GORZOWSKA KSIĘGARNIA ŚW. ANTONIEGO W NOWEJ SIEDZIBIE

Fot. Grzegorz MilewskiFoto Grzegorz Milewski

Foto Grzegorz Milewski

Ordynariusz diecezji zielonogórsko – gorzowskiej bp Tadeusz Lityński poświęcił 4. września nową siedzibę hurtowni i księgarni św. Antoniego, która znajduje się obecnie przy parafii katedralnej przy ul. Obotryckiej 10 w Gorzowie Wielkopolskim, której proboszczem jest ks. dr Zbigniew Kobus.

Dyrektorem diecezjalnej księgarni św. Antoniego jest ks. Rafał Tur. Sklepy znajdują się w Gorzowie Wlkp. Zielonej Górze, Głogowie, Wschowie, Międzyrzeczu i Świebodzinie.

W otwarciu siedziby gorzowskiej placówki udział wzięli biskupi seniorzy Stefan Regmunt i Paweł Socha, ks. prof. Roman Harmaciński, ks. Jan Romaniuk wieloletni ekonom i dyr. księgarni św. Antoniego,  pracownicy kurii, gorzowscy księża, przedstawiciele Caritas i szkół katolickich oraz gorzowianie.

Bp Lityński na początek zadał pytanie czy w XXI wieku w erze internetu i telefonii komórkowej w życiu Kościoła potrzebna jest książka? Czy potrzebne są materiały pisane w procesie pogłębiania naszej wiary i wychowania? – Odpowiedź jest jedna: jest potrzebna – stwierdził hierarcha, podkreślając, że księgarnia spełnia swoje zadanie ewangelizacyjne i kulturowe, jest miejscem odwiedzanym przez mieszkańców, wśród których wielu mogłoby przytoczyć swoje  wspomnienia z obecności w tej księgarni.

Więcej: https://ekai.pl/gorzow-wlkp-bp-litynski-poswiecil-nowa-siedzibe-ksiegarni-sw-antoniego/

 

 

54 total views, 1 views today

Z ROKITNA DO RWANDY

EWA5EWA15

Foto i relacja Marzanny Leszczyńskiej

Ostatni dzień wakacji 2018 r. miałam osobliwy i zapewne pozostanie w mojej pamięci na zawsze. Zostałam zaproszona przez koleżankę Ewę Starzyńską, która wyjeżdża jako świecka osoba do Rwandy na misję, na Mszę św. do Rokitna, gdzie uroczyście wręczono jej krzyż misyjny.  Spodziewałam się co najmniej dwudziestu kandydatów. Tymczasem Ewa była jedyną kandydatką na misjonarkę, a bp Paweł Socha w kazaniu zaznaczył, że jest trzecią misjonarką świecką przez niego pobłogosławioną w czasie jego 45. letniej posługi. Biskup wspomniał o swoim pobycie w Kamerunie, podkreślając, że wielką łaską jest dla tamtejszych ludzi ewangelizacja prowadzona przez Polaków. Mówił o zniewoleniu religiami pogańskimi panującymi w  krajach, w których korzysta się z usług szamanów i magicznych działań, gdzie ludzie są narzędziem w ich rękach i, że bardzo potrzebne jest tam uobecnianie Jezusa.

Bp Socha pobłogosławił również na tej Mszy spore grono lektorów. Obecni byli też uczestnicy Ruchu „Światło- Życie” i liczna grupa „Kościoła domowego”. I choć Msza trwała dłużej niż zwykle, to każde Jego słowo docierało do mnie z wielką moją uwagą, bo były to słowa szczególne, zresztą jak zawsze, gdy mam okazję uczestniczyć we Mszach przez niego odprawianych.

Biskup do wszystkich grup skierował piękne słowa. Podkreślił jak mocna duchowo potrafi być formacja ludzi Ruchu „Światło-Życie”. Przypomniał, że jest to szansa dla wielu ludzi, których losy mogłyby  zaprowadzić w różne patologie życia, a przez udział w niej ludzie czynią wielkie rzeczy, bo tam działa Bóg, który nie tylko wysłuchuje, ale daje samego siebie a przez to potężną siłę do działania i te wielkie dzieła się materializują. Na początku Mszy piękne słowa złożone zostały w hołdzie Matce Bożej Cierpliwie Słuchającej – „gospodyni” tego miejsca, o tym, że żyła tak, aby widać było przede wszystkim Jezusa.

Szczególne słowa skierowane zostały do licznej grupy młodzieńców rozpoczynających posługę lektorską. Spektakularne efekty przygotowań lektorskich mieliśmy okazję posłuchać tak jak i śpiewu chóru podczas Mszy. Biskup zaznaczył, że Słowo Boże nie może upaść na ziemię, mimo, że może być wypowiedziane poprawną polszczyzną, z aktorską dykcją i zawierać masę informacji „gazeciarskich” jednocześnie nie musi zatrzymać się w umysłach słuchających. Dopiero jeśli będzie wypowiedziane z mocą Ducha Św., wtedy dociera do każdego człowieka.

Po Mszy św. wszyscy goście Ewy spotkali się przy wspólnym obiedzie w rokitniańskiej salce, zaproszenie przyjął także bp Socha. Wtedy to jego opowieści o pobycie w Kamerunie zostały rozwinięte, wiele zadawano pytań i dużo odpowiedzi biskup udzielił.

Droga Ewo, moja wieloletnia koleżanko z parkietu gorzowskiego Klubu Tanecznego Fan Dance Anny i Grzegorza Deptów, nasze drogi taneczne rozeszły się, a Ty postawiłaś przed sobą nowe wyzwanie trudne i egzotyczne. Wiem jak wiele starań poczyniłaś, jak trudną drogę przeszłaś zanim ten Krzyż dzisiaj otrzymałaś. Życzę wytrwałości, abyś była pomocna i aby towarzyszył temu co robisz – Duch Święty.

Do zobaczenia

Marzanna Leszczyńska

90 total views, no views today

VI FESTIWAL MUZYKI WSPÓŁCZESNEJ IM. WOJCIECHA KILARA – ZAPOWIEDŹ

FIL

Po raz szósty odbędzie się w Gorzowie Wielkopolskim Festiwal Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara. Koncerty pod hasłem „Klasyka współczesności” odbywać się będą od 13 do 20 października w Filharmonii Gorzowskiej.

Na rozpoczęcie festiwalu zaprezentowane zostaną dzieła Karola Szymanowskiego i Grażyny Bacewicz oraz Igora Strawińskiego. Gościem specjalnym koncertu inauguracyjnego będzie wybitny  pianista  Piotr Paleczny, który z towarzyszeniem filharmoników gorzowskich wykona IV Symfonię koncertującą Karola Szymanowskiego.

W programie znajdą się kompozycje najwybitniejszych współczesnych kompozytorów muzyki filmowej – Hansa Zimmera, Johna Williamsa czy Jamesa Hornera. Oprócz tematów i motywów z  filmów: Gladiator, Piraci z Karaibów, Harry Potter czy Avatar, znajdzie się także muzyka z Draculi  napisana przez patrona Festiwalu Wojciecha Kilara.

Trzecie z festiwalowych wydarzeń, dedykowane będzie muzyce perkusyjnej. Klasyczne, urzekające harmonią, energetyczne rytmy, bogate instrumentarium, perkusiści grający na zapalniczkach i kubkach ze Starbucksa oraz taniec, śpiew i beatbox to tylko skrótowa zapowiedź projektu Drums-2-Dance.

63 total views, 1 views today

WSPOMNIENIE O ŚP. ELŻBIECIE KUCZYŃSKIEJ

Kuczyńska55

Fot. Henryk Jarmołowicz

Śp. Elżbietę Kuczyńską wspomina Ewa Rutkowska

Zacznę cytatem W. Szymborskiej; „Nie ma takiego życia, które choć przez chwilę byłoby nieśmiertelne”.
Ela Kuczyńska, znał ją chyba cały Gorzów. Piosenkarka i gitarzystka. Propagatorka poezji śpiewanej, instruktorka teatralna, reżyserka teatrów młodzieżowych i recytatorka. Laureatka wielu ogólnopolskich nagród, m.in.: „Złotego Samowara” na ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze, „Złotego pierścienia” na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu, Debiutów Opolskich, Konkursu Recytatorskiego im. Norwida w Zakopanem czy Festiwalu „Śpiewajmy poezję” w Olsztynie. Ale to na pewno nie wszystko…

Była absolwentką Politechniki Poznańskiej (mgr inż. elektryk). Ukończyła też Papieski Fakultet Teologiczny we Wrocławiu oraz studia podyplomowe kultury żywego słowa na Uniwersytecie Warszawskim oraz studium pomocy psychologicznej na Uniwersytecie Poznańskim. Była też socjoterapeutką.
Jako piosenkarka zadebiutowała w latach 60. Podczas studiów zainteresowała się piosenką turystyczną i poetycką, wcześniej śpiewała razem ze swoją mamą w chórze Filharmonii Poznańskiej. Jej pierwszym sukcesem była w 1969 roku nagroda na
I Festiwalu Piosenki Rajdowej w Poznaniu. W roku 1986 zdobyła zawodowe uprawnienia piosenkarskie.

Do Gorzowa przyjechała – jak kiedyś powiedziała – „za mężem” i tu rozpoczęła pracę w Zakładach Energetycznych. To z Gorzowa rozpoczął się Jej „rajd” po ważnych imprezach i deszcz wyżej wspomnianych nagród.

Swoje piewsze spotkanie z Elą Kuczyńską ciepło i z sentymentem wspomina Lidia Przybyłowicz, która pracowała wtedy w domu kultury „Kolejarz”. Przed Festiwalem Piosenki Polskiej w Opolu, dom kultury organizował eliminacje powiatowe do tego festiwalu. I tak to wspomina: „Na eliminacje zgłosiła się śliczna dziewczyna Ela Perz (potem Kuczyńska) i swoim głosem, jak kryształowe dzwonki wygrała te eliminacje w cuglach. Ela – to było uosobienie tego, co powinien mieć artysta. Jak wchodziła na scenę, to była tylko Ona i jej piosenki, jaśniała jakimś wewnętrznym światłem”.

Pod koniec lat 70. Ela Kuczyńska rozpoczęła pracę w Wojewódzkim Domu Kultury. Wtedy Elę poznałam i ja. Byłam pracownikiem Myśliborskiego Ośrodka Kultury, a Myślibórz mieścił się w granicach województwa gorzowskiego. Nasza znajomość zacieśniła się, gdy Ela wspólnie z Rafałem Zapadką wymyślili imprezę dla twórców (autorów i kompozytorów) zajmujących się tym amatorsko. Imprezę WDK umieścił w Myśliborzu. Pierwszy SMAK (Spotkanie Młodych Autorów i Kompozytorów – na początku STiWPA, Spotkanie Twórców i Wykonawców Piosenki Amatorskiej) odbył się w 1978 roku. Była to impreza ogólnopolska. A Ela była głównym organizatorem i jednocześnie jurorem. Do współpracy zapraszała tuzy polskiej piosenki, byli to m.in.: Janusz Kondratowicz, Jonasz Kofta, Andrzej Waligórski, Leszek Długosz, Zbigniew Górny, Krzysztof Heering i wielu innych znakomitych twórców polskiej piosenki. Ela była najważniejszą osobą tej imprezy przez pierwsze dziesięć lat. Potem odeszła do pracy w Młodzieżowym Domu Kultury. Jej miejsce zajęłam ja, bo w międzyczasie rozpoczęłam pracę w Gorzowskim WDK-u, jako główny instruktor do spraw aranżacji.
Ela dalej śpiewała swoje klimatyczne recitale i pięknie recytowała. I nadal współpracowałyśmy. Często w WDK-u prowadziła warsztaty dla recytatorów i wykonawców poezji śpiewanej. Przez kilka lat, corocznie była jurorką w Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim (OKR) w rejonach i w Gorzowie. Trzykrotnie pomagała mi w realizacji OKR-u międzywojewódzkiego. Na SMAK-u w Myśliborzu była gospodarzem, prowadzącą i wykonawcą kilku piosenek na imprezie towarzyszącej pt. „Spotkania z dinozaurami”.

Pracując w MDK-u prowadziła grupy socjoterapeutyczne, młodzieżowe i dziecięce zespoły teatralne, i doskonaliła recytatorów. Jej zespoły w przeglądzie PARA otrzymywały nagrody i wyróżnienia. A recytatorzy niejednokrotnie laury na konkursach recytatorskich.

Ela była bardzo przyjacielska i chętna do pomocy. Posiadała dużą wiedzę i swoimi umiejętnościami dzieliła się z innymi. Nagrała kilka kaset, a potem płyt ze swoimi recitalami. Pierwsza płyta ukazała się w 1999 roku. Na swoim koncie ma też kilka ról teatralnych w gorzowskim teatrze, m.in. w „Rozstaniu w czerwcu” Wampiłowa w reżyserii Andrzeja Rozhina i w „Stachuriadzie” w reżyserii Marka Mokrowieckiego. Była członkiem prawosławnego chóru „Sotiria”. Ela śpiewała wszędzie tam, gdzie ją zapraszano. Także na licznych koncertach w kraju.

Dni Kultury Chrześcijańskiej w Gorzowie bez Eli chyba by się nie odbyły, śpiewała też dla bezdomnych na Dniach Kultury z Bratem Albertem. Koncertowała w Niemczech, Rosji i Jugosławii. Przed laty miała swoje audycje w Radiu Gorzów. Często mnie zapraszała na „nocne Polaków rozmowy”. W 2016 r. odbył się Jej Benefis z okazji 45 lecia pracy. Organizatorem tego spotkania była Katarzyna Radkiewicz (ja organizowałam Jej benefis przed laty z okazji 25-lecia). Na 45-leciu nie zabrakło znamienitych gości. Piotr Bukartyk, kiedyś przy niej właśnie zdobywał pierwsze szlify estradowe i twórcze. Zaśpiewał dla niej dwie piosenki. A znakomity aktor, Jacek Braciak z Drezdenka, kiedyś recytator w naszym OKR-e dedykował jej romantyczną piosenkę „O dziewczyno z moich marzeń”. Kolejny gość, Adam Nawojczyk, teraz dr hab. dziekan i wykładowca na Wydziale Aktorskim w Akademii Sztuk Teatralnych im. St. Wyspiańskiego w Krakowie. Kiedyś wspólnie z Przemkiem Wiśniewskim był współtwórcą teatru „Kreatury”, w którym Ela też grała. Na benefisie zaśpiewał dla Eli piosenkę A. Osieckiej „Piosenka o Zielińskiej” (zamieniając na: „O Kuczyńskiej”). Ela ciągle miała kontakty ze swoimi dawnymi podopiecznymi.
I jeszcze jednym znakomitym gościem był Andrzej Wołyński z Poznania (na pierwszym benefisie też był obecny), przyjaciel Eli od zawsze, razem studiowali na Politechnice, członek kabaretu „Przyja&ciele”. Przez dziesięć lat, wspólnie z pozostałymi członkami kabaretu pomagali Eli w realizacji SMAK-u, prowadząc go znakomicie.

Ela od dłuższego czasu walczyla z okrutną chorobą, ale nie poddawała się, wierzyła, tak jak i my, że walka przyniesie pozytywny efekt. Dużo o tych zmaganiach i walce z chorobą opowiadała na spotkaniu z reportażem autorstwa Izabeli Patek pt. „Nie mam żalu do nikogo”. Było to w maju tego roku w WiMBP.
A na swoim benefisie zaśpiewała znamienny tekst A. Osieckiej „Bal” i inny utwór ze słowami: „niech się stanie tak, jak gdyby nigdy nic…”. Ale stało się…

Ela Kuczyńska posiadała m.in. Złotą Odznakę Recytatora, Gorzowskiego „Motyla”, Odznakę Honorową Miasta Gorzowa i Odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

Hania Kaup napisała, że Ela znała wszystkie piosenki świata. A inni: „Odeszła kobieta, która leczyła głosem, sercem i uśmiechem… Niechaj twój głos rozbrzmiewa wśród głosów anielskiego chóru…”. Jest też apel: „Elu miałaś poczekać na następne zajęcia…” . Nie poczekała…

I znów przytoczę fragment z utworu W. Szymborskiej „życie choćby długie, zawsze będzie krótkie”.

Ewa Rutkowska

120 total views, 2 views today

JUBILEUSZ

 MY5ŚWIERSZCZE

Jubileusz

Czterdzieści pięć

Za rok o tej porze

Jeśli Bóg pozwoli

 

Ja zawsze o krok za Nim

Krokiem swym wyprzedzam

On myśli

Decyduje

Ja kieruję

 

Mama moja powtarzała

Z przodu musisz być

On dwa kroki z tyłu

U schyłku życia powiedziała

On lepszy jest niż ty

 

 

 

 

88 total views, no views today

TABLICA UPAMIĘTNI LANDSBERSKICH ŻYDÓW

Informuje Dariusz Wieczorek z Wydziału Promocji i Informacji UM Gorzów Wlkp.

Jeszcze w sierpniu zostanie wykonana i u zbiegu ulic Zaułek i Spichrzowa odsłonięta tablica pamiątkowa, mająca uczcić pamięć społeczności żydowskiej i istnienie w naszym mieście synagogi.

Tablica to efekt porozumienia; Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP zrzeka się w niej roszczeń wobec nieruchomości, na których przed II wojną światową znajdowały się synagoga oraz budynek domu gminnego (Zarządu Gminy Synagogalnej) w zamian za wniesienie – na koszt Miasta – tablicy upamiętniającej żydowskich mieszkańców Landsberga.

Synagoga została wybudowana w 1854 roku i całkowicie spalona podczas tzw. Nocy Kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 roku. Obecnie stoi tam budynek wielorodzinny zarządzany przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Włókno”.

Oto, uzgodniona przez ZGWŻ i przedstawicieli Miasta Gorzowa Wielkopolskiego, treść tablicy:

Pamięci żydowskich mieszkańców Landsberga

Żydzi mieszkali w Landsbergu od XIV w. przyczyniając się do rozwoju miasta.

W Landsbergu znajdowała się synagoga oraz dom gminny tzw. kahał.

Synagoga wybudowana w 1854 r. została spalona podczas nocy kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 r. przez niemieckie nazistowskie bojówki.

 Po 1942 r. ostatni landsberscy Żydzi zostali deportowani przez Niemców do gett i obozów zagłady. Przeżyli tylko nieliczni.

 Pamięć o nich jest błogosławieństwem.

Na tablicy zostanie umieszczony herb Gorzowa Wielkopolskiego oraz rok (w dwóch kalendarzach) jej odsłonięcia – 2018 i 5778.

Pożar w 1938 roku landsberskiej synagogi opisała Christa Wolff w powieści Wzorce dzieciństwa (Kindheitsmuster).

 

69 total views, 1 views today

SPRZĄTANIE GORZOWSKICH MURAW

MURAWY

W najbliższą sobotę (21 lipca) odbędzie się wielka akcja oczyszczania Gorzowskich Muraw – jedynego gorzowskiego rezerwatu przyrody położonego między osiedlami Europejskim, Słonecznym a Wieprzycami. Do udziału w inicjatywie zapraszają Zielony Zespół powołany przez Prezydenta Gorzowa, Stowarzyszenie Zielone Miasto Gorzów, PTTK Ziemi Gorzowskiej, ENERIS Surowce oraz Stal Gorzów. Akcja rozpocznie się o godzinie 9:00 i potrwa do 13:00.

Na uczestników czekają atrakcje zapewnione przez organizatorów, w tym bilety na mecz Stali Gorzów z Unią Leszno, ufundowane przez Stal.

  • Gorzowskie Murawy są jednym z najcenniejszych tego typu obiektów w Polsce Zachodniej. Na jego terenie, zajmującym powierzchnię 70 hektarów, występuje prawie 250 gatunków roślin. Znajduje się tu prawdopodobnie największe w Polsce skupisko pajęcznicy liliowatej (Anthericum liliago L.), rośliny chronionej, znajdującej się w Czerwonej Księdze. Roślin rzadkich, a do tego pięknie kwitnących jest jednak więcej. Ze względu na potrzebę zachowania bioróżnorodności biologicznej oraz ochrony roślinności, na terenie Gorzowskich Muraw w 2006 roku utworzono rezerwat przyrody.  Na tym terenie 23 czerwca br. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) wyznaczyła szlak udostępniony dla ruchu pieszego i rowerowego – informuje Marta Czerwińska, specjalista ds. komunikacji w ENERIS Ochrona Środowiska.

103 total views, no views today

DAWNY GRODZKI DOM KULTURY W GORZOWIE WLKP. ZOSTAŁ SPRZEDANY

Informuje Dariusz Wieczorek z Wydziału Promocji i Informacji

Nabywcą zabytkowej nieruchomości przy ulicy Wał Okrężny 36-37, byłej siedziby Grodzkiego Domu Kultury, została firma z Gorzowa. Jako jedyna zgłosiła się do przetargu na sprzedaż willi Pauckscha.

Nabywca – prezes Silcare Włodzimierz Gajewski zadeklarował, iż nieruchomość doprowadzi do stanu świetności oraz zapewnił, że willa i otaczający ją park pozostaną dla gorzowian otwarte.

Cena wywoławcza wynosiła ponad 4 mln 851 tysięcy złotych, nabywca ją przebił do 4 mln 900 tys. zł. Radni podczas sesji w lutym br. zgodzili się na sprzedaż całej nieruchomości (budynek, powozownia, park) z 80-procentową bonifikatą.  Nabywca willi Pauckscha jest zobowiązany do zakończenia prac adaptacyjnych w terminie pięciu lat od dnia zakupu nieruchomości. W przeciwnym razie grożą mu kary umowne: 100 tys. zł za każdy rok zwłoki w rozpoczęciu remontu i tyle samo z tytułu nie zakończenia adaptacji w wyznaczonym terminie.

Jeżeli nabywca nie wywiąże się z umowy lub prace będzie tylko symulował, to miasto ma prawo wykupienia obiektu w ciągu pięciu lat od sprzedaży. Interesy miasta ma też zabezpieczać hipoteka w kwocie 1 mln zł, która będzie wykreślona w chwili oddania willi do użytku.

Miasto wielokrotnie podejmowało próby zagospodarowania nieruchomości, pozyskania współfinansowania zewnętrznego, czy zainteresowania obiektem podmiotów publicznoprawnych i instytucjonalnych, ale bez oczekiwanego rezultatu. Jednocześnie priorytetem zawsze było zachowanie zabytkowej substancji.

– Stanęliśmy przed trudnym wyborem, czy bardziej powinno nam zależeć na tym, że obiekt odzyska blask, czy że pozostanie własnością miasta. Przy obecnych zobowiązaniach miasta, skierowanych na realizację wyzwań związanych z wieloletnimi zaniechaniami inwestycyjnymi w infrastrukturę, pozyskanie tak dużych środków na remont nie wydaje się w najbliższym czasie możliwy. Jednocześnie podjęliśmy działania w celu zabezpieczenia interesu miasta, które mają sprawiać, że najpóźniej po pięciu latach od zakupu obiekt musi w znaczymy stopniu poprawić swój stan – powiedział zastępca prezydenta miasta Jacek Szymankiewicz.

Budynek jest jednym z najcenniejszych zabytków Gorzowa Wlkp. Wybudowany w 1876 roku z przeznaczeniem na rodzinną rezydencję Hermanna Pauckscha. Pałacyk, znany do dzisiaj jako willa Pauckscha, został sprzedany po śmierci jego właściciela przez spadkobierców. Po wojnie, w 1945 roku, mieściła się tu kwatera wojsk radzieckich. Późniejszymi użytkownikami byli: Dyrekcja Dróg Wodnych, Przedsiębiorstwo Budownictwa Wodnego, Wojewódzki Domu Kultury oraz Grodzki Dom Kultury.

 

85 total views, no views today