„HUMOR U HERBERTA” – DRUGA GORZOWSKA HERBERTIADA

HERB5

Fot.  http://www.wimbp.gorzow.pl

29 października 2019

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp.

W programie:

  1. „Humor Herberta” – wykład prof. dr hab. Małgorzaty Mikołajczak z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego
  1. „Humor w biograficznych portretach Zbigniewa Herberta”– wkład dr hab. Katarzyny Taborskiej z Katedry Literatury Akademii Jakuba z Paradyża w Gorzowie

3. „Nie powrócę do źródła spokoju”, reportaż Izabeli Patek o Zbigniewie Herbercie.

Ubiegły rok ogłoszony został Rokiem Zbigniewa. Herberta (29.X. 1924 – 28. VII.1998)

I i II Herbertiada odbywa się w dniu urodzin poety, 29  października.

Tym razem zaproponowano dwa wykłady. Obydwa poprowadzone były lekko i z humorem, choć humor to także poważna sprawa. I obydwa wykłady, to krótkie informacje o podobnej tematyce, dotykające humoru w twórczości Herberta.

Podczas wykładów wyświetlano różne cytaty, opinie, fragmenty tekstów i listów pisanych przez Herberta.

W pierwszym wykładzie, pani prof. Małgorzaty Mikołajczak usłyszeliśmy m.in. o tym ,że Zbigniew Herbert miał „ogromne poczucie humoru, a żart jego był zawsze pierwszej próby…”. Że wg Herberta humor jest po to, aby rozumieć i poznawać rzeczywistość. A nieodłączną cechą dobrej poezji był (i jest) zmysł humoru.

Oraz to, że warunkiem poczucia rzeczywistości był u Herberta –  dystans.

Zwróciła uwagę też na to, że w jego poezji jest dużo ironii.

Druga pani profesor, Katarzyna Taborska swoją wypowiedź podzieliła na części; np. Typy uśmiechu i sposoby jego wywoływania oraz na tematyczne ukierunkowania. Fragmenty tekstów i listów czytała Anna Łaniewska, aktorka gorzowskiego Teatru.

Obydwa wykłady, podkreśliły to, o czym miłośnicy jego poezji wiedzą i pamiętają. Herbert jest poetą który ciągle nas inspiruje, a jego poezja otwarta jest na różnorodność świata.

Powiedział kiedyś znamienne zdanie: „Naród, który traci pamięć, traci sumienie”.

Kolejnym punktem II Herbertiady był Reportaż Izabeli Patek.

Swoje wspomnienia o znajomości z Herbertem snuli; Ewa Mazur, która w czasie gdy Herbert był kierownikiem literackim gorzowskiego teatru (rok 1965), pracowała w Urzędzie Miasta. Janusz Dreczka, dyrektor  Wydz. Kultury w czasach  istnienia województwa gorzowskiego. Siostrzeniec Herberta  Rafał Żebrowski, Franciszek Franaszek biograf Herberta i Jan Tomaszewicz, od kilkunastu lat dyrektor Gorzowskiego Teatru im. J. Osterwy.

Po przerwie, w której był smakowity poczęstunek, posłuchaliśmy koncertu pt. „Powroty Bardów”  w wykonaniu artystów z Wolsztyna. Spotkanie muzyczno-literackie poświęcone było twórczości Przemysława Gintrowskiego (zm. w 2012), połączone z poezją Zbigniewa Herberta. Program bardzo klimatyczny. Teksty Gintrowskiego zawsze robią wrażenie. A do tego ta nostalgiczna scenografia…

Popołudnie inspirujące, piękne i potrzebne.

Całość prowadził dyrektor gorzowskiej Książnicy Sławomir Szenwald.

 Ewa Rutkowska

 

35 total views, 2 views today

PROMOCJA TOMIKU MARKA LOBO WOJCIECHOWSKIEGO

Relacja Ewy Rutkowskiej

25 października, WiMBP im. Z. Herberta w Gorzowie Wlkp. Moderator spotkania – dr Krystyna Kamińska

„Dzień kreta”

Marek Lobo Wojciechowski (rocznik 1959) do pisania wierszy zabrał się już w dorosłym życiu. Jest absolwentem Szkoły Chorążych Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu. Od 1995 roku jest emerytem wojskowym. Swoje doświadczenia i warsztat poetycki zdobywał na forum internetowym, ale studiował także literaturę.

W roku 2007  ukazały się jego dwie książki poetyckie; „Z wędrówek po okolicy” i „Suplement”, wyróżniony w 2008 roku  na Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim w Kutnie. Do tego tomiku odnosi się znany lubuski literat Czesław Sobkowiak:  pisze  m.in. że wiersze te są w większości o życiowej zwyczajnej samotności, ale autor jest dojrzały i pisze dojrzale. Pozytywny odbiór jego twórczości, daje mu „kopa”. Idzie

więc za ciosem i pisze dalej. W roku 2009 ukazuje się jego kolejny tomik „Ektoplazma”, wydany przez ZLP O/Gorzów,  za który otrzymuje Lubuski Wawrzyn Literacki. W laudacji Małgorzata Mikołajczyk (UZ) pisze tak; „Autorowi udało się wyrazić własny głos w lubuskiej poezji. I jest to głos świeży i mocny. Jest głosem indywidualnym. Jego poezja, czerpiąc z tradycji mówi językiem własnym”.  A Leszek Żuliński napisał” „jest to mądry, wielki w swych diagnozach i opanowywaniu ludzkiej rozpaczy tomik”. Marek bierze udział w kilkunastu ogólnopolskich konkursach poetyckich i w wielu z nich otrzymuje nagrody i wyróżnienia. Jego wiersze są publikowane w czasopismach literackich, takich jak „Pegaz Lubuski” Czy „Pro Libris”. Wydaje się, że wiersze pisze dalej. Ale kolejny tomik ukaże się dopiero w 2017 roku. Autor o poezji mówi tak: „wiersze, to najbardziej wewnętrzny wyraz tego, co autor ma w sobie. Na pewno wymagają czytania w samotności i jest to zawsze bardzo indywidualny moment”.

Może dlatego podtytuł tego spotkania nosił nazwę „Skupienie”.

Za tomik „Krwiobieg” w roku 2017 ponownie zostaje nominowany do Literackiej Nagrody „Wawrzyn Lubuski”. Nie dostaje go jednak (w owym roku najwyższe laury zdobywa proza). Nie próżnuje. Chce pomagać młodym piszącym i promować poezję. Wspólnie z Karolem Graczykiem (też laureatem Wawrzynu Literackiego w 2008 roku za tomik „Osiemdziesiąt cztery”) wymyślili  trzydniowy Gorzowski Festiwal Poetycki „Wartal”. (Gorzów miasto nad Wartą). Miał on niestety chyba ze trzy edycje tylko, (pierwsza w 2009 roku), bo miasto „nie udźwignęło” ciężaru promowania poezji. Choć na te spotkania przyjeżdżali młodzi piszący i uznani poeci z terenu całej Polski. Ale nie udało się go zachować w przestrzeni naszego miasta. Szkoda. Wspólnie z Karolem nadal organizowali warsztaty dla młodych poetów i obaj brali udział w warsztatach literackich Poetów Okrągłego Stołu. Tu Marek szybko stał się  partnerem w dyskusjach nad pisaniem poezji w ogóle. Tak jak Beata P. Klary, Marek też  był „podporą” tych edukacyjnych comiesięcznych spotkań, organizowanych przeze mnie w GDK.

Niewielu z nas też wie, że Marek Lobo Wojciechowski jest autorem tekstów piosenek. W Ogólnopolskim konkursie na tekst piosenki dla zespołu „De Mono”, wygrywa go i jego dwie piosenki „Nocne ćmy” i „Tak, to koniec” znajdują się na płycie tego zespołu.

W bieżącym roku ukazał się jego kolejny tomik poetycki „Dzień kreta”. Książkę wydało Wydawnictwo Kwadratura w Łodzi, okładkę zaprojektowała Małgorzata Kosiec. Na spotkaniu w Gorzowie autor przeczytał kilka swoich tekstów na zmianę z Krystyną Kamińską i potoczyła się dyskusja o tytule tomiku i czy są to wiersze też o miłości… Według Marka wiersze powstają, czy wynikają zawsze z jakiegoś impulsu, który się przetwarza. Czasem myśl idzie w kierunku zupełnie nie zaplanowanym. I choć wg niego nie są to wiersze o miłości, to każdy czytający może inaczej je interpretować. Gdy wiersz ukazuje się drukiem, jest już osobnym bytem…

Na pytanie, czy pisze dalej poezję? Odpowiedział, że… mu się już nie chce.

Od jakiegoś czasu pisze powieść.

Spotkanie odbyło się przy Markowych piosenkach…

Ewa Rutkowska

46 total views, 1 views today

SULĘCIŃSKIE MIODY W KOŁOBRZESKIM KURORCIE

MIÓD

Sulęcińskie miody od wielu lat królują w kołobrzeskim kurorcie. Przedstawiciel rodziny Dutkowiaków opowiada o gatunkach, smakach, zapachach i kolorach miodów. Na pytanie, który miód jest najsmaczniejszy – odpowiada, że o  tym się nie dyskutuje, natomiast może doradzić, który gatunek na jakie schorzenia jest wart aby go stosować. Dla jednych gryczany jest doskonały, inni nie znoszą jego zapachu. Natomiast wrzosowy jest wyśmienity ale to jeden z najdroższych. Zapewnia, że każdy może zmaleźć coś dla siebie i klienci to potwierdzają. Jedna z pań, powiedziała, że każdego roku wraca po te słodkości.

Gospodarstwo Pszczelarskie „Dutkowiak” liczy 1800 rodzin pszczelich, jest największą zawodową pasieką na terenie zachodniej Polski i z pewnością zaliczyć ją można do największych w kraju. Początki pasieki sięgają 1982 roku, kiedy to zostało zasiedlonych 6 pierwszych uli. Rok 1983 to już 30 rodzin pszczelich, następny 60. Na początku lat 90 pasieka liczyła 200 rodzin i stopniowo zwiększana była aż do stanu obecnego – można przeczytać na stronie internetowej „Dutkowiaka”, na której są także ciekawostki o każdym rodzaju, np miód wrzosowy: – to miód o silnym aromacie, wyrazistym smaku i niespotykanej konsystencji galarety, która zanika po krystalizacji. Nazywany bywa królem miodów, ponieważ trudność i pracochłonność w pozyskaniu, także mała ilość wrzosowisk w Polsce sprawia, że dostępny jest w nielicznych pasiekach. Wirowanie miodu wrzosowego kończy miodobranie w naszej pasiece. Poszukiwany jest najczęściej z powodu wyjątkowego smaku i walorów leczniczych : pomocny w leczeniu stanów zapalnych dróg moczowych i prostaty , stanów zapalnych jelit i biegunkach – czytamy w zaleceniach specjalistów.

 

71 total views, 2 views today

KONCERT NAUCZYCIELI SZKÓŁ MUZYCZNYCH W GORZOWSKIM TEATRZE

SZK Muz

Gorzowskie Towarzystwo Muzyczne im. H. Wieniawskiego zaprasza na Koncert „Polskie stare kino” z cyklu „Ze starej płyty na scenę”, który odbędzie się w Teatrze im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp. 27 października, początek o godz. 17.00

Program przeniesie słuchaczy w magiczny świat polskich filmów przedwojennych. Takich przebojów, jak „Na pierwszy znak”, czy „Umówiłem się z nią na dziewiątą”.

Wykonawcami będą nauczyciele gorzowskich szkół muzycznych: Beata Gramza – sopran, Marta Brot-Nocuła – skrzypce, Barbara Sawińska – flet, Krzysztof Ciesielski – kontrabas, Michał Grabowski – fortepian, Andrzej Jóźwiak – klarnet

Opracowanie muzyczne: Michał Grabowski                                   Prowadzenie: Anetta Rajewska

Bilety w kasie teatru: 20 zl normalny, 10 zł ulgowy

198 total views, 1 views today

KOŁOBRZESKA SZKOŁA IM. MARYNARZY POLSKICH MA 60 LAT

Szk3Szkoł 0SZk5Szk1szk2

Fot. Grzegorz Milewski

Mszą św. w bazylice konkatedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kołobrzegu zainaugurowane zostały obchody jubileuszu Szkoły Podstawowej nr 3 im. Marynarzy Polskich, która 25 października świętuje 60 lat istnienia. Eucharystii przewodniczył proboszcz ks. dr Andrzej Pawłowski. Liturgię ubogacał śpiewem szkolny chór „Kontrapunkt”, któremu grą na gitarze towarzyszyła s. Katarzyna – felicjanka. Zespołem kieruje Bożena Czernous.

Po nabożeństwie uroczystości odbyły się w budynku szkoły w nowo wybudowanej sali gimnastycznej.

W kazaniu skierowanym do uczniów, nauczycieli oraz absolwentów szkoły ks. Pawłowski podkreślił, że najważniejszą edukacją jest ta podstawowa, ponieważ to w tej szkole uczniowie spędzają najwięcej lat. Duchowny na swoim przykładzie wspomniał, że jego nauka trwała w szkole podstawowej 9 lat, kończył ośmioklasowe nauczanie i rok zerówki.

Odnosząc się do dzisiejszej Ewangelii, duszpasterz porównał ją do relacji nauczyciel – uczeń, nauczycielem był Jezus a uczniami apostołowie. – To właśnie w podstawówce dokonuje się nie tylko edukacja ale również wychowanie, dlatego tak bardzo ważny jest to okres w życiu uczniów jak i pedagogów – powiedział ks. Pawłowski, przypominając, że równie ważne są obchody jubileuszów. Jest to czas radości, podsumowań, podziękowań i planów oraz otrzymywania prezentów – powiedział kapłan.

Szkoła znajduje się  w centrum 50-tysięcznego uzdrowiska leżącego przy ujściu rzeki Parsęty do Bałtyku. Budynek jest w bardzo bliskim sąsiedztwie kołobrzeskiej fary.  W czasie II wojny światowej miasto zostało prawie w 90-ciu proc. zrujnowane. Zniszczeniu uległy także kościół  i szkoła. Okazały budynek został zbudowany w latach 1912 – 1914 według projektu dr inż. Henryka Göbela. Gmach został odbudowany wg pierwotnych planów w latach 1957 – 1959. 1 września 1959 roku utworzono w nim Szkolę Podstawową nr 3.

Właśnie z okazji jubileuszu szkoła otrzymała w darze nowo wybudowaną salę gimnastyczną, w której dziś odbywają się uroczystości jubileuszowe. W jednej z sal przygotowano izbę pamięci, w której wyłożone zostały kroniki wszystkich lat. Na korytarzu pojawiły się dekoracje związane tematycznie z morzem i marynarzami. W olbrzymiej gablocie, pełniącej funkcje edukacyjne i kronikarskie umieszczone są morskie symbole typu: artylerzysta, torpedysta, hydroakustyk czy radiotelegrafista. Są także przykładowe węzły żeglarskie. Wokół tablicy rozmieszczone są gipsowe aniołki-statuetki, na których widnieje napis: -Regionalny Przegląd Jasełek „Idą kolędnicy”. Uczniowie od wielu lat biorą udział w tych przeglądach, które są współorganizowane z Regionalnym Centrum Kultury.

Szkole nadano imię 23 kwietnia 1975 r. w tym dniu, nastąpiło także przekazanie sztandaru, na którym widnieje napis: „Honor i Ojczyzna” oraz „Nauka i Praca”. Natomiast rewers obrazuje na turkusowym tle, krzyż z kotwicą, a na górze napis z nazwą szkoły.

– W listopadzie 1944 roku Kołobrzeg formalnie ogłoszono twierdzą i rozpoczęto fortyfikowanie miasta i przedpola. Załoga twierdzy liczyła około 10 tysięcy żołnierzy. Podczas walk o Kołobrzeg trwających od 4 do 18 marca miasto zostało zniszczone w 80 – 90 %. Większość ulic była nieprzejezdna z powodu gruzu, a resztki wypalonych domów groziły zawaleniem nawet przy silniejszym wietrze. Budynek szkoły, tak jak wiele innych, został bardzo poważnie zniszczony – napisano na stronie internetowej szkoły, o jej burzliwej historii.

 

57 total views, 2 views today

ROBERT MAKŁOWICZ W KOŁOBRZEGU

MAK1Mak2MAk8

Na zdj. R. Makłowicz, prezydent Kołobrzegu A. Mieczkowska i dyr biblioteki Halina Filip

Fot. Grzegorz Milewski

O potrawch, smakach, książkach, a także o historii wielu regionów świata, opowiadał podczas autorskiego spotkania w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Galla Anonima w Kołobrzegu Robert Makłowicz. Podczas rozmowy, którą prowadziła Liliana Łosiak nie zabrakło również wielu anegdot czy dowcipów.

Podróżnik i autor programów telewizyjnych o tematyce kulinarnej mieszka w Krakowie ale także w Dalmacji, gdzie najczęściej przebywa latem. Powiedział, że tam także pracuje, zatem nie są to tylko wakacje.   Mottem spotkania z autorem ksiażek było jego przesłanie: „Życie jest zbyt krótkie, by czytać dobre książki, należy czytać wyłącznie bardzo dobre. Podobnie z jedzeniem – zbyt krótko przebywamy na tym padole, by jadać byle co. Dobra kuchnia nie musi wszakże oznaczać marnotrawstwa czasu i pieniędzy, a chęć dogadzania sobie – utracjuszostwa„.

Na spotkanie z Makłowiczem przybyli również przedstawiciele władz Kołobrzegu z prezydent Anną Mieczkowską.

 

61 total views, 1 views today

ZMIANY NA STANOWISKU PREZESA INNEKO SP. Z O. O.

Informuje Wiesław Ciepiela – rzecznik Urzędu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego

-Monika Piaskowska będzie pełniła obowiązki prezesa Inneko Sp. z o.o.

 Artur Czyżewski złożył rezygnację ze stanowiska prezesa gorzowskiej spółki Inneko. Od 30 października br. jego obowiązki będzie pełniła Monika Piaskowska, prokurent samoistny, dotychczasowy dyrektor ds. koordynacji grupy kapitałowej Inneko.

Monika Piaskowska od dwóch lat realizuje program poprawy relacji na linii pracodawca-pracownik w spółce miejskiej INNEKO. Pomogła skutecznie przejść przez proces restrukturyzacji firmy. W zakresie swoich obowiązków sprawuje nadzór nad działem HR, marketingu oraz laboratorium środowiskowym. Monika Piaskowska jest menagerem z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w zarządzaniu przedsiębiorstwem, od zawsze związana z Gorzowem Wlkp. Absolwentka Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego i Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu. Czynnie uczestniczy jako wolontariusz w wielu organizacjach pozarządowych. Jest zaangażowana w projekt Veterinary Foundation Poland zajmujący się propagowaniem idei kontroli rozmnażania się zwierząt. Prywatnie szczęśliwa żona i matka. Pasjonatka podróży i scrabbokingu – napisał rzecznik urzędu miasta.

Ustępujący ze stanowiska Artur Czyżewski, swoją decyzję poparł potrzebą dalszej kariery w otoczeniu biznesu. Poniżej treść jego oświadczenia:

Szanowni Państwo,
znajdujemy się obecnie w okresie świeżo powyborczym, a to dobry moment do zmian. Niedawno minęły 4 lata od czasu objęcia przeze mnie funkcji prezesa Inneko i zakończenia pewnego etapu przeobrażania naszej miejskiej firmy.

Cele jakie stały wówczas przed nami w Inneko, to było w pierwszej kolejności ustabilizować finansowo spółkę po fali nieudanych inwestycji, a w drugim kroku przywrócić jej podstawowy kierunek działań – pracy na rzecz miasta i jego mieszkańców. Wtedy nazwaliśmy to „powrotem do korzeni”. Z perspektywy czasu zadanie to zostało wykonane w pełni. Spółka zakończyła działalność rolną, zabezpieczyła swoje interesy w spółkach zależnych, powołała do życia firmę sprzątającą miasto, realizując tym samym pierwsze w Polsce zamówienie w nowej procedurze „In-house”. Spółka została administratorem gorzowskiego cmentarza, jest aktywnym uczestnikiem i inicjatorem szeregu miejskich akcji ze szczególnym uwzględnieniem działań proekologicznych. Otrzymuje za swoje działania nagrody.

W ciągu tych kilku lat Grupa Kapitałowa Inneko realizując nowe przedsięwzięcia, podwoiła obroty przy zachowaniu niskich cen dla odbioru odpadów. Tak rozumiemy misję firmy : „Efektywni w służbie mieszkańcom”

Obecnie przed Spółką stoją nowe wyzwania i kolejne szanse. Są też oczywiste zagrożenia. Choćby te wynikające z obciążeń opłatami środowiskowymi i innymi następstwami nowych ustaw. Stąd, mimo iż złożyłem rezygnację z funkcji prezesa spółki Inneko, to równocześnie złożyłem na ręce prezydenta gotowość do pomocy w kluczowych obszarach funkcjonowania spółki. Jeśli uzyska ona jego akceptację, to w najbliższych miesiącach, będę do dyspozycji zarówno władz spółki, jak i osoby której zostanie powierzone prowadzenie jej spraw. Przez ten okres czasu wspomogę też w realizacji ważnych dla grupy kapitałowej Inneko działań.

Czas, który minął, spożytkowałem najlepiej jak to było możliwe dla Spółek. Te lata pracy w Gorzowie, z mojego punktu widzenia, to bardzo dobry i efektywny okres. Nadeszła jednak pora, aby podjąć się nowych wyzwań.

Dziękuję pracownikom, partnerom biznesowym, i mieszkańcom i życzę dalszego rozwoju Miasta i Spółki

Pozdrawiam
Artur Czyżewski

38 total views, no views today

GALERIA LUBUSKICH PEDAGOGÓW. ANNA MAKOWSKA CIELEŃ

MAKMAK1MAK3MAK

Fot. WiMBP

Relacja Ewy Rutkowskiej

23 października 2019, Biblioteka Pedagogiczna  w Gorzowie Wlkp.

Spotkanie z cyklu „Galeria Lubuskich Pedagogów” . Pomysłodawczynią cyklu jest Izabela Mądrzak.

Anna Makowska – Cieleń (ur. 1939, zm. 2016). Nauczycielka, regionalistka, animatorka życia kulturalnego. Sybiraczka. Jako 6-miesięczne dziecko wywieziona z mamą i siostrą na Syberię. Po powrocie do Polski w 1946 roku zamieszkali w Starym Kurowie i tu ukończyła szkołę podstawową. Szkołę średnią w Drezdenku. Z tego okesu może pochwlić się znajomością ze znaną aktorką Emilią Krakowską, z którą się długo przyjaźniła, też absolwentką drezdeneckiego Liceum. Zaraz po  maturze grała w ówczesnym Teatrze Miejskim. Potem studiowała filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu. Po studiach pracowała w II LO w Gorzowie.

Jest założycielką Gorzowskiego Towarzystwa Kultury, któremu dyrektorowała przez 11 lat. Przez 12 lat była prezesem gorzowskiego koła Związku Sybiraków, które powstało, przy jej znacznym udziale w 1989 roku. Była niezwykle zaangażowana w ruch regionalny, zajęła się też pracą redakcyjną i wydawniczą. Pracowała m.in w Bibliotece Pedagogicznej i w Pracowni Edukacji Kulturalnej i Regionalnej WOM. Była sekretarzem Stowarzyszenia Twórców i Przyjaciół Kultury Cygańskiej, honorowym prezesem Towarzystwa Przyjaciół Starego Kurowa i inicjatorką gorzowskiej Nagrody im. J. Słowika, przyznawanej corocznie (chyba od 10 lat) dla nietuzinkowych działaczy kulturalnych.

I o tym wszystkim i jeszcze więcej  mówili zebrani na spotkaniu.

Ale najpierw było uroczyste  powitanie i wprowadzenie w zagadnienie przez kierowniczkę Biblioteki p. Barbarę Tymszan i dyr WOM p. Jerzego Kaliszana.

Głównym moderatorem spotkania był Mirosław Kwiatkowski siostrzeniec Anny, który ciepło wspomina ciocię. Prezentację multimedialną o życiu bohaterki przygotowały dwie panie; Hanna Ciepiela i Monika Markowska.

Mam też motto tego spotkania: „Jeśli ktoś coś zrobił, to się o nim wspomni”.

Annę Makowską-Cieleń wspominali: Jej byli uczniowie,  Halina Antczak i Aleksander Grabowski. Mówili o tym, że Anna była osobą wesołą, kontaktową  wyjątkową i trochę nietypową nauczycielką. Miała w sobie ogromną potrzebę spotykania się. Pamiętali o niej jej uczniowie i pamiętała o nich ona. Inni mówili o jej pasji teatralnej i ogromnym angażowaniu się we wszystko co robiła, np.  wyróżniającym się w nauce dzieciom z własnych środkow fundowała stypednia. Ja dodam tylko, że  przez kilka lat fundowała nagrodę na Ogólnopolskiej Imprezie SMAK w Myśliborzu  (było to wtedy woj.gorzowskie).

Anna była autorką regulaminu na recenzję sztuki teatralnej w gorzowskim Teatrze. O jej niekonwencjonalnej pracy w Wydziale Kultury, a potem w GTK mówił Leszek Bończuk „Anka miała w sobie wielką pasję działania”,. Z kolei Jadwiga Kowaleczko stwierdziła „ Wszyscy, którzy ją znali, to wiedzą, że to była wyjątkowa Hanusia”.

Krystyna Kamińska, podkreśliła, że Anna była redaktorką wielu książek. I to ona stworzyła gorzowską literaturę. A były to lata trudne. Np. aby wydać tomik, trzeba było się „wcisnąć” do drukarni,  pokonać wiele barier, np. brak papieru czy uzyskać kilka różnych zezwoleń na druk i wydanie. Anna dbała o historię naszego miasta i regionu. Ze szczególnym naciskiem na literaturę. To ona zainicjowała konkurs na Wspomnienia pionierów. I to Anna Makowska-Cieleń zainicjowała polsko/niemieckie spotkania literatów. O pasji Anny – Irenie Dowgielewicz, aby jej nie zapomnieć mówił pan Jan Majewski. Na koniec zaapelował, że powinniśmy pamiętać o swoich twórcach i działaczach. O tym aby nie zapominać o tych co tworzą naszą historię, tak jak Irena Dowgielewicz, mówiła też p. Nina Kaliszan.

Spotkanie odbywało się pod patronatem Stowarzyszenia Sybiraków. Kwiatki i miłe słowa pod adresem organizatorów wyraziła p. Maria Dratwińska. Wspominając jednocześnie początki powstania Koła Sybiraków w Gorzowie i pracę Anny Makowskiej-Cieleń na rzecz tego Koła. „Hanka robiła wszystko dla wszystkich”. I tym „bakcylem” zarażała. To właśnie od Anny, Maria przejęła „pałeczkę” szefowania gorzowskim Sybirakom (sama też Sybiraczka). Pod koniec spotkania, w imieniu nauczycieli p. Hanna Rudzińska  podkreśliła, że trzeba kultywować i pokazywać to, co jest najważniesze i najpiękniejsze w naszym regionie. Anna, to postać nie mieszcząca się w jakichkolwiek ramach. Organizatorka i jurorka wielu konkursów recytatorskich, literackich czy krajoznawczych. Pasjonatka. O takich ludziach trzeba pamiętać.

W międzyczasie obejrzeliśmy krótki film o Annie, jako bohaterze lokalnym Starego Kurowa. Posłuchaliśmy reportażu pt.”Szklanka mleka na pół”,autorstwa Ireny Linkiewicz. Są to wspomnienia Anny z pobytu na „Nieludzkiej Ziemi”. Wyjaśnia w nim, dlaczego o tym mówi. I podkreśla, że przywiązuje bardzo dużą wagę do tamtych przeżyć.

Spotkaniu towarzyszyło dość obszerne wydawnictwo, opracowane przez Mariolę Tarnowską. Jest to kilkustronicowy zeszyt: Anna Makowska-Cieleń. Bibliografia 1974 – 2017 ( wybór). To taki „słowniczek” o dorobku piśmienniczym bohaterki tego spotkania. I o tym, kto, co pisał o niej. Trochę tego jest… Zainteresowanych odsyłam do Biblioteki Pedagogicznej.

I był tort i dużo smakowitego ciasta  i owoce…

Ewa Rutkowska

 

87 total views, 2 views today