KONCERTY RAZEM DLA KATEDRY GORZOWSKIEJ

Relacja Ewy Rutkowskiej

Koncerty „Razem dla Katedry”

Gorzów Wlkp. Amfiteatr, 14 i 15 lipca 2017

Te dwa koncerty zaplanowano w dniach obchodów Dni Gorzowa. Maryla Rodowicz miała wystąpić w niedzielę 2 lipca, a Beata Kozidrak dzień wcześniej, 1 lipca br.
Wszystko jednak „runęło”, gdy zdarzyła się ta ogromna tragedia.
O godzinie 18,28 zauważono dym unoszący się nad wieżą naszej pięknej i dostojnej Katedry. Dym wydobywał się na wysokości zegara, potem jednak rozprzestrzenił się na wyższe partie wieży. Miejscowa Straż Pożarna szybko stanęła do pracy, ale wielką przeszkodą była niewiadoma, gdzie jest zarzewie i wysokość wieży. Z pomocą pospieszyły zastępy z wielu okolicznych miast: Strzelec Kraj. Kostrzyna n/Odrą, Świebodzina, Sulęcina, a także z miast nieco odleglejszych; z Zielonej Góry, Polic i Poznania.
Do tych zastępów dołączyły ekipy z OSP w Kłodawie. Deszcznie. Trzemesznie, Dobiegniewie, Lubiszynie, Mościcach, Bronowicach, Witnicy, Różankach, Lubniewicach, Lipkach Wielkich, Starym Kurowie, Janczewie, Santocku, Lubnie, Bogdańcu i Pławnie. Pomagały też osoby cywilne, np. w przygotowywaniu posiłków dla strażaków (m.in. z MCK i OSiR-u).
Teraz wsparcie przychodzi od parafii z różnych części kraju, a nawet z zagranicy, m.in. z Frankfurtu.
Pożar gasiło ponad 300 osób. Akcja trwała do rana dnia następnego. Tak więc o koncertach wtedy nie było mowy, zostały odwołane. Ale Artyści solidaryzując się z miastem, zadeklarowali przyjazd z koncertami nieco później i to nieodpłatnie (tak wyczytałam na stronie Urzędu Miasta Gorzowa, są to słowa Prezydenta). Pierwszy z zaplanowanych koncertów odbył się w amfiteatrze 14 lipca i był to Show Maryli Rodowicz z zespołem. Wcześniej jednak, Prezydent Miasta wręczył zasłużonym w gaszeniu pożaru strażakom imienne podziękowania. W tym koncercie uczestniczyli przedstawiciele wojewody lubuskiego, sejmiku samorządowego, diecezji zielongórsko-gorzowskiej, proboszcz katedry, przedstawiciele straży pożarnej i radni. No i oczywiście gorzowska publiczność. Kwota ze sprzedaży biletów na obydwie imprezy zostanie w całości przekazana na odremontowanie katedry. Do zebranej kwoty z biletów, dołączyli także dość liczni sponsorzy.
Przyznam się, że miałam nadzieję na wypełniony amfiteatr po brzegi. A tak nie było. Ja bardzo chciałam mieć swój udział w tej akcji. Kupiłam trzy cegiełki, w tym jedną moja siostrzenica z Francji.
Po części oficjalnej, którą prowadzili; Sylwia Beech i Daniel Zieliński, na scenę wkroczyła Maryla Rodowicz z zespołem. Ta ikona naszej polskiej piosenki, zaraz na wejściu wzbudziła ogromny entuzjazm. W swoim dorobku posiada ponad 2000 piosenek, wydała ponad 20 polskich płyt. Poza tym jedną angielską, czeską, niemiecką i rosyjską. Na jej temat powstały książki.
Maryla znana jest nie tylko w kraju, ale i za granicą. Jej hity (bo ona ma chyba same hity!) śpiewają nie tylko jej rówieśnicy, ale ich dzieci i wnukowie.
A wszystko zaczęło się w 1989 roku od nagrody w Opolu. Zaśpiewała wtedy „Mówiły mu” i jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, narodziła się prawie od razu gwiazda. Ale, aby błyszczeć na firmamencie, to trzeba ciężko pracować i mieć charyzmę. Maryla to także perfekcjonistka (uwielbiam to). Punktualna, pracowita i wymagająca nie tylko od siebie, ale także od współpracowników. Jak mówi: „Muzyka to całe jej życie”. Wykonuje głównie muzykę pop, ale także pop-rock i folk-rock. Jest też aktorką.
W gorzowskim amfiteatrze artystka rozgrzała publiczność chyba do czerwoności. Można ją stawiać także za wzór, jak posługiwać się głosem i mikrofonem. Maryla, to także niekonwencjonalne stroje. Uważa ona, że artysta powinien przełamywać bariery i ona dlatego prowokuje – zachowaniem i strojem. A strój to jej maska, za którą jest bezpieczniej. W gorzowskim koncercie nie obyło się bez tiulowej „spódniczki- ogona”, był też piękny kolorowy wianek. Artystce, którą ja uważam za najwyższą półkę, towarzyszył chórek dwóch dziewczyn Anity i Natalii oraz pięcioosobowy zespół muzyczny.
Cały amfiteatr bawił się doskonale, tańczył i śpiewał chyba każdy. Został nawet „wylansowany” nasz rodzimy artysta Łukasz, który podobno zna wszystkie teksty Maryli. A my bawiliśmy się w rytm „Małgośki”, „Kolorowych jarmarków”, „Sing, Sing”, „Póki życie trwa”, „Mała nie szalej”, „Niech żyje bal”, „To ja, to ja”, i wiele innych znanych prawie wszystkim hitów. Były też dwie piosenki z powstającej nowej płyty. Na koniec z rąk Prezydenta miasta otrzymała piękny bukiet kwiatów i zaśpiewała na bis m.in. „Przez te oczy zielone”. Niby zgrzyt, ale tej klasy artystka może sobie na to pozwolić. Na pewno „dali czadu”.
A ja zawsze mam mieszane uczucia, czy musi być tak głośno. Ale to już było….
Ewa Rutkowska

73 total views, 1 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.