Galeria BWA, Miejski Ośrodek Sztuki, Gorzów Wlkp. 11 czerwca 2016 r.
Relacja Ewy Rutkowskiej
„Strefa – wydzielona część przestrzeni ze względu na pewne cechy charakterystyczne. Strefy mogą być rzeczywiste, umowne i potencjalne. Istnieją we wszystkich aspektach rzeczywistości – w skali, poczynając od kosmicznej, przez ziemską, aż po mikroświat… Każda żywa istota posiada strefę prywatną. Jest to jego przestrzeń ochronna. I ona decyduje o wielkości takiej strefy oraz o tym, kto może naruszyć jej granice…” (z informacji autora o wystawie).
Człowiek bardzo świadomie narusza strefę innej żywej istoty (człowieka, zwierzęcia, rośliny). Buduje też maszyny-roboty, obdarzone coraz większą inteligencją. Nasuwa się więc pytanie. Czy da kiedyś prawo sztucznej inteligencji do posiadania sfery osobistej? Może taka jest przyszłość…
Wystawa mieści się w czterech małych pomieszczeniach BWA. W jednym przeciskamy się przez gąszcz roślin. Musimy się „rozpychać”, aby iść dalej. Torujemy sobie drogę, dotykając roślin, a tym samym naruszamy ich osobistą strefę. W drugim pokoju na ekranie inni obserwują nasze zmagania z „dżunglą” i słyszą protest roślin… Kolejny pokój to rzeźba z tzw. „różowym pinkem”. Ma on co prawda oznaczoną strefę osobistą, ale każdy chce go dotknąć i rzeżba wyciąga się w tym kierunku, albo uchyla od kontaktu…. I ostatni pokój. Zupełnie ciemny. Ale gdy widzowie zaczynają na siebie wpadać, dotykać się, odzywa się głośny alarm…
Wystawa bardzo interesująca. A połączenie jej z pogawędką, to strzał w dziesiątkę. Należałoby tę wiedzę p. Marka wykorzystać maksymalnie. Myślę tu o uczniach, szkół gimnazjalnych i powyżej.
……………………………………………..
Marek Sitko (1959), magister-inżynier elektryk (Politechnika Gdańska) i mgr sztuki Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Połączenie artystycznego i technicznego wykształcenia ułatwia mu dostrzeganie związków pomiędzy sztuką, nauką a techniką. I taki tytuł nosiła po wystawie pogawędka Artysty z widzami.
Było też coś dla podniebienia….
Ewa Rutkowska
1,904 total views, 1 views today