WERNISAŻ WYSTAWY ZOFII BILIŃSKIEJ W MUZEUM W ŚWIEBODZINIE

Zofia Bilińska 155

Wernisaż wystawy rzeźbiarki Zofii Bilińskiej odbędzie się 13 sierpnia w Muzeum Regionalnym w Świebodzinie. Początek spotkania z autorką rzeźb, rysunków i pasteli rozpocznie się o godz. 17. Wystawa potrwa do końca września.

Na stronie Muzeum poinformowano że – ze względu na pandemię liczba uczestników jest ograniczona. Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu proszone są o odbiór bezpłatnego zaproszenia w Muzeum bądź telefoniczną rezerwację pod numerem 68 475 08 37 w godz. 9.00-16.00.

Zofia Bilińska jest autorką pomnika Sukiennika na świebodzińskim rynku oraz licznych monumentów, m.in. w Gorzowie Wlkp. , Sulęcinie, Choszcznie, Gliśnie, Reczu. Pracuje w kamieniu, brązie, ceramice i drewnie. Swoje prace prezentowała na wystawach w kraju i za granicą. W 2018 roku obchodziła jubileusz 50-lecia pracy artystycznej. Uhonorowana została Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Urodziła się na terenie obecnej Białorusi. W Gorzowie Wielkopolskim mieszka i pracuje od 1976 roku. Jest absolwentką Liceum Plastycznego i Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Dyplom z rzeźby obroniła w 1968 roku. Początki jej pracy, to także nauczanie plastyki w szkole.

Wystawę patronatem objęli marszałek Województwa Lubuskiego Elżbieta Anna Polak, Prezydent Miasta Gorzowa Jacek Wójcicki oraz Burmistrz Świebodzina Tomasz Sielicki. Dodatkowo obejrzeć będzie można ekspozycję kilku rzeźb Jerzego Kuroczyckiego ze Świebodzina, propagatora idei ufundowania rzeźby Sukiennika i autora pierwszej koncepcji pomnika.

33 total views, 9 views today

ROZWAŻANIA PIELGRZYMKOWE W DRODZE DO BLEDZEWA

blBLEble33BLEDZ

Relacja Marzanny Leszczyńskiej

Chciałam i nie chciałam. Wystraszyłam się upałów i tego, że mogę nie podołać, wszak 18 lat miałam bardzo dawno temu. Koleżanka, która miała tam być – wycofała się. W przeddzień pojechałam zapisać się i wypytać o szczegóły ale było już zamknięte.

Pomyślałam: jeśli wstanę o 6 rano i zdążę się spakować – to będę. Wstałam.

Zdecydowałam ubrać długą, lnianą sukienkę pod, którą włożyłam bluzkę, aby był rękawek. Przyszła kolej na buty. Wyciągnęłam tenisówki. Zobaczył mnie mąż i powiedział: – Te buty się nie nadają. Dlaczego nie założysz tych szarych do biegania?

– Te były już potargane i dawno je wyrzuciłam.

Wyciągnęłam trapery, były trochę zabłocone. Powinnam już wychodzić a ja jeszcze w powijakach  byłam.

– W tych to zupełnie nie dasz rady. To na zimę. W taki upał? – Ciągnął dalej mój małżonek.

Nie dam rady. Chyba nic z tego nie będzie. Spojrzałam na rany na swoich stopach, które zostały po gumowych klapkach. Jeszcze nie zagojone. Nie układa się.

W drzwiach stanął mąż z butami sportowymi, z których dawno wyrósł nasz syn Jakub. Były trochę za duże, ale jak je założyłam poczułam się bardzo komfortowo.

Wraz z dobranymi butami dobry humor i nadzieja we mnie wstąpiły.

Chwyciłam butelkę wody, okulary przeciwsłoneczne, 100 zł. , słomiany kapelusz i czym prędzej pojechałam pod katedrę.

Tak, zdecydowałam się na pieszą pielgrzymkę do Bledzewa.

Zdążyłam się zapisać i dopełnić formalności doszła tylko dezynfekcja rąk i mierzenie temperatury. Termometr pokazał 35,6 stopni Celsjusza.

I pomyśleć, że o mały włos pozbawiłabym się tego wszystkiego co mnie dzisiaj spotkało.

Pielgrzymka i covid ? Nie, nie trzymaliśmy się w odległościach, nie szliśmy w maseczkach, nie mieliśmy żadnej kontroli, nikt nas nie upominał,  nie przypominał o tym co panuje. Była tylko dezynfekcja rąk na każdym postoju. Jak cudownie, gdy nie ma tematu covida i wzbudzania zagrożenia, robi się całkiem inaczej.

Szłam w grupie akademickiej, która połączyła się z brązową.

To było dopracowane organizacyjnie piękne wędrowanie z Bogiem do miejsca – celu świętego jakim jest kościół w Bledzewie.

Szło się dobrze, bo w rytm różnorodnych pieśni pielgrzymkowych śpiewanych ze scholą, którą tworzyła uzdolniona muzycznie młodzież.

Mieliśmy zaszczyt iść z nowo wybranym rektorem seminarium duchownego, które z Gościkowa Paradyża przeniesie się niebawem do Gorzowa.

Zaangażowanie księży i ich  czuwanie nad grupą zmieniało tory tego wędrowania tak aby było ono jak najbardziej wędrowaniem z Bogiem.

Różaniec nabrał rangi, gdy księża zasugerowali, aby pamiętać i otworzyć się na innych, a szybko wypowiadane intencje przestały dotyczyć tylko zdrowia i zdanych egzaminów. Każdy miał możliwość podać intencję przez mikrofon. W małej grupie można pozwolić sobie na taki luksus i to  było trafienie w dziesiątkę: otworzyło grupę, ośmieliło wielu, rozwinęło ludzi na prawdziwą szczerość. Miałam wrażenie, że wszyscy z tego przywileju skorzystali, nie tylko najodważniejsi.

Z dużą uwagą wysłuchałam konferencji, której tematem przewodnim był perfekcjonizm demoniczny. Niczym sejsmograf aktualnych problemów wyczuł prowadzący konferencję i wydobył trudny, niebezpieczny i podstępny problem na powierzchnię. Była też mowa o zasadach na tej ziemi, naszych funkcjach i osiągnięciach, z których jesteśmy dumni, które stają się celem naszego życia, ale też o innej logice Boga, która jakże często pozostaje sprzeczna z naszą. Odwołano się do schematu Jakuba i drabiny czy też tzw. zejścia w dół, aby paradoksalnie wspiąć się do góry.

Wprawdzie zostaliśmy zachęceni do zadawania pytań, ale żadne nie padło publicznie, za to zauważyłam, że młodzież dyskutowała indywidualnie z księżmi w drodze. Kości zostały rzucone, a ja już drugi dzień myślami krążę wokół tematu tej konferencji.

Tęskno mi już było za święconą wodą, bo obostrzenia zabroniły jej w kościołach a tu ku naszej uciesze – zostaliśmy nią sowicie pokropieni.

O gościnności mijanych parafii już nie będę się rozwodzić, bo było pysznie i słodko. Ale już arbuz uraczył nas bardzo.

Księża mili, dowcipni (kawały na temat były)i zdystansowani do siebie.

Młodzieńcy – pielgrzymi zostali do wstąpienia do seminarium duchownego zachęceni: – I tak niedługo, jak podają internety będzie koniec świata, więc nie ma sensu zakładać rodziny, lepiej wstąpić do seminarium.

Było super, choć upał, zero wiatru, pojawiły się odparzenia.

Wiem, że tak nie powinnam, ale gdy przyszłam do domu o 21. spojrzałam na aplikację w telefonie: zrobiono dystans 35 km., spalonych 1100 kcal., zrobiono 51422 kroków. Oczywiście absolutny rekord.

Marzanna Leszczyńska

 

23 total views, no views today

O ALBUMIE WALTZ FOR DEBBY

Nazwa albumu: „Waltz for Debby”

wykonawca: Bill Evans Trio

skład zespołu:

-Bill Evans – fortepian

-Scott LaFaro – kontrabas

-Paul Motian – perkusja

rok wydania: koniec lutego/wczesny marzec 1962

rok nagrania: 25 czerwca 1961

gatunek: cool jazz

wytwórnia płytowa: Riverside (jedna z wiodących wytwórni w okresie hard-bopu)

producent: Orrin Keepnews

 

lista utworów LP (long-play, 12-calowa płyta winylowa, czas trwania ok. 30 minut):

  1. My Foolish Heart
  2. Waltz for Debby
  3. Detour Ahead
  4. My Romance
  5. Some Other Time
  6. Milestones

oraz lista utworów na płycie CD:

  1. My Foolish Heart
  2. Waltz for Debby – take 2
  3. Waltz for Debby – take 1
  4. Detour Ahead – take 2
  5. Detour Ahead – take 1
  6. My Romance – take 1
  7. My Romance – take 2
  8. Some Other Time
  9. Milestones
  10. Porgy (I Loves You, Porgy)

 

Recenzja:

Omówienie albumu zacznę od zachwytu nad grą Scotta LaFaro na kontrabasie, który, jak na okres hard-bopu (lata 50’) przystało, wyraźnie kontynuuje usamodzielnianie tego instrumentu w jazzie. Kontrabas zostaje wyłączony z roli jedynie akompaniującej. W albumie Waltz for Debby,  „rzuca się w uszy” odejście od typowych walkingów – kontrabas traktowany jest bardziej jako instrument melodyczny, niż Składnik Sekcji Rytmicznej. Wyraźnie można to usłyszeć m.in. w utworze Detour Ahead. Bill Evans na fortepianie skupia się głównie na stosowaniu różnych odmian voicingów o rozmaitych kolorach, w różnych przewrotach oraz koncentruje się na funkcji perkusyjnej fortepianu – powoduje wrażenie „przestrzeni” w utworze, używając w tym celu chociażby triol ćwierćnutowych i omijając mocne części taktu. Właśnie w tej „przestrzeni” swój popis może zaprezentować Scott LaFaro, poruszając się w solówkach w wysokim rejestrze i używając krótszych wartości rytmicznych i grając gęste melodie. Mimo wszystko, wciąż zaznaczany jest przez niego ewidentny puls, eksponuje prymy i najważniejsze składniki akordów – fundament harmonii utworu.

Album „Waltz For Debby” znakomicie przedstawia kontrapunktyczną korespondencję, integrację i uczuciowo-umysłową „łączność” muzyków w czasie wspólnego grania. Każdy utwór jest żywą konwersacją melodyczną i rytmiczną, pełną nowych, spontanicznych podpowiedzi i inicjatyw muzyków – taką aktywność dobrze słychać w „Milestones” u Paula Motiana na perkusji, który znakomicie podbija i rozwija nowe pomysły swoich kompanów, w momentach kulminacyjnych spiętrza napięcie, stosując niekonwencjonalne rytmy i kolorując część B (opartą na skali A doryckiej), a następnie je uspokaja i rozluźnia, wracając do swingu. „Milestones” tria Billa Evansa znacznie różni się charakterem od nagrania Milesa Davisa z 1958 roku, które sprawia wrażenie bardziej uporządkowanego i przewidywalnego. Wersja z „Waltz For Debby” rozpoczęta wstępem subtelnego fortepianu, akcentami na talerzu i mocnych pizzicato kontrabasu tworzy charakter tajemnicy, jak zresztą większość utworów tego albumu. Rozwój tej wersji kojarzy mi się z malowaniem obrazu – dodawaniem kolejnych pociągnięć pędzlem, każdego o innym odcieniu.

Zakończę omówieniem tytułowego utworu „Waltz for Debby” o metrum 3/4, który jest „wisienką na torcie” albumu. Rozpoczyna się, jak baśń, jak wprowadzenie do bajkowego świata. Bill Evans jest znakomitym „operatorem nastroju” tego utworu – słychać w nim romantyczne usposobienie pianisty i wpływ pianistów impresjonizmu, których utwory studiował i traktował jako inspiracje.

Magda Milewska

17 total views, 1 views today

W KOŁOBRZEGU TRWA FESTIWAL „MUZYKA W KATEDRZE”

Org7ORGA5ORG15

Po raz dwudziesty w kołobrzeskiej bazylice odbywa się festiwal „Muzyka w katedrze”. W tym roku inaczej, bo w atmosferze głoszonej powszechnej pandemii. Zamaskowani melomanii zajmowali miejsca zachowując odpowiednią odległość między sobą. W pięcionawowej kołobrzeskiej świątyni, wypełniona była tylko nawa główna.

Wdzisiejszym koncercie wystąpili: Roman Perucki – organy i Łukasz Długosz – flecista. W programie znalazły się m.in utwory Zygmunta Noskowskiego, Ignacego J. Paderewskiego, F. Mendelssohna – Bartholdyego, Maxa Regera, Wojciecha Kilara czy ur. w 1967 r. Łukasza Wosia.

Organizatorami festiwalu są prezydent miasta Kołobrzeg oraz  Regionalne Centrum Kultury im. Zb. Herberta. Komitet organizacyjny tworzą: Tadeusz Kielar – dyr. festiwalu, dr Przemysław Kieliszewski – dyr. artystyczny oraz ks. dr Andrzej Pawłowski – proboszcz katedry.

Roman Perucki – jest dyr. Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku oraz prezesem   Pomorskiego Stowarzyszenia „Musica Sacra”, z którym organizuje Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej w katedrze Oliwskiej. Perucki ukończył gdańską Akademię Muzyczną im. Stanisława Moniuszki. Wielokrotnie nagrywał dla Polskiego Radia i Telewizji. W 2005 r. otrzymał odznakę – Zasłużony dla Kultury Polskiej. Wykonał ponad 2 tys. koncertów. Jest laureatem licznych nagród i odznaczeń, w tym najwyższego odznaczenia papieskiego Pro Eclessia et Pontifice oraz złotej odznaki Zasłużony dla Kultury Polskiej.

 Łukasz Długosz – absolwent studiów solistycznych w Hochschule für Musik und Theater w Monachium oraz studiów mistrzowskich w Conservatoire National Supérieur de Musique et de Danse w Paryżu oraz w Yale University w New Haven. Uznany przez krytyków za jednego z najwybitniejszych flecistów. Jest najliczniej uhonorowanym w historii polskim flecistą,  zdobywcą czołowych nagród na kilkunastu konkursach międzynarodowych. Prowadzi kursy mistrzowskie na całym świecie. Został odznaczony medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

Koncert inauguracyjny 30 lipca „Perły Baroku” wykonali Covent Garden Soloistssoliści Covent Garden Opera House w Londynie z towarzyszeniem liderów Baltic Neopolis Orchestra.

Kolejny występ muzyczny „Klasyka na bis” odbędzie się 13 sierpnia, wystąpi zespół instrumentów dętych Poznań Brass Quintet. Na 20 sierpnia zaplanowano Most Kulturalny Poznań – Kołobrzeg, w ramach którego zaprezentowana zostanie muzyka mandolinowa w wykonaniu Avi Avitala i gitarowa Łukasza Kuropaczewskiego. W finale 27 sierpnia, wystąpi Polish string quartet Berlin.

29 total views, 4 views today

GORZOWSKI PARK KOPERNIKA W REMONCIE

Park5Park15

Trwa remont alejek w parku Kopernika

Niebawem w parku Kopernika będziemy spacerować nowymi alejami. Trwają tam prace remontowe, zostaną zamontowane nowe ławki i kosze na odpady. Przybędzie także zieleni – zostaną nasadzone byliny, krzewy, drzewa i pnącza.

Park Kopernika to miejsce chętnie odwiedzane przez spacerowiczów i biegaczy, w którym spotkać można wiewiórki ochoczo skaczące po koronach drzew. Teraz w parku trwa remont ścieżek. Odnawiana jest aleja asfaltowa pomiędzy ul. Piłsudskiego, a ul. Walczaka oraz główna aleja o nawierzchni mineralnej prowadząca do fontanny. Prace mają przyczynić się do polepszenia komfortu odwiedzających park.

W parku Kopernika planowane są także nasadzenia. Szata roślina zostanie wzbogacona o nowe byliny, krzewy, drzewa i pnącza. Dodatkowo zamontowane zostaną nowe ławki i kosze na odpady.

W parku znajduje się fontanna, jest także plac zabaw dla dzieci oraz miasteczko ruchu drogowego. Miejsce chętnie odwiedzają rodziny z dziećmi. Wzdłuż tej części parku Kopernika rozciąga się ścieżka rowerowa.

Po drugiej stronie, na którą można przejść kładką położony jest skatepark rozbudowany w ramach Budżetu Obywatelskiego. Można w nim spotkać młodzież  jeżdżącą na rowerach, rolkach, deskorolkach i hulajnogach. Skatepark podzielony jest na dwie sekcje – streetową oraz bowlową, która jest jedną z największych w Polsce.

Remont parku Kopernika jest dofinansowany ze środków Unii Europejskiej, Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, Oś priorytetowa II  Działanie 2.5 Poprawa jakości środowiska miejskiego.

Planowany termin zakończenia prac w parku Kopernika to koniec września 2020 r.

Informuje Karolina Machnicka z Wydziału Promocji i Informacji

Fot. Jan Wojtanowski

21 total views, 4 views today

SPRAWDŹ WAŻNOŚĆ KARTY MIESZKAŃCA GORZOWA WLKP.

 Minęły dwa lata od uruchomienia Gorzowskiej Karty Mieszkańca. Aby zachować ciągłość w korzystaniu z ulg i zniżek, jakie daje ten dokument, należy złożyć wniosek o przedłużenie ważności Karty.

 Termin ważności Karty jest wydrukowany na rewersie – miesiąc jest oznaczony liczbą rzymską. Karta jest ważna do końca miesiąca oznaczonego na rewersie. W celu przedłużenia należy udać się do Urzędu w miesiącu, w którym jej termin dobiega końca.

Gorzowską Kartę Mieszkańca posiada 18 626 osób, a Kartę Seniora 15 305.

Posiadacze karty mogą korzystać z szeregu zniżek, wszystkie są wymienione w katalogu umieszczonym na stronie Miasta w zakładce Karta Mieszkańca.

Do otrzymania Karty uprawnione są osoby, które rozliczają podatek dochodowy lub rolny w gorzowskim Urzędzie Skarbowym, ze wskazaniem Gorzowa Wielkopolskiego jako miejsca swego zamieszkania, a także ich dzieci (do ukończenia przez nie 18 roku życia, a kontynuujące naukę – do ukończenia 25 roku życia) oraz dzieci przebywające w placówkach opiekuńczo-wychowawczych.

Jak uzyskać Kartę?

Po wejściu do urzędu w biletomacie pobieramy numerek do stanowiska, gdzie obsługiwany jest program „Gorzowska Karta Mieszkańca”.

Wystarczy na miejscu wypełnić wniosek i złożyć go w Urzędzie Miasta Gorzowa Wlkp. przy ul. Sikorskiego 3-4 (Sala Obsługi Klienta).

Druki wniosków można pobrać bezpośrednio w Urzędzie lub za pośrednictwem strony internetowej www.gorzow.pl w zakładce Sprawy Społeczne / Gorzowska Karta Mieszkańca.

Informuje Dariusz Wieczorek z Wydziału Promocji i Informacji UM

 

38 total views, 2 views today

ODBIÓR WYNIKÓW BEZ WCHODZENIA DO GORZOWSKIEGO SZPITALA

IMG_3422

Informuje Agnieszka Wiśniewska – rzecznik szpitala

Wkrótce odbiór wyników badań bez konieczności wejścia do szpitala. Dbamy o bezpieczeństwo pacjentów.

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. przygotowuje się do uruchomienia Centralnego Punktu Odbioru Wyników. Nowe rozwiązanie ma ograniczyć liczbę osób wchodzących do lecznicy i poprawić bezpieczeństwo zarówno pacjentów jak i pracowników szpitala.  Z nowego punktu będzie można korzystać od jesieni.

Centralny Punkt Obioru Wyników będzie się znajdował w nieczynnej od kilku lat portierni przed głównym budynkiem szpitala. Właśnie zaczęły się prace adaptacyjne dostosowujące obiekt do jego nowego przeznaczenia.

– Od kiedy uruchomiliśmy system automatycznego otwierania szlabanu portiernia stała nieużywana. Teraz postanowiliśmy dać jej drugie życie, a naszym pacjentom zapewnić maksimum bezpieczeństwa. To dla nas bardzo ważne, aby w dobie pandemii ograniczyć do minimum miejsca, w których potencjalnie może dojść do zakażenia. Liczba chorych na COVID-19 nie maleje, a specjaliści mówią, o tym, że jesienią możemy mieć do czynienia z drugą falą zakażeń  – mówi Robert Surowiec, wiceprezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp.

W budynku portierni trzeba wymienić okna, pomalować wnętrze i zapewnić dostęp do sieci komputerowej. Część prac już się rozpoczęła, przy innych szpital czeka na wycenę.

– W nowym punkcie odbioru wyników, same wyniki nie będą przechowywane; będą na miejscu drukowane. To możliwe dzięki wprowadzonemu przez lecznicę elektronicznemu systemowi obsługi pacjenta, w którym prawie wszystkie czynności związane z pobytem pacjenta na terenie naszej placówki odbywają się w szpitalnej sieci – dodaje Surowiec.

Aby odebrać wyniki (tak samo jak to jest teraz) trzeba będzie okazać dowód tożsamości lub upoważnienie. Po pomyślnej weryfikacji osoby odbierającej obsługa punktu wydrukuje i wyda dokument.

Centralny Punkt Odbioru Wyników to nie jedyna możliwość odebrania wyniku badań bez konieczności wchodzenia do szpitala. Kilka miesięcy temu lecznica uruchomiła system e-rejestracja, który umożliwia nie tylko dostęp do wyników badań laboratoryjnych i radiologicznych, ale także zapisanie się do wybranych przyszpitalnych poradni specjalistycznych.

48 total views, 1 views today

PIKNIKI CHOPINOWSKIE W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

 Jan Wachowski fot. Michał Sokołowski.PIKNIKI_PLANSZA5

 Filharmonia Gorzowska zaprasza na tradycyjne niedzielne spotkanie z muzyką klasyczną. Tym razem przed gorzowską publicznością wystąpi młody warszawski pianista, Jan Wachowski.

Pikniki Chopinowskie odbywają się w tym roku przy nieco zmienionych zasadach. Na koncerty przy Dziewięciu Muz możemy się wybrać co drugi tydzień, obowiązują również rygory bezpieczeństwa w związku z epidemią.

Niezmienny jest jednak klimat tych spotkań oraz ich forma – zielone tereny na dwie godziny zmieniają się w salę koncertową, a okolicę wypełnia muzyka klasyczna.

Choć muzyka Fryderyka Chopina niemal zawsze pojawia się podczas niedzielnych koncertów, to jednak zwykle mamy szanse usłyszeć również innych kompozytorów. Tak będzie i tym razem. W niedzielę 9 sierpnia na fortepianie zagra młody, choć niezwykle utytułowany i odnoszący spore sukcesy artysta – Jan Wachowski. Pierwsza część koncertu poświęcona zostanie właśnie muzyce Chopina i usłyszymy m.in. mazurki, walca oraz balladę f-moll op.52. Po przerwie zabrzmią kompozycje Szymanowskiego, Prokofiewa, Debussy’ego oraz Zarębskiego.

Koncert rozpocznie się o godz. 16.00 i potrwa około dwóch godzin. Mecenasem Pikników Chopinowskich jest PGE Energia Ciepła S.A.

Wstęp jest bezpłatny.

43 total views, 1 views today