„MARTWIA”- NOWY TOMIK BEATY PATRYCJI KLARY

Relacja Ewy Rutkowskiej

Promocja najnowszego tomiku poetyckiego pt. „Martwia” Beaty Patrycji Klary

10 października , Gorzów, Klub „Jedynka”

Tomik został wydany przez Zaułek Wydawniczy „Pomyłka” Szczecin’ 2019.

Okładkę zaprojektował Konrad Kowalczyk

Spotkanie poprowadził dziennikarz TVP Wojciech Kuska.

Jego pierwsze pytanie brzmiało; „Kim, Czym jest Martwia”?. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że jest to stan ducha, uczucie osaczenia, strachu, czegoś nie do pokonania. Może być też Kimś, kto sprawi, że osaczona podniesie głowę…

Te wiersze to czarno-białe obrazki, jak migawki czy krótkie flesze, czasem przerażające. Ale mają one bardzo ważne zadanie. Dać czytelnikowi coś do myślenia.

Dotykają bowiem spraw bardzo mocnych i dotyczą dzieci. Bohaterką książki jest dziewczynka, ale teksty nie dotyczą tylko dziewczynek.

W ostatnim (nr 78) „Pegazie Lubuskim” Anna Dominiak napisała „traumy dręczonego dziecka opisane zostały językiem, który dla autorki „Martwii” jest mocno charakterystyczny i wykrystalizowany – to język ociosany z wszelkiego nadmiaru, pozostają tylko słowa bezwzględnie konieczne…  Klary nie dąży do zintensyfikowania szoku czy wzruszeń poprzez użycie efektownie brzmiących środków, osadza świat swojej bohaterki w prostych realiach i taki też jest jej język przekazu. Język, który wycofuje się tu jak gdyby na drugi plan. Służy opowiedzeniu cierpienia”.

„Martwia”, to opowieść o tym, czego dzieci doświadczają od dorosłych. W tej książce dziecko pisze reportaż. Nie ma tu metafor. Wiersze miały opowiadać o dziecku zwykłymi słowami. Taki założyła sobie autorka plan od początku. Ale jest to też rozmowa z sobą. Ten trudny i ciężki bagaż niosła cały czas. Jeden z cytatów brzmi: „Tak bardzo mnie przestraszyliście, że już niczego się nie boję”. Może więc jest to przysłowiowa „gruba kreska”? , a może „czas goi rany”?  Bo jak mówi autorka, dorosła Martwia patrzy na życie już inaczej. A książką tą rozpoczęła nową rolę.

 Beata P. Klary (rocznik 1976)

poetka, felietonistka, recenzentka literacka, animatorka kultury.  Absolwentka Akademii Bydgoskiej (2001- filologia polska) i Uniwersytetu Zielonogórskiego (2003, dziennikarstwo i bibliotekoznawstwo). Debiutowała przed laty w młodzieżowym czasopiśmie „Filipinka”. I potem ponownie w czasopiśmie literackim ”Pegaz Lubuski”. W roku 2005  nagrodzona dyplomem „Lubuskiego Wawrzynu Literackiego” za debiut. Nagrodę główną „Lubuski Wawrzyn Literacki” otrzymała dwukrotnie. W roku 2011 za tomik „Zabawa w chowanego” i w roku 2015 za tomik pt. „Obiekty Totemiczne”. Jest współorganizatorką Ogólnopolskiego Festiwalu Poetyckiego „FurmanKa” (im. Kazimierza Furmana). Stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Prezydenta Miasta Gorzowa. Laureatka bardzo wielu prestiżowych nagród, m.in. w 2014 roku słynnego „Otoczaka”, czy dwukrotnie „Czerwonej róży”. Pomysłodawczyni Rocznicowego Czytania. Organizatorka spotkań z literatami. (Tak o niej czytamy m.in w Wikipedii). Ja dodam od siebie, że znam Beatę od początku jej dorosłego pisania. Przychodziła do (byłego już) GDK na warsztaty literackie Poetów Okrągłego Stołu, które ja organizowałam, a prowadził je poeta Ireneusz K.Szmidt. Od początku była podporą w dyskusji podczas zajęć. Zawsze była pewna tego co robi (nie zarozumiała). Umiała dokonywać wyborów między tym, co jest mądre i dobre. Odsiewać plewy. Chyba też od zawsze wiedziała, co chce osiągnąć. Szybko pięła się w górę. Teraz mówi, że jej początki (i pierwsze tomiki) są takie… tam…, że teraz by tego tak nie napisała. Ale może tak jest, że i w pisaniu z każdą „linijką” człowiek się rozwija? Przez wszystko trzeba przejść, albo przeskakiwać, jak przez płotki?

Beata  była (i jest) jak sprinterka, mijająca wielu swoich znajomych. Na spotkaniu powiedziała, że niewiele zabrałaby na bezludną wyspę, może jedynie… Olgę Tokarczuk. (laureatkę Literackiej Nagrody Nobla za powieść „Bieguni” za 2018 rok, którą otrzymała w dniu naszego spotkania).

Ja Beacie życzę aby „biegła” dalej.

Na spotkaniu w Klubie „Jedynka”, teksty czytała autorka oraz Sara Zawadzinski, zagrał kwartet smyczkowy, pracujący w tym Klubie, była kawa, herbata, wino i tort od Tomka i dużo znajomych.

Ewa Rutkowska

69 total views, 1 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.