HAPPENING I SPOTKANIE Z KAROLEM MALISZEWSKIM

KWAKWADRAT

Fot. Marzena Maćkała

Relacja Ewy Rutkowskiej

Happening i spotkanie z Karolem Maliszewskim w przeddzień Światowego Dnia Poezji

Gorzów, „Kwadrat” i Klub „Jedynka”, 20 marca 2019

W Gorzowie Dzień ten uczczono Happeningiem literackim na tzw. „Kwadracie”, przygotowanym przez Beatę P. Klary. Wcześniej przesłane do pomysłodawczyni wiersze, gorzowskich i nie tylko poetów, zostały zafoliowane i 20 marca zawieszone na fontannie gorzowskiego „Kwadratu”,(za zgodą Wydziału Gosp. Komunalnej UM). Kolorowo powiewających wierszy jest 52 i zostaną one przez tydzień. Obecni podczas imprezy poeci  przed uroczystym zawieszeniem czytali swoje teksty, spontanicznie zgromadzonej publiczności.

Drugą częścią obchodów Dnia było spotkanie z nietuzinkowym literatem z Nowej Rudy, doktorem habilitowanym, adiunktem w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego Karolem Maliszewskim. Wcześniej pracował w Szkole Podstawowej w Nowej Rudzie, potem także w Szkole średniej w Jeleniej Górze i na Uniwersytecie we Wrocławiu. Starał się łączyć te trzy prace, aby utrzymać rodzinę. I pisał. Jako poeta zadebiutował w 1978 w m-czniku „Radar”.Tu także zadebiutował jako krytyk literacki.

Pisze także prozę i zajmuje się krytyką literacką. Jak głosi fama, nazwisko zdobył sobie właśnie jako krytyk. Uważany jest za najaktywniejszego i nieco  kontrowersyjnego krytyka młodej poezji, której się uczył, poznawał nowe nazwiska, nowe języki, jakimi posługują się młodzi poeci.

Jest też laureatem wielu konkursów poetyckich. W 2007 roku był nominowany do Nagrody Literackiej Nike. Wydał kilkanaście tomików poetyckich, kilka utworów prozatorskich, szkiców krytycznych, recenzji i felietonów. Jacek Bierut mówi o nim tak: „jest niepokorny, dziki, nieujarzmiony, niepogodzony ze światem, własną egzystencją i rzeczywistością…. To ktoś, kto uwierzył, że literatura ma ścisły, wręcz organiczny związek z jego życiem…”.

Podczas spotkania w „Jedynce” opowiadał o swoim zmaganiu się z pisaniem, o tym, że najwięcej pisze wtedy, gdy nie ma czasu. Podkreślał jednak to, że pisanie daje mu  dużo radości. A pisząc, koncentruje się na języku, bo język odkrywa coś, co mówi także o nim. Wiersz to język, melodia języka i  rytm. Jego wiersze nie są opowiadające, dąży w nich  do skrótowości. Narracyjność nie sprzyja minimalizmowi. Ostatni jego tomik „Małe zawsze” wydany został w serii „Białe kruki, czarne owce”. Czytamy tam: „Seria ta ma na celu prezentację wartościowej literatury – utworów odważnych, nowatorskich, kontestujących zastany porządek oparty na wartościach merkantylnych. W serii tej  publikowane są utwory pisarzy stroniących od literackiego mainstreamu – czy to z wyboru czy z powodu, że ogólnodostępne media preferują krótkie komunikaty na temat literatury łatwej, lekkiej i przyjemnej”. A Agnieszka Wolny-Hamkało pisze tak:„Te wiersze wiedzą wszystko o śmierci ale to, co wiedzą o życiu, daje im napęd, piękno, jednocześnie ciężar i lekkość”. Podczas spotkania przeczytał kilka swoich jeszcze nie publikowanych wierszy. Ostatnio zajmuje go bardzo tzw. lokalność. Poezja okolic, okolice poezji to jego konik. Mówi, „Moja kraina, moja ziemia,” ( Kłodzka).

Ewa Rutkowska

 

91 total views, 1 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.