






Dzień 21 lutego już od wielu lat jest dniem pamięci wyjątkowego talentu literackiego pisarki gorzowskiej Ireny Dowgielewiczowej.
Wspominają Irenę przyjaciele, pamiętają środowiska leśników, drzewiarzy, przyrodników, meblarze, stolarze, ale nade wszystko miłośnicy regionu i literatury. Jan Majewski, jeden z żyjących nestorów meblarstwa, jak każdego roku zwołał żałobną modlitwę i wspomnieniową przemowę przy grobie poetki na gorzowskim cmentarzu. To on jako czwarty w kolejności dyrektor po Irenie Dowgielewicz dowodził witnicką fabryką mebli.
Pani Wiesia żona Jana, Kacper wnuk Jana oraz Tadeusz Szyszko Nadleśniczy Kłodawski z rogiem w futerale w piątek 13 lutego przy grobie Ireny Dowgielewicz przypominali dokonania pisarki. Pozwoliłem sobie przywołać wspomnienie Zbigniewa Czarnucha sprzed dwóch lat. Powiedział mi wtedy, że jego pierwsze ujrzenie Pani Górskiej (to nazwisko panieńskie Ireny Dowgielewicz) na witnickiej ulicy niedaleko fabryki mebli, było dla niego tajemnicze i niepasujące do późniejszej pisarki. Był wtedy piętnastoletnim chłopakiem, kiedy ulicą szła w wojskowym mundurze kobita wysoka i dostojna. Zwracała na siebie uwagę bardzo. Smukła, elegancka i zdecydowana. Dowiedział się wówczas, że dotarła do Witnicy dziewięcioosobowa grupa warszawskich wysłanników w mundurach, do zorganizowania życia okolicznym mieszkańcom. Szybko jednak większość z nich opuściła Witnicę. Pozostała ze specjalną misją Irena Górska (Dowgielewicz). Jak wspominał mi pan Zbyszek, nie zapamiętał tamtej rozmowy co do treści, ale wojskowy mundur i kobieta wzbudziła w nim respekt i dystans.
Wspomniałem także dorobek literacki i czas życia Ireny Dowgielewicz w Gorzowie oraz prace nad dramatem scenicznym napisanym przez panią Irenę pt. Krzywda. Wersja przedrukowana i przygotowana przez Jerzego Grodka do teatralnej „obróbki” została przekazana dyrektorowi Janowi Tomaszewiczowi. Teraz pozostaje nadanie jej scenicznego życia. Myślę sobie, że w osiemdziesiątym roku jubileuszowym Gorzowskiej Sceny, wystawienie tego dramatu byłoby wielkim wydarzeniem.
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna dzięki pani Magdalenie Matuszewskiej udostępniła czytelnikom bardzo ciekawą wystawę prezentującą część zbiorów po autorce. Władysław Wróblewski przypomniał na stronie informacyjnej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Witnicy o wystawie i kąciku Ireny Dowgielewicz, którego szczególną ozdobą jest wykonany i ofiarowany bibliotece przez Zofię Bilińską gipsowy model medalionu z wizerunkiem poetki, którego odlew zdobi kamień pamięci nad Kłodawką przy ul. Dąbrowskiego w Gorzowie.
Jest wiele wspomnień o tej wybitnej pisarce z prowincjonalnego Gorzowa, jak kiedyś została zaczepiona przez dziennikarza w wywiadzie Irena Dowgielewicz, na co poetka odpowiedziała, że dobra literatura nie ma pochodzenia prowincjonalnego, ani stołecznego czy wielkomiejskiego. Jak dodała: nie ma to większego znaczenia gdzie powstaje literatura, znaczenie ma tylko to, żeby ona była dobra i prawdziwa, a co najważniejsze piękna.
Taką zdaje się być twórczość literacka Ireny Dowgielewicz. To właśnie dlatego musimy pielęgnować i wciąż odkrywać literacki dorobek pani Ireny. Niech już tak będzie, że corocznie dobrze się wpisujący w kalendarz dorocznych wydarzeń życia kulturowego, wspomnieniowy charakter spotkań z twórczością Ireny Dowgielewicz będzie już na trwałe stałym filarem gorzowskiego panteonu literatury. Dziękuję także za dobre słowa dr Mirki Szott, która już w innej roli zielonogórskiej kultury, dyrektora nowego formatu twórczości literackiej w naszym regionie Rzeki Literatury połączy dorobek literacki Odry i Warty, których nurty już niosły literackie statki europejskich pisarzy. Za rok, spotkamy się i może będziemy rozprawiać o „Krzywdzie” Ireny Dowgielewicz w jej scenicznej adaptacji.
Irena D o w g i e l e w i c z (1917-1987)
Pisarka, autorka wierszy, poematów, powieści, nowel i opowiadań. Urodziła się 31 grudnia 1917 r. w Kijowie, w rodzinie inteligenckiej. Po ukończeniu gimnazjum humanistycznego studiowała architekturę, równocześnie pracując zawodowo w Towarzystwie Osiedli Robotniczych w Warszawie (prowadziła kolonie). W czasie wojny pracowała jako robotnica w prywatnych firmach budowlanych w Warszawie. Po wojnie przeniosła się na Ziemie Zachodnie, od 1946 r. zamieszkała w Gorzowie. Po wojnie przez trzy lata (1946-49) była dyrektorką fabryki mebli w Witnicy, a następnie pracowała jako urzędniczka w zjednoczeniu (referent, kierownik działu pracy i płac). Od 1980 r. utrzymywała się wyłącznie z pracy literackiej, od 1962 r. – członkini Związku Literatów Polskich. Nie uczestniczyła aktywnie w zorganizowanym życiu kulturalnym i literackim. Jak zauważyłem w jednym z moich wspomnień o Irenie Dowgielewicz, nie zachwyciły jej salony tak jak grządki do siania pietruszki i stadion dla biedronki przy którym dotrwała do końca ostatnich dni swojego życia. Zmarła 21 lutego 1987 roku.
Dorobek zaczęła gromadzić już w wieku siedemnastu lat kiedy osiągnęła pierwszy swój sukces literacki uzyskując najwyższą nagrodę w konkursie poetyckim pisma „Nasza Praca”. Pisała i drukowała wiersze i recenzje literackie w „Kuźni Młodych” oraz „Słowie Pomorskim”. W latach 60 i 70-tych poprzedniego stulecia opublikowała wiele utworów poetyckich i prozatorskich m.in. „Lepszy obiad” (1962), „Przyjadę do ciebie na pięknym koniu” 1965), „Most” (1968), „Krajobraz z topolą (1966). Wydrukowane zbiory poetyckie to: „Sianie pietruszki” (1963), „Stadion dla biedronki” (1970), „Tutaj mieszkam” (1973) i inne. Była laureatką nagrody ministra Kultury i Sztuki III stopnia (1971), Lubuskiej Nagrody Kulturalnej i nagrody kulturalnej Gorzowa (1967), Nagrody Gorzowskiej (1978), nagrody literackiej dwutygodnika „Nadodrze” (1986) i innych wyróżnień. Odznaczona została m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jej literatura była tłumaczona na język niemiecki, rumuński i słowacki, a niemalże wszystkie publikowane książki znajdują się w zbiorach biblioteki publicznej w Witnicy.
Janusz Dreczka
Foto archiwum Autora
752 total views, no views today