MIŁE NIEDZIELNE TŁUMÓW POCZĄTKI A KONIEC TEŻ MÓGŁ BYĆ RADOSNY

NIED88NNIED77PAR58

Tłumy w kościele, bo niedziela. Do świątyni podążają duzi i mali, młodzi i starzy. – Idź grzecznie  Michasiu – mówi mama do chłopca – zobacz jak wszyscy ładnie ubrani.

W kościele ksiądz dziękuje za liczne przybycie i pamięta, by przypomnieć pandemiczne  życie: maseczki na twarze, do Komunii zdejmować, potem znowu zakładać. Kazanie przemyślane – o nauczaniu Jezusa. Oby wszyscy chcieli Go słuchać.

Tłum w zamyśleniu się rozchodzi, podąża na plaże, bulwary i ścieżki.  Buzie radosne bo już odsłonięte. Z wysokości jednośladu obiektywniej widać.  Większość się spieszy. Rowerzyści   chcą być pierwsi na mecie. Hulajnogowcy kogoś chcą złapać i to nie sami ale we dwoje, dwulatki w wózkach jadąc nóżkami przebierają, pianiści instrumenty pchają. Wszystkim słonce świeci ale nie wszyscy cieszą się jak dzieci.

Co będzie jutro?  – zadają pytanie. Odpowiedź prosta: też będzie dzień. Ale,  czy choć jednej NAUKI wysłuchamy? O Wierze! Nadziei! Miłości!

Jeszcze jedno kółko, potem wzdłuż morskiego brzegu, znowu zakręt i droga do  portu  nas zawiedzie. A tam sklepy, sklepiki, bursztyny, klejnoty i paryskie młyny.

O! Jest wystawa!  Z obrazka koty się śmieją. Już aparatem foto trzaskam po witrynie, bo koty dla Baśki chcę wysłać, niech widzi jak z nut śpiewają, co je tłumy oglądają. Nagle pani jak łania z kąta się wyłania i wrzeszczy: – Nie widać, że to moja galeria? – Nie widać, teraz już słychać, szkoda bo Baśka może chciałaby roześmiane muzykalne koty. Oczywiście bez worka.

157 total views, 1 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.