JOANNA SZCZEPKOWSKA W GORZOWSKIEJ KSIĄŻNICY

Spotkanie z Joanną Szczepkowską 25 listopada 2022 roku w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zb. Herberta w Gorzowie Wielkopolskim podczas festiwalu literackiego „Warto Czytać nad Wartą”. Aktorka wykonała monodram „Dzikie ballady Adama M.”

Szczepkowska-03903Szczepkowska-03919SZCZSzczepkowska-03912

My55

25 lat temu w Teatrze im. Juliusza Osterwy podczas gali pięciolecia Radia Gorzów.

12 total views, 12 views today

NADWARCIAŃSKI ROCZNIK ARCHIWALNY WZNOWIONO PO CZTEROLETNIEJ PRZERWIE

20221124_17321720221124_17312520221124_18535420221124_185926

Prezentacja Nadwarciańskiego Rocznika Historyczno – Archiwalnego odbyła się 24 listopada w siedzibie AP w Gorzowie Wielkopolskim.

Dyr. archiwum prof. Dariusz A. Rymar – autor jednego z rozdziałów zatytułowanego „In Memoriam” napisał, że treść protestu z okresu stanu wojennego nie byłaby dziś znana gdyby ks. Kazimierz Buchalik nie odnotował tego w kronice parafialnej. – Tylko dzięki temu odpisowi dzisiaj znamy jego treść z 16 grudnia 1981 r.

Archiwista napisał, że dwa elementy z bogatej biografii ks. Buchalika wydają się najbardziej interesujące. Pierwsze to – Jego postawa wobec stanu wojennego, a drugie –  budowanie relacji z Niemcami, dawnymi mieszkańcami Gorzowa. Prof. Rymar zaznaczył, że ks. Kazimierz Buchalik był w grupie pięciu gorzowskich proboszczów, która 16 grudnia 1981 r. oprotestowała pacyfikację strajku w Zakładach Mechanicznych Ursus w Gorzowie. Emerytowany kapłan, były proboszcz parafii Chrystusa Króla zmarł 14 października 2021 r. w wieku  86. lat.

Były prezydent Gorzowa Wlkp. Henryk Maciej Woźniak przypomniał genezę Dnia Pamięci i Pojednania, wspominając m.in rolę ówczesnego ordynariusza diecezji gorzowskiej bpa Wilhelma Plutę.

Natomiast autorem materiału biograficznego o patronie Akademii Gorzowskiej Jakubie z Paradyża jest red. Jerzy Zysnarski, który pracę zatytułował: „Jakub z Paradyża, czyli kto?”.

„Wypisy chrztów z zaginionej księgi metrykalnej parafii ewangelickiej w Międzyrzeczu z lat 1814 – 1817” – to rozprawa Piotra Dziembowskiego.

W tekście „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata – żyli wśród nas”, autorstwa Weroniki Kurjanowicz i Heleny Tobiasz przedstawione są losy czterech gorzowian wyróżnionych godnością „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Są to Michał Czuba (1913-1996), Danuta Czubek, po mężu Smenda (1924-1991), Weronika z Mroczków 10v Kowalska, 20v Szarek (1903-1970) i jej córka Maria po mężu Wolfram (1922-1997).

Uroczystość wręczenia dyplomów oraz medali odbyła się w Gorzowie Wielkopolskim 30 maja 1994 r. Medal pośmiertnie Danuty Czubek po mężu Smendy odebrała córka Grażyna Sikorska.

Michał Czuba do Gorzowa przyjechał z Radziejowa w powiecie tarnopolskim na terenie dzisiejszej Ukrainy. Pracował jako „behapowiec” w gorzowskich Zakładach Stolarki Budowlanej „Stolbud”. Z materiałów archiwalnych wynika, że udział w ukrywaniu Żydów mieli również inni członkowie jego rodziny zamieszkali po wojnie w Gorzowie, a więc jego siostra Elżbieta po mężu Surowców i jej mąż Gwido Surowców – pierwszy dyrektor „Stolbudu”.

Trzy „Sprawiedliwe”, które na Ziemie Zachodnie przyjechały z Brwinowa koło Warszawy są powiązane rodzinnie. Weronika z Mroczków uhonorowana wraz z córką Marią to ciocia Danuty Czubek po mężu Smendy. Danuta Czubek przyjechała wraz z mamą Stanisławą (siostrą Weroniki) z Mroczków po mężu Czubek. Mąż Stanisławy, a ojciec Danuty Stanisław Czubek zginął w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz w 1942 r. Świadectwo Ocalonej Brachy Horowicz po mężu Karwasser posłużyło Yad Vashem do Ich odznaczenia 8 października 1992 r. Medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

W rozdziale „Badacze naszego regionu” Krystyna Kamińska przybliżyła sylwetkę Grażyny Kostkiewicz – Górskiej – kierowniczki Działu Zbiorów Regionalnych w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zbigniewa Herberta.

Rocznik zawiera prawie 600 stron.

„Nadwarciański Rocznik Historyczno-Archiwalny” jest czasopismem wydawanym przez Archiwum Państwowe w Gorzowie Wielkopolskim oraz Towarzystwo Przyjaciół Archiwum i Pamiątek Przeszłości.

Pierwszy numer rocznika został opublikowany w 1994 r. Ukazują się w nim rozprawy i  przyczynki, biogramy osób związanych z regionem, edycje źródeł znajdujących się w Archiwum Państwowym w Gorzowie Wielkopolskim oraz bibliografia historii regionu.

 

 

32 total views, 15 views today

DOKTOR KATARZYNA KRYSTOSIK-ŁASECKA O DUSZPASTERSTWIE LEKARZY /Rozmowa/

Dr Katarzyna Krystosik – Łasecka: – Lekarze w swojej pracy spotykają się z ludzkim cierpieniem, ze śmiercią. Pogłębienie wiary, szukanie w niej oparcia jest  głównym celem duszpasterskich spotkań – mówiła w rozmowie z KAI lekarz pediatra, pulmonolog – odpowiedzialna za Duszpasterstwo Lekarzy przy bazylice Wniebowzięcia NMP w Kołobrzegu.

Całość tutaj:  https://www.ekai.pl/dr-krystosik-lasecka-o-duszpasterstwie-lekarzy/

31 total views, 5 views today

„PORANEK POETYCKI” W GORZOWSKIEJ BIBLIOTECE

BEATA20221123_121027WTZ20221123_120704WITNICA5

„Poranek poetycki” w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wielkopolskim zgromadził 23 listopada twórców i artystów będących podopiecznymi środowiskowych Domów Samopomocy, Warsztatów Terapii Zajęciowej oraz Domu Pomocy Społecznej.

Organizatorem spotkania był dział biblioteki: Ośrodek Integracji i Aktywności , którego kierownikiem jest  Beata Toruńska.

Pani kierownik rozpoczęła poranek od przedstawienia tomiku wierszy wydanego przez Stowarzyszenie Człowiek w Potrzebie Wolontariat Gorzowski, którego egzemplarze rozdane zostały chętnym w prezencie.

Potem bardzo osobistą poezję przeczytała autorka Elżbieta Kiwalska ze  Środowiskowego Domu Samopomocy w Witnicy. Także Jolanta Sawicka z Dom Pomocy Społecznej nr 2 z filią Dom w Połowie Drogi podzieliła się refleksjami swojej twórczości. Następnie Agnieszka Walko, Magda Duda i Anna Lichman przeczytały kolejno wiersze Lucyny Polak z Warsztatów Terapii Zajęciowej przy Fundacji „Złota Jesień”, Hanny Krupy i Marka Kołodzieja z ŚDS przy ul. Armii Polskiej w Gorzowie Wlkp.

Całość spotkania uświetniły występy Grupy Teatralnej „Nie na żarty”  oraz Zespołu wokalnego „Kometa” z Domu Pomocy Społecznej nr 2 z filią w Połowie Drogi, którymi kieruje Marcjanna Wiśniewska, a grupę teatralną aktorsko przygotowuje także aktor Marcin Ciężki.

Uczestniczki Warsztatów Terapii Zajęciowej przygotowała Dominika Ślązak.

Wiersze czytane przez autorki a także przez osoby wybrane, stworzyły niezwykle ciepłą atmosferę kulturalnej imprezy. Poetyczne treści powodowały łezkę w oku ale były też zabawne wersy wywołujące śmiech.  Znane piosenki w wykonaniu „Komety” nucili prawie wszyscy uczestnicy a zadumali się słuchając aktorskich interpretacji popularnych wierszy w wykonaniu Grupy Teatralnej „Nie na żarty” ale żarty na szczęście też były.

Scenę zdobiły prace malarskie pędzla Hanny Krupy, której rysunki są także ilustracjami wydanych publikacji.

 

 

51 total views, 5 views today

CZY MUZYKA POZWALA ZGŁĘBIAĆ WIARĘ? ROZMOWA Z KS. MATEUSZEM SZERWIŃSKIM

ORGA

Warto zapraszać młodych, by pod okiem organisty mogli spróbować swoich sił na organach –  mówi ks. Mateusz Szerwiński, który jako pierwszy w diecezji zielonogórsko – gorzowskiej mianowany został w tym roku w marcu przez bpa Tadeusza Lityńskiego duszpasterzem  muzyków kościelnych i kustoszem organów kościelnych w diecezji.

Wcześniej kapłan był wikariuszem parafii Ducha Św. w Zielonej Górze i św. Jana Chrzciciela w Łagowie Lubuskim.

Wanda Milewska: Czy ta nominacja oznacza, że głównie muzyce sakralnej będzie Ksiądz poświęcał swoją pracę duszpasterską?

Ks. Mateusz Szerwiński: Nie mówmy o nominacji, ale o konkretnych zadaniach. Rzeczywiście otrzymałem wiele zadań związanych z muzyką kościelną, jak np. tworzenie katalogu organów diecezji, pomoc proboszczom w koordynowaniu prac przy instrumentach czy stworzenie i realizację kompleksowego programu duszpasterstwa muzyków kościelnych diecezji. Nie oznacza to jednak, że nie mam obowiązków przy parafii, w której mieszkam, czyli przy konkatedrze zielonogórskiej. Żadne funkcje nie zwalniają księdza ze sprawowania Eucharystii, głoszenia Słowa Bożego czy posługi w konfesjonale. Funkcje muzyczne i obowiązki stanu, staram się także łączyć ze studiami, które odbywam w Instytucie Muzyki Uniwersytetu Zielonogórskiego i zajęciami, które prowadzę w Diecezjalnym Studium Organistowskim w Zielonej Górze. Trochę tego jest, dlatego nie zawsze jest łatwo sprostać wymaganiom wszystkich od razu, ale staram się. Od marca tego roku  założyłem także scholę liturgiczną „Sonus Sanctus”, której członkowie pomagają mi przy okazji uroczystości diecezjalnych, ale także starają się włączać w życie wspólnoty parafii konkatedralnej. Chętnych do wychwalania Pana Boga śpiewem zapraszam na próby w poniedziałki o 19.15 w Domu Parafialnym przy konkatedrze.

WM: Czy taka funkcja istniała wcześniej w diecezji, czy Ksiądz jest pierwszym duszpasterzem muzyków i kustoszem organów?

Ks. MSz: Do tej pory nie było takiej funkcji.

WM: Czy ksiądz ma wykształcenie muzyczne?

Ks. MSz: Jestem absolwentem Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Zielonej Górze, które ukończyłem w 2010 roku i tak jak wspomniałem obecnie studiuję w Instytucie Muzyki Uniwersytetu Zielonogórskiego.

KAI: Czy muzyka jest księdza pasją?

Ks. MSz: Pasja? Też. Bardziej jednak odkrywam to jakie moje drugie powołanie. Przecież dar muzyki i wrażliwości z nią związanej otrzymałem od Pana Boga. Więc nie mam innego wyboru, jak rozwijać ten dar i służyć nim w kapłaństwie.

WM: Kiedyś kościoły były zawsze otwarte, a dzieci mogły próbować gry na organach, dotykać registrów a nawet  wydobyć dźwięki spod klawiatury. Czy coś takiego Księdzu też się przytrafiło w najmłodszych latach?

Ks. MSz: Musimy tutaj rozróżnić sytuacje, w których organista dopuszcza kogoś młodego i pozwala coś „spróbować” na organach od sytuacji, w których organy są otwarte i każdy może się nimi „bawić”. Takie zabawy najczęściej kończyły się dewastacją. O instrument należy dbać i chronić go, natomiast organista winien wykazywać się otwartością i nie zamykać się na chórze. Warto zapraszać młodych, by pod okiem organisty mogli spróbować swoich sił na organach. Sam jestem wdzięczny, że w mojej rodzinnej parafii pw. NMP Matki Kościoła w Kostrzynie nad Odrą, organista – pan Tadeusz Bluma – nie zamykał przede mną kontuaru, ale zawsze chętnie dawał szanse zagrania na Mszy św. , a ks. proboszcz prałat Wojciech Skóra umożliwiał ćwiczenie na instrumencie. Jestem wdzięczny Panu Bogu za to. Nie wiem, jak potoczyłoby się moje życie, gdyby nie „tchnienie Ducha”, jakiego doświadczyłem w momencie, gdy po raz pierwszy zasiadłem za kontuarem prawdziwych organów. Był to wtedy czas młodzieńczego buntu, aż tu nagle Pan Bóg postawił na mojej drodze ks. Krzysztofa Jaworskiego, który w seminarium był organistą i został wikariuszem mojej rodzinnej parafii. To dzięki niemu mogłem poznać i odkryć piękno muzyki organowej, a później zacząłem uczyć się w Studium Organistowskim i tak się potoczyło, że poprzez dźwięki organów Pan Bóg przemówił do serca i zrodziło się pragnienie kapłaństwa.

WM: Czy Ksiądz koncertuje, komponuje?

Ks. MSz: Tak. Koncerty traktuję jako okazję do katechezy i dania świadectwa, którym towarzyszy muzyka i rzeczywiście lubię także tworzyć muzykę, ale nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie łaska Boża. Kompozycja to także wielkie odkrycie i pasja. Odbieram to jako wielki zaszczyt, ponieważ mogę tworzyć coś nowego i wnosić do świata, a zatem mam jakiś udział w akcie stwórczym Boga i żadna w tym moja zasługa. To, co otrzymałem, tym muszę się dzielić. Muzykę, którą słyszę w sercu, mam dawać innym.

WM: Jakie  dzieła muzyczne ksiądz powołał do życia? Słyszałam o zespole „Capella Caelestis a także prezentację  na You Tube:  „Organista w sutannie”- czyli cykl „Spotkania ze Słowem i Muzyką”- proszę przybliżyć temat?

Ks. MSz: Dzięki łasce Bożej rzeczywiście udało się podjąć dwie ważne inicjatywy. Capella Caelestis to zespół, który staje się przestrzenią do doświadczenia Pana Boga w muzyce dla młodych muzyków z całej Polski. Przygotowujemy okazjonalne koncerty, ja jeśli mamy taką możliwość to staramy się także organizować kilkudniowe wakacyjne zjazdy, na których przeżywamy rekolekcje. Natomiast „Organista w sutannie” to mój pomysł na to, aby łączyć przekaz Słowa Bożego z muzyką organową, czyli po prostu dzielić się tymi darami, które sam otrzymałem od Pana Boga – Słowem Bożym i Muzyką.

WMTytuł „Organista w sutannie”, czy oznacza, że Ksiądz bywa także organistą podczas Mszy św.?

Ks. MSz: Zdarza się, że gram okazjonalnie na Mszach św. Bardziej chodzi o podkreślenie tego, że kapłaństwo i muzyka są w moim życiu czymś nierozerwalnym. Może jednak przestańmy rozmawiać o mnie, bo źle się z tym czuję. Muzyka, wiara, Pan Bóg – to są o wiele ciekawsze i bardziej warte uwagi tematy. O tym chciałbym mówić.

WM: Czy muzyka pomaga zgłębiać wiarę?

Ks. MSz: Oczywiście, że tak. Papież Benedykt XVI w jednym ze swoich przemówień powiedział, że jednym ze źródeł muzyki jest doświadczenie Boga. Muzyka wzmacnia także przekaz Słowa, pobudza naszą wrażliwość, a tym samym stwarza w sercu przestrzeń dla Bożego działania. Miała tego świadomość doktor Kościoła, św. Hildegarda z Bignen, która pisała, że „muzyka zmiękcza twarde serca, wlewa w nie wilgoć skruchy i przyzywa Ducha Świętego”. Zresztą, polecam wszystkim  „List do prałatów mogunckich” św. Hildegardy, która dowodzi w nim, że pierwszy człowiek zanim zgrzeszył, miał udział w śpiewie aniołów, a jego głos rozbrzmiewał niepojętą słodyczą. Szatan nie mógł tego znieść.

Jestem przekonany, że dziś właśnie potrzeba nam dostrzec to, co dostrzegali już starożytni, a o czym, my chrześcijanie XXI wieku zapomnieliśmy, a mianowicie, że muzyka może służyć oczyszczeniu człowieka, bo jest w niej ukryty pierwiastek piękna, które pochodzi od Boga. Jeśli szukamy narzędzia poprzez, które możemy na nowo zafascynować ludzi pięknem duchowym Kościoła, to właśnie przez piękno i jakość sprawowanej liturgii oraz takiego charakteru muzyki, który jest godny świętych obrzędów.

Za dużo pozwalamy, aby do świątyń wnikały elementy muzyki popularnej, świeckiej. Choć sacrum i profanum w historii muzyki zawsze się przenikały, to jednak gdy doszło do przekroczenia pewnej granicy w XIX wieku i podczas Mszy świętej na pierwszy plan wychodziła muzyka, a opracowania muzyczne tekstów liturgicznych przybierały rozmiary przekraczające ramy sprawowanych Mszy, ponadto miały charakter bardziej koncertowy niż liturgiczny, pojawił się w kościele tzw. Ruch Cecyliański, którego celem była odnowa muzyki liturgicznej i położenie kresu nadużyciom.

W Polsce przedstawicielem tego ruchu był m. in. ks. Antoni Chlondowski, ceniony kompozytor muzyki organowej i autor melodii wielu pieśni kościelnych. Dzisiaj również zapominamy, że śpiewem własnym Kościoła jest chorał gregoriański. Księżą starają się, jak tylko najlepiej potrafią, by przyciągać ludzi do Kościoła, szczególnie młodych.

Czasem myślimy, że jak dostosujemy muzykę kościelną, do stylu muzyki, której słucha dzisiejsza młodzież, to przyciągniemy wielu. Jednak czy w myśl szlachetnych względów duszpasterskich i szczerych intencji, w co nie wątpię, nie odcinamy się od korzeni tradycji muzyki Kościoła, jaką jest chorał gregoriański i to, co z niego wypływa, czyli klasyczna polifonia sakralna i muzyka organowa?

Papież Benedykt XVI wspominał, że jakie jest nasze doświadczenie Boga, tak piękna i głęboka będzie muzyka, która wypływa z tego doświadczenia. Zauważmy, że śpiew chorału gregoriańskiego, zawsze niesie ze sobą doświadczenie jakiejś głębi. Może tego do końca nie rozumiemy, ale nie chodzi tutaj o rozumienie, lecz przeżywanie, doświadczenie czegoś, co niewyrażalne, co skłania do zatrzymania się, refleksji. Piosenki religijne oddziałują na nasze emocje, ale czy pozwalają na wejście w kontemplację? Za dużo chyba w tym hałasu pochodzącego „z tego świata”.

W jednej z parafii sprawowałem Mszę świętą, w V Niedzielę Wielkiego Postu. Akurat był to dzień 2. kwietnia, a więc kolejna rocznica śmierci św. Jana Pawła II, no i oczywiście zespół na rozpoczęcie Mszy św. zagrał „Barkę”. Stojąc przy ołtarzu zastanawiałem się co tu w tym momencie, jest ważniejsze, V Niedziela Wielkiego Postu i jej przesłanie, teksty liturgiczne, do których pieśń na wejście powinna nawiązywać czy rocznica śmierci papieża? Pomińmy fakt, że „Barka” to piosenka o tematyce religijnej, a nie pieśń liturgiczna i że nie jest to pieśń ku czci św. Jana Pawła II, ponieważ nie ma z jego osobą żadnego związku (może poza tym, że papież podobno lubił ten utwór).

Wracając do źródła muzyki liturgicznej, przykładem tego, że chorał gregoriański czy muzyka chóralna potrafią porwać także młodych są dla mnie chóry dziecięce i młodzieżowe, które działają w Federacji Pueri Cantores. W tego typu zespołach dzieci i młodzież nie śpiewają infantylnych, pozbawionych głębi piosenek, przewidzianych bardziej na lekcję religii niż na Mszę św. ale sięgają właśnie po chorał i wysokiej klasy dzieła mistrzów muzyki sakralnej.

Niektóre z tych chórów liczą nawet kilkadziesiąt młodych osób. Niektórzy duszpasterze mylą się twierdząc, że taka muzyka jest dla młodych zbyt nudna i zbyt trudna. Nic z tych rzeczy. Dzieci są bardziej muzykalne od dorosłych i jeśli są prowadzone przez kompetentne osoby, to wszystko zaśpiewają. Poza tym sam znam paru księży, których powołania zrodziły się właśnie dzięki śpiewaniu w takim chórze.

Ufam, że i w naszej diecezji w przyszłości uda się powołać takie dzieło, które też będzie mogło stać się przestrzenią dla formacji muzycznej i duchowej młodego pokolenia, a kto wie, może i zaowocuje nowymi powołaniami. Na wszystko jednak potrzeba czasu i dobrego przygotowania. Z samego mówienia, że trzeba coś zrobić, jeszcze nic nie wynika.

Muzyka zatem może nam pomagać zgłębić wiarę, ale też może stać się narzędziem, które nam tę wiarę przysłoni albo ją spłyci, zinfantylizuje. Wszystko zależy od świadomości tych, którzy za ten aspekt liturgii odpowiadają.

WM: Organiści czasem zmieniają melodie znanych pieśni  czy psalmów. Ludzie są wtedy zagubieni w śpiewie. Co Ksiądz o tym sądzi, czy są zasady, których w muzyce sakralnej przekraczać się nie powinno ?

Ks. Msz.: Takim pytaniem jako organista czuję się dotknięty. Bezwzględnie należy ukazywać wiernym bogactwo śpiewów liturgicznych i melodii. Są diecezje, w których wierni w ciągu roku liturgicznego śpiewają nawet kilkanaście melodii części stałych Mszy św. U nas w diecezji jak się zagra inne melodie niż ks. Pawlaka to księża się krzywią, a ludzie narzekają, że organista wymyśla.

Jeśli organista angażuje się i uczy wiernych nowych melodii i pieśni, to trzeba się cieszyć. Ważne, by to czynił w sposób systematyczny i roztropny, to znaczy, aby nie narzucał zbyt obszernego materiału od razu, a nową pieśń utrwalał przez 3-4 niedziele, jednocześnie nie zaniedbując tego, co już jest dobrze znane. Pamiętam jak na początku tego roku w konkatedrze jeden z biskupów odprawiał dwie Msze w odstępie tygodnia i dziwił się słysząc dwie różne melodie części stałych na tych Mszach. Akurat była wtedy zmiana okresu roku liturgicznego i tak ustaliliśmy z organistą, że każdy okres będzie miał swój zestaw. Oczywiście wcześniej ćwiczyliśmy z ludźmi melodie. Co do zasad, to określają je dokumenty Kościoła dotyczące muzyki w Kościele. Nigdzie nie ma zakazu wprowadzania nowych śpiewów, ważne jednak, by były one zatwierdzone do użytku liturgicznego, nad czym w każdej diecezji mają czuwać Komisje ds. Muzyki. Taka Komisja jest również powołana w naszej diecezji.

WM: Wkrótce będzie wspomnienie św. Cecylii, patronki muzyków kościelnych. Czy ma Ksiądz plan muzyczny na ten dzień?

Ks. MS: Może tutaj kogoś zaskoczę czy zawiodę, ale jak sobie przypominam żywot św. Cecylii, to ona na organach nie grała, choć tak jest przedstawiana na obrazach. Św. Cecylia wyśpiewała pieśń dla Pana swoim męczeństwem. Tego dnia będę dziękował Panu Bogu za powołanie do kapłaństwa, za dar muzyki, za ludzi, dzięki życzliwości, których mogę te dary rozwijać, będę się też modlił za wszystkich muzyków kościelnych diecezji. Wydarzeń muzycznych w parafiach nie zabraknie tego dnia, bo księża, organiści i zespoły działające w parafiach starają się o to, ale pamiętajmy, że o wiele bardziej przysłużymy się do czci św. Cecylii, gdy zaczniemy ją naśladować w codzienności. Gdy każdego dnia ze swojego życia będziemy tworzyć hymn uwielbienia na cześć Stwórcy. Do tego wszystkich zachęcam. Dziękuje jednocześnie wszystkim organistom, dyrygentom, chórzystom, członkom zespołów muzycznych, za serce wkładane w posługę muzyka kościelnego i życzę radości z faktu, że możemy w taki sposób właśnie głosić chwałę naszego Pana, choć musimy się zmagać z krzyżem niedocenienia czy niezrozumienia. Mimo wszystkich trudności życzę wszystkim radości i wytrwałości.

Ks. Mateusz Szerwiński – absolwent Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Zielonej Górze. Święcenia kapłańskie przyjął w 2016 r. w katedrze WNMP w Gorzowie Wielkopolskim. Od 2020 r. jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Muzyków Kościelnych, od marca 2022 roku Diecezjalnym  Duszpasterzem Muzyków Kościelnych i Kustoszem Organów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Jest założycielem zespołu muzyki sakralnej „Capella Caelestis” i współtwórcą płyty „Libertas” nagrodzonej wyróżnieniem „FENIKS 2019”.

55 total views, no views today

O AKCJI KATOLICKIEJ Z KATARZYNĄ PACIORKOWSKĄ

KATARZYNA

Katarzyna Paciorkowska: mamy coraz więcej zagrożeń naszej wiary i moralności, musimy być czujni by nie dać się zwieść – mówi prezes parafialnego oddziału Akcji Katolickiej przy bazylice WNMP w Kołobrzegu, przygotowującej się do obchodów patronalnego dnia, przypadającego w święto Chrystusa Króla. Akcja Katolicka to stowarzyszenie osób świeckich, które ściśle współpracują z hierarchią kościelną.

Wanda Milewska: Jak będzie obchodzone tegoroczne święto patronalne AK?

Katarzyna Paciorkowska: Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata to patronalne święto Akcji Katolickiej. W najbliższą niedzielę, 20 listopada zaczniemy od uroczystej Mszy św. o godz. 10, po Eucharystii spotykamy się na świątecznej agape. Spotkanie, jak zawsze jest otwarte dla wszystkich chętnych.

Tegorocznym tematem spotkania będą wspomnienia związane ze św. Janem Pawłem II, który od pięciu lat jest patronem AK w Polsce. Postać JPII jest nam bardzo bliska, tym bardziej teraz, kiedy pojawia się wiele szkalujących Go oskarżeń i manipulacji. Nie możemy na to pozwolić, dla nas lista zasług, osiągnięć oraz przykłady świętości jego życia są niepodważalne, to wielki autorytet! Postanowiliśmy przynieść pamiątki, zdjęcia z pielgrzymek Ojca św. do Polski czy z audiencji w Watykanie. Zaplanowaliśmy, aby ten czas  był wypełniony świadectwami związanymi z postacią św. Jana Pawła II.

WM: Ile osób należy do kołobrzeskiej AK?

KP:  Parafialny oddział  liczy 18. członków i jest jednym z najliczniejszych oddziałów w diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej. Na spotkania przychodzi obecnie kilka nowych osób.  Najczęściej wstępują osoby w średnim wieku, ale także te, które przeszły na emeryturę. Najwięcej jest nauczycieli, są urzędnicy, pracownicy bankowości, pielęgniarki, osoby prowadzące działalność gospodarczą, a nawet były wojskowy. Są osoby z doświadczeniem pracy w samorządach – Radzie Powiatu i w Radzie Miasta. Każdy może znaleźć tu swoje miejsce, także młodzi.

WM: Jakie są podstawowe założenia stowarzyszenia?

KP:  Wymagamy od siebie trochę więcej, staramy się pogłębiać życie duchowe i modlitewne. Uczymy się jak najczęściej korzystać z sakramentów po to, by mieć siłę i odwagę, aby zanieść Boga w te środowiska, w których żyjemy. Zdobywamy wiedzę, najczęściej od kapłana – asystenta AK podczas comiesięcznych spotkań formacyjnych. Nasze stowarzyszenie ma dwa skrzydła. Jednym jest formacja, czyli doskonalenie w oparciu o naukę Kościoła, Pismo Święte czy Żywoty Świętych. Drugim skrzydłem jest „akcja”- czyli działanie. Jesteśmy wsparciem zarówno dla parafii, jak i dla ks. proboszcza. Nie wystarczy tylko należeć do Akcji Katolickiej, bo to byłoby zbyt proste, trzeba, by każdy z nas „był” Akcją Katolicką!

WM: Niektórzy mówią, że czasy zawsze nie były łatwe dla zachowania wartości. Czy wg Pani teraz jest jeszcze trudniej?

KP: Obecnie mamy coraz więcej zagrożeń dla naszej wiary i moralności, pojawia się coraz więcej ataków na Kościół i katolickie wartości. Musimy być stale czujni, by nie dać się zwieść. Siły wrogie Kościołowi wykorzystują każdą okazję, by nas osłabić, uśpić, oskarżyć albo wyśmiać. Każdy letarg z naszej strony, stanie z boku i „nicnierobienie” stwarza korzystne warunki do kolejnych ataków na Kościół.

Modny dzisiaj sekularyzm próbuje przekonać człowieka, że lepszy jest świat bez Boga.  Świat, który głosi hasła o równości, wolności, demokracji i tolerancji uznał, że religia hamuje wszelki postęp, a Bóg nie pasuje do ducha naszych czasów. Pamiętajmy, że nasze milczenie często oznacza zgodę. Ratunkiem dla utrzymania wartości jest coraz bardziej świadome życie wiarą ludzi świeckich.

WM: Jakie były początki AK w Kołobrzegu i jakie podejmowaliście akcje?

KP:  Początki sięgają roku 1998, ale dopiero 15. stycznia 1999 r. dekretem bpa Mariana Gołębiewskiego nasze stowarzyszenie zaczęło formalnie funkcjonować.

Pierwszą inicjatywą było zorganizowanie wakacji dla polskich dzieci z Kazachstanu. Do  Kołobrzegu przybyło wtedy 120 dzieci z ubogich rodzin. Trzeba było zapewnić nocleg i wyżywienie oraz urozmaicić atrakcjami. Pokazywaliśmy naszą kulturę i polskie tradycje. To było wtedy ogromne przedsięwzięcie.

Następnie działalność charytatywna. Gdy nie było jeszcze w naszej parafii Caritasu, przejęliśmy opiekę nad potrzebującymi, biednymi i wielodzietnymi rodzinami. W okolicach Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy zbieraliśmy żywność w kołobrzeskich sklepach,  zbieraliśmy po  kilka ton żywności. Sami rozwoziliśmy wielkie paczki do potrzebujących.

Robiliśmy wiele wystaw w bazylice m.in o tematyce Golgoty Wschodu, Janie Pawle II i  bł. ks. Jerzym Popiełuszce. Od 10. lat realizujemy konkurs dla dzieci o papieżu – Polaku, organizujemy pielgrzymki. Każdego roku, 2. kwietnia, o godz. 21.37 spotykamy się pod tablicą św. Jana Pawła II na wspólnej modlitwie, a w 2019 r. ,  zawierzyliśmy i oddaliśmy pod opiekę nasze miasto – Kołobrzeg  św. Janowi Pawłowi II.

Organizowaliśmy „Rodzinne kolędowanie”, współpracujemy z kołobrzeskim Związkiem Sybiraków, ze Stowarzyszeniem Katolicka Inicjatywa Kulturalna. Wspólnie organizujemy inicjatywy kulturalne, patriotyczne i charytatywne. W listopadzie prowadzimy wypominki za bohaterów narodowych, wielkich Polaków, ludzi kultury, nauki i sztuki.

Przygotowujemy kosz pełen cytatów ze Słowem Bożym na Boże Narodzenie, a na Wielkanoc cytaty z „Dzienniczka” św. s. Faustyny. Za każdym razem cytatów jest kilka tysięcy. W ubiegłym roku zorganizowaliśmy i  zaprosiliśmy parafian do rekolekcji – 33. dni oddania się w niewolę Maryi wg Traktatu św. Ludwika Grignion de Montfort.  Z zaproszenia skorzystało  90 osób.

Zbieramy podpisy pod różnymi inicjatywami, głównie w obronie życia. W 2018 r. zabraliśmy głos podczas sesji Rady Miasta Kołobrzeg w dyskusji o dostępie i finansowaniu metody in vitro.

WM: Jaki jest cel Pani zaangażowania, czy to jest dawanie świadectwa, chęć pomocy czy inspirowania innych do działania?

KP:  Wstąpiłam do Akcji Katolickiej 20 lat temu. Początkowo kierowałam się ciekawością, ale też chęcią pomocy w zbieraniu żywności dla ubogich. Szukałam swojego miejsca w Kościele. Dość szybko zostałam wybrana do zarządu AK, na stanowisko wiceprezesa. To była ciężka praca, ale z pomocą kapłanów oraz Bożej łaski pokonałam wiele trudności. Od 2008 r. jestem prezesem oddziału AK.

WM:  Czy ważne jest tu wsparcie duchownych?

KP: Dużą rolę wspierającą pełnią nasi kapłani, ks. proboszcz – Andrzej Pawłowski oraz nasz duchowy opiekun – ks. Zygmunta Czaja, którzy dają nam przestrzeń do swobodnego działania w parafii. To duże wsparcie oraz dowód na obdarzenie nas zaufaniem, za które jesteśmy bardzo wdzięczni.

Katarzyna Paciorkowska – od 2008 r. jest prezesem Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej przy parafii konkatedralnej pw. Wniebowzięcia NMP w Kołobrzegu oraz członkiem Zarządu Stowarzyszenia Katolicka Inicjatywa Kulturalna. W latach 1981 – 1989 zaangażowana w młodzieżowe podziemie „Solidarności” i działalność lokalnej opozycji antykomunistycznej, aresztowana przez SB.  W 2021 r. odznaczona medalem „Zło dobrem zwyciężaj” pamięci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Studiowała na Akademii Teologii Katolickiej w Szczecinie.

 

 

 

 

67 total views, no views today

RUSZA X KONKURS WOJEWODY LUBUSKIEGO NA KARTKĘ BOŻONARODZENIOWĄ

signal-2022-11-16-075249_002

Po raz 10. wojewoda lubuski ogłasza konkurs na kartkę bożonarodzeniową. Technika wykonania prac jest dowolna. Konkurs skierowany jest do wychowanków przedszkoli oraz uczniów klas I-III szkół podstawowych. Prace można nadsyłać do 02.12.2022 roku na adres organizatora lub wrzucić do skrzynki podawczej, która znajduje się przy kancelarii Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz w Delegaturze LUW w Zielonej Górze.

Więcej informacji:  https://www.gov.pl/web/uw-lubuski/x-edycja-konkursu-na-kartke-bozonarodzeniowa-wojewody-lubuskiego

 

38 total views, no views today

„ZŁOTA RĄCZKA” DLA GORZOWSKIEGO SENIORA

„Złota Rączka dla Seniora” – to projekt realizowany przez Fundację Pozytywka na zlecenie Urzędu Miasta Gorzowa, z którego usług skorzystało od 2019 roku ponad tysiąc starszych osób.

Założeniem programu jest zapewnienie gorzowskim seniorom pomocy, obejmującej drobne, domowe naprawy, niewymagające natychmiastowej interwencji, specjalistycznej wiedzy za niewielkie kwoty.

Zgłaszać się można telefonicznie pod numerami: 95722 44 77 oraz  661 730 003 od poniedziałku do piątku od godz. 9 do 13, także mailowo: zlotaraczkapozytywka@onet.pl.

Z usług mogą korzystać seniorzy powyżej 65 roku życia, nieaktywni zawodowo, ze szczególnym uwzględnieniem osób samotnych i niepełnosprawnych, osoby w wieku 60+ niepełnosprawne leżące lub poruszające się na wózku inwalidzkim.

Wg info UM

 

54 total views, 2 views today