„Salija” to nagrodzony I miejscem utwór w Konkursie na Operę dla Dzieci i Młodzieży organizowany przez Stowarzyszenie Autorów ZAIKS oraz Teatr Wielki-Operę Narodową w 2019 roku.
Libretto napisała Małgorzata Szwajlik, autorka książek dla dzieci, redaktorka publikacji, muzykę skomponował Krzysztof Dobosiewicz absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej. Kompozytor, orkiestrator i aranżer. Od ponad 20 lat mieszka i pracuje w Finlandii.
Po kilkuletniej przerwie „Salija” wraca na gorzowską scenę filharmonii. O wznowieniu opery mówili 21 kwietnia 2026 roku podczas briefingu prasowego dyr FG Joanna Pisarewicz, reżyser Rafał Matusz, dyrygent Jakub Grzybowski, choreograf Patryk Gorzkiewicz, librecistka Małgorzata Szwajlik oraz Aneta Nurcek, aktorka, odtwórczyni głównej roli.
„Salija” to opowieść o dorastającej dziewczynce, którą poznajemy w dniu jej trzynastych urodzin. Bieg zdarzeń sprawia, że główna bohaterka przenosi się w tajemnicze miejsce, z którego podróżuje w głąb nieznanego świata, stając przed koniecznością trudnych wyborów. Fabuła opery opowiada o przemijającym dzieciństwie, dojrzewaniu, młodzieńczej wrażliwości i zawiłym poszukiwaniu definicji szczęścia.
Dyr. Pisarewicz przypomniała, że opera kierowana jest do rodzin ale grupą docelową są dzieci i młodzież. Premiera Opery „Salija” odbyła się w Filharmonii Gorzowskiej w 2020 roku jednak ze względu na ograniczenia z powodu ogłoszonej pandemii, większość publiczności nie miała możliwości obejrzenia tego dzieła. Obecnie przed pokazem zaplanowano wprowadzenie, które przedstawią reżyser Rafał Matusz i psycholog, terapeuta uzależnień Katarzyna Wilko-Zarzycka.
Rafał Matusz, reżyser powiedział, że „Salija” jest o dojrzewaniu, i zdobywaniu świadomości o sobie. Analizując treść stwierdził, że aby dojrzeć trzeba się zbuntować i przejść pewien proces pokazujący, że jest się kimś innym. Powiedział, że tematyka jest dla niego bardzo bliska, bo widział to z perspektywy rodzica, jest tatą ale już także dziadkiem. Podzielił się konkluzją, potwierdzającą, że nie można lekceważyć młodych ludzi.
Małgorzata Szwajlik zauważa, że temat jest bardzo współczesny, jednocześnie cieszy się, że ta historia kończy się dobrze. Bo w rzeczywistości mogłoby to być zakończenie otwarte, albo zupełnie inne, widząc, to jak młodzież bardzo sobie nie radzi w wielu przypadkach.
Jakub Grzybowski, dyrygent, przyznał z podziwem, że „Salija” jako utwór konkursowy jest pozycją powracającą, co nieczęsto po konkursach się zdarza, a do tego dzieło, które powstało prawie osiem lat temu jest wciąż aktualne. Muzykę tej opery określił jako przystępną, bo autorzy byli świadomi kto będzie jej odbiorcą. Według niego jest to muzyka ilustracyjna, przystępna ale nie idąca w uproszczenie formy, czy zbagatelizowanie opery.
Aneta Nurcek, bohaterka opery, podkreśliła, że zamiarem tej opery nie jest aby przestraszyć ale dać nadzieję. Mimo mroku, który słyszany będzie w muzyce, przedstawienie kończy się dobrze i pojawi się promień jasności. – Chciałabym aby wsłuchać się w ten mrok i poszukać w nim siebie. I nie tylko mówię to do młodzieży ale także do dorosłych. Przy okazji tej muzyki i utworów, które śpiewam ja też mogę oczyścić sama siebie – stwierdziła aktorka.
Patryk Gorzkiewicz, powiedział, że choreografia w tym wydaniu jest inna niż poprzednio ale ma odnośniki do tego co już się wcześniej wydarzało. Czasami jest to tylko lifting a momentami zupełnie inne układy, inne są także tancerki. – Pod kątem tańca i ruchu będzie można zobaczyć coś innego – zdradził Patryk Gorzkiewicz, przypominając, że choreografem w tym przedstawieniu jest także Bartosz Bandura.
Małgorzata Szwajlik w rozmowie z milpress powiedziała, że jest to jej pierwsze libretto, które napisała z myślą o ogłoszonym konkursie. – Trudno jest opowiedzieć o procesie jego powstawania, uważam to za rodzaj pewnego daru. Musiałam się na pewno przygotować, wiele oper obejrzałam, wymagało to ode mnie wielu nauk warsztatowych. Jednak współczesna opera jest nieco inna, mniej kostyczna, forma tekstu i muzyki niesamowicie różnorodna. Są nawet opery pisane na głos i niewielkie obsady, na przykład kwartety smyczkowe gdzie można skupić się na treści a nie na obronie muzyki. Poczułam więc pewien rodzaj wolności, że nie jest bardzo obligowane konkretną formą. Pomysł miałam w głowie. W tej mojej opowieści byłam przekonana, że na końcu musi być promieniście i nie może się wydarzyć nic złego.
Opera „Salija” wystawiona zostanie 26 kwietnia o godz. 18 w Filharmonii Gorzowskiej.
90 total views, 1 views today
[0]







