FESTIWAL POETYCKI. SPOTKANIE AUTORSKIE Z JAKUBEM MAŁECKIM

Furmanka zajechała. 23 maja 2019, Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Z. Herberta w Gorzowie.  Spotkanie autorskie z Jakubem Małeckim

 Spotkanie to zainaugurowało VIII Ogólnopolski Festiwal Poetycki im. Kazimierza Furmana „FurmanKa”. Festiwal odbywa się pod hasłem „Idziemy w miasto”

Jakub Małecki, pisarz i tłumacz z języka angielskiego. Absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. W 2017 roku otrzymał stypendium Młoda Polska przyznawane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

We wczesnej młodości uprawiał sporty siłowe.

Po studiach pracował w banku. Jak powiedział na spotkaniu. Nigdy nie miał kontaktów z osobami piszącymi. Nie pamięta, aby ktoś mu w rodzinie, np. na dobranoc czytał bajki. Ma dwóch braci, którzy nie lubią czytać. Natomiast on kupował książki od dawna. Czytał i lubił wymyślać różne historie. Ale o pisaniu nie myślał. Wszystko, co się od kilku lat dzieje w jego życiu, też go zaskakuje.

Praca w banku była wymagająca, ale i tu znajdował czas, aby napisać jakąś nową historię. Bo pisanie to swoisty oddech, to ucieczka w inny świat, to możliwość bycia kimś innym. Zawsze interesował się niesamowitością, niezwykłością. Tym co przeraża i fascynuje. Inspiruje go też  magia codziennego życia. Pierwsza napisana książka ukazywała świat bardzo oczywisty. Jego książki to opowieści  szczere, prawdziwe i realne, ale i nieco odrealnione. Stara się, aby te opowieści były prawdopodobne. Pewnym zarzewiem jest jakiś impuls, przeczytana lub zasłyszana historia. Potem to obudowuje swoją wyobraźnią. Pamięta szczegóły ze swoich spotkań z rozmówcą i  pamięta rozmówcę. Historii do swoich książek szuka wszędzie. Uważa, że jego pisanie jest smutne, że radości w tych książkach jest  niewiele. Choć prywatnie nie jest smutny.

Prowadząca spotkanie Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk nazwała to jego pisanie „tkaniem dużo cieńszą nitką, jakby pisał „szeptem”.

Pisaniem zajmuje się bardzo poważnie. Jest pisarzem, z tego się utrzymuje. Rzucił pracę w banku. Pisze bardzo regularnie. Uważa, że w pisaniu ważna jest tzw. „żelazna konsekwencja”. Jest tak zorganizowany, że na wszystko ma czas. Także na czytanie. Pewne fakty, które rozwija w książkach dokładnie rozpisuje (w Exelu).

W 2015 roku, ukazała się jego kolejna (ma ich już dziesięć od 2008 roku) książka  pt. „Dygot”. I to ona sprawiła, że  dopiero wtedy zrozumiał czego chce od literatury.

To był przełom. Wtedy zmieniło się jego życie.

Od czasu do czasu trochę wątpi, czy za kilka lat będzie miał jeszcze coś do opowiedzenia, zajmując się takim rodzajem literatury. A chciałby pisać do końca życia. Czy to będzie możliwe?

Już po ukończeniu książki, po postawieniu ostatniej kropki, dalej nad nią pracuje i ciągle poprawia. Drukiem ukazuje się np. trzecia wersja. Zawsze jest to wersja „odchudzona”.

Najnowsza książka ukaże się jesienią. Jest już po długich rozmowach z byłym żołnierzem misji w Afganistanie.

Jako tłumacz starał się napisać dokładnie tak samo jak autor. W prozie tłumacz nie musi być kreatywny.

I były pytania i można było nabyć książki i postać w kolejce po autograf.

Spotkanie pięknie prowadziła Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk

 Ewa Rutkowska

124 total views, 1 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.