LETNIE WSPOMNIENIA MARZANNY LESZCZYŃSKIEJ

MARZA1555MARZA3555MARZA655MARZA255

Skończyły się wakacje i skończyło się lato. Zostały letnio-wakacyjne wspomnienia z wyjazdów do Norwegii i Chorwacji. I choć tyle pięknych widoków było, tylu różnych ludzi się spotkało, wiele przygód się przeżyło to najczęściej i najsilniej powracają do mnie jak bumerang dwa wydarzenia:

Wydarzenie nr 1: Wyspa Hvar w Chorwacji

Kupiłyśmy świeże  warzywa i owoce na bazarze i wracałyśmy („trzy Gracje”- Ania, Małgosia i ja) do portu, aby pontonem dopłynąć na czekający na nas katamaran, zacumowany przy bojce. Spieszyłyśmy się, bo trzej mężowie niecierpliwie wysyłali s-msy: „Co tak długo?”. Nawet grozili, że odpłyną bez nas, kapitan się piekli, bo (cha, cha) zasnął, kotwica puściła i zniosło go gdzieś na bok, tam już grożą karami i natychmiast nasz katamaran ma opuścić miejsce gdzie zadryfował.

Z siatami w rękach i nieodłącznym kapeluszem – panamą, który kupiłam w popularnych tu sklepach o tematyce marynistycznej „Blu” lub „Aqua”, zmierzałam do portu. Nagle przez zatłoczony plac wybiegł naprzeciwko nas około czteroletni chłopczyk. Dziecko było zrozpaczone, zalewało się łzami, szlochał i biegł przed siebie, niczym przysłowiowe lemingi do morza na zatracenie. Zatrzymałam się, aby rozejrzeć się gdzie są jego rodzice, zastanawiałam się czy wzięli go na tzw. przetrzymanie, gdyby np. histeryzował lub próbował na nich coś wymusić. Niestety, szybko zorientowałam się, że rodziców nie ma. Niektórzy ludzie przystawali na chwilę, patrzyli po czym odchodzili. Dziecko biegło dalej, a jego rozpacz była dla mnie rozdzierająca serce. Chłopiec biegł coraz szybciej, jakaś kobieta chwyciła go za rączkę, ale ją wyrwał, a ona odpuściła. Chłopiec zbliżał się do ruchliwej ulicy. Tak się składało, że ludzie szli w przeciwną stronę niż ten chłopczyk biegł. Zresztą  i ja też, raczej nikomu nie było po drodze ratować dziecko w dodatku wyglądające na „niegrzeczne”, nie dające się ujarzmić i możliwe, że wyrywałoby się czy kopało. Ludzie znajdujący się obok chłopca „topnieli” coraz bardziej, ruchliwa ulica przybliżała się do niego a stamtąd nie przybywał już nikt.

W jednej chwili wręczyłam wypełnione zakupami siaty koleżankom, powierzyłam swoja panamę, którą musiałam nieustannie przytrzymywać, bo wiatr chciał mi ją zazdrośnie ukraść i puściłam się pędem za chłopcem. Do ruchliwej ulicy pozostało tylko parę metrów. Wzięłam go na ręce, próbowałam uspokoić, głaskałam po jasnych włoskach, tuliłam pokazując palcem w kierunku portu i powtarzając „Mama. Tam jest twoja mama.” Niosłam go tak przez plac, dziecko przynajmniej nie wyrywało się i nie kopało, ale uspokoić się nie mogło, łzy płynęły i szlochało na głos. Ludzie przystawali, ktoś pokazywał gdzie jest policja. Oddalałam się od ruchliwej ulicy i instynktownie przeczuwałam, że zaraz zobaczę tu kogoś kto rozpaczliwie szuka swojego dziecka. Instynkt mnie nie zawiódł. Wkrótce jakaś kobieta pokazała palcem za winkiel potężnego, zabytkowego budynku. Tam już chyba ktoś rozpaczał. Dziecko ciągle sygnalizowało swoje zagubienie na moich rękach. Nagle z oddali zobaczyłam pędzącego w moim kierunku młodego mężczyznę. Potężnymi susami zbiegł z mostku w porcie i błyskawicznie przemierzył plac.

-Your son?” – zapytałam.

– No, cousin –  odparł.

Nie miałam wątpliwości, że to rodzina. Zagadywał do dziecka, wydaje mi się po czesku. Chłopiec uspokoił się nieco, ale ciągle był rozdygotany.

Przekazałam malucha i poszłam do portu. Z oddali widziałam jak młodzieniec przekazuje chłopca małej, drobnej blondynce, która wtopiła się w niego i tak stojący pozostali w mojej pamięci.

Obok mnie usłyszałam polski głos: „ W takich przypadkach mogą posądzić o uprowadzenie”.

Odparłam tylko: Wszystko mi jedno, co ktoś powie i co pomyśli. Tam było wielu świadków. Gdyby to dziecko zginęło pod kołami samochodu, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła.”

Wydarzenie 2:

Tromso – „Wrota Arktyki”. Norwegia. Ależ wybraliśmy! Po afrykańskich temperaturach w Polsce ta chwila na północy Norwegii była prawdziwym wytchnieniem. Przez całą noc jeździliśmy po mieście rowerami w rękawiczkach, ocieplaczach obserwując niebo, momenty zetknięcia się dnia z nocą. Akurat trwały „białe noce”. Dla naszego syna Witka, który ukończył właśnie liceum o profilu matematyczno – geograficznym było to zjawisko interesujące i wiele od niego dowiedzieliśmy się. W Ice Galery, gdzie rzeźby z lodu były prawdziwymi dziełami sztuki wytrzymaliśmy 45 minut. Nastała niedziela i chcieliśmy pójść na Mszę św. Przeczytaliśmy w internecie jak to ksiądz z Polski rozszerzył katolicyzm wśród tutejszej ludności i ludzie nie mieszczą się w kościółku podczas Mszy św. Niestety w niedzielę nie udało nam się wybrać, ale przyszliśmy w poniedziałek. Punktualnie cała nasza czwórka stanęła przed drzwiami kościoła i niestety drzwi były zamknięte.

-Nikt oprócz nas nie przyszedł, dlatego ksiądz nie otworzył kościoła – pomyślałam. Już mieliśmy odejść, gdy usłyszałam przy bocznej bramie jakąś krzątaninę. Sądziłam, że to ksiądz i nie pomyliłam się. Dogadywaliśmy się po angielsku. Powiedział, że chętnie odprawi Mszę dla naszej rodziny i poprosił abyśmy poczekali. Po chwili drzwi kościoła się rozwarły, a on zaczął wertować w swoich świętych księgach. Zapytał czy jesteśmy z Anglii, a my na to, że z Polski.

– To trzeba było tak od razu – odpowiedział po polsku. Chwilę potem dołączyła do nas jeszcze jedna osoba. Był 22. lipca, dzień św. Rity więc dużo o niej opowiadał. Po Mszy chętnie z nami porozmawiał. Opowiedział o wielu ciekawych zdarzeniach. Mieszka tu od 13. lat. Pochodzi ze Śląska. Mówił o zorzy polarnej, życiu mieszkańców i ostatnich przemianach w tym kraju.

Według mnie najważniejsze było spotkanie moich nastoletnich synów z kapłanem. W krótkim czasie dotknął kluczowych spraw, które nas rodziców nurtowały, ale nasz autorytet był za słaby aby sobie z nimi poradzić. Zachęcił chłopców do aktywności i rozwoju, także oni na parę pytań musieli odpowiedzieć. Miałam wrażenie, że w tej chwili zrozumieli po co się uczą. „ Lepiej teraz się parę lat potrudzić, aby potem było lekko, niż aby teraz było beztrosko a potem resztę życia trudzić się żeby  przeżyć”. To była rozmowa kogoś zatroskanego, znającego problemy polskiej młodzieży we współczesnym świecie. Chcieliśmy na koniec złożyć ofiarę, kategorycznie jej nie przyjął.

Zastanawiam się dlaczego te wydarzenia wydają mi się takie ważne​ ?

W pierwszym przypadku przestałam być biernym odbiorcą. W krótkim czasie wykazałam się refleksem, wrażliwością i zdrowym rozsądkiem, a to niesie sporą satysfakcję, o wiele większą niż odwiedzenie nie wiem jakiegoś pięknego miejsca na świecie.

A w drugim przypadku?

Być może jest to reakcja na cały ten zgiełk wokół filmu „Kler”, nagonki na księży, niesprawiedliwego wrzucania wszystkich do jednego worka. Ciągle spotykam księży, drogowskazy, pomocnych, dzięki, którym nie mam wątpliwości, że do kościoła trzeba chodzić i nie spotka mnie tam nic złego.

Marzanna Leszczyńska

132 total views, no views today

GORZOWSKIE HOSPICJUM ŚW. KAMILA MA 25 LAT

SAMOOSPHoBP

Hospicjum św. Kamila istnieje już 25 lat. Z tej okazji 30 września w kościele pw. Pierwszych Braci Męczenników w Gorzowie Wielkopolskim odprawiona została uroczysta Msza św. w intencji chorych oraz pracowników paliatywnej placówki. Po Mszy św.  bp senior diecezji zielonogórsko – gorzowskiej Adam Dyczkowski  zainaugurował „Pola Nadziei”.

W przeddzień odbyła się gala w Teatrze im. Juliusza Osterwy z udziałem bp. Adama Dyczkowskiego oraz s. Michaeli Rak, byłej dyrektorki hospicjum, która przybyła na obchody jubileuszu z Wilna. Michaela Rak, która kilkanaście lat kierowała gorzowską placówką powiedziała, że to co się dokonuje w hospicjum, to jest wzajemna wymiana darów, osób zdrowych pełnych werwy i tych, którzy potrzebują pomocy. – Wy się otwieracie na tę pomoc i dzisiaj chylę czoło, przed tym hospicjum, że jest ono domem miłości – mówiła s. Michaela, która przyznała, że po przyjeździe z Wilna do Gorzowa najpierw poszła na cmentarz, podziękować tym, którzy ją wspierali w dziele hospicyjnym, a potem dziękowała Jezusowi Miłosiernemu w kaplicy placówki. Siostra przekazała maleńki prezent, który przywiozła z niedawnej pielgrzymki do Ziemi Świętej – kamień grobu Pańskiego. – Bo on pokazuje, że życie nie kończy się w grobie, że jest zmartwychwstanie, mając ten kamień pod nogami otrzymujemy całe przesłanie Chrystusowej lekcji miłości, dzięki której damy radę – zapewniła zakonnica, zdradzając tajemnicę pozyskania kamienia. – Mój znajomy remontował grób więc poprosiłam go o ten kawałek skały i przywiozłam go tutaj – powiedziała ukochana przez Gorzowian zakonnica, wywołując radość na widowni.

Więcej:   https://ekai.pl/gorzow-wlkp-hospicjum-sw-kamila-obchodzi-jubileusz-25-lecia/

130 total views, no views today

FILHARMONIA GORZOWSKA ROZPOCZĘŁA SEZON ARTYSTYCZNY 2018/2019

FIL55

Filharmonia Gorzowska zainaugurowała 28 września nowy sezon artystyczny 2018/2019. Wystąpiła Orkiestra Filharmonii Gorzowskiej pod dyr. Jacka Kraszewskiego. Na fortepianie grała Beata Bilińska.

W programie znalazły się utwory Aleksandra Borodina „Tańce połowieckie” z opery „Kniaź Igor”,  Siergieja Rachmaninowa Koncert fortepianowy nr 2 c-moll op. 18 oraz  Piotr Czajkowski IV Symfonia f-moll op. 36.

Beata Bilińska urodziła się w Krakowie. Należy do czołówki polskich pianistów. Od szesnastu lat prowadzi intensywną działalność artystyczną, występując z koncertami symfonicznymi, recitalami solowymi i kameralnymi w Polsce oraz za granicą. Obecnie prowadzi również liczne kursy mistrzowskie w kraju i za granicą.

W 1996 roku ukończyła Akademię Muzyczną im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie fortepianu prof. Andrzeja Jasińskiego, uzyskując dyplom z wyróżnieniem. Po studiach przez 6 lat pełniła funkcję asystenta prof. Jasińskiego. Obecnie pracuje na stanowisku adiunkta w macierzystej uczelni.

Występowała na wielu prestiżowych festiwalach i koncertowała m.in. w Austrii, Argentynie, Bułgarii, Czechach, Danii, Francji, Irlandii, Japonii, Niemczech, Norwegii, Słowacji, Szwajcarii, Szwecji, USA i we Włoszech.

Info ze str:http://pl.chopin.nifc.pl/chopin/persons/detail/id/6993

66 total views, no views today

XXXV GORZOWSKIE SPOTKANIA TEATRALNE OD 10 DO 16 LISTOPADA

TEA dyr55

W tym roku 35. Gorzowskie Spotkania Teatralne​ zbiegną się z obchodami 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

– Chcemy wpisać się w te obchody. Rozpoczynamy więc już 10 listopada od „Pana Tadeusza” w wykonaniu aktorów naszego teatru. A w ten kulminacyjny dzień 11 listopada mogliśmy zaprosić teatr z Elbląga z wielkim widowiskiem „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i górale”. To duże wyzwanie, 70 wykonawców na scenie, duży koszt. Ale na szczęście pani marszałek pomogła. Cieszę się, bo to wyjątkowa okazja, aby pokazać ten spektakl na deskach naszego teatru – powiedział Jan Tomaszewicz dyr. Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, podczas konferencji prasowej.

Na gorzowskiej scenie wystąpią m.in.: Krystyna Janda, Katarzyna Pakosińska, Olga Bończyk, Joanna Szczepkowska, Włodzimierz Matuszak czy Tomasz Ciachorowski.

– Będzie także Władek Grzywna, którego zobaczymy bardziej od strony aktorskiej niż prowadzącego w charytatywnych akcjach – wspomniał dyr. Tomaszewicz, przypominając, że aktor wielokrotnie prowadził w Gorzowie bale żużlowców na rzecz hospicjum.

W tym roku Spotkania rozpocznie spektakl „Pan Tadeusz” w wykonaniu gorzowskich aktorów, a dzień później –  dokładnie w 100 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości na gorzowskiej scenie wielkie wydarzenie czyli Cud Mniemany, czyli Krakowiacy i Górale.

Karnety będą sprzedawane już 3. października, a na pojedyncze spektakle od 15. października.

Tradycyjnie po spektaklach odbywać się będą spotkania z twórcami i aktorami, które poprowadzi Hanna Kaup.

REPERTUAR SPOTKAŃ:

10 listopada /sobota/ godz. 19.00 Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp.
PAN TADEUSZ Adam Mickiewicz

reżyseria: Rafał Matusz
scenografia: Aleksandra Szempruch
występują: Michał Anioł, Bartosz Bandura, Marta Karmowska, Teresa Gałła, Joanna Ginda, Bogumiła Jędrzejczyk, Mikołaj Kwiatkowski, Przemysław Kapsa, Anna Łaniewska, Jan Mierzyński, Edyta Milczarek, Karolina Miłkowska- Prorok, Atrur Nełkowski, Kamila Pietrzak-Polakiewicz, Bożena Pomykała – Kukorowska, Joanna Rossa, Krzysztof Tuchalski, Darian Wiesner, Cezary Żołyński.

Sceniczna próba adaptacji wybranych wątków z „Pana Tadeusza” jest współczesną opowieścią o nas samych. Tekst Adama Mickiewicza w naszej teatralnej formie staje się podróżą po wadach, zaletach i przywarach narodowych w silnie podzielonej, wręcz spolaryzowanej Polsce. To nie spektakl – muzeum ani rekonstrukcja nieistniejącego świata, a podjęcie dyskusji o nas współczesnych na wskroś klasycznym tekstem, który każdy zna. To także spektakl o zagarnianiu dóbr narodowych, bezustannym przepisywaniu i rewidowaniu historii w zależności od aktualnych opcji politycznych. „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza zna każdy Polak… Czy aby na pewno?

Czas trwania: 90 min cena biletu: 65 zł​.

11 listopada /niedziela/ godz. 19.00 Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu
CUD MNIEMANY, CZYLI KRAKOWIACY I GÓRALE

autor: Wojciech Bogusławski
reżyseria: Emil Wesołowski
występują: Jacek Gudejko, Anna Suchowiecka, Krzysztof Kolba, Lesław Ostaszkiewicz, Alan Bochnak, Aleksandra Wojtysiak, Marcin Tomasik, Jacek Różański, Mikołaj Ostrowski, Teresa Suchodolska, Beata Przewłocka, Marta Masłowska, Maria Makowska-Franceson, Jerzy Przewłocki, Artur Hauke, Irena Adamiak, Maria Semotiuk, Krzysztof Bartoszewicz, Mariusz Michalski, Adam Plewiński, Michał Żołyński, Piotr Boratyński, Piotr Szejn, Jerzy Michalski, Marta Bacajewska, Orkiestra Państwowych Szkół Muzycznych, tancerze i chórzyści. Autorem Cudu Mniemanego jest Wojciech Bogusławski – ojciec sceny narodowej i teatru politycznego. Krakowiaków i górali uważa się za pierwszą polską operę narodową, do której muzykę napisał Jan Stefani.

W to przedsięwzięcie zostali zaangażowani wszyscy aktorzy elbląskiego teatru, orkiestra, tancerze i chór. Cud mniemany to pierwszy polski tekst, w którym nośnikiem narodowych treści jest nie szlachta, ale lud. Sztuka została okrzykniętą przez krytyków jako mistrzostwo aluzji. Wysoki poziom przedstawienia dopełnia bogata scenografia Tatiany Kwiatkowskiej, fenomenalna muzyka i tańce ludowe, nad którymi pracował reżyser i choreograf, Emil Wesołowski. Ten pełen dynamiki spektakl jest sztuką, która zapadnie w pamięci starszych, jak i młodszych widzów na długo.

Czas trwania: 120 min /z przerwą/ cena biletu: 80 zł​.

12 listopada /poniedziałek/ godz. 19.00 Teatr Polonia z Warszawy
ZAPISKI Z WYGNANIA

autor: Sabina Baral
adaptacja: Magda Umer i Krystyna Janda
reżyseria: Magda Umer
występują: Krystyna Janda i Janusz Bogacki z zespołem muzycznym w składzie: Tomasz Bogacki (gitara), Mateusz Dobosz / Paweł Pańta (kontrabas), Bogdan Kulik (perkusja), Marek Zebura (skrzypce).

„Zapiski z wygnania” to bardzo osobiste wspomnienia Sabiny Baral, dwudziestoletniej emigrantki roku 1968, która wyjechała razem z rodzicami.
„Ile cierpienia można znieść, zanim się nie oszaleje? Powychodzili z lasów, z dziur w ziemi, z szaf, piwnic i strychów, wyszli półżywi z obozów, wrócili z Syberii i Kazachstanu, do domu, do Polski. A potem, przez następne dwadzieścia trzy lata nie wyjechali (…). Chcieli mieszkać tutaj, tu, gdzie się urodzili ich rodzice i gdzie się urodziły ich dzieci – my. Po wojennej gehennie, po latach cierpienia i strachu, mimo wszystko jeszcze raz zadecydowali, że Polska to ich kraj. I tych ludzi po 1968 roku Polska wyrzuciła”.

Czas trwania: 100 min /bez przerwy/ cena biletu: 110 zł​.

13 listopada /wtorek/ godz. 19.00 Teatr Capitol z Warszawy
ZDOBYĆ, UTRZYMAĆ, PORZUCIĆ 2. ROZSTANIA I POWROTY

scenariusz i reżyseria: Krzysztof Jaślar
odsada: Katarzyna Pakosińska, Katarzyna Żak, Olga Bończyk, Władysław Grzywna.

„Miłość jest jak szyba… Stłuczonej nie skleisz, ale zawsze możesz wstawić nową!” Jeżeli ktoś z Państwa nie widział jeszcze części pierwszej lub widział i jest ciekaw, co będzie dalej, to na zachętę parę słów o spektaklu. “Zdobyć, utrzymać, porzucić” to przede wszystkim muzyczno – kabaretowa opowieść o relacjach damsko – męskich. Część druga to temat niby poważny: „Rozstania i powroty”, ale proszę się nie niepokoić. Nie stawiamy żadnych trudnych pytań. Co najwyżej dajemy odpowiedzi, które mogą dotyczyć każdego udanego a zwłaszcza nieudanego związku. Tu ważna uwaga – żeby wrócić najpierw trzeba się rozstać. To działa niestety tylko w takiej kolejności i nie ma co protestować. I jeszcze jedno… Będzie o punktach zapalnych takich jak… jednak dalej tematu nie rozwijamy, żeby nie zniechęcać. Jeśli nawet sprawa “roztrząsana” w przedstawieniu będzie bulwersująca, to proszę się nie martwić, przedstawimy ją jak piosenkę: lekko, łatwo, przyjemnie.

Czas trwania: 120 min /z przerwą/ cena biletu: 110 zł​.

14 listopada /środa/ godz. 19.00 Lubuski Teatr im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze
KSIĘŻNICZKA NA OPAK WYWRÓCONA

autor: Pedro Calderón de la Barca
reżyseria: Robert Kuraś
występują: Alicja Stasiewicz, Joanna Wąż, Lech Mackiewicz, James Malcolm, Robert Kuraś, Radosław Walenda, Aleksander Stasiewicz.

Napisana blisko cztery wieki temu hiszpańska komedia omyłek cieszy się do dziś powodzeniem w wielu teatrach nie tylko dzięki ponadczasowej i żwawej męsko-damskiej intrydze. „Ostrą” kreską zarysowane postaci, w polskiej wersji stworzonej przez poetę Jarosława Marka Rymkiewicza – urzekają pełną humoru kwiecistością języka, ale i wybiegającymi poza barokową ramę odniesieniami. Forma spektaklu nawiązuje do niezwykle barwnej epoki wędrownego teatru jarmarcznego, w którym wszyscy członkowie artystycznej trupy zajmują się wszystkim (łącznie z efektami muzycznymi) na oczach publiczności, a płeć aktora jest drugorzędna wobec płci granej przez niego na scenie postaci. Blisko stąd do znanej i popularnej konwencji commedii dell’arte, włącznie z jej żartobliwie rubasznym erotyzmem. W jaki sposób zaskakujące perturbacje i ciągłe zamiany postaci doprowadzą wreszcie zakochanego Roberta i jego wybrankę Dianę przed ołtarz? Akcja zmienia się jak w kalejdoskopie, a widzom gwarantuje ogromną dawkę zabawnych sytuacji i błyskotliwych, choć czasami ciętych i rubasznych dialogów. „Księżniczka na opak wywrócona” to teatr bez koturnów, skutecznie niwelujący nasze codzienne, trudne dylematy.

Czas trwania: 110 min /z przerwą/ cena biletu: 65 zł​.

15 listopada /czwartek/ godz. 19.00 Agencja CDN z Krakowa
RANNY PTASZEK

autor: Colleen Murphy
przekład: Mirosław Połatyński
reżyseria: Dariusz Taraszkiewicz
występują: Barbara Bursztynowicz, Włodzimierz Matuszak, Tomasz Ciachorowski.

Mocna dawka humoru i ważne międzyludzkie sprawy, czyli prawdziwa czarna komedia. Dwa akty rozpięte na wielu emocjach – blisko życia, ludzkich ułomności, codziennych śmiesznostek i niespełnionych tęsknot. On i ona we własnej sypialni… Ale spokojnie, obejdzie się bez ekscesów, przecież to stare dobre małżeństwo. Rutyna, czasem znudzenie i zrzędzenie, dużo zaufania i szacunku, a do tego sporo wykrętów i szukania dziury w całym. Tempo akcji staje się zawrotne, gdy do sypialni tych dwojga wpada przez balkon cuchnący bezdomny. Ranny Ptaszek skłania do refleksji, co warto jest w życiu traktować ze śmiertelną powagą, a co z przymrużeniem oka; lub też: czy lepiej to robić samemu, czy jednak w parze…
Polecamy, zapraszamy! I nie zapomnijcie zamknąć na noc drzwi do domu!

Czas trwania: 120 min /z przerwą/ cena biletu: 90 zł​.

16 listopada /piątek/ godz.19.00 Teatr Rampa z Warszawy
EVA

reżyseria: Joanna Szczepkowska
obsada: Dorota Osińska i Joanna Szczepkowska.

Inspiracją do powstania spektaklu muzycznego „Eva” był nie tylko anielski głos jego bohaterki, ale
również talent Doroty Osińskiej, często porównywanej do Evy Cassidy. Autorka i reżyserka nowego
tytułu Joanna Szczepkowska dostrzegła również podobieństwa charakterów, gustów artystycznych i
brzmień głosów jakie łączą obie artystki.

Czas trwania: 80 min cena biletu: 110 zł​.

​Info. wg Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim

 

125 total views, no views today

FILHARMONIA GORZOWSKA POSZUKUJE MUZYKÓW

Informuje Urszula Śliwińska – rzecznik prasowy Filharmonii Gorzowskiej

Do 8 października mogą zgłaszać się muzycy, którzy chcieliby zasilić zespół Orkiestry Filharmonii Gorzowskiej. Tym razem gorzowska instytucja poszukuje muzyków grających na waltorni, kontrabasie oraz skrzypcach. 

Orkiestra Filharmonii Gorzowskiej liczy obecnie 35 muzyków. Już wkrótce zespół ten może zostać zasilony o nowe osoby. Instytucja ogłosiła właśnie nabór na następujące stanowiska muzyków orkiestrowych: I skrzypce tutti, kontrabas tutti, waltornia I głos. Przesłuchania odbędą się 15 października w sali kameralnej Filharmonii Gorzowskiej.

Przesłuchania mają formę 2-etapową. Pierwszy etap ma charakter niejawny, podczas którego komisja nie widzi muzyka, a ten znajduje się za kotarą.  Dla zachowania anonimowości muzyk podczas przesłuchania nie może stroić instrumentu, rozmawiać i czynić czegokolwiek, co ujawniłoby jego tożsamość. Filharmonia zapewnia akompaniatora (fortepian).

Wszystkie dodatkowe informacje, literatura dla kandydatów, a także formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie www.filharmoniagorzowska.pl w zakładce aktualności/ przesłuchania muzyków.

91 total views, 1 views today

FILHARMONIA GORZOWSKA ROZPOCZYNA NOWY SEZON

FORTE55

Urszula Śliwińska informuje

Genialna muzyka, słowiańska dusza i wielkie emocje – oto hasła, które są najkrótszą zapowiedzią pierwszego koncertu w nowym sezonie artystycznym w Filharmonii Gorzowskiej. Już 28 września usłyszymy słynne dzieła Aleksandra Borodina, Piotra Czajkowskiego oraz Siergieja Rachmaninowa.

Na rozpoczęcie – Tańce połowieckie z  jedynej opery Borodina – Kniaź Igor (1890). Znajdziemy w nich piękno orientalnych melodii oraz bogactwo rytmów i brzmień, które przywołują egzotyczny świat Wschodu.

Czajkowski i Rachmaninow komponowali dzieła dziś uważane za wybitne. Dzięki połączeniu talentu i emocjonalności ich muzykę podziwiamy z jednej strony za śpiewność i melodyjność, z drugiej – za jej impulsywność i wielką uczuciowość. Pobrzmiewają w niej m.in. echa dramatycznych przeżyć osobistych obu twórców. Tak jest z pełną emocji IV Symfonią f-moll (1877-1878) Czajkowskiego uznawaną za najbardziej autobiograficzne z jego dzieł.

Styl wielkiego romantyka stał się inspiracją dla równie uczuciowej i natchnionej muzyki Siergieja Rachmaninowa. Choć jego epoka podążała odważnie za awangardą, on pozostawał wierny muzyce rosyjskiej XIX wieku. Usłyszymy to w II koncercie fortepianowym (1901), w którym łagodność, miękkość, melancholia i liryzm przeplatają się z patosem, dramatyzmem i burzliwymi zmianami nastroju. Przez pianistów Koncert uznawany jest za dzieło arcymistrzowskie. Partie solowe wykona znakomita pianistka Beata Bilińska.

Koncertowi towarzyszyć będzie otwarcie wystawy fotograficznej we foyer Filharmonii. Zdjęcia prezentują najważniejsze wydarzenia minionego sezonu artystycznego.

Ceny biletów: 45 zł / normalny, 38 zł / ulgowy, 32 zł / balkon

80 total views, no views today

„BEZ ZNIECZULENIA” W GORZOWSKIM TEATRZE

TEATR555Tetatr6688Teaaa5588

Foto teatr

Sztuka świetna. Rzeczywistość straszna.

Na pewno warto obejrzeć.

„Bez znieczulenia” to program satyryczny z cyklu przychodzi baba do lekarza A lekarz to Krzysztof Tuchalski, Bartosz Bandura i Justyna Jeleń. Publiczność zatem niczego nie musi się obawiać, bo będzie w bardzo dobrych rękach. Nasi aktorzy sprawią, że widzowie zapomną o chorobach, czy innego rodzaju dolegliwościach. Leczą śmiechem, a śmiech to przecież samo zdrowie. Zapraszamy na wieczór w teatrze, w czasie którego będzie można złapać dystans i spojrzeć na służbę zdrowia z przymrużeniem oka. Wyselekcjonowana mieszanka komediowych skeczów pełnych czarnego humoru przeplatana piosenkami z towarzyszeniem muzyki na żywo. Pewna recepta na dobry humor. Spektakl zrealizowany w ramach inicjatyw aktorskich” – czytamy na stronie Teatru im. J. Osterwy.

Świetna gra „starych :) aktorów” Krzysztofa Tuchalskiego i Bartosza Bandury, wyśmienita młodej artystki Justyny Jeleń. Doskonała oprawa muzyczna na żywo Marka Zalewskiego, który przez moment był nawet aktorem. I ta piosenka marzycielska…… „Gdzie się podziały tamte prywatki”. – Oj  nie, nie „Gdzie się podziały nasze podatki? – sprowadza na twardą glebę.

Najpierw salwy śmiechu i nie można ich powstrzymać, potem śmiech jest coraz bardziej cichy, a  na końcu śmiech przez łzy. Śmiać się mogą ludzie zdrowi, albo ci którzy na moment chcą zapomnieć o chorobie.

 

 

65 total views, 1 views today