CZY MENTALNIE GORZÓW COFNĄŁ SIĘ? PYTA BYŁY PREZYDENT MIASTA

    M  

 Nie byłoby tego tekstu, gdyby nie to pytanie, które niedawno zadała mi pewna osoba, a którym podzielić się pragnę z opinią publiczną. A to, w kontekście Fontanny Cztery Pory Roku, zabytku z przedwojennych, landsberskich czasów, która powstała w latach 30. na terenie koszar przy ul. Myśliborskiej. Dzisiaj zaistniała możliwość, aby powróciła do Gorzowa. Fontanna sprzedana w 1999 roku przez dyrektora gorzowskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego.          Czy jednak powróci? – To pytanie, na które wciąż brakuje odpowiedzi radnych Gorzowa. Temat ten był przedmiotem zainteresowania i publikacji, chyba wszystkich mediów gorzowskich i od kilku miesięcy jest również przedmiotem dyskusji gorzowian.

Jest w tej sprawie merytoryczna opinia historyka sztuki oraz pisemne pozytywne stanowisko gorzowskiego zarządu Stowarzyszenia Architektów Polskich – niezwykle szanowanej organizacji samorządu zawodowego. Również najwybitniejsi gorzowscy rzeźbiarze – Zofia Bilińska i Andrzej Moskaluk podkreślają unikalne walory artystyczne płaskorzeźb Fontanny. Sprawa powrotu Fontanny do Gorzowa, nie jest przesądzona, mimo pozytywnych rekomendacji w/w autorytetów w sprawach sztuki, architektury i urbanistyki oraz rzeźby, kultury i historii,  które dostrzegają w Fontannie walory historyczne, artystyczne i kulturowe rzeźby autorstwa Felixa Kupscha, uznanego rzeźbiarza niemieckiego i profesora rzeźby w akademii sztuki w Berlinie, którego prace są także w Opolu i Wrocławiu.

W tym kontekście, jakże fatalna jest wymowa pytania, które ciśnie się na usta – pytania o aktualny stan świadomości historycznej dzisiejszego Gorzowa? A przecież nie jesteśmy na początku naszej drogi wychodzenia ze stanu PRL-owskiej negacji historycznej spuścizny miasta. A też ta, sama w sobie była przecieź pełna sprzeczności, bowiem z jednej strony bez najmniejszych skrupułów czerpano z dobrodziejstwa dokonań wcześniejszych pokoleń mieszkańców miasta, a z drugiej strony jakby nie dostrzegano, że nie wzięły się znikąd, z zasady wrogo odnosząc się do tego co niemieckie. Wysublimowane dobra – kamienice, meble, pościel i elegancka odzieź, zastawy porcelanowe etc. , etc. , z których przecież skwapliwie korzystano, były wszak wytworem rąk niemieckich mieszkańców miasta. W pionierskim okresie Gorzowa, ta spuścizna historyczna miasta, przez osiedleńców, którzy żyli na kulturowych pograniczach, była traktowana w sposób naturalny, oczywiście z wyjątkiem nazistowskiej symboliki – całkowicie odrzuconej i słusznie likwidowanej.

Wiele, bardzo wiele czasu upłynęło zanim się zmieniło postrzeganie walorów kulturowych przeszłości historycznej miasta. Ten, początkowo nieśmiały proces, kiełkował w umysłach garstki ludzi, głównie ze środowisk kultury, z natury rzeczy znacznie bardzie wrażliwych na piękno, a mniej podatnych na propagandową demagogię. Jednakże prawdziwa rewolucja w sposobie myślenia o przeszłości historycznej i dziedzictwie kulturowym miasta, rozpoczęła się w 1994 roku.   6 października,  posadowiony został naprzeciw Urzędu Miejskiego granitowy Herb Gorzowa, który wcześniej zdobił most Gorloffa, a w wyniku jego wysadzenia przez uciekających hitlerowców wpadł do Warty. Kilkutonowy herb wydobyty przez wodniaków z dna rzeki i porzucony na terenie stoczni rzecznej przeleżał kilkadziesiąt lat w pokrzywach. „Odkryty” przeze mnie w trakcie objazdu miasta w pierwszych tygodniach prezydentury, jest dzisiaj jednym z symboli miasta. 29 grudnia 1994 w ramach przygotowań do obchodów 50-lecia polskości Gorzowa, ustanowione zostały, po raz pierwszy w powojennej historii – herb i barwy Gorzowa.

29 stycznia 1995 roku, w Białym Kościele, zainaugurowana została tradycja Dnia Pamięci i Pojednania, a przy tej okazji podpisałem umowę z BAG – reprezentacja Landsberżan – umowę na finansowanie rekonstrukcji Fontanny Pauckscha, która zaginęła po zdemontowaniu przez Niemców w czasie II wojny światowej. Fontanna Pauckscha została ponownie, po 100 latach, odsłonięta 2 lipca 1997 roku, co było jednym z głównych, obok ekumenicznego nabożeństwa w katedrze, punktów obchodów 740-lecia miasta. Również, w tym samym roku zrujnowana Studnia Czarownic została przeniesiona z dziedzińca Urzędu Miejskiego i zrekonstruowana w nowej lokalizacji na skrzyżowaniu ul. Hawelańskiej i Wełnianego Rynku.

I pomyśleć, że są to już od trzydziestu lat, obok Katedry WNMP, najbardziej charakterystyczne i fotografowane gorzowskie artefakty, które gorzowianie najczęściej pokazują swoim gościom! 

Od tamtych wydarzeń minęło 30 lat, a więc wydawać by się mogło, że historia nie może już dzielić, przeciwnie – wszystko zostało już powiedziane i wyjaśnione – a biorąc pod uwagę wyjątkowo skromny katalog gorzowskich zabytków, taka okazja jak możliwość odzyskania dla miasta przedwojennej zbytkowej fontanny, wszystkich połączy i zjednoczy w zgodnym działaniu. Czy tak się stanie…?

A może, niestety jest tak, jak w tytułowym pytaniu – może mentalnie Gorzów cofnął się o całą epokę? Może jest tak, że gdyby 30-lat temu nie powstały – Herb Gorzowa na ul. Sikorskiego,  Dzień Pamięci i Pojednania, Fontanna Pauckscha, Studnia Czarownic, to tego wszystkiego by nie było? Czy to pytanie jest zasadne, czy jest tylko hipotezą, okaże się po decyzji radnych Gorzowa, po tym czy zdobędą się na troskliwą odwagę w sprawie Fontanny Cztery Pory Roku.

Wierzę, mimo wszystko, że za sprawą zbiorowej mądrości rajców, jako elity miasta, Fontanna powróci do Gorzowa, że znów tryśnie z niej woda i gorzowianie będę się nią cieszyć przy dźwiękach Czterech Pór Roku Antonio Vivaldiego.     

P.S. W ostatnich dniach, radni Gorzowa z dumą piszą o pozyskaniu funduszy na drugi etap budowy ścieżki rowerowej wzdłuż Kłodawki – szczerze się cieszę i gratuluję! Przy tej okazji, warto pamiętać o świętej zasadzie kontynuacji – niech każdy dokłada własną cegiełkę do dzieła poprzedników, bo tylko wtedy powstają trwałe i historyczne efekty. Dzięki kontynuacji koncepcji i programów z lat 90. są dzisiaj Bulwary i Promenada nad Wartą, jest i rozbudowuje się Promenada nad Kłodawką (mam nadzieję, że też powstaną Błonia na południowym brzegu), powstaje północna trasa średnicowa – inwestycje, które zmieniają nasze miasto, na lepsze!

Gorzów, kwiecień 2026 r.                                                     Henryk Maciej Woźniak

O fontannie także tu:  https://wandamilewska.pl/?p=30183

 

 

120 total views, no views today

O POZNAŃSKIM CZERWCU 1956 ROKU W GORZOWSKIEJ BIBLIOTECE

815x315_fb

Gościem kolejnego Przystanku Historia będzie Marcin Podemski z oddz. Biura Edukacji Narodowej w Poznaniu, który mówić będzie na  temat: „Poznański Czerwiec 1956 r. geneza – przebieg – następstwa”.

Spotkanie, na które zaprasza Jarosław Palicki z gorzowskiego oddziału IPN odbędzie się 19 maja w WiMBP im. Zbigniewa Herberta, początek o godz. 17.

 

 

77 total views, no views today

PIEŚNI DAWNYCH SERC W GORZOWSKIEJ KATEDRZE

PLAKATBez nazwy1

W ramach trwającego II Festiwalu Muzycznego Katedra 2026 w Gorzowie Wielkopolskim, w recitalu zatytułowanym „Koncert Pieśni Dawnych Serc” wystąpili: Dagmara Barna-Kosowicz – sopran i Maciej Kończak – teorban.

Dagmara Barna-Kosowicz – sopran, absolwentka Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w klasie prof. Cezarego Szyfmana. Uczennica Olgi Pasiecznik. Umiejętności doskonaliła na licznych kursach prowadzonych przez pedagogów, m.in. Eytana Pessena, Tomasza Koniecznego, Jana Philippa Schulza, Rudolfa Piernaya, Ewę Podleś, Brendę Hurley czy Jerzego Marchwińskiego. Artystka specjalizuje się w wykonawstwie muzyki dawnej, ansamblowej oraz pieśniarstwie.

Maciej Kończak, absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu w klasie lutni oraz gitary, a także PWSZ w Lesznie na kierunku Edukacji Artystycznej. Kształcił się na kursach mistrzowskich w zakresie muzyki dawnej oraz współczesnej. Oprócz wykonywania muzyki solowej na lutniach i gitarach historycznych, skupia się na kameralistyce oraz realizacji basso continuo.

Podczas koncertu Maciej Kończak zagrał na instrumencie z rodziny lutni, który wywodzi się z renesansu i wczesnego baroku, a nazywa się teorban. 

Organizatorem festiwalu jest Gorzowskie Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego, którego prezesem jest Jerzy Jurdziński.

Kolejny koncert w ramach Festiwalu Katedra 2026 odbędzie się 30 maja o godz. 19, tym razem zatytułowany będzie: Subtelne Inspiracje – Muzyka z Harfą. Wystąpią: Kwartet smyczkowy „Con Amobile”, Daria Krzysztoń-Baran, I skrzypce, Yi Ding -Dana, II skrzypce, Joanna Głąb, altówka, Agnieszka Lasek, wiolonczela, Alicja Garczarek, harfa. 

 

 

165 total views, no views today

PIELGRZYMKI DO ROKITNA

LSO z planemLSO mediaMOTO
W najbliższych dniach do diecezjalnego sanktuarium w Rokitnie pielgrzymować będzie służba liturgiczna, motocykliści oraz osoby z duszpasterstwa trzeźwości.
Służba liturgiczna spotyka się w Rokitnie w sobotę 25 kwietnia pod hasłem „Przy ołtarzu uczniowie – w świecie misjonarze”. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 9.15 koncertem ks. Jakuba Bartczaka. Następnie konferencja, msza św. z obrzędem promocji lektorów (o godz. 11.00). Po obiedzie zaplanowano blok konkursowo- sportowy obejmujący finał Piłkarskiej Ligi Ministranckiej, konkurs liturgiczny, turniej w FIFĘ, turniej szachowy oraz gry i zabawy dla najmłodszych uczestników pielgrzymki.
Pielgrzymka motocyklistów do Rokitna odbędzie się w niedzielę 26 kwietnia 2026 r. Rozpoczęcie pod Figurą Chrystusa Króla w Świebodzinie o godz. 13.00. Stamtąd uczestnicy przejadą wspólnie do Rokitna, gdzie o godz. 15.00 zaplanowano msze św. w bazylice.
Tego samego dnia wyruszy ze Szczecina do Rokitna piesza pielgrzymka duszpasterstwa trzeźwości archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej i zielonogórsko-gorzowskiej. Pielgrzymi wyjdą ze szczecińskiego kościoła Matki Bożej Fatimskiej po mszy św. o godz. 10.00. Do Rokitna dotrą w niedzielę 3 maja. Trasa pielgrzymki wiedzie przez Gryfino, Widuchową, Rowy, Smolnicę, Dębno, Witnicę i Gorzów Wlkp. (2 maja o godz. 6.00 msza św. w gorzowskiej katedrze). 3 maja w Rokitnie msza św. dla pielgrzymów o godz. 12.00, a po niej poświęcenie głazów wotywnych przy Drodze Krzyżowej. Zakończenie ok. godz. 15.00 Koronką do Bożego Miłosierdzia.

89 total views, no views today

MAJÓWKA W KORBIELOWIE

LEKAN
MAJÓWKA W KORBIELOWIE 29.04 – 3.05.2026  Zapisy trwają do 27 kwietnia. 
S. Małgorzata Lekan OP zaprasza na kobiece rekolekcje połączone z wędrówką po górach (dla chętnych). Tytuł rekolekcji OŻYWIONA. Jak odpuszczać, by wzrastać.

OPIS. Czy masz czasem wrażenie, że w twoim życiu jest za mało życia? Za dużo obowiązku, napięcia, zmęczenia, a za mało radości, lekkości i wewnętrznej wolności? Jezus pokazuje drogę, która może wydawać się paradoksalna: żeby naprawdę żyć, trzeba uwolnić się od pozorów życia i tego, co życia nam nie daje.

Szczegóły rekolekcji i zapisy (do 27.04.2026): https://forms.gle/fYgr2MyDZeZT35D37
Korbielów letniskowa miejscowość w Beskidzie Żywieckim, malowniczo położona u stóp Pilska, o dużych walorach klimatycznych
utkane@dominikanki.pl                                      www.utkane.dominikanki.pl  www.facebook.com/siostra.malgosia
Zgromadzenie Sióstr św. Dominika nr konta: 85 1600 1462 1808 0670 5000 0001
al. Kasztanowa 36 Kraków
Foto UŚ

133 total views, 3 views today

„SALIJA” WRACA NA SCENĘ FILHARMONII GORZOWSKIEJ

20260421_10355920260421_111514fg20260421_112033

„Salija” to nagrodzony I miejscem utwór w Konkursie na Operę dla Dzieci i Młodzieży organizowany przez Stowarzyszenie Autorów ZAIKS oraz Teatr Wielki-Operę Narodową w 2019 roku.

Libretto napisała Małgorzata Szwajlik, autorka książek dla dzieci, redaktorka publikacji, muzykę skomponował Krzysztof Dobosiewicz absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej. Kompozytor, orkiestrator i aranżer. Od ponad 20 lat mieszka i pracuje w Finlandii.

Po kilkuletniej przerwie „Salija” wraca na gorzowską scenę filharmonii. O wznowieniu opery mówili 21 kwietnia 2026 roku podczas briefingu prasowego dyr FG Joanna Pisarewicz, reżyser Rafał Matusz, dyrygent Jakub Grzybowski, choreograf Patryk Gorzkiewicz, librecistka Małgorzata Szwajlik oraz Aneta Nurcek, aktorka, odtwórczyni głównej roli.  

„Salija” to opowieść o dorastającej dziewczynce, którą poznajemy w dniu jej trzynastych urodzin. Bieg zdarzeń sprawia, że główna bohaterka przenosi się w tajemnicze miejsce, z którego podróżuje w głąb nieznanego świata, stając przed koniecznością trudnych wyborów. Fabuła opery opowiada o przemijającym dzieciństwie, dojrzewaniu, młodzieńczej wrażliwości i zawiłym poszukiwaniu definicji szczęścia.

Dyr. Pisarewicz przypomniała, że opera kierowana jest do rodzin ale grupą docelową są dzieci i młodzież. Premiera Opery „Salija” odbyła się w Filharmonii Gorzowskiej w 2020 roku jednak ze względu na ograniczenia z powodu ogłoszonej pandemii, większość publiczności nie miała możliwości obejrzenia tego dzieła. Obecnie przed pokazem zaplanowano wprowadzenie, które przedstawią reżyser Rafał Matusz i psycholog, terapeuta uzależnień Katarzyna Wilko-Zarzycka.

Rafał Matusz, reżyser powiedział, że „Salija” jest o dojrzewaniu, i zdobywaniu świadomości o sobie. Analizując treść stwierdził, że aby dojrzeć trzeba się zbuntować i przejść pewien proces pokazujący, że jest się kimś innym. Powiedział, że tematyka jest dla niego bardzo bliska, bo widział to z perspektywy rodzica, jest tatą ale już także dziadkiem. Podzielił się konkluzją, potwierdzającą, że nie można lekceważyć młodych ludzi.

Małgorzata Szwajlik zauważa, że temat jest bardzo współczesny, jednocześnie cieszy się, że ta historia kończy się dobrze. Bo w rzeczywistości mogłoby to być zakończenie otwarte, albo zupełnie inne, widząc, to jak młodzież bardzo sobie nie radzi w wielu przypadkach.   

Jakub Grzybowski, dyrygent, przyznał z podziwem, że „Salija” jako utwór konkursowy jest pozycją powracającą, co nieczęsto po konkursach się zdarza, a do tego dzieło, które powstało prawie osiem lat temu jest wciąż aktualne.  Muzykę tej opery określił jako przystępną, bo autorzy byli świadomi kto będzie jej odbiorcą. Według niego jest to muzyka ilustracyjna, przystępna ale nie idąca w uproszczenie formy, czy zbagatelizowanie opery.

Aneta Nurcek, bohaterka opery, podkreśliła, że zamiarem tej opery nie jest aby przestraszyć ale dać nadzieję. Mimo mroku, który słyszany będzie w muzyce, przedstawienie kończy się dobrze i pojawi się promień jasności. – Chciałabym aby wsłuchać się w ten mrok i poszukać w nim siebie. I nie tylko mówię to do młodzieży ale także do dorosłych. Przy okazji tej muzyki i utworów, które śpiewam ja też mogę oczyścić sama siebie – stwierdziła aktorka.

Patryk Gorzkiewicz, powiedział, że choreografia w tym wydaniu jest inna niż poprzednio ale ma odnośniki do tego co już się wcześniej wydarzało. Czasami jest to tylko lifting a momentami zupełnie inne układy, inne są także tancerki. – Pod kątem tańca i ruchu będzie można zobaczyć coś innego – zdradził Patryk Gorzkiewicz, przypominając, że choreografem w tym przedstawieniu jest także Bartosz Bandura.

Małgorzata Szwajlik w rozmowie z milpress powiedziała, że jest to jej pierwsze libretto, które napisała z myślą o ogłoszonym konkursie. – Trudno jest opowiedzieć o procesie jego powstawania, uważam to za rodzaj pewnego daru. Musiałam się na pewno przygotować, wiele oper obejrzałam, wymagało to ode mnie wielu nauk warsztatowych. Jednak współczesna opera jest nieco inna, mniej kostyczna, forma tekstu i muzyki niesamowicie różnorodna. Są nawet opery pisane na głos i niewielkie obsady, na przykład kwartety smyczkowe gdzie można skupić się na treści a nie na obronie muzyki. Poczułam więc pewien rodzaj wolności, że nie jest bardzo obligowane konkretną formą. Pomysł miałam w głowie. W tej mojej opowieści byłam przekonana, że na końcu musi być promieniście i nie może się wydarzyć nic złego.

 Opera „Salija” wystawiona zostanie 26 kwietnia o godz. 18 w Filharmonii Gorzowskiej.

158 total views, 3 views today

ZAINAUGUROWANO II FESTIWAL MUZYCZNY KATEDRA 2026

3194576

Foto MK

Koncertem kwartetu fagotowego w składzie: Bartosz Baran, Bernard Łasecki, Edyta Moroz, Michał Szydłowski zainaugurowany został 19 kwietnia 2026 roku w Gorzowie Wielkopolskim II Festiwal Muzyczny Katedra 2026.

W programie koncertu znalazły się utwory W.A. Mozarta, A. Vivaldiego, G. Bizeta, G. Rossiniego, E. Elgara, A. Dvoraka, B.C. Saint – Saensa i B. Smetany. Na fortepianie muzykom towarzyszyła Milena Palkaj.

Organizatorem koncertu jest Gorzowskie Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego. Prezesem towarzystwa jest Jerzy Jurdziński, który oficjalnie festiwal otworzył.  Natomiast Bartosz Baran przed każdym wykonaniem utworu, krótko go omawiał, przedstawiając kompozytorów i wykonawców.

Tłumnie zgromadzonych wiernych, miłośników muzyki klasycznej przywitał proboszcz katedry WNMP ks. Mariusz Kołodziej, który przypomniał, że ta świątynia jest jednym z najważniejszych znaków tożsamości Gorzowa i całego regionu. Ona od wieków towarzyszy mieszkańcom w chwilach radości i nadziei, ale także w doświadczeniach trudnych i bolesnych. Jej historia, sięgająca średniowiecza, splata się z losami wielu pokoleń, które tutaj modliły się, szukały umocnienia i odnajdywały wspólnotę. To miejsce szczególne – nie tylko jako zabytek i świadek historii, lecz przede wszystkim jako żywe serce duchowe miasta, w którym sacrum spotyka się z codziennością, a kultura także poprzez muzykę, staje się drogą do tego co wyższe i trwałe.

Proboszcz powitał artystów słowami: – Witam naszych Drogich Wykonawców, którzy swoją wrażliwością i talentem nadają muzyce kształt, a ciszy – znaczenie.

Cytując Ludwiga van Beethovena, ks.  Kołodziej powiedział: „ Muzyka jest najpiękniejszą modlitwą duszy”.

– Niech te słowa prowadzą nas przez dzisiejszy wieczór w tej świętej przestrzeni katedry, gdzie każdy dźwięk może stać się aktem uwielbienia Boga, a każda harmonia – odbiciem Jego doskonałego ładu. Otwórzmy nasze serca na piękno muzyki, która wznosi ducha ponad codzienność i pozwala doświadczyć ciszy pełnej obecności Boga. Niech to słuchanie będzie nie tylko przeżyciem artystycznym ale także modlitwą – cichą, głęboką i jednoczącą nas wszystkich w tym wyjątkowym miejscu – powiedział ks. Mariusz Kołodziej.

Na zakończenie koncertu ks. Kołodziej specjalne podziękowanie skierował do Jerzego  Jurdzińskiego za zaangażowanie i konsekwencję w tworzeniu przestrzeni, w której muzyka może żyć, rozwijać się i jednoczyć ludzi. Duszpasterz wyjawił, że Jerzy Jurdziński dziś obchodzi urodziny, co stało się powodem do szczególnych życzeń dla pomysłodawcy i organizatora cyklu koncertów w gorzowskiej katedrze.

Jerzy Jurdziński z zawodu jest ekonomistą, absolwentem Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Przyznaje, ze zawsze interesował się sztuką, chodząc do teatru, opery i  na wystawy. Jednak od wielu lat najbardziej zajmuje go muzyka.

Bartosz Baran, absolwent Royal Welsh College of Music and Drama w Cardiff (Wielka Brytania) w klasie Meyricka Alexandra, Christophera Vale’a i Martina Bowena oraz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie Artura Kasperka. Kameralista związany z kwintetem dętym Gorzów Wind Quintet oraz z duetem skrzypcowo-fagotowym Duo Concertante, w ramach którego występuje wraz z żoną Darią. Od 2021 roku Wiceprezes Stowarzyszenia Fagocistów Szczecińskich. Z Filharmonią Gorzowską związany od 2015 roku. Stypendysta Prezydenta Gorzowa Wielkopolskiego w 2024 roku.

Bernard Łasecki, ukończył studia I st. na UMFC w Warszawie. W 2016 roku ukończył studia na Wydziale Instrumentalno-Pedagogicznym UMFC w Białymstoku. Fagocista freelancer. W 2021 roku z Bartoszem Baranem założył Stowarzyszenia Fagocistów Szczecińskich. Jest laureatem I nagrody oraz Grand Prix Międzynarodowego Konkursu Instrumentalistów w Łobzie. Jest stypendystą MKiDN w programie Kultura w Sieci, na potrzeby którego opublikował cykl nagrań 24 Kaprysów ze zbioru Oscara Petera.

Edyta Moroz – Solistka fagocistka i kontrafagocistka Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie. Jest absolwentką Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi. Jest założycielką zespołu FeelHarmony Quintet, z którym koncertuje oraz nagrała kilka płyt, m.in z muzyką polską.
Prowadzi również działalność pedagogiczną w szczecińskich szkołach muzycznych. Od 2024 r. pracuje w Akademii Sztuki jako asystentka prof. Artura Kasperka.

Michał Szydłowski – sam o sobie pisze tak: „muzyka była w moim życiu od dzieciństwa. Odkąd pamiętam, w salonie w moim rodzinnym domu stało pianino. Moja mama jest nauczycielką śpiewu, zaś młodsza siostra wiolonczelistką. Mając 7 lat rozpocząłem naukę gry na flecie poprzecznym, w wieku 13 lat zmieniłem instrument na fagot, który towarzyszy mi do dzisiaj”. Studia fagotowe odbył  na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina. Obecnie pracuje na stanowisku fagocisty solisty w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie.

Kolejny koncert zatytułowany Koncert Pieśni Dawnych Serc odbędzie się 26 kwietnia o godz. 19. Wystąpią: Dagmara Barna-Kosowicz -sopran i Maciej Kończak – teorban.

169 total views, no views today

GORZOWSKI TEATR MOSTÓW PROPONUJE

Dwie blizny fot. Marta Jamińska(1)Bolesław Leśmian_3(1)

18 kwietnia (sobota) Teatr Mostów na nowej scenie Miejskiego Centrum Kultury w Gorzowie wystąpi z tłumnie oglądaną przez Gorzowian komedią „Dwie blizny”. Tydzień później, bo 25 kwietnia, artyści zaproszą widzów do Dance Studio’22 na wyjątkowy wieczór „MOSTY między WERSAMI” z poezją Bolesława Leśmiana. A to nie koniec atrakcji, bo w maju planowana jest najnowsza premiera!

Komedia, jakiej nie było

Aleksandra Fredrę zna każdy Polak. Mało kto słyszał jednak o jego znakomitej komedii pomyłek „Dwie blizny”, którą od zapomnienia zeszłoroczną premierą ocalił Teatr Mostów. Spektakl o miłosnej rywalizacji między dwoma mężczyznami z blizną, podającymi się za jedną i tę samą osobę, wyreżyserowała Małgorzata Kocik, występująca na co dzień m.in. w spektaklach warszawskiego Och Teatru.

– Granie tego przedstawienia to wymagająca praca, ale i ekscytująca zabawa – mówi aktor i reżyser Teatru Mostów Konrad Pruszyński. – Bardzo się cieszymy, że widzowie doceniają ten spektakl i tłumnie go oglądają. Latem trzykrotnie wypełniliśmy Scenę Letnią, a teraz liczymy na pełną salę pięknego MCK-u.

Obsada: Agata Iwaszko, Aleksandra Górecka, Konrad Pruszyński, Bartosz Zienkiewicz, Natalia Dębicka, Anna Dębicka.

Szczegóły: 18 kwietnia 2026 (sobota) godz. 18.00. Bilety (20 zł) dostępne są w kasie MCK Gorzów przy ul. Hawelańskiej 6a i na platformie abilet.pl.

Poeta niski, ale wielki

„MOSTY między WERSAMI” to nowa propozycja Teatru Mostów, skupiająca się wokół literackiego słowa. Pierwsza odsłona cyklu poświęcona będzie niskiej wzrostem, ale wielkiej talentem postaci Bolesława Leśmiana, który za swojego życia uznawany był za poetę trzeciej kategorii, a dziś święci triumfy na literackich salonach.

– Leśmian jest przede wszystkim znany ze znakomitego słowotwórstwa i erotyków, których w naszym programie nie zabraknie – zapowiada Konrad Pruszyński. – Chcemy zaprosić sympatyków Teatru Mostów do udziału w kameralnym, klimatycznym wydarzeniu, w którym główną rolę odegra słowo.

Pierwszą odsłonę „MOSTÓW między WERSAMI” zaprezentuje duet Aleksandra Górecka i Konrad Pruszyński.

Szczegóły: 25 kwietnia 2026 (sobota) godz. 19.00. Dance Studio’22 – ul. 8 maja 8 w Gorzowie. Bilety (10 zł) dostępne będą przed wejściem na wydarzenie oraz online na platformie stage24.pl.

O kobietach w „Mężczyźnie”

Na 17 maja 2026 roku planowana jest najnowsza, ósma w historii premiera Teatru Mostów. Tym razem twórcy ponownie sięgnęli po zapomniany tekst popularnej twórczyni. Gabrielę Zapolską wszyscy kojarzą z „Moralnością pani Dulskiej”, tymczasem „Mężczyzna” to znakomity, wciągający dramat psychologiczny o trójce kobiet uwikłanych w niezdrową relację z jednym mężczyzną. Dramat stanowi świadectwo sytuacji kobiet na początku XX wieku, ale jest również ciekawym materiałem do współczesnej interpretacji.

– Najciekawszym jest właśnie fakt, że „Mężczyzna” opowiada głównie o kobietach, ich rozterkach, potrzebach i dylematach – tłumaczy reżyser przedstawienia Konrad Pruszyński. – To kolejny po „Romantyczkach” spektakl, w którym dotykamy problemu praw kobiet, zastanawiając się nad tym, ile w naszej rzeczywistości się zmieniło.

Premiera przedstawienia odbędzie się w sali MCK „Zawarcie” (ul. Wawrzyniaka 66a).

Obsada: Aleksandra Górecka, Natalia Dębicka, Natalia Skubiszyńska, Konrad Pruszyński.

Szczegóły: 17 maja 2026 (niedziela) godz. 19.30. MCK „Zawarcie” – ul. Wawrzyniaka 66a w Gorzowie. Bilety (40 zł i 50 zł) dostępne są online na platformie stage24.pl.

96 total views, 1 views today