PROF. ROMAN PERUCKI ZAGRAŁ NA ORGANACH W GORZOWSKIM KOŚCIELE

20221012_20331520221012_190159

W ramach trwającego IX  Festiwalu Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara w kościele pw. Podwyższenia Krzyża św. w Gorzowie Wielkopolskim w koncercie organowym 12 października wystąpił prof. Roman Perucki. Organizatorem wydarzenia jest  Filharmonia Gorzowska. Słowo wstępne wygłosił ks. Mateusz Szerwiński duszpasterz muzyków kościelnych i kustosz organów kościelnych diecezji zielonogórsko – gorzowskiej. 

Festiwal odbywa się od 7 do 21 października w Filharmonii Gorzowskiej.

Oto fragment rozmowy z profesorem Romanem Peruckim:

WM: Panie Profesorze jak się Panu grało na organach firmy Grüneberg, czy to była pierwsza Pana wizyta w nadwarciańskim grodzie?

Roman Perucki: Organy są piękne i dobrze, że zostają przywracane do życia. W Gorzowie grałem 15 lat temu w kościele, w którym po wielu latach był pożar (red. katedra płonęła w 2017 r.). Pamiętam ten mój koncert  i tłum ludzi, którzy wtedy przyszli do świątyni. Dziś także było bardzo dużo słuchaczy na koncercie, który wcale łatwy nie był.

WM: Kto zaproponował program koncertu, czy to jest w gestii organizatora czy wykonawcy?

RP:  Filharmonia poprosiła abym zagrał takie spektrum XX wieku a ponieważ koncert był w kościele to muzykę dobrałem do miejsca jej wykonania. Połączyłem trochę sacrum z profanum. Pokazałem różne oblicza muzyki XX wieku a więc była harmonia, improwizacyjność muzyki i potęga, chociażby w Te Deum czy w Kantacie, która nawiązuje jakby do kantat Bacha ale w sposób zupełnie inny. Poprzez wykorzystywanie brzmienia instrumentu a potem  rytm rozbiegany jak współcześni niespokojni ludzie, którzy ciągle gonią za czymś nowym nie mając odpoczynku.

Zdaję sobie z tego sprawę, że ta muzyka współczesna jest trudna. A cały przełom XIX i XX wieku to  twórczość, która jest związana z chorałem z najstarszą tradycją Kościoła ale i dawnymi twórcami.

Dziś możemy powiedzieć, że ta twórczość współczesna nawiązuje do tamtej sfery, jest napięcie ale nie ma już tych kształtów obłych czy okrągłych jak w baroku ale są szklane domy, szyby, metal. Może nie wszystko nam się podoba, może nie jest to taka estetyka  ale ona nas otacza i jest częścią naszego jestestwa.

WM: Pan często koncertuje z towarzyszeniem skrzypiec i fletów. Czy organy lubią  inne  instrumenty, wydaje się, że w nich jest już cała harmonia?

Tak gramy bardzo dużo kameralistyki, ona niesamowicie rozwija  jest najpiękniejsza ze sztuk   możliwości twórczych w muzyce, bowiem wymaga ciągłej uwagi co ten drugi partner zrobi. Bardzo często koncertuję z małżonką Marią, która jest skrzypaczką ale również gram z flecistami małżeństwem  Długoszów (red.  Łukasz i Agata Kielar Długosz). Do tego dochodzą jeszcze koncerty, które kompozytorzy piszą specjalnie dla nas np. Piotr Moss (red. Autor m.in.: kompozycji orkiestrowych, kameralnych, solowych, chóralnych a cappella, wokalno-instrumentalnych o tematyce religijnej).

Za tydzień wykonujemy utwór Lalka Dariusza Przybylskiego z Warszawy (kompozytor muzyki fortepianowej, organowej, kameralnej, orkiestrowej, chóralnej i operowej. Urodzony w 1984 r.). W listopadzie – prawykonanie Jerzego Maksymiuka specjalnie dla naszego duetu Łukasza Długosza i dla mnie. To oczywiście wielki honor i zaszczyt, że kompozytorzy uznają nas jako wykonawców właściwych albo widzą w nas potencjał żeby te utwory zabrzmiały tak jak oni tego chcą. A do tego my dołączamy własną wrażliwość  i to wszystko gdy się sprawdza to zaczyna być sztuką.

WM: Jakie ma Pan spostrzeżenia dotyczące obecnych czasów, które wielu ludzi określa jako bardzo trudne, może ma Pan perspektywiczne wskazówki dla młodych twórców?

RP: Bądźmy ludźmi dobrymi nie wchodźmy w konflikty i złości, budujmy naszą wrażliwość, słuchajmy muzyki. Ci, którzy słuchają muzyki są dobrymi ludźmi.

A mój przekaz dla młodych? Trzeba marzyć, nie wolno się poddawać, pracować systematycznie tak jak w każdym innym zawodzie. Czasy są bardzo trudne. Nie wszyscy rozumieją sztukę i naszą wrażliwość. Nie wszyscy potrzebują tej wrażliwości i to jest naszym problemem. Trochę jesteśmy sami sobie winni bo nie mamy czasu dla siebie. Włączamy różne media, wpatrujemy się w komórki a potrzeba jak najwięcej rozmowy, słuchania,  budowania wrażliwości i nie poddawania się.

Trzeba marzyć a marzenia czasem się spełniają. Ja jako młody chłopak marzyłem, że może kiedyś zasiądę za organami oliwskimi. Tam mój prof. Bator grał koncert dla turystów a ja siadałem na kamieniu bo było tam zawsze bardzo dużo słuchaczy i marzyłem, że może kiedyś mi się to uda. I się udało.

Roman Perucki – jest absolwentem Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku w klasie organów prof. Leona Batora. Wybitny interpretator muzyki organowej, prof. Akademii Muzycznej oraz dyr. Pomorskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku. Artysta występujący na całym świecie w swoim dorobku ma ponad 2 tys. recitali.

Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, m.in.: Nagrodę Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury złotą odznakę Zasłużony dla Kultury Polskiej, srebrny medal Gloria Artis. Ponadto za zasługi dla Gdańska został odznaczony Medalem św. Wojciecha. Posiada również odznaczenia papieskie: Pro eclessiae et Pontifice, przyznane przez Ojca Świętego Jana Pawła II oraz Order św. Sylwestra nadany przez Papieża Benedykta XVI.

 Także w KAI:  https://kair.ekai.pl/depesza/624858/show

 

 

150 total views, 1 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.