kultury i historii,  które dostrzegają w Fontannie walory historyczne, artystyczne i kulturowe rzeźby autorstwa Felixa Kupscha, uznanego rzeźbiarza niemieckiego i profesora rzeźby w akademii sztuki w Berlinie, którego prace są także w Opolu i Wrocławiu.

W tym kontekście, jakże fatalna jest wymowa pytania, które ciśnie się na usta – pytania o aktualny stan świadomości historycznej dzisiejszego Gorzowa? A przecież nie jesteśmy na początku naszej drogi wychodzenia ze stanu PRL-owskiej negacji historycznej spuścizny miasta. A też ta, sama w sobie była przecieź pełna sprzeczności, bowiem z jednej strony bez najmniejszych skrupułów czerpano z dobrodziejstwa dokonań wcześniejszych pokoleń mieszkańców miasta, a z drugiej strony jakby nie dostrzegano, że nie wzięły się znikąd, z zasady wrogo odnosząc się do tego co niemieckie. Wysublimowane dobra – kamienice, meble, pościel i elegancka odzieź, zastawy porcelanowe etc. , etc. , z których przecież skwapliwie korzystano, były wszak wytworem rąk niemieckich mieszkańców miasta. W pionierskim okresie Gorzowa, ta spuścizna historyczna miasta, przez osiedleńców, którzy żyli na kulturowych pograniczach, była traktowana w sposób naturalny, oczywiście z wyjątkiem nazistowskiej symboliki – całkowicie odrzuconej i słusznie likwidowanej.

Wiele, bardzo wiele czasu upłynęło zanim się zmieniło postrzeganie walorów kulturowych przeszłości historycznej miasta. Ten, początkowo nieśmiały proces, kiełkował w umysłach garstki ludzi, głównie ze środowisk kultury, z natury rzeczy znacznie bardzie wrażliwych na piękno, a mniej podatnych na propagandową demagogię. Jednakże prawdziwa rewolucja w sposobie myślenia o przeszłości historycznej i dziedzictwie kulturowym miasta, rozpoczęła się w 1994 roku.   6 października,  posadowiony został naprzeciw Urzędu Miejskiego granitowy Herb Gorzowa, który wcześniej zdobił most Gorloffa, a w wyniku jego wysadzenia przez uciekających hitlerowców wpadł do Warty. Kilkutonowy herb wydobyty przez wodniaków z dna rzeki i porzucony na terenie stoczni rzecznej przeleżał kilkadziesiąt lat w pokrzywach. „Odkryty” przeze mnie w trakcie objazdu miasta w pierwszych tygodniach prezydentury, jest dzisiaj jednym z symboli miasta. 29 grudnia 1994 w ramach przygotowań do obchodów 50-lecia polskości Gorzowa, ustanowione zostały, po raz pierwszy w powojennej historii – herb i barwy Gorzowa.

29 stycznia 1995 roku, w Białym Kościele, zainaugurowana została tradycja Dnia Pamięci i Pojednania, a przy tej okazji podpisałem umowę z BAG – reprezentacja Landsberżan – umowę na finansowanie rekonstrukcji Fontanny Pauckscha, która zaginęła po zdemontowaniu przez Niemców w czasie II wojny światowej. Fontanna Pauckscha została ponownie, po 100 latach, odsłonięta 2 lipca 1997 roku, co było jednym z głównych, obok ekumenicznego nabożeństwa w katedrze, punktów obchodów 740-lecia miasta. Również, w tym samym roku zrujnowana Studnia Czarownic została przeniesiona z dziedzińca Urzędu Miejskiego i zrekonstruowana w nowej lokalizacji na skrzyżowaniu ul. Hawelańskiej i Wełnianego Rynku.

I pomyśleć, że są to już od trzydziestu lat, obok Katedry WNMP, najbardziej charakterystyczne i fotografowane gorzowskie artefakty, które gorzowianie najczęściej pokazują swoim gościom! 

Od tamtych wydarzeń minęło 30 lat, a więc wydawać by się mogło, że historia nie może już dzielić, przeciwnie – wszystko zostało już powiedziane i wyjaśnione – a biorąc pod uwagę wyjątkowo skromny katalog gorzowskich zabytków, taka okazja jak możliwość odzyskania dla miasta przedwojennej zbytkowej fontanny, wszystkich połączy i zjednoczy w zgodnym działaniu. Czy tak się stanie…?

A może, niestety jest tak, jak w tytułowym pytaniu – może mentalnie Gorzów cofnął się o całą epokę? Może jest tak, że gdyby 30-lat temu nie powstały – Herb Gorzowa na ul. Sikorskiego,  Dzień Pamięci i Pojednania, Fontanna Pauckscha, Studnia Czarownic, to tego wszystkiego by nie było? Czy to pytanie jest zasadne, czy jest tylko hipotezą, okaże się po decyzji radnych Gorzowa, po tym czy zdobędą się na troskliwą odwagę w sprawie Fontanny Cztery Pory Roku.

Wierzę, mimo wszystko, że za sprawą zbiorowej mądrości rajców, jako elity miasta, Fontanna powróci do Gorzowa, że znów tryśnie z niej woda i gorzowianie będę się nią cieszyć przy dźwiękach Czterech Pór Roku Antonio Vivaldiego.     

P.S. W ostatnich dniach, radni Gorzowa z dumą piszą o pozyskaniu funduszy na drugi etap budowy ścieżki rowerowej wzdłuż Kłodawki – szczerze się cieszę i gratuluję! Przy tej okazji, warto pamiętać o świętej zasadzie kontynuacji – niech każdy dokłada własną cegiełkę do dzieła poprzedników, bo tylko wtedy powstają trwałe i historyczne efekty. Dzięki kontynuacji koncepcji i programów z lat 90. są dzisiaj Bulwary i Promenada nad Wartą, jest i rozbudowuje się Promenada nad Kłodawką (mam nadzieję, że też powstaną Błonia na południowym brzegu), powstaje północna trasa średnicowa – inwestycje, które zmieniają nasze miasto, na lepsze!

Gorzów, kwiecień 2026 r.                                                     Henryk Maciej Woźniak

O fontannie także tu:  https://wandamilewska.pl/?p=30183

 

 

23 total views, 23 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.