„PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ”. 30 LAT GORZOWSKIEGO CHÓRU „CANTABILE”

CHOR1Chor2Chor3

„Przeżyjmy to jeszcze raz”, koncert z okazji 30-lecia Chóru „Cantabile” pod dyrekcją Jadwigi KOS, odbył się 13 kwietnia w koście pw. Chrystusa Króla w Gorzowie Wielkopolskim.

„Umiłowanie śpiewu sprawiło, że jesteśmy”. Taką maksymę przeczytałam w internecie przy historii działalności chóru.

Chór powstał w 1994 roku w końcówce działania Wojewódzkiego Domu Kultury (potem Grodzki) w Gorzowie Wlkp. Ta wspaniała muzyczna przygoda trwa już 30 lat. Chórzyści, to nauczyciele, urzędnicy, przedsiębiorcy i inni miłośnicy muzyki. W zespole realizują swoje pasje i marzenia. „Muzyka to wielki ocean wody i rosy kropelka”. Śpiew chóralny, jest jedną z piękniejszych dziedzin sztuki. Ale jest to też sztuka wymagająca. Są to te kropelki, tworzące całość. Sztuka wymagająca umiejętności ale i dyscypliny. Chór doskonali się na cotygodniowych próbach i na wiosennych i jesiennych warsztatach.

Ma w swoim repertuarze pieśni renesansowe, barokowe, romantyczne i współczesne. Chętnie sięga po repertuar ludowy, nawet szanty. Jest to ponad 300 utworów.

Różnorodność repertuarowa umożliwia uczestnictwo w euroregionalnych programach artystycznych. Chór występuje a’capella oraz z towarzyszeniem zespołów instrumentalnych. Ciekawy repertuar i dobre wykonanie, to zalety chóru a energia i radość z jaką śpiewają sprawia, że muzyka staje się żywa i bliska. Koncertują chętnie na wielu imprezach miejskich. Ale i poza miastem i województwem. Uczestniczą także w koncertach konkursowych, zdobywając prawie zawsze najwyższe laury.

Każdego roku chór wyjeżdża za granicę. Łącząc wypoczynek z koncertami. Miałam  przed laty taką przyjemność uczestniczenia w wyjeździe do Włoch (1996).

I chyba na zawsze zostanie w mojej pamięci koncert chóru w Castel Gandolfo. Podczas tego wyjazdu byliśmy tam dwukrotnie. Za pierwszym razem wspólnie z ogromną liczbą pielgrzymów. Pamiętam wtedy wielką ulewę, która zmoczyła nas „do suchej nitki”. Za drugim razem, ks. Zbigniew Samociak, będący też członkiem tego wyjazdu, załatwił chórowi spotkanie z papieżem Janem Pawłem II, przeznaczone tylko dla grup z Polski. Na spotkanie przybyliśmy nieco spóźnieni. Cichutko ustawiliśmy się w przeznaczonym dla nas miejscu. Za chwilę miała się odbyć msza św. celebrowana przez papieża. W międzyczasie inne grupy polskich pielgrzymów śpiewały pieśni. Jagoda Kos szybko ustawiła chór „jak trzeba” i w którejś przerwie zaśpiewał jeden ze swoich utworów. Po chwili przyszedł do nas kardynał Stanisław Dziwisz i zapytał Jadwigę, czy chór może uświetnić mszę. Oczywiście było to możliwe. Bo chór w swoim repertuarze posiada bogaty repertuar sakralny. Po mszy, papież podchodził do każdej z grup. Nas zostawił sobie na koniec. No i oczywiście wszyscy mamy pamiątkowe fotki. Podczas tego wyjazdu chór koncertował też w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Za każdym razem, gdy „wojażowali” gdzieś w świecie, przywozili  nowe doświadczenia i nowe wiadomości. Chór nagrał także kilka płyt, w tym kolędy.

Jadwiga KOS, założycielka i dyrygentka chóru. Gorzowianka. Absolwentka WSP w Zielonej Górze, kierunek Wychowanie Muzyczne oraz studiów Podyplomowych z Metodyki Wychowania Muzycznego na Akademii Muzycznej w Warszawie. Doskonaliła swoje umiejętności na sympozjach i seminariach artystycznych.

Pracę zawodową rozpoczęła po studiach w 1986 roku w Szkole Podstawowej nr 2 w Gorzowie. Tu założyła swój pierwszy chór „Maluchy”, który z powodzeniem razem ze swoją dyrygentką zdobywał nagrody i wyróżnienia w Przeglądzie Amatorskiego Ruchu Artystycznego (PARA). I tak śpiewająco szła przez życie…

Chór „Cantabile” za swoją działalność, został odznaczony Odznaką Honorową Miasta Gorzowa. A w 2014 roku Odznaką Honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. W 2018 roku Jadwiga KOS otrzymała gorzowskiego „Motyla”, nagrodę Prezydenta Miasta. W 2019 roku Brązową Odznakę Zasłużony Kulturze Polskiej Gloria Artis. Nie są to wszystkie nagrody. Bo i chór i dyrygentka mają ich na swoim koncie wiele. Od 1997 roku istnieje Towarzystwo Przyjaciół Chóru, mające na celu popularyzację muzyki chóralnej, pozyskiwanie sponsorów i nawiązywanie kontaktów z krajowymi i zagranicznymi organizacjami społeczno-kulturalnymi i zespołami artystycznymi, uprawiającymi muzykę chóralną.

Jubileuszowy Koncert podzielony został na kilka części, między którymi prowadzący dziennikarz Wojciech Kuska opowiadał o dokonaniach zespołu. W czasie koncertu solo śpiewały też dwie panie Lubava Koshalewa i Joanna Dąbrowska. A na pianinie grał Jakub Gościniak.

Od początku istnienia chóru śpiewają w nim Alina Felicka i Anna Solak.

Po koncercie była „rzeka” kwiatów i podziękowań.

Był to też pożegnalny koncert dyrygentki Jadwigi KOS, która ze względów zdrowotnych kończy swoją trzydziestoletnią podróż z chórem „Cantabile”.

Kto podejmie pałeczkę? Czy jest następca?  Póki co, na te pytania nie ma odpowiedzi.

Gratuluję Jubileuszu i ja

Ewa Rutkowska

 

 

 

60 total views, 60 views today

POŻAR AKADEMII IM. JAKUBA Z PARADYŻA. PREZYDENT GORZOWA WLKP. APELUJE O POMOC

434468347_873270928160699_8247305111410366377_n435874241_1351492492166785_6621672261546515848_n436403910_3374301876048246_5872042002737889718_n437381420_873270521494073_1323510182937773397_n437564677_873271258160666_725269234072369310_n(1)

Dziś spłonęły dachy i część kondygnacji dwóch budynków gorzowskiej Akademii im. Jakuba z Paradyża /AJP/.

Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki apeluje o pomoc w sprawie odbudowy AJP.  W dramatycznej dla uczelni i miasta sytuacji potrzebne jest wspólne działanie. Dlatego prezydent apeluje o pomoc do premiera polskiego rządu Donalda Tuska. Prezydent wydał w tej sprawie oświadczenie, a na początku przyszłego tygodnia przekaże do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów stosowne pisma.

Prezydent podkreśla, że Miasto udzieli uczelni niezbędnego wsparcia, ale odbudowa infrastruktury i koszty z tym związane będą znacząco przekraczać możliwości samorządu. Już dziś ustalono termin spotkania władz uczelni z prezydentem i jego zastępcami, by omówić zakres niezbędnych prac.

Tymczasem prezydent Jacek Wójcicki zaapelował do premiera polskiego rządu Donalda Tuska o reakcję na ogromną tragedię, jaka spotkała gorzowską uczelnię. Spłonęły dachy i część kondygnacji dwóch budynków uczelni przy ul. Teatralnej. Akcja gaśnicza strażaków trwała kilka godzin.

Prezydent miasta zadeklarował pełne wsparcie zarówno ze strony służb miejskich oraz miejskich spółek. Inneko czeka na sygnał, by móc wesprzeć uczelnię w sprzątaniu po pożarze.

W piątek, 12 kwietnia o godzinie 11.30 dyżurny PSP w Gorzowie otrzymał informację o pożarze w budynkach AJP przy ul. Teatralnej. Budynki rektoratu i Wydziału Humanistycznego AJP gasiło prawie 20 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz strażacy ochotnicy.

Na miejscu niemal od początku obecny był prezydent Jacek Wójciki wraz ze swoimi zastępcami, sekretarzem miasta oraz dyrektorem wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Prezydent jest w stałym kontakcie z władzami uczelni.

Apel prezydenta Jacka Wójcickiego tutaj: https://fb.watch/rp7O3pqlng/

Wg Wydziału Promocji i Informacji

Fot. Bartłomiej Nowosielski/ Łukasz Kulczyński

26 total views, 3 views today

SPACERKIEM PO GORZOWIE WIELKOPOLSKIM

IMG_5843-2

W sobotę 13 kwietnia odbędzie się drugi w tym roku, spacer po Gorzowie Wielkopolskim w ramach cyklu „ChodźMY na spacer”, którego inicjatorem jest przewodnik PTTK Zbigniew Rudziński.

Trasa wędrówki będzie wiodła od centrum miasta do parku Słowiańskiego z atrakcjami po drodze. Niezbędne będą bilety MZK.

Chętni spotkają się o godzinie 10 na Starym Rynku.

W tym roku w cyklu odbędą się tylko 4 spacery. Dwa kolejne odbędą się w lipcu i październiku.

Szczegóły tutaj: https://um.gorzow.pl/aktualnosci/chodzmy-na-spacer-2024.html

Foto: Jan Wojtanowski

63 total views, 2 views today

WERNISAŻ FOTOGRAFII JERZEGO BŁAŻYŃSKIEGO W KOSZALINIE

WYSTAWADSC07904DSC079101DSC07920DSC07889DSC07900aDSC07930DSC07926BLA2

Foto Grzegorz Milewski

Jerzy Błażyński, fotograf, od ponad 40 lat członek Kołobrzeskiego Towarzystwa Fotograficznego, zaprezentował swoje prace 12 kwietnia  w Galerii Jednego Autora w Klubie „Na skarpie” działającym przy Koszalińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Wernisaż otworzyła kierownik klubu „Na skarpie” Beata Biernacka, która powitała licznie zgromadzonych gości, przedstawiła autora fotogramów Jerzego Błażyńskiego, a także Katarzynę Żerdzicką Jasionek,  dyrygentkę chóru „Kanon”.

Jerzy Błażyński urodził się w Kołobrzegu. Od młodzieńczych lat interesuje się fotografią. Brał udział w wielu plenerach i wystawach zbiorowych. Otrzymał nagrody i wyróżnienia w konkursach „Skandynawia” i „Woda”. Wystawy indywidualne jak „Herbertiada” i „ Angielskie migawki” pokazywał w kołobrzeskiej hali „Milenium” oraz w Bibliotece w Gniewoszowie, a w Galerii nad Wisłą w Dęblinie zaprezentował  „Na turystycznym szlaku”.

Prawie 30 fotogramów umieszczonych zostało na ścianach klubowej sali „Na skarpie”, a w pomieszczeniu obok na dużym ekranie przewijały się kolejne zdjęcia i  ujęcia  obiektywu Jerzego Błażyńskiego.

Prezes Kołobrzeskiego Towarzystwa Fotograficznego Kazimierz Ratajczyk przypomniał, że Jerzy Błażyński od 2000 roku fotografuje w Kołobrzegu Ogólnopolski Przegląd Twórczości Zbigniewa Herberta „Herbertiada”, od kilkunastu lat Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego „Nadzieja” oraz Przegląd „Pamiątki” – rzecz o Przemysławie Gintrowskim oraz Międzynarodowe spotkania z folklorem „Interfolk”, interesuje się także tematyką morską  i podróżniczą. Współpracował z portalem Kołobrzeg Wiary, fotografując uroczystości religijne.

Wydarzeniem towarzyszącym wystawie fotografii Jerzego Błażyńskiego był występ Żeńskiego Chóru Kameralnego „Kanon” z  Cewlina, który niedawno obchodził jubileusz 15 –lecia działalności. Założycielką chóru i dyrygentką jest  Katarzyna Żerdzicka Jasionek.

Chór „Kanon” z Cewlina powstał w 2008 roku, śpiewał wielokrotnie w Koszalinie, Kołobrzegu, Słupsku, Szczecinie, Warszawie i Krakowie ale także w  Niemczech – w Amelinghausen, Dreźnie i Berlinie.

Jerzemu Błażyńskiemu i Katarzynie Żerdzickiej Jasionek, pisemne podziękowania za prezentacje twórcze złożył prezes KSM Leszek Ślipek.

Wystawę fotografii Jerzego Błażyńskiego można oglądać w klubie „Na skarpie”  do 7 maja. Klub znajduje się vis a vis Politechniki koszalińskiej.

 

 

79 total views, 23 views today

WŁADZE GORZOWA WLKP. UCZCIŁY PAMIĘĆ OFIAR KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

 20240410-0S6A9186-fot.Lukasz.Kulczynski20240410-0S6A9231-fot.Lukasz.Kulczynski20240410-0S6A9286-fot.Lukasz.Kulczynski

Władze Gorzowa Wielkopolskiego, w 14 rocznicę katastrofy smoleńskiej, spotkały się przy grobach poległych gorzowian – Anny Borowskiej i jej wnuka Bartosza Borowskiego, by oddać pamięć wszystkim, którzy wtedy zginęli w katastrofie lotniczej.

Na uroczystość przybyli między innymi gorzowscy radni z przewodniczącym rady miasta Janem Kaczanowskim.

– Pamiętamy o gorzowianach, którzy lecieli na rocznicę zbrodni katyńskiej. To byli potomkowie Ofiar Katynia i dzisiaj, tak jak w ostatnich latach chcemy uczcić ich pamięć – powiedział Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa.

– Ta pamięć jest wyjątkowa, bo jest o ludziach, o różnych poglądach, o różnych przywiązaniach politycznych, łączył ich patriotyzm i to, że tragicznie zmarli  – powiedział m.in gorzowski radny Tomasz Rafalski.

10 kwietnia 2010 r., w katastrofie rządowego samolotu zginęło w Smoleńsku 96 osób, wśród nich prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką Marią, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, posłowie, politycy i potomkowie Ofiar Katynia. Polska delegacja udawała się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

 wg Wiesława Ciepieli

fot. Łukasz Kulczyński

57 total views, 2 views today

90. URODZINY EWY MAZUR

 Ewa5EWA 1Ewa 2Ewa 3

Gorzów Wlkp. , Klub MCK „Jedynka”, 9 kwietnia 2024

Zbliżała się godzina 17, Klub zapełniał się gośćmi, których adresy Lidia i Danka „wykopały” ze swoich domowych archiwów. Na uroczystość 90. urodzin wspólnej koleżanki Ewy Mazur, stawiło się 36 osób. Był tort od Prezydenta Miasta, był szampan i „Sto Lat” na wejście przy akompaniamencie Janusza Markuszewskiego, były kwiaty i  przemówienia. Całość celebrowała, najważniejsza organizatorka uroczystości Lidia Przybyłowicz. I jak powiedziała na powitanie:  -Urodziny, to powód najważniejszy. Ale jest też drugi: – Spotkanie w tym gronie.

List od Prezydenta Miasta odczytała Ina Czaińska, dyrektorka Wydziału Kultury UM. A przewodniczący Rady Miasta Gorzowa Jan Kaczanowski, nie szczędził Jubilatce miłych słów. Wspomniał o tym, że z Ewą Mazur znają się od dość dawna. Spotykali się też podczas różnych uroczystości Stowarzyszenia „Pokolenia”. Z kolei Edward Korban wspomógł się C. K. Norwidem „ Ludzie kultury pracują w cieniu. A wszyscy, którzy pracują w pięknie tworzą dobro”.  Takie dobro tworzyła w naszym mieście także Ewa Mazur.

Do Gorzowa trafiła razem z rodzicami tuż po wojnie, mając niespełna dziesięć lat. Urodziła się w Warszawie, na Starym Mieście, przy ul. Piwnej. Mieszkała tam do wybuchu Powstania Warszawskiego, po upadku którego razem z rodzicami, pieszo poszła do obozu przejściowego w Pruszkowie, był to: (za Wikipedią) „niemiecki (nazistowski) obóz przejściowy, utworzony w 6-tym dniu Powstania Warszawskiego na terenie  dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, w którym gromadzono cywilną ludność Warszawy i okolicznych miejscowości, wypędzonych z domów w czasie oraz po zakończeniu powstania. Obóz funkcjonował do grudnia 1944 roku, a w szczątkowej formie do stycznia 1945. Z ponad 400 tys. więźniów, wywożonych na roboty w głąb Rzeszy, albo do obozów koncentracyjnych. Tylko ponad 30 tys. osób zdołało się uratować i opuścić obóz, dzięki zatrudnionemu tam polskiemu personelowi”.

Ewa Mazur z rodzicami przyjechała do Gorzowa. Tu ukończyła szkołę średnią. Pierwszą jej pracą było zatrudnienie się w Zakładach Przemysłu Drzewnego. Po jakimś czasie rozpoczęła pracę w Urzędzie Miasta w Wydziale Kultury. Tu w jej gestii był organizujący się teatr. (Od roku 1948 był to Teatr Miejski). Z tamtych czasów miło wspomina znajomość z Ireną i Tadeuszem Byrskimi, którzy w latach 1963 – 66 dyrektorowali naszemu Teatrowi oraz ze Zbigniewem Herbertem, który w tym  czasie pełnił funkcję kierownika artystycznego. Kolejnym etapem w życiu Ewy, była praca w Spółdzielczości Mieszkaniowej, gdzie pełniła funkcję nadrzędną w stosunku do dość licznych w latach 70. klubów Spółdzielni Mieszkaniowych.

Ewa Mazur doradzała, koordynowała i nadzorowała działalność kulturalną tych klubów. A była to wtedy działalność bardzo bogata. Warto wspomnieć choćby o organizowanych Ogólnopolskich plenerach malarskich dla profesjonalnych twórców plastyków.

Z chwilą powstania nowego województwa gorzowskiego w 1975 roku, powstał też Wojewódzki Dom Kultury. Potrzebne były kadry. Wtedy rozpoczęła pracę w tej instytucji. Została zatrudniona w dziale Domów i Klubów Kultury. I znowu robiła to, co już robiła dobrze. Utrzymywała kontakt z placówkami kultury w tzw. terenie (domy i kluby kultury).  Pomagała w prawidłowym prowadzeniu dokumentacji, organizowała szkolenia. Była na bieżąco z ich działalnością i w razie potrzeby, udzielała fachowej pomocy.

W Wojewódzkim Domu Kultury przepracowała ponad 20 lat. I stąd odeszła na emeryturę.

Ma jednego syna Jerzego, wnuczkę Małgosię i dwie prawnuczki.

Uroczystość przygotowały Lidia Przybyłowicz i Danuta Błaszczak przy ogromnej pomocy kierowniczki Klubu Marzeny Maćkały i jej pracownika, Konrada Stali.

Było też nastrojowo przy piosenkach Siergieja Sokołowa i aktorki Edyty Mielcarek.

Spotkanie zostało sfinansowane ze składek biorących udział w Jubileuszu. Z tych składek została też ufundowana nagroda. Było to tysiąc złotych w bonach sieci sklepów „Biedronka”.

Było miło, uroczyście i nastrojowo. I ja tam byłam.

„Nie każdy musi być wielkim człowiekiem

–  być człowiekiem, to już bardzo dużo” (A.Camus)

Tekst Ewa Rutkowska

Foto Marzena Maćkała

 

143 total views, 5 views today

ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

20240407_11273920240407_11274820240407_13065820240407_12411020240407_12581220240407_125919

Na zdj. kościół pw. Miłosierdzia Bożego w Kołobrzegu

Niedzielę Miłosierdzia Bożego ustanowił w 2000 roku św. Jan Paweł II.

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego, przypadającą w tym roku 7 kwietnia, rozpoczyna się 80. Tydzień Miłosierdzia. Jest to jednocześnie święto patronalne Caritas.

Kołobrzeg: obchody Miłosierdzia Bożego

Nowenny i Adoracje Najświętszego Sakramentu, zbiórki pieniędzy na cele charytatywne, Torby Miłosierdzia dla potrzebujących i procesja Eucharystyczna złożyły się m.in. na obchody święta Miłosierdzia Bożego w bazylice WNMP oraz kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Kołobrzegu.

Przygotowaniem do obchodów święta MB, ustanowionego w 2000 r. przez św. Jana Pawła II były nowenny, prowadzone od Wielkiego Piątku, polegające na odmawianiu przez dziewięć dni Koronki do Miłosierdzia Bożego.

Parafialna grupa Caritas konkatedry przygotowała ponad 180 paczek w ramach akcji Torba Miłosierdzia dla rodzin potrzebujących pomocy. Natomiast Akcja Katolicka już tradycyjnie sporządziła kosz z kilkuset cytatami z „Dzienniczka” św. Faustyny Kowalskiej, który ustawiony został przy obrazie Jezusa Miłosiernego.

Ks. dr Andrzej Pawłowski, proboszcz konkatedry w oparciu o dzisiejszą Ewangelię wg św. Jana przypomniał o przestraszonych Apostołach, którzy po ukrzyżowaniu Jezusa bali się niewierzących Żydów. Zanim nie spotkali Jezusa zmartwychwstałego byli przerażeni, nie chcieli mieć do czynienia ze światem zewnętrznym i z tymi, którym brak było wiary.

Kapłan powiedział, że ci Apostołowie mogą być przykładem całego Kościoła, a może tylko jego części, bo boją się ludzi niewierzących. Ogarnia ich strach, który jest złym doradcą i powoduje, że człowiek nie chce rozmawiać. A to dlatego, że zabrakło im wiary w Zmartwychwstałego – mówił kapłan, podkreślając, że strach zawsze prowadzi do zamknięcia się.

Duszpasterz przypomniał także o św. Tomaszu, który znany jest na całym świecie jako niewierny. Ks. Pawłowski stanął w jego obronie i zaproponował aby tego świętego traktować jako brata bliźniaka, bo każdy z nas może mieć zachwianie wiary. – Aby poznać drogę św. Tomasza trzeba najpierw poznać cel tej drogi – mówił kapłan, podkreślając, że trzeba być bardzo odważnym żeby móc wyznać swoje wątpliwości.

– On jest naszym bliźniakiem także wtedy kiedy czujemy się rozczarowani i niepewni albo prosimy o jakiś znak aby uwierzyć. Wtedy też jesteśmy jego braćmi i tego się nie bójmy. Możemy brać przykład z jego wyznania wiary: „Pan mój i Bóg mój” –  podkreślił duszpasterz, zaznaczając, że w dzisiejsze święto warto sobie zdać sprawę, że na końcu naszego życia Bóg nie będzie pytał nas o to co kupiliśmy, czego się nauczyliśmy, jakie stopnie naukowe zdobyliśmy ale poprosi nas o jedno, o pokazanie naszych rąk: – „Bo cokolwiek uczyniliście jednemu z tych moich braci najbliższych, mnieście uczynili”. I oby to były ręce, które czyniły miłosierdzie – powiedział ks. Pawłowski, przypominając, że Jezus pokazał Apostołom swoje ręce, które błogosławiły, uzdrawiały, rozmnażały chleb, czyniły miłosierdzie.

Podczas głównej uroczystości odpustowej w kościele Miłosierdzia Bożego, kazanie o Miłosierdziu w oparciu o dzisiejszą Ewangelię wygłosił redemptorysta ze Szczecinka o. Marek Krzyżkowski. Po Mszy św. odbyła się procesja Eucharystyczna wokół świątyni, w której uczestniczył także proboszcz kołobrzeskiej bazyliki ks. Andrzej Pawłowski.

Ponieważ święto Miłosierdzia Bożego, to także patronalne święto Caritas, w kościołach prowadzono zbiórkę pieniędzy na cele charytatywne.

 

 

 

 

38 total views, 1 views today

ZOFIA KUCÓWNA NIE ŻYJE

KUKUCÓWNA

6 kwietnia tego roku, w dniu w którym odeszła 90-letnia aktorka Zofia Kucówna, ja, nie wiedząc jeszcze o tym, sięgnęłam po raz drugi po jej książkę, aby przypomnieć sobie o minionych czasach, które Zofia Kucówna na bazie swojej autobiografii pokazała, przede wszystkim świat teatru ale również codzienne życie, które nie bywa pasmem uniesień i radości ale jest także trudne i smutne. Które jednak niesie nadzieję. I taką nadzieją autorka zakończyła swoją publikację słowami: – ciąg dalszy trwa.

Książka nosi tytuł „Szara godzina” pisarka zadedykowała ją …sobie.

Kucówna urodziła się w Warszawie 12 maja 1933 roku. Ukończyła Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Występowała m.in. w warszawskim Teatrze Powszechnym, Teatrze Ateneum, Teatrze Narodowym i Teatrze Współczesnym. Była także nauczycielem akademickim.

Wydawca napisał, że Zofia Kucówna opowiada o życiu w teatrze i o teatrze swojego życia. Zapewnia także, że głębia wyobraźni i pozytywna energia spowodują, że „Szara godzina” porwie serca czytelników.

 

 

 

82 total views, 1 views today