WIOLONCZELISTA MARCIN ZDUNIK ZAGRA W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

WI55

Z Marcinem Zdunikiem rozmawia Urszula Śliwińska – rzecznik Filharmonii Gorzowskiej

Między emocjami, a szlachetnością

Młody, genialny wiolonczelista. Laureat wszystkich konkursów, do jakich przystępował. Ceniony za „oszałamiającą technikę i wirtuozowski wdzięk”. Marcin Zdunik 17 maja wystąpi w Filharmonii Gorzowskiej w koncercie „Między muzyką, a przeznaczeniem”. W krótkiej rozmowie opowiada nam o swojej drodze do sławy oraz poszukiwaniu absolutu w muzyce.

 Jest Pan dziś jednym z najbardziej uznanych wiolonczelistów w kraju. Jak to się dzieje, że z – jak to Pan określił – „niezdyscyplinowanego ucznia szkoły muzycznej”  wyrasta jeden z najwybitniejszych wiolonczelistów, nagradzany na niemal wszystkich konkursach?

Marcin Zdunik: Miałem wielkie szczęście spotykać na swojej drodze inspirujących ludzi. Byli wśród nich moi nauczyciele, przyjaciele, inni muzycy, z którymi wspólnie stawałem na estradzie. W takim otoczeniu łatwiej jest wzrastać i rozwijać swoje umiejętności. Jestem wdzięczny Bogu, że postawił na mojej drodze tak wielu niezwykłych ludzi.

Dodajmy, ludzi, którzy pomagali pielęgnować miłość do muzyki. W jednym z wywiadów powiedział Pan, że kiedy ma potrzebę zastanowić się nad czymś istotnym w życiu, sięga Pan właśnie po muzykę. Nadal tak jest?

 M.Z.: Zdecydowanie tak! W muzyce tkwi jakaś niesamowita siła, która inspiruje i ożywia. Na mnie żadna inna sztuka nie oddziałuje tak intensywnie.

W Gorzowie zagra Pan w Koncercie wiolonczelowym Elgara. To ważne dzieło dla wiolonczelistów. Do jakich rozmyślań ono Pana inspiruje?

 M.Z.: Koncert op. 85 E. Elgara stanowi kamień milowy w dziejach repertuaru wiolonczelowego. Od czasu wykonania go przez Jacqueline du Pre kojarzony jest z silną, osobistą emocją i romantycznym wyrazem. W samej partyturze uwagę zwraca jednak włoski termin nobilmente, związany z tak istotną w kulturze anglo-saskiej kategorią szlachetności. Można zatem odnieść wrażenie, że wyzwaniem w intepretowaniu muzyki Elgara jest pogodzenie silnej emocji muzycznej ze szlachetnością brzmienia i wyrazu.

Koncert op. 85 odczytuję również jako swoistą metaforę ludzkiego losu: jest w nim czas zabawy, są momenty bolesne, chwile zadumy, a wszystko wydaje się być z góry zaplanowane przez bezlitosne fatum, które w koncercie ucieleśnia się w powracającym, głównym motywie dźwiękowym utworu.

Jacek Rogala, który pokieruje gościnnie Orkiestrą Filharmonii Gorzowskiej mówi o tym koncercie, że nie jest może bardzo wirtuozowski, ale z pewnością niezwykle emocjonalny, elegijny.  Tymczasem o Pańskiej grze pisze się podkreślając „oszałamiającą technikę”. Czy to oznacza, że takie kompozycje nie są wyzwaniem?

 M.Z.: Jak najbardziej są wyzwaniem! Każdy koncert jest próbą opowiedzenia pięknej, przejmującej historii, która okazałaby się wartościowa dla słuchaczy. Jako wykonawcy bierzemy na siebie odpowiedzialność za czas, który poświęcili, aby przyjść na koncert.

Zapraszamy w piątek 17 maja o godz. 19.00

„Między muzyką, a przeznaczeniem” koncert symfoniczny

Bilety: 32zł – 45zł

 

 

 

 

10 total views, 3 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.