SPOTKANIE Z AUTORKĄ KSIĄŻEK WALERIĄ JAWORSKĄ-JAŹWIŃSKĄ

Relacja Ewy Rutkowskiej

Gorzów Wlkp. , ul. Wełniany Rynek, 8 lutego 2018

W urokliwej kawiarence Zespołu Szkół Gastronomicznych, krótko przed godziną 17.  bardzo szybko zabrakło miejsc. Było trochę zamieszania, aby umożliwić każdemu wygodne siedzenie.

Organizatorem spotkania była bibliotekarka Krystyna Bednarek z  Zespołu Szkół Gastronomicznych. Rolę gospodyni pełniła moderatorka Krystyna Kamińska. 

Spotkanie dotyczyło drugiej książki Walerii Jaworskiej-Jaźwińskiej, pt. „Przygoda z życiem, lata szkolne Weroniki”, wydanej w ub. roku. Pierwsza część ukazała się w roku 2015 pt. „Przygoda z życiem, dzieciństwo Weroniki” . Część trzecia, jak poinformowała autorka, jest w pisaniu…

Waleria Jaworska-Jaźwińska pochodzi z powiatu Buczacz, woj. Tarnopol. Po roku 1945 zamieszkała wraz z rodziną w gminie Krzeszyce, jednak  po jakimś czasie  rodzina przeniosła się do Boguszyńca w gminie Witnica.

Pisała od zawsze, ale „karteluszki” gdzieś chowała. W szkole średniej pisała pamiętnik, który zaginął w nieznanych okolicznościach. Miał on być „zaczynem” do napisania książki. Tak się jednak nie stało. Bo i pamiętnika nigdy nie zamierzała wydawać. Chciała pisać powieści. Bo w nich nie wszystko jest takie wprost.

Obecnie realizuje swoje pasje i marzenia. Od 1999 roku należy do sekcji plastycznej Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Jej obrazy ozdabiają ściany kawiarenki.

Są też ilustracjami książek. Znajdują się w nich także piękne i nostalgiczne fotografie. Książki wydał Związek Literatów Polskich, Oddział w Gorzowie, na koszt autorki.

Autorka w swoich książkach opowiada o przeróżnych przeżyciach, począwszy od dzieciństwa. Opisuje w nich cały klan należący do jej rodziny. I na tym tle swoje zmagania z życiem w wieku dziecięcym, a w drugim tomie opisuje różne perypetie ze swej młodości, np. problemy z dostaniem się do szkoły średniej. Marzyła o Liceum Pedagogicznym, potem o Liceum Ogólnokształcącym. W obu przypadkach się nie dostała z powodu „braku miejsc”. Były to lata socjalizmu, ojciec był zesłańcem Sybiru, możliwe, że w owym czasie miało to zasadnicze znaczenie. Dostała się dopiero do Technikum Gastronomicznego, gdzie kształcono kelnerów i kucharzy. Walorem tej szkoły było to, że uczyli tu wspaniali nauczyciele. Dyrektorem Technikum w pewnym okresie był dziadek naszego dzisiejszego znanego  muzyka Leszka Możdżera. Może też „za karę”. Niektórzy nauczyciele w tej szkole, to była prawdziwa elita. W tym tomie autorka kreśli sylwetki niektórych z nich.

Po dwóch latach nauki Waleria/Weronika zdała tzw. małą maturę. Nie ukończyła jednak tej szkoły. Dopiero po jakimś czasie zrobiła maturę w Liceum Ogólnokształcącym.

Jest w tej książce dużo wspomnień z mieszkania Walerii/Weroniki w internacie, pięknie opisywana przyroda, wspomnienia o ówczesnym Gorzowie, o szkole o organizowanych wycieczkach, na które wcześniej musieli sobie zarobić, np. przy żniwach czy wykopkach w PGRz-e.

Tym wspomnieniom towarzyszyła muzyka w wykonaniu dwóch uczniów ze szkoły muzycznej przy ul. Chrobrego, Rafała Intka, ucznia Szkoły Gastronomicznej na kierunku Technik żywienia i w szkole muzycznej w klasie fletu  Barbary Horyt oraz  Piotra  Krasnowskiego, ucznia II LO i szkoły muzycznej  w klasie fortepianu Mariny Rusak. Zagrali cztery utwory. Z filmów: „Lalka” i „Polskie drogi”, z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego „Zacznij od Bacha”.  Na koniec utwór  z repertuaru L. Armstronga słynne – Wonderful. Były także pytania, np. aby więcej opowiedziała jak to było z jej pierwszą miłością… I dużo kwiatów. Książki można było kupić.

Za przysłowiową cegiełkę, można było napić się kawy lub herbaty i zjeść pączka.

Ewa Rutkowska

 

 

167 total views, 3 views today

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Komentowanie zamknięte.