Arkadiusz Grams, gorzowski podróżnik, obecnie na emeryturze, kiedyś był meliorantem i księgarzem a przez wiele lat także „kanarem” – czyli panem, który sprawdzał bilety w komunikacji miejskiej. Kocha geografię i historię, nade wszystko jednak ukochał podróże. Był prawie na wszystkich kontynentach, a kraje które zwiedził dopiero musiałby policzyć. Nawet poważna choroba nie pokrzyżowała mu planów wyjazdowych.
– Jedna z podróży była moim psychicznym lekarstwem podczas przerw między chemioterapiami w chorobie onkologicznej. Zaowocowała albumem „Starożytne korzenie Jordanii”. Jednak niezaprzeczalnie „zakochałem się” w Afryce Zachodniej, a właściwie w Gambii. Przygoda z Gambią rozpoczęła się w 2016 roku i trwa do dziś. Kraj ten odwiedziłem sześć razy, efektem tego są cztery albumy, a piąty jest w przygotowaniu. Dzięki poznanym Gambijczykom i ich przyjaźni, mogłem zwiedzić ten kraj jak mało kto. Dlatego też każdy z moich pobytów w tym kraju był inny – opowiedział podróżnik, przyznając, że od czasu zwiedzania Stambułu w 2017 roku, minęło sporo czasu i chyba dlatego powrócił sentyment do odwiedzenia krajów Azji.
– Chciałem powtórzyć Iran, do którego dwa razy nie udało mi się dostać, aż w końcu pojechałem. Spełnieniem też okazała się Kambodża, a zwłaszcza jej północna część, czyli świątynie Angkoru (nie tylko Angkor Wat). Dużym wyzwaniem był powtórny, krótki wyjazd do Jordanii.
Arkadiusz Grams znany jest szczególnie starszym mieszkańcom Gorzowa Wielkopolskiego, ponieważ przez wiele lat był gorzowskim „kanarem” czyli pracownikiem Miejskiego Zakładu Komunikacji Miejskiej sprawdzającym bilety w autobusach i tramwajach. Dziś profesja kontrolera prawie nie istnieje, co jest wynikiem działalności elektroniki i internetu.
Od najmłodszych lat pan Arkadiusz interesował się historią i geografią, co zawdzięcza – jak powiedział – nauczycielkom ze szkoły podstawowej. Potem ukończył II Liceum Ogólnokształcące a następnie policealną szkołę melioracyjną.
W czasach gdy w Gorzowie przebywali młodzi ludzie z Afganistanu, bo w ich kraju toczyła się wojna, nawiązał z nimi kontakt, pomagał w nauce języka polskiego, dzięki czemu sam poznał także ich język. Ta umiejętność przydała mu się gdy przemierzał azjatyckie rejony.
Podróże swoje zapoczątkował w czasach gdy w Polsce popularny był autostop. – Wcześniej zwiedziłem nasz piękny kraj autostopem – wyznał z dumą obieżyświat, podkreślając, że zawsze lubił czytać książki, w związku z czym prowadził dwie księgarnie niedaleko Gorzowa w Międzyrzeczu i Barlinku.
Arkadiusz Grams jest także wydawcą i fotografem, choć twierdzi, że według niego nie są to profesjonalne zdjęcia. Jego autorskie fotografie można obejrzeć w wydawnictwach, które zatytułował m.in.: „Pielgrzym Jerozolimski”, „Uśmiechnięte Wybrzeże Afryki” „Wzdłuż Nilu – Egipt” czy „Wzdłuż Nilu – Sudan”.
W kronikarskich albumach autor opisuje przygotowania do podróży, wędrówki i zwiedzanie, zachwyca się architekturą i pięknem przyrody. W publikacjach nie brakuje również anegdot i ciekawostek. W swoim dorobku ma już 12 albumów fotograficznych.
Wanda Milewska
Foto archiwum Arkadiusza Gramsa
144 total views, 1 views today
[0]







