BJK CUP W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM – NIEPOKONANE POLKI WRÓCIŁY DO ŚWIATOWEJ ELITY

OTWARCIE-AS-161125-034JPG

Reprezentacja Polski pokonała Rumunię 3:0 w decydującym spotkaniu i zwyciężyła w turnieju kwalifikacyjnym grupy B Billie Jean King Cup w Arenie Gorzów. W kwietniu zagra o awans do BJK Cup Finals w Shenzhen.

Pierwszy punkt dla Polski zdobyła w niedzielę Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała). Zawodniczka LOTTO PZT Team pokonała w ciągu 64 minut 6:2, 6:1 Elenę Ruxandrę Berteę. W ten sposób Linda odnotowała doskonały debiut w drużynie narodowej.  W piątek odniosła bowiem zwycięstwo w deblowym pojedynku w spotkaniu z Nową Zelandią grając u boku Martyny Kubki (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa).

Wyrównana walka trwała jedynie w pierwszych gemach niedzielnego meczu singlowego Klimovicowej. Rywalka zdołała dwukrotnie utrzymać swoje podanie, natomiast później rozpoczął się marsz 21-latki reprezentującej Polskę o po zgarnięcie otwierającej odsłony. Od stanu 2:2, zapisała kolejne cztery gemy na swoim koncie.

Druga partia rozpoczęła się jeszcze lepiej dla tenisistki urodzonej w Ołomuńcu, która nie pozostawiła przeciwniczce żadnych złudzeń, wychodząc na prowadzenie 5:0. Co prawda, po zmianie stron Rumunka utrzymała swój serwis, ale już po chwili Klimovicova wygrała gem „do zera” i zdobyła pierwszy punkt dla biało-czerwonych.

W drugim singlowym meczu Iga Świątek wygrała 6:2, 6:0 z Gabrielą Lee. W ten sposób wiceliderka rankingu WTA postawiła przysłowiową kropkę nad „i” zapewniając zwycięski punkt w turnieju kwalifikacyjnym grupy B BJK Cup.

Od rozpoczęcia meczu wiadomym było, że to druga tenisistka świata jest zdecydowaną faworytką, czego dowodem było podwójne przełamanie już na otwarcie i prowadzenie 3:0. Obie panie miały z czasem problem z utrzymaniem własnego podania. Na osiem rozegranych gemów, sześć kończyło się utratą serwisu. Ostatecznie, zaliczka wywalczona na początku była wystarczająca do zamknięcia seta.

Druga partia to już był popis gry Świątek. Tylko w czwartym gemie Gabriela zdołała dociągnąć gema do równowagi. Polka nie dopuściła rywalki do ani jednej bezpośredniej szansy na zdobycie choćby gema i po 61 minutach mogła cieszyć się z drużyną ze zwycięstwa w całym turnieju.

Na tym nie skończyły się emocje w wypełnionej do ostatniego miejsca Arenie Gorzów, mogącej pomieścić ponad pięć tysięcy widzów. Ostateczny wynik na 3:0 ustalił debel LOTTO PZT Team Katarzyna Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała) i Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa). Pokonał 6:2 6:3 Marę Gaę i Monicę Niculescu, zapewniając Polkom efektowne zwycięstwo w turnieju, bez straty seta.

Kasia i Martyna znakomicie grały zwłaszcza w swoich gemach serwisowych. W pierwszej odsłonie Rumunki zdołały ugrać tylko jeden punkt na returnie. Natomiast reprezentantki gospodarzy dwukrotnie przełamały doświadczoną Niculescu.

Drugi set to  była walka „gem za gem”, aż do ósmego gema, kiedy ponownie Polki zdobyły breaka przy podaniu starszej z Rumunek. Pojedynek zakończyła Kubka, która dopiero w ostatnim gemie straciła punkty przy własnym podaniu. Przy decydującym punkcie Kawa przecięła wolejem return.

Wynik niedzielnego meczu:

Polska – Rumunia 3:0

gra pojedyncza –

Linda Klimovicova – Elena Ruxandra Bertea 6:2, 6:1

Iga Świątek – Gabriela Lee 6:2, 6:0

gra podwójna –

Katarzyna Kawa, Martyna Kubka – Mara Gae, Monica Niculescu 6:2, 6:3

Wyniki wcześniejszych spotkań w Gorzowie:

Polska – Nowa Zelandia 3:0

Rumunia – Nowa Zelandia 3:0

Partnerzy Reprezentacji Polski: Ministerstwo Sportu i Turystyki, LOTTO oraz Swiss Krono

Partnerzy wydarzenia: Lubuskie, Gorzów, T-Mobile, CAR NET Polska, Festina, Solar, Fale Loki Koki, Bukowa Ostoja

Oficjalni dostawcy: JOMA, Tretorn, OSHEE, Kinga Premium Beverages

Patronami medialnymi są: Polsat Sport i TENIS MAGAZYN

Informuje: Tomasz Dobiecki, rzecznik prasowy

Polski Związek Tenisowy

Fot. Andrzej Szkocki https://pzt.pl/3_154_17812/bjk-cup-w-gorzowie-%E2%80%93-niepokonane-polki-wrocily-do-swiatowej-elity.aspx

243 total views, 1 views today

ADAM BAŁDYCH DLA POLESZUKÓW W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

Adam Bałdych 120251115_18590920251115_19473020251115_19173020251115_20572420251115_21110820251115_210722

W tym roku minęło 80 lat od czasów przesiedleń Poleszuków na Ziemie Zachodnie Polski. Kresowianie i ich potomkowie od maja tego roku brali udział w wydarzeniach upamiętniających trudny powojenny okres. W tym miesiącu nastąpiło zwieńczenie obchodów na Ziemi Lubuskiej, najpierw w Zielonej Górze a 15 listopada w Gorzowie Wielkopolskim.

Z okazji upamiętniania tradycji i kultury przodków, Adam Bałdych światowej sławy skrzypek pochodzący z Gorzowa skomponował suitę opartą na pieśniach Polesia. W Filharmonii Gorzowskiej odbył się koncert Bałdycha z towarzyszeniem zespołu w składzie: Marek Konarski – saksofon, Sebastian Zawadzki – fortepian, Andrzej Święs – kontrabas, Krzysztof Szmajda – perkusja.

Uroczystość zgromadziła wielu kresowian i ich potomków. Spotkanie otworzył dr Wojciech Weryszko – laryngolog i pasjonat tradycji kresowych, a także Prezes Towarzystwa Miłośników Polesia i Białkowa, które to Towarzystwo było organizatorem i sponsorem obchodów jubileuszowych.

W pierwszej części wieczoru uczestnicy wysłuchali prelekcji prof. Beaty Halickiej z UAM, poświęconej dramatycznym losom przesiedleńców z Polesia w 1945 roku.

Potem rozpoczął się koncert. Adam Bałdych zapowiadał swoje utwory. Na wstępie powiedział m.in.: – Muzyka, którą napisałem oparta jest na pieśniach Polesia. Dla mieszkańców Gorzowa i okolicznych miejscowości, to często muzyka zapomniana, muzyka dziadków i  rodzin. Także moi dziadkowie zostali przesiedleni na Ziemię Lubuską i przekazali nam pewną tożsamość, która teraz jest podawana dalej w formie muzyki, w której jest efekt tych inspiracji i niesie się dalej. To wielka przyjemność witać państwa w tej Filharmonii Gorzowskiej.

Kompozytor, przyznał, że nigdy nie był w tej części Polesia, z której pochodzą jego dziadkowie ale kiedy czytał opisy Oskara Kolberga i słuchał muzyki tego regionu to zauważył, że nawet nie będąc tam część tego klimatu i opisów brzmienia muzyki tego rejonu znalazło odzwierciedlenie w tym co komponuje. – Dziś na koncercie będą nie tylko bezpośrednie melodie ale też klimat i atmosfera, a pomagają w tym skrzypce, które mają w swoim brzmieniu coś niesamowitego – powietrze i inne brzmienia – mówił Bałdych.

Od maja tego roku odbywał się cykl wydarzeń upamiętniających 80. rocznicę przesiedleń mieszkańców dawnych Kresów. Organizowało je Towarzystwo Miłośników Polesia i Białkowa wspólnie z Muzeum Etnograficznym Petelewo oraz parafią w Białkowie w gminie Cybinka. Obchody mają szczególne znaczenie dla regionu lubuskiego, tutaj ponad połowa mieszkańców wywodzi się z rodzin kresowych.

Uroczystości rozpoczęły się w maju świętem Bobolanum, któremu przewodniczył biskup diecezji zielonogórsko – gorzowskiej Adrian Put. W kolejnych miesiącach odbyło się między innymi otwarcie muzeum – skansenu Podosie poświęconego Michałowi Makusze – patronowi muzeum.

Adam Bałdych urodził się 18 maja 1986 r. w Gorzowie Wielkopolskim, tu ukończył średnią szkołę muzyczną. Także w Gorzowie był wychowankiem słynnej w Polsce Małej Akademii Jazzu przy Jazz Klubie „Pod Filarami”. Nazywany jest „cudownym dzieckiem skrzypiec”, karierę rozpoczął w wieku 14 lat. Jest absolwentem Instytutu Jazzu i Muzyki Estradowej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Adam Bałdych mieszka i tworzy w Warszawie. Został odznaczony m.in Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

Po zakończonym koncercie słuchacze mogli kupić płytę Adama Bałdycha. Ja skorzystałam z okazji aby sfotografować się z Muzykiem, o którym między innymi napisałam w książce zatytułowanej „Artysta znaczy wiele” wydanej przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę  Publiczną im. Zb. Herberta w 2018 roku.

ART

Wanda Milewska

325 total views, 1 views today

GORZOWSKIE ZŁOTE GODY PAR MAŁŻEŃSKICH

Obraz 15.11.2025, godz. 12.42

W sobotę w Filharmonii Gorzowskiej odbyła się uroczystość, podczas której 56 par małżeńskich odnowiło swoją przysięgę oraz odebrało Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Odznaczenia wręczył prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki. 

Medale w filharmonii odebrało 56 par, na liście było 57. Jeden z małżonków zmarł już po nadaniu, ale przed dzisiejszą uroczystością.

Medal ten przysługuje parom, które mogą poszczycić się co najmniej pięćdziesięcioletnim stażem małżeńskim.

Podczas uroczystości prezydent odczytał wiersz otrzymany chwilę wcześniej od jednej z jubilatek, pani Ireny. Utwór nawiązywał do silnej więzi z miastem i osobistego zakorzenienia w Gorzowie. Jak podkreślił prezydent, wiersz „mówi o miłości do swojego miasta, do miejsca, w którym żyjemy. Kochamy Gorzów, kochamy naszą ulicę, nasze podwórko, ale pierwszą miłością, którą mamy w życiu, jest miłość do naszych bliskich — do naszej żony, męża”.

W swoim przemówieniu Jacek Wójcicki przywołał również tragedię promu „Heweliusz” z 1993 roku, wskazując, że katastrofa była skutkiem wielu nakładających się usterek i zaniedbań. Zwrócił uwagę, iż podobnie jest w relacjach międzyludzkich — jeśli problemów nie rozwiązuje się w porę, coraz trudniej „utrzymać się na morzu”.

Prezydent pogratulował jubilatom wytrwałości, umiejętności naprawiania trudności oraz troski o wzajemną relację, podkreślając, że miłość zbudowana na fundamencie zaufania i codziennej pracy jest szczególną wartością.

Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, Mirosława Winnicka, przypomniała, że Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie nie jest przyznawany automatycznie. Kandydatów zgłaszają najbliżsi, a wniosek — za pośrednictwem wojewody — trafia do Kancelarii Prezydenta RP, która podejmuje decyzję o przyznaniu odznaczenia.

Szanowni Jubilaci:

  1. Krystyna i Stanisław Adamscy
  2. Ewa i Józef Andrzejewscy
  3. Jadwiga i Edward Bałchanowscy
  4. Maria i Wiesław Barczewscy
  5. Małgorzata i Ryszard Bronisz
  6. Krystyna i Jan Czajka
  7. Helena i Jan Gaborek
  8. Irena i Stanisław Grabowscy
  9. Zofia i Marian Grzeszykowscy
  10. Irena i Eugeniusz Jaszkul
  11. Urszula i Wojciech Jędraszczak
  12. Halina i Tadeusz Jodłowscy
  13. Irena i Zbigniew Kaczmarek
  14. Bożena Gralewska-Kieżun i Czesław Kieżun
  15. Alina i Karol Kupczyk
  16. Danuta i Zbigniew Kuźniaccy
  17. Stanisława i Ryszard Lentka
  18. Barbara i Józef Lepczyńscy
  19. Teresa i Jan Łowigus
  20. Kazimiera i Józef Łubniewscy
  21. Mirosława i Józef Łyska
  22. Gabriela i Józef Majchrzak
  23. Kazimiera i Marek Majer
  24. Grażyna i Franciszek Martyniuk
  25. Barbara i Kazimierz Michalak
  26. Bożena i Jerzy Ogryczak
  27. Wanda i Stanisław Owczarek
  28. Anna i Zbigniew Owczarscy
  29. Teresa i Zdzisław Paprota
  30. Zofia i Jan Piątek
  31. Maria i Zdzisław Pieciul
  32. Danuta i Jan Pietrzak
  33. Sabina i Stanisław Pucek
  34. Danuta i Mirosław Ratajczak
  35. Danuta i Zbigniew Siepietowscy
  36. Stanisława i Czesław Skrzyniarz
  37. Leokadia i Leszek Sulikowscy
  38. Teresa i Jan Szot
  39. Wanda i Zenon Śliwińscy
  40. Maria i Jan Świderscy
  41. Halina i Ryszard Tatul
  42. Grażyna i Antoni Tyc
  43. Barbara i Leopold Waszkinel
  44. Barbara i Kazimierz Wieromiej
  45. Elżbieta i Stanisław Zawadeccy
  46. Janina i Zbigniew Żółtek
  47. Stefania i Andrzej Kowalczyk
  48. Eugenia i Ryszard Hadała
  49. Krystyna i Andrzej Durka
  50. Sabina i Eugeniusz Makarewicz
  51. Bożena i Józef Węgiel
  52. Zofia i Jan Cuper
  53. Helena i Adam Tokarczuk
  54. Bogusława i Zbigniew Karpińscy
  55. Lidia i Władysław Kumor
  56. Anna i Henryk Jerzewicz
  57. Elżbieta i Ryszard Jesiołkiewicz

Wydział Promocji i Informacji

Fot. Łukasz Kulczyński

 

297 total views, no views today

ZAKOŃCZYŁY SIĘ GORZOWSKIE SPOTKANIA TEATRALNE

20251114_21150420251114_19063320251114_21264620251114_21314320251114_212709
Dwugodzinnym monodramem  „Pogo” Teatru Polonia z Warszawy zakończyły się 41. Gorzowskie Spotkania Teatralne.
Było smutno, momentami zabawnie ale przede wszystkim poważnie, bo poważnym tematem jest praca ratowników medycznych. O tej właśnie pracy opowiadał Marcin Hycnar, któremu muzycznie towarzyszył Radosław Luka, kompozytor muzyki filmowej oraz gitarzysta basowy.
Spektakl powstał na podstawie książki reporterskiej „Pogo”, uznawanej za jedną z najwybitniejszych w tym gatunku w ostatnich latach w Polsce.

Jakub Sieczko, autor tej publikacji to lekarz, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, który przez sześć lat pracował w warszawskim pogotowiu ratunkowym. Swoje doświadczenia opisał w taki sposób aby pokazać zawód ratownika naturalistycznie, nie czyniąc z niego bohaterskiego Judyma. Pokazał, że praca ratownika w realu, różni się od tej w serialach. To zupełnie inne światy.

Spektakl zdobył tytuł Grand Prix drugiej edycji Festiwalu Sztuki Aktorskiej TEATROPOLIS oraz statuetkę za najlepszą rolę w kategorii Open dla Marcina Hycnara. W swoim uzasadnieniu, jury wskazało, że nagroda jest za wieloznaczne i wielobarwne aktorstwo, prezentujące szeroką skalę emocji, za portret współczesnego świata.

Gorzowskie Spotkania Teatralne trwały od 8 do 14 listopada. Dzisiaj dyr Jan Tomaszewicz, który od czerwca tego roku jest także Prezesem Związku Artystów Scen Polskich dziękował widzom, sponsorom i mediom za udział i wsparcie. Na zakończenie spotkań niektórzy teatromani w drodze losowania obdarowani zostali pamiątkowymi  kubkami z napisem ZASP.

Tradycyjnie po spektaklu artyści spotkali się z widzami w Art Cafe, rozmowę prowadził Konrad Pruszyński. Tradycją Spotkań jest także, to że przed każdym rozpoczynającym się przedstawieniem, gościnne występy polskich teatrów na scenie Teatru im. Juliusza Osterwy zapowiadali i widzów witali gorzowscy aktorzy.

Reżyseria: Kinga Dębska
Scenografia: Wojciech Żogała
Kostiumy: Małgorzata Domańska
Reżyseria światła: Katarzyna Łuszczyk
Kompozytor: Radosław Luka

Obsada:  Marcin Hycnar, Radosław Luka

317 total views, 1 views today

ODPUST W SANKTUARIUM W BABIMOŚCIE

Bez nazwy
Sanktuarium Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej i diecezjalne duszpasterstwo kobiet zapraszają na uroczystości odpustowe w piątą rocznicę ustanowienia sanktuarium. Program obchodów obejmuje:
  • Mszę Roku Jubileuszowego – 18 listopada, godz. 18.00 (bp Paweł Socha)
  • Diecezjalne Rekolekcje dla Kobiet w terminie 19-20 listopada (prowadzenie: o. Dawid Burza OSA),
  • Odpust w uroczystość Ofiarowania NMP – 21 listopada,
  • Diecezjalną Pielgrzymkę Kobiet w dniu 22 listopada (o godz. 12.00 msza św. pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza).
Szczegółowy program na stronie internetowej babimojskiego sanktuarium (https://www.sanktuarium-babimost.cba.pl/index.html).

Diecezjalne Spotkania Kobiet w Babimoście zostały zainaugurowane w 2018 roku. Tamtejszy kościół parafialny uzyskał pięć lat temu rangę diecezjalnego sanktuarium Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej.

293 total views, no views today

BJK CUP W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM

 BJKCup_Gorzow_Polki

Reprezentacje Polski, Rumunii i Nowej Zelandii w dobrych nastrojach przystępują do gry w turnieju kwalifikacyjnym grupy B Billie Jean King Cup w Arenie Gorzów, o czym przekonały nad w trakcie Media Day.

Iga Świątek oraz zawodniczki LOTTO PZT Team Katarzyna Kawa, Linda Klimovicova (obie BKT Advantage Bielsko-Biała) oraz Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa) wystąpią w Gorzowie Wielkopolskim przed pełnymi trybunami, bowiem bilety na ich mecze sprzedały się już dawno temu.

Zanim dziś spotkają się z Nową Zelandią, podzieliły się swoimi spostrzeżeniami z dziennikarzami. Oto do powiedziały tenisistki i kapitan drużyny Dawid Celt:

Iga Świątek

– Cieszę się bardzo, że pomimo tak napiętego kalendarza jestem tutaj, bo granie dla reprezentacji jest czymś wyjątkowym, a atmosfera jest zupełnie inna niż w Tourze. Właśnie skończyłam etap sezonu WTA i w pełni mogę się skoncentrować na tym, co dzieje się tutaj, nie myśląc na przykład o tym, że jeszcze mam tyle turniejów do zagrania po. To też mi pomaga i czuję większą swobodę, więc w pełni mogę się skupić właśnie na reprezentacji przez ten tydzień. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Tym bardziej, że właściwie od momentu jak dowiedzieliśmy, że ten mecz będzie w Polsce, to planowaliśmy, że tu zagram. Jedyne, co mogło stanąć na przeszkodzie, to zdrowie, ale jestem zdrowa, więc mam nadzieję, że pokażemy tu jak najlepszy tenis i ludzie z całej Polski przyjadą.

W sumie od przyjazdu byłam tylko w jednej z kawiarni z kotkami, bardzo mi się podobało, ale właściwie więcej nie byłam w stanie zobaczyć, bo mimo wszystko wciąż trenujemy. Skupiłam się tutaj bardziej na tym, żeby się przygotować dobrze do tej rywalizacji i też odpocząć praktycznie po całym sezonie. Ale bardzo się cieszę, że mogę być w mieście, w którym nigdy nie byłam, bo to się nie zdarza często. W sumie mało zobaczyłam też w Polsce przez to, że cały czas podróżuję w Tourze.

Sama hala mi się podoba, jest nowa, zadbana, bardzo czysta i jasna. Kort jest wolny, zupełnie inny niż w Rijadzie, więc cieszę się, że przyjechałam tu troszkę wcześniej. Przede wszystkim piłki są bardzo wolne i ciężkie, więc właściwie jest to prawie 180 stopni w porównaniu do tego, co miałam tydzień temu w WTA Finals.

Katarzyna Kawa

– Wolałabym, żeby moje lata nie były liczone, ale widać mam po prostu urodziny w dobrym terminie. Jeśli więc przed nimi mogę sobie czegoś zażyczyć, to przede wszystkim zdrowia dla nas wszystkich i i tego, żeby to było naprawdę fajne widowisko. Na pewno każda z nas da z siebie wszystko, więc oczywiście mogę nam życzyć zwycięstwa. Przed rokiem tuż po północy rozpoczęłam urodziny od ważnego zwycięstwa nad mocnym czeskim deblem i wywalczenia awansu do półfinału w BJK Cup w Maladze. Wierzę, że również tutaj będę miała powody do radości po końcowym zwycięstwie naszej drużyny.

Martyna Kubka

– Granie dla reprezentacji to zawsze jest dla mnie wielka duma i radość, dlatego cieszę się, że po raz kolejny zostałam powołana do drużyny. No i na pewno zdecydowanie dam z siebie wszystko. Jestem gotowa wystąpić w każdym meczu, także mam nadzieję, że mecze potoczą się po naszej myśli. Co prawda od jakiegoś czasu mieszkam w Warszawie, ale na pewno z rodzinnej Zielonej Góry nie mam tu daleko i to wciąż jest województwo lubuskie. Domyślam się, że przyjedzie tu mi kibicować cała rodzina i sporo znajomych.

Linda Klimovicova

To dla mnie wielki zaszczyt tu grać po raz pierwszy w reprezentacji Polski. Jestem bardzo podekscytowana i zrobię co jest w mojej mocy dla dobra drużyny. Mam za sobą bardzo dobry sezon i jestem zadowolona ze swojej gry. Mam nadzieję, że będę mogła to udowodnić grając w drużynie.

Kapitan Dawid Celt

– Przez te kilka dni udało się sporo informacji zgromadzić o rywalkach, więc myślę, że pod tym względem jest ok. Ale już abstrahując od tych informacji, myślę, że musimy podejść do tego turnieju w taki sposób, żeby się jak najbardziej skoncentrować na sobie, postarać się jak najlepiej przygotować na mecze i po prostu pokazać naszą jakość podczas tego weekendowego turnieju. Absolutnie też żadnych rywalek nie lekceważymy.

Jesteśmy już na tyle doświadczeni i wiemy, że jeżeli chodzi o te rozgrywki drużynowe, rankingi odgrywają mniejszą rolę, a zupełnie inne czynniki są istotne. Choćby to jak kto sobie radzi ze stresem, jak radzimy sobie z presją, z tym, że jest pełna hala kibiców. Obie drużyny może na papierze nie wyglądają w tej chwili jakoś bardzo groźnie, ale tak jak powiedziałem, papier nie gra. My jesteśmy tego świadomi i podejdziemy do tych meczów skoncentrowani w stu procentach.

Fot. Andrzej Szkocki

 

258 total views, no views today

TEATR LUBUSKI Z „AKOMPANIATOREM” W TEATRZE GORZOWSKIM

20251113_19535920251113_19002220251113_20041820251113_200504
 W przedostatnim dniu Gorzowskich Spotkań Teatralnych gościł Teatr Lubuski z „Akompaniatorem” w reżyserii Anny Burzyńskiej. Wystąpili Elżbieta Donimirska reprezentująca teatr z Zielonej Góry oraz  Bartłomiej Adamczak z teatru im. Andreasa Gryphiusa w Głogowie.

582554740_1144342724563126_46482284719420429_nTeatr fot Paweł Kamrad

Foto teatr Paweł Kamrad

Tytułowy bohater od 30 lat towarzyszy na scenie kapryśnej divie, która nie tylko podbija publiczność swoim głosem, ale również męskie serca. Akompaniator postanawia wyjawić skrywany sekret, wyznając śpiewaczce miłość. Kolejne podjęcie wspólnej muzycznej próby się nie udaje, ze względu na przywoływanie wspomnień. Rozpoczyna się psychologiczna gra między artystami.

„Akompaniator” to ironiczny portret wielkiej miłości, która z lekkiej opowiastki przeradza się w pełen absurdu, muzyki i napięcia thriller psychologiczny” – czytamy w opisie teatralnym.

Spektakl skłania do refleksji ale również wywołuje śmiech, dzięki ironicznym dialogom.

Podczas spotkania aktorów z widzami w Art Cafe, które prowadzą Magda Dwurzyńska i Konrad Pruszyński, Elżbieta Donimirska powiedziała, że w tym teatrze, to jej młodość i tu powracają wspomnienia, ponieważ na scenie gorzowskiego teatru przez 4 lata występowała i z kilkoma osobami nadal utrzymuje kontakt.

Reżyseria: Robert Czechowski
Scenariusz: Anna Burzyńska
Scenografia, kostiumy – Adam Łucki
Muzyka – Daniel Grupa

Jutro zakończenie GST. Wystąpi Teatr Polonia ze spektaklem Pogo.

258 total views, 1 views today

O TRUDNEJ MIŁOŚCI W SPEKTAKLU „MATKA”. CZWARTY DZIEŃ GST

20251112_21502620251112_22053320251112_221943

Dziś odbyły się dwa spektakle „Matki” Witkacego. Wystąpili aktorzy Teatru Polonia z Warszawy:  Katarzyna Gniewkowska, Krystyna Janda, Małgorzata Rożniatowska, Agnieszka Skrzypczak, Jarosław Boberek, Tomasz Tyndyk, Bartosz Waga.

„Matka” Witkacego to spektakl o miłości. O miłości matki i syna. Uczuciu trudnym, dziwnym, przerażającym, prawdziwym. Miłości, która ślepo kocha, otacza opieką dopóty, dopóki starcza sił. A potem nadchodzą bezradność, upadek, walka o przetrwanie i koniec egzystencji.

Złość i krzyk lecz w niebezpieczeństwie całkowite oddanie. I można by wymieniać wielu określeń  niezdrowej miłości ale po co? Przecież to już było ale niestety wróci, bo nawet ten spektakl, który Witkacy napisał sto lat temu właśnie pokazuje, że to już było ale nie zniknęło. Tak się dzieje także dziś. Współzależność dorosłych już dzieci od rodziców, najczęściej od matki nadal się dzieje.

Wszystko już było i się powtarza. Nie trzeba więc się zamartwiać ale warto wyciągać wnioski, dzięki takim dziełom. Sztuka jest trudna do przeżywania, bardzo emocjonalna. Widz miota się i wchodzi duchowo w zmieniające się relacje między matką a synem. Atmosferę rozładowuje Małgorzata Rożniatowska grająca rolę gosposi Doroty, która ciągle podkreśla, że trzeba było syna bić za młodu, to teraz  problemów by nie było.

Nadchodzi moment w tej sztuce gdy teatralną sytuację komplikuje współzależność dwóch światów, pozaziemskiego i realnego, jednak dialog między nimi może być drogowskazem, wsparciem, także nauką ale też przestrogą.

Po spektaklu jak zwykle aktorzy spotkali się z widzami w Art. Cafe. Rozmowę prowadzili Magda Dwurzyńska i Konrad Pruszyński.

Krystyna Janda, która grała rolę matki, podkreśliła, że jest to spektakl o miłości. Tę rolę chętnie zagrała, bo ją czuła, tym bardziej, że jest matką dwóch synów i córki. Wie dobrze na czym ta więź polega.

Ktoś z widzów zadał pytanie, czy nie ma obawy wystawiając sztukę Witkacego, że – używając przenośni – jest to obrośnięte molami i czy młodzież będzie chciała oglądać? Aktorzy zapewnili, że bilety na spektakle są sprzedane a słyszą także pochlebne opinie młodych widzów, bo ten spektakl skłania do refleksji i myślenia. Jarosław Boberek przypomniał o niedawno odbywającym się konkursie chopinowskim, i  olbrzymim zainteresowaniem muzyką Chopina. Okazuje się, że mimo wielkiej popularności muzyki  rap, Chopin jest ciągle słuchany  przez młodych odbiorców.  Zatem klasyka broni się sama.

Natomiast Krystyna Janda zauważyła, że ludzie boją się Witkacego, bo myślą, że jest brutalny, i nie bardzo wiedzą czego się po nim można spodziewać. Jednak kiedy reżyser Waldemar Zawodziński przedstawił swoją wizję pokazania „Matki” aktorzy od razu się zgodzili na jej realizację – powiedziała  Janda, zaznaczając, że zawsze czuła, że ona tę matkę kiedyś zagra.

Reżyseria: Waldemar Zawodziński
Adaptacja, scenografia, reżyseria światła: Waldemar Zawodziński
Kostiumy: Maria Balcerek
Asystentka ds. scenografii i kostiumów: Małgorzata Domańska
Choreografia: Anna Hop
Realizacja światła: Rafał Piotrowski
Realizacja dźwięku i efekty dźwiękowe: Michał Tatara

Jutro 13 listopada, przedostatni dzień Gorzowskich Spotkań Teatralnych. Na gorzowskiej scenie wystąpią aktorzy Teatru Lubuskiego z Zielonej Góry ze sztuką „Akompaniator”. Początek o godz. 19. 

 

 

 

 

353 total views, no views today