MASKA

MASKA155MASKA25

Maska

Była kulturą

Teatrem

Areną

Ona

Igrała

Zdobiła

Uczyła

Maska współczesna połowę nacji zniewoliła

Teraz cieszy się człowiek

Bo zdejmą mu na chwilę

Nie ma kultury

Zdobienia

Igry

Teatru

Areny

Uczenia

Będą zgryzota i rogi jelenia

 

Maska

do życia potrzebna

Jak ogień

Powietrze

I woda

Po co jest maska?

Nie wiem!

Minister zdrowia odpowiada

 

Od powietrza

Głodu

Ognia i wojny

Wybaw nas Panie!

Od nagłej

Niespodzianej śmierci

Zachowaj nas Panie!

Od pandemicznej maski oderwij nas Panie!

53 total views, 1 views today

GORZOWSKI MIEJSKI RZECZNIK KONSUMENTA REAGUJE

rzecznik55rzecz15

Miejski rzecznik konsumentów w Gorzowie powiadomił Urząd Konkurencji i Konsumentów oraz Urząd Regulacji Energetyki o nowej ofercie ENEA, dzięki której można zaoszczędzić 75 zł, a równocześnie stracić ponad tysiąc złotych.

Tomasz Gierczak na stanowisku reprezentanta gorzowskich konsumentów jest już pięć lat. W tym czasie m.in. udzielił ponad 21 tysięcy porad prawnych, podjął 612 pisemnych interwencji do przedsiębiorców oraz skierował 227 zawiadomień do właściwych organów.

Rzecznika wspierają gorzowskie media, które opublikowały 519 informacji i ostrzeżeń o nieuczciwych praktykach handlowych w naszym mieście. Swoją wiedzą o prawach przysługujących konsumentom rzecznik dzieli się – za pośrednictwem łączy internetowych – z gorzowskimi seniorami, na lekcjach i na wykładach w szkołach i na uczelniach.

Tomasz Gierczak, jako pierwszy Lubuszanin, został w styczniu 2020 roku powołany w skład Krajowej Rady Rzeczników Konsumentów.

Do mieszkańców Gorzowa trafiają ostatnio pisma z ENEA zachęcające do zmiany umowy na sprzedaż prądu. Firma gwarantuje stałe ceny przez 3 lata. W piśmie brak jest informacji o dodatkowej opłacie handlowej w wys. 30 zł miesięcznie. Informację o opłacie klient znajdzie dopiero w pliku dokumentów przy podpisaniu umowy. Osoby, które chcą wycofać się z nowej umowy obciążane są karą umowną do 1080 zł.

Z analizy nowej taryfy wynika, że przy średnim zużyciu 2000 kWh/rok klient zyskuje 25 zł/rok na obniżeniu ceny, a traci 360 zł/rok na dodatkowej opłacie handlowej. To oznacza, że zamiast zyskać, traci na nowej umowie w sumie ok. 1000 zł przez 3 lata, o czym pracownicy ENEA nie informują.

Biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów udziela informacji i porad prawnych mieszkańcom Gorzowa Wielkopolskiego w poniedziałki, środy, czwartki od 8.00 do 15.30, we wtorki od 8.00 do 16.30, a w piątki od 8.00 do 14.30. Pracownicy Biura udzielają bezpłatnych porad w sprawach konsumenckich (dotyczących zawierania i wykonywania umów pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą) oraz przyjmują wnioski z zakresu ochrony praw i interesów konsumentów.

Biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Gorzowie Wielkopolskim mieści się przy ulicy Łokietka 22, telefon: 95 735 57 47, email: brk@um.gorzow.pl.

 

47 total views, 5 views today

NOCNY SZLAK KULTURALNY 2021 W GORZOWIE WLKP. RUSZAJĄ ZAPISY

Informacja Miejskiego Centrum Kultury Gorzów Wlkp.

Nocny Szlak Kulturalny – XIII edycja odbędzie się (mamy nadzieję) 12 czerwca 2021. Tradycyjnie pod hasłem: „Kultura nie jest licencjonowana, a sztuka przejawia się w zaskakująco wielu miejscach, formach i kreacjach”, zapraszamy do współorganizacji. Uczestnikami mogą zostać formalne i nieformalne grupy twórcze, indywidualni artyści, kluby i instytucje kultury, ale także gastronomicy, księgarze czy organizacje społeczne.

Zgłoszenia można przysyłać wyłącznie w formie elektronicznej pod adres info@mckgorzow.pl  za pomocą prostej karty (do pobrania) do 23 maja.  Więcej informacji oraz do pobrania karta zgłoszenia i regulamin na stronie nsk.mckgorzow.pl.

47 total views, 4 views today

KONCERT FAMILIJNY W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

FIL55

W najbliższą niedzielę Filharmonia Gorzowska zaprasza na wyjątkowy koncert familijny. Choć odbędzie się online, zakłada interakcję z publicznością oraz konkurs, w którym do wygrania jest aż 10 podwójnych zaproszeń na wybrany koncert familijny w przyszłym sezonie artystycznym.

„Bajkowe zgadywanki”  to projekt muzyczny przygotowany dla całych rodzin przez Filharmonię Gorzowską oraz trio Michała Wróblewskiego. Muzycy zaprezentują spontaniczne jazzowe brzmienia i zagrają wiele motywów muzycznych z ulubionych bajek w ciekawych aranżacjach. Widowisko poprowadzi Dorota Wróblewska. Choć odbędzie się ono online, zakłada jednak sporą interakcję z publicznością. Koncertowi towarzyszyć będzie konkurs, w którym do wygrania będą podwójne zaproszenia na wybrany koncert familijny w nadchodzącym sezonie artystycznym 2021/2022.

Wystarczy uważnie wysłuchać niedzielnego koncertu familijnego „Bajkowe zgadywanki” i w ciągu godziny od jego zakończenia przesłać do Filharmonii Gorzowskiej maila z odpowiedzią – melodie z jakich bajek rozpoznaliście podczas koncertu?  Nagrodzonych zostanie 10 osób, które odpowiedzą najszybciej oraz wskażą najwięcej tytułów. Odpowiedzi należy przesyłać na adres: konkurs@filharmoniagorzowska.pl.

Transmisja koncertu familijnego „Bajowe zgadywanki” rozpocznie się o godzinie 12.00 w niedzielę 25 kwietnia i dostępna będzie nieodpłatnie na kanale YouTube Filharmonii Gorzowskiej oraz na profilu instytucji na Facebooku.

10 total views, no views today

FILHARMONIĄ GORZOWSKĄ POKIERUJE JOANNA PISAREWICZ

 FG1FG2

Dyrektorem Centrum Edukacji Artystycznej – Filharmonia Gorzowska została Joanna Pisarewicz.

Wręczam Pani powołanie na stanowisko dyrektora Centrum Edukacji Artystycznej – Filharmonia Gorzowska. Serdecznie gratuluję i życzę wielu sukcesów. Mam nadzieję, że będzie to satysfakcjonująca kontynuacja tej pięknej przygody, jaką jest kierowanie filharmonią, ale już na pełnym morzu, z rozpostartymi żaglami – powiedział prezydent Jacek Wójcicki, wręczając we wtorek nominację.

Mam nadzieję, że mimo tych trudnych czasów, z którymi mamy do czynienia, będę w stanie w maksymalnym stopniu zrealizować plany, które opisałam w strategii rozwoju naszej instytucji – powiedziała Joanna Pisarewicz.Ale najważniejsze zadanie na najbliższy czas to zmierzenie się z konsekwencjami tego, co przeżywamy. Mam nadzieję, że to się jak najszybciej zakończy i filharmonia – pozostając w tej pięknej morskiej konwencji – wkrótce rozwinie pełne żagle swojej działalności – dodała.

W uroczystości uczestniczyły zastępca prezydenta Małgorzata Domagała i dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Ina Czaińska.

Joanna Pisarewicz jest absolwentką nauk politycznych ze specjalnością stosunki międzynarodowe Collegium Polonicum w Słubicach – wspólnej placówce naukowo–dydaktycznej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu oraz Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, a także nauk politycznych ze specjalnością administracja samorządowa i administracja europejska Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Doktoryzowała się w Szczecinie – z marketingu usług.

Od 2013 jest pracownikiem Centrum Edukacji Artystycznej – Filharmonii Gorzowskiej. Początkowo była kierownikiem działu marketingu i pozyskiwania funduszy zewnętrznych, od 2019 roku była zastępcą dyrektora CEA-Filharmonii Gorzowskiej, a od stycznia 2020 roku pełniła obowiązki dyrektora tej instytucji.

Powołanie jest efektem konkursu, jaki był prowadzony zgodnie z procedurą wynikającą z rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Komisja konkursowej liczyła 9 członków, w tym przedstawicieli Prezydenta Miasta, Ministra Kultury, Ochrony Dziedzictwa Narodowego i Sportu, stowarzyszeń współpracujących z Filharmonią Gorzowską oraz reprezentantów związków zawodowych, działających w instytucji. W efekcie swoich prac komisja rekomendowała Joannę Pisarewicz na stanowisko dyrektora filharmonii, a prezydent Jacek Wójcicki tę rekomendację zaakceptował.

Info. Wiesław Ciepiela – rzecznik UM Gorzów Wlkp.

Fot. Łukasz Kulczyński 

38 total views, 1 views today

CIEPŁO PRZEZ CAŁY ROK OD PGE ENERGIA CIEPŁA

PGE Energia Ciepła, należąca do Grupy Kapitałowej PGE, zapewnia ciepło w domach dla 2 mln odbiorców w 13 miastach w Polsce. Spółka dba o komfort cieplny odbiorców, zapewniając ciepło nawet wiosną i latem. W najnowszej kampanii medialnej, trwającej od 19 do 27 kwietnia, pod hasłem „Ciesz się ciepłem przez cały rok” spółka zachęca mieszkańców polskich miast do skorzystania z usługi umożliwiającej korzystanie z ciepła przez 365 dni w roku.

Sezon grzewczy, czyli czas kiedy odbiorcy intensywnie korzystają z ogrzewania, trwa zazwyczaj od października do początku maja i jest pojęciem umownym. Jego rozpoczęcie warunkowane jest wyłącznie potrzebami odbiorców. Decydującym czynnikiem wyznaczającym korzystanie z ogrzewania przez klientów jest zazwyczaj pogoda, która bywa zmienna. Dlatego niezależnie od pory roku każdy odbiorca ciepła sieciowego może zapewnić sobie komfort cieplny, korzystając z usługi „ciepło przez cały rok”

Jako lider rynku ciepła w Polsce produkujemy i dostarczamy ciepło dla mieszkańców miast niezależnie od pogody czy trwających modernizacji w naszych elektrociepłowniach. Dzięki całorocznej możliwości dostawy ciepła, po pierwsze klient nie musi inwestować w dodatkowe rozwiązania grzewcze, takie jak np. grzejniki elektryczne, a po drugie wspomagamy walkę o czyste powietrze, poprzez ograniczanie tzw. niskiej emisji powstającej przez spalanie węgla i odpadów w domowych paleniskach – mówi Przemysław Kołodziejak, prezes zarządu PGE Energia Ciepła.

Wszystkie elektrociepłownie należące do PGE Energia Ciepła w 13 polskich miastach (Kraków, Gdańsk, Gdynia, Wrocław, Rzeszów, Lublin, Bydgoszcz i Kielce, Toruń, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Zgierz i Siechnice) pracują i są gotowe dostarczyć klientom ciepło przez cały rok. Latem wytwarzają głównie energię elektryczną i ciepło na potrzeby ciepłej wody użytkowej, ale w razie ochłodzenia są gotowe zwiększyć produkcję na cele ogrzewania i tym samym elastycznie odpowiadać na potrzeby mieszkańców. Właściciele lub zarządcy budynków (spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty) mogą włączyć ogrzewanie w każdej chwili na podstawie wniosku do dystrybutora ciepła.

Usługa „ciepło przez cały rok” oparta jest na tzw. automatyce pogodowej, czyli urządzeniach zainstalowanych w węzłach cieplnych, które sterują dostawami ciepła w zależności od temperatury panującej na zewnątrz budynku. Gdy temperatura spada poniżej określonego poziomu, węzeł włącza się i uruchamia dopływ ciepła do budynku, a gdy wzrasta – dopływ ciepła zostaje automatycznie wstrzymany. Temperaturę graniczną, która wyznacza uruchomienie dostaw ciepła, zawsze określa klient w zależności od swoich potrzeb – mówi Paweł Kaliński, dyrektor Departamentu Rynku Ciepła PGE Energa Ciepła.

Utrzymywanie przez cały rok komfortu cieplnego w mieszkaniu to nie tylko kwestia naszego dobrego samopoczucia, ale także ma istotny wpływ na stan techniczny budynku oraz na nasze zdrowie. Ciepło w mieszkaniu to nie tylko temperatura powietrza, które nas otacza. To również ogrzewanie ścian i innych elementów konstrukcyjnych. Utrzymywanie stałej temperatury – a co za tym idzie nie wychładzanie budynku – powoduje, że ściany i stropy nie mają szans zawilgotnieć. To z kolei ustrzeże nas przed niebezpiecznymi dla zdrowia i konstrukcji budynków mikroorganizmami, między innymi grzybami na ścianach. Ponadto odpowiednia temperatura pozwala uniknąć infekcji, które są szczególnie częste wiosną i jesienią.

Film promujący kampanię dostępny jest pod tym linkiem>>>

PGE Energia Ciepła z Grupy PGE, jest największym w Polsce producentem energii elektrycznej i ciepła, wytwarzanych w procesie wysokosprawnej kogeneracji. Posiada ok. 25 proc. udziału w rynku ciepła z kogeneracji, 14 elektrociepłowni (o mocy cieplnej 6,5 GWt mocy elektrycznej 2,4 GWe) i sieci ciepłownicze o długości 640 km. PGE Energia Ciepła produkuje i dostarcza ciepło dla dużych polskich miast, wśród których znajdują się: Kraków, Gdańsk, Gdynia, Wrocław, Rzeszów, Lublin, Bydgoszcz i Kielce, spółka jest obecna także w Toruniu, Zielonej Górze, Gorzowie Wielkopolskim, Zgierzu i Siechnicach, gdzie jest również dystrybutorem ciepła do klientów końcowych.

Wg info Agnieszka Dietrich – Biuro Prasowe PGE Energia Ciepła

 

 

 

25 total views, no views today

ALEKSANDRA MODZELAN O PRACY ORGANISTKI

fptbty

fptbty

Z organistką Aleksandrą Modzelan rozmawia Wanda Milewska

WM: Pracowała pani m.in w telewizji i w teatrze. Jak to się stało, że została pani organistką, to  przypadek czy realizacja marzeń?

Aleksandra Modzelan: Zdecydowanie realizacja marzeń, które pojawiły się nieśmiało zaledwie rok temu. Wcześniej moją drogę zawodową kształtowało wykształcenie. Miałam  19 lat, gdy  rozpoczęłam pracę jako reporterka w gorzowskiej Telewizji Tele Top.  Jej szef, Romuald Liszka, nauczył mnie od podstaw dziennikarskiego rzemiosła.  Dzięki niemu po trzech latach przeszłam do  Telewizji Polskiej. Zajmowałam się m.in. tematyką kulturalną i stąd znajomość z dyrektorem Teatru im. Juliusza Osterwy Janem Tomaszewiczem, dla którego pracowałam potem w Dziale Promocji i Obsługi Widzów. Do czasu, kiedy zdecydowałam się na pracę wyłącznie w parafii pw NMP Królowej Polski przy ul. Żeromskiego w Gorzowie Wlkp. Nie udało mi się pogodzić obowiązków, które musiałam wykonywać w kościele z tymi, które realizowałam w teatrze, choć przez 3 miesiące próbowałam pracować w obu tych miejscach.

WM: Jaką zdobyła pani edukację?

AM: Moje wykształcenie muzyczne jest skromne – skończyłam klasę fortepianu Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Zgorzelcu. Muzyka zawsze była jednak moją pasją i przewijała się przez całe życie. Poza tym studiowałam pedagogikę opiekuńczo – wychowawczą w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Gorzowie Wlkp. Jestem również magistrem dziennikarstwa – ukończyłam  Dziennikarstwo i Nauki Polityczne na Uniwersytecie Warszawskim.

WM: Jest pani organistką od stycznia tego roku czy to jest pani pierwsza praca w kościele?

AM: Praca tak, ale kontakt z kościołem mam odkąd pamiętam. Miałam 5 lat, kiedy dzięki Rodzicom i Dziadkom zaczęłam muzyczną przygodę w scholce dziecięcej w konkatedrze św. Aleksandra w Suwałkach. Moja Babcia do tej pory z rozrzewnieniem wspomina, jak jej 6-letnia Oleńka śpiewała psalmy z ambonki, choć ledwo ją było zza tej ambonki widać. Potem były kolejne schole, wspólnoty, a także wyjazdy na oazy – wyjeżdżałam zarówno jako uczestniczka, ale też jako posługująca . Na jednej z takich oaz nauczyłam się grać na gitarze i dzięki temu byłam potem animatorką muzyczną. Raz zdarzyło się, że ksiądz moderator poprosił mnie o zostanie na dodatkowym turnusie jako pomoc kuchenna. Nigdy wcześniej nie naobierałam takiej ilości ziemniaków :).

WM: Gdzie zdobywała pani umiejętności gry na organach i wokalu? Gdy pierwszy raz posłyszałam, to pomyślałam: anielski śpiew.

AM: Za organami usiadłam po raz pierwszy rok temu w parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Czereśniowej w Gorzowie Wlkp. Mój starszy syn przygotowywał się wówczas do przyjęcia sakramentu Pierwszej Komunii Świętej. Zaśpiewałam psalm podczas jednej z Mszy św. i za namową organisty Wojciecha Kuchnowskiego, który stwierdził, że mogłabym w krótkim czasie nauczyć się wszystkiego, aby zdobyć zawód organistki – podjęłam ten krok. Śpiewu natomiast nie uczyłam się nigdzie. Śpiewam  tak,  jak potrafię.

WM: Czy pani zdolności muzyczne są kontynuacją rodzinną?

AM: Tak. Moja Mama gra na fortepianie. Kiedy byłam małą dziewczynką, pracowała jako akompaniatorka w Młodzieżowym Domu Kultury i bardzo często zabierała mnie ze sobą. Dźwięki fortepianu płynęły po mieszkaniu każdego dnia. Tata natomiast gra na gitarze i jest prawdziwym melomanem.  Ma niezliczoną ilość płyt i mogę o nim powiedzieć, że delektuje się muzyką. To on ukształtował moje muzyczne gusta. Rodzice są nauczycielami, także katechetami, i zawsze wykorzystywali muzykę także podczas prowadzonych przez siebie zajęć.

WM: Czy bazuje pani na znanych pieśnach czy wprowadza pani nowe utwory?

AM: Jedno i drugie. Wiem, że tradycyjne pieśni to podstawa, ale czasem nie mogę sobie odmówić  przyjemności zaśpiewania – np. podczas uwielbienia – utworu, który jest mniej znany, a uważam, że chwyta za serce i warto go zaśpiewać.

WM: Wierni chyba wolą śpiewać znane pieśni?

AM: Tak się przecież potocznie mówi, że lubimy te utwory, które już znamy. Wierni szybko się jednak uczą i sama widzę – a może bardziej słyszę – że wystarczy kilkukrotne wyświetlenie jakiejś pieśni na slajdach, aby ludzie się jej nauczyli i polubili.

WM: Czy organista czuje kontakt z wiernymi,  czy jest bardziej skupiony na współpracy z kapłanem?

AM: To są dwa zupełnie różne elementy współpracy. Z księżmi mój kontakt jest stały i konieczny, bardziej konieczny dla mnie niż dla nich – w każdej parafii są bowiem inne tradycje i zwyczaje, a ja pracuję  od stycznia i muszę się ich wszystkich nauczyć. Dla przykładu, jako że w naszej świątyni mieści się Sanktuarium świętej Weroniki Giuliani, w każdy trzeci piątek miesiąca wieczorna Msza Święta odprawiana jest za wstawiennictwem tejże świętej. Kapłan na koniec Mszy św. błogosławi wiernych jej relikwiami, a ja śpiewam z ludem pieśń do św. Weroniki, po której następuje nabożeństwo Gorzkich Żali. Takiej Mszy św. nie odprawia się w innych parafiach, to jest specyfika naszej parafialnej wspólnoty. I takich niepowtarzalnych, przypisanych do danej parafii szczegółów, jest wiele.  Wiadomo, że takie elementy jak liturgia nie zmieniają się, są stałe, ale jest wiele innych punktów, o których muszę z księżmi rozmawiać, najczęściej oczywiście z moim przełożonym, proboszczem ks. Grzegorzem Polowczykiem.

Z wiernymi natomiast mój kontakt jest rzadszy, chociażby dlatego, że dzieli mnie od nich           odległość jednego piętra.  Siedzę na chórze sama, zamknięta na klucz. Zamykam się, odkąd o mały włos nie spadłam z ławki, kiedy zza moich pleców wyłonił się mężczyzna z dzieckiem na ręku. Pan chciał pewnie pokazać synkowi, jak wygląda chór, ale troszkę mnie wtedy wystraszył :).  Ja od początku czuję od wiernych bardzo dużą sympatię. Często ktoś mnie zatrzymuje, kiedy schodzę z chóru, dziękuje za grę i śpiewanie. Niedawno przyszedł pan i powiedział, że przychodzi teraz w niedziele na dwie Msze św. – na godzinę 7.30, ponieważ całe życie o tej porze przychodził i jest do tego przyzwyczajony, a potem  jeszcze na 18.30, jakpowiedział – „żeby znów panią posłuchać”. To bardzo miłe.

WM: Pięknie zabrzmiała oprawa liturgiczna w czasie Triduum Paschalnego, kogo miała pani do współpracy? Czy były to wielogodzinne próby?

AM: Dziękuję, cieszę się, że się pani podobało. Słyszała pani kilka głosów i instrumentów, ponieważ oprawę muzyczną Triduum Paschalnego tradycyjnie przygotowywała parafialna schola, którą kieruje pani Agnieszka Woźna.  Z tego, co wiem, próby mają często, a chętnych do śpiewania ciągle przybywa. I – co najważniejsze, a  wcale nie oczywiste – ich muzyka jest kojąca, a głosy czyściutkie. Sama przyjemność słuchania. Wracając do oprawy Triduum Paschalnego, nie mieliśmy wspólnych prób, zespół ćwiczył osobno i ja również przygotowałam się sama.

WM: Czy należała pani do wspólnot religijnych?

AM: Tak, jak wspomniałam już wcześniej, należałam do Oazy Dzieci Bożych.  W dorosłym już życiu działałam muzycznie we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym „Effatha” przy tzw. Białym Kościółku w Gorzowie Wlkp. oraz we wspólnocie „Kanaan” przy gorzowskiej Katedrze, którą opiekował się Ksiądz Waldemar Grzyb.

WM: Czy to jest pani podstawowe zajęcie czy jeszcze gdzieś pani pracuje?

AM: W parafii pw. NMP Królowej Polski pracuję na cały etat. W tygodniu do moich obowiązków należy oprawa muzyczna na Mszy św. o godzinie 8.00 oraz 18.30. Najbardziej pracowitym dniem jest oczywiście niedziela. Wówczas zaczynam dzień Mszą św. o godzinie 7.30, a kończę Mszą św. o godzinie 20.00. Do tego dochodzą różne nabożeństwa, w zależności od dnia czy też miesiąca – nabożeństwa pierwszo-piątkowe, Gorzkie Żale, litanie, godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny,  itp. itd. Praca w kościele jest moim głównym, ale nie jedynym zajęciem. Od 11-tu lat mam działalność gospodarczą – prowadzę zajęcia szachowe. Jest to praca dodatkowa z dziećmi w Klubie Szachowym Stilon oraz w kliku gorzowskich i podgorzowskich placówkach oświatowych. Na każde zajęcia zabieram ze sobą gitarę – i jako przerywnik – śpiewam z dziećmi wymyślone przeze mnie szachowe piosenki.

WM: Bycie organistką daje radość, spokój, poczucie misji? Co jeszcze?

AM: Wszystko to, co Pani mówi – tak. Ale dla mnie samej mój zawód daje przede wszystkim poczucie spełnienia. Świadomość, że znajduję się w odpowiednim miejscu i naprawdę robię to, co lubię. Przygotowywanie się do mojej pracy sprawia mi radość i – choć to może dziwne – lubię wstawać codziennie o 6 rano, żeby móc pojechać na poranną Mszę Świętą J. Myślę, że nie każdy może to samo powiedzieć o swojej pracy, jestem więc chyba w tej sferze życia szczęściarą.

WM: Jaka jest jeszcze rola organistki w kościele?

AM: Związek muzyki i śpiewu z liturgią był zawsze istotny i takim pozostanie do końca. Szczególne miejsce w tej relacji przypada więc organiście. Moim zadaniem jest przede wszystkim aranżacja oraz wykonanie oprawy muzycznej podczas wszelkich liturgii kościelnych. Nadaję także oprawę muzyczną obrzędom liturgii uroczystej, np. specjalnym Mszom św. takim jak „pasterka”, rezurekcje wielkanocne  itp. Muszę także wykazywać się znajomością muzyki klasycznej, wykorzystywanej podczas uroczystości okolicznościowych, takich jak śluby i pogrzeby.

Często  organista zajmuje się formowaniem, szkoleniem i prowadzeniem chóru kościelnego. W    mniejszych ośrodkach, szczególnie na wsiach, funkcja organisty obejmuje dodatkowo nadzór nad sprawami organizacyjnymi parafii., np. przygotowanie i rozprowadzanie opłatków bożonarodzeniowych. Przede wszystkim jednak rola organisty to wykonanie oprawy muzycznej liturgii,  w czynnej współpracy z wiernymi.

WM: Jaką pani lubi muzykę, kompozytora?

AM: Nie ograniczam się muzycznie. Moje zainteresowania sięgają od Michaela Jacksona po Jana Sebastiana Bacha J.  Słucham, w zależności od nastroju: Procol Harum, King Crimsson, Pink Floydów, Muse, Chrisa Rea, Michaela Buble, Uriah Heep, Queen, Joe Bonamassę. Z polskich wykonawców lubię Grzegorza Turnaua, Anię Dąbrowską, Ralpha Kamińskiego, Macieja Maleńczuka, Tadeusza Nalepę i naprawdę całe mnóstwo innych wykonawców….  A kiedy spotykam się wieczoramw przyjaciółką, słuchamy i śpiewamy na cały głos piosenki Alibabek, Anny Jantar, Ewy Jarockiej czy Czesława Niemena.

    Jeśli chodzi o muzykę klasyczną to odpływam przy wspomnianym wyżej Bachu. Kiedy włączam   jego „Pasję według Świętego Mateusza”  to nie potrafię przy tej muzyce sprzątać czy nawet czytać – słucham tego dzieła bardzo głośno i za każdym razem przechodzą mnie ciarki, przeżywam każdy dźwięk. Takie moje osobiste katharsis.

WM: Czy grała pani na ślubach, Mszach pogrzebowych?

AM: Tak, to również wchodzi w zakres obowiązków organisty. Śluby, komunie, a także msze pogrzebowe są elementami mojej pracy. W okresie pandemii ślubów niestety jak na lekarstwo, często natomiast przychodzi mi pracować na cmentarzu….

WM: Czy śpiewa pani w domu pieśni religijne?

AM: Śpiewam w domu codziennie. Sama dla siebie chcę poszerzać zakres pieśni, które mogę potem wykorzystać w kościele. W mojej sypialni stoi instrument, który jest non stop włączony i często siadam do niego nawet w nocy, kiedy nie mogę spać. Z moimi synami natomiast śpiewam akompaniując im na gitarze. Bardzo to lubią.

WM: Czy ma pani możliwość rodzinnego spędzenia czasu w niedzielę?

AM: Owszem, pracuję w  niedziele, ale to nie znaczy, że nie ma mnie cały dzień. Śniadanie i drugie śniadanie jem z księżmi na plebanii (Pani Emilka wspaniale dba o podniebienia J), ale na obiad zawsze przyjeżdżam do domu. To jest kilka godzin przerwy na spędzenie czasu z dziećmi. Mam za to więcej czasu w tygodniu, pomiędzy porannymi  a wieczornymi mszami. Spokojnie mogę ugotować obiad, posprzątać w domu, i starcza jeszcze chwila na przyjemności. Tak, jak każdy etatowy pracownik, mam do wykorzystania urlop, z którego  skorzystam w lipcu. Jestem mamą dwóch synów, 10-letniego Wojtka i 6-letniego Antosia. Przystosowali się do mojej nowej pracy bez problemów. Kiedy ja wychodzę, opiekuje się nimi Tata albo niania. Bardzo żałuję, że moi Rodzice mieszkają tak daleko i chłopcy nie mogą podczas mojej nieobecności spędzać z nimi czasu, ale cóż zrobić…. Niech będą wdzięczni wszyscy ci, którzy mogą liczyć na wsparcie Babci i Dziadka, wiem co mówię J.

Wielu osobom wydaje się, że bycie organistą jest ogromnym wyrzeczeniem ze względu na dyspozycyjność czasową. Zajęty każdy wieczór, niedziele i święta. A tak naprawdę chodzi tu o umiejętność poukładania sobie pewnych rzeczy w głowie. Tak, jak zresztą w każdej innej kwestii. Wszystko jest proste od momentu, w którym zrozumiesz, że życie to Twój wybór i Twoja kompozycja.

Aleksandra Modzelan ukończyła Szkołę Muzyczną I i II st. w Zgorzelcu.. Studiowała  pedagogikę opiekuńczo – wychowawczą w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Gorzowie Wlkp. Jest absolwentką wydz. Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

 

 

 

 

 

 

 

 

157 total views, no views today