WERNISAŻ WYSTAWY FOTOGRAFII KAZIMIERZA LIGOCKIEGO

WiMBP im. Zb. Herberta w Gorzowie Wlkp. , Galeria „Pod Kopułą”, 14.09.2017

Relacja Ewy Rutkowskiej

To się nazywa mieć życiorys artystyczny. Ja mieszkam w Gorzowie od 1984 roku i cały czas, w różnych miejscach spotykałam się z p. Kazimierzem. Może tak było  dlatego, że pracowałam w ówczesnym Wojewódzkim Domu Kultury i zajmowałam się amatorskim ruchem artystycznym. Tutaj też pan Kazimierz miał co fotografować. Wcześniej  znałam p. Kazimierza, gdy przyjeżdżał na Ogólnopolskie Spotkania Młodych Autorów i Kompozytorów „SMAK” w Myśliborzu.

Pan Kazimierz Ligocki był prawie wszędzie, zawsze życzliwy i z miłym  słowem.

Podczas otwarcia jego retrospektywnej wystawy w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej, Małgosia Barczyńska-Kowańdy, też ciepło powiedziała; „Kaziu, to nasz kolega z pracy”. Pan Kazimierz od jakiegoś czasu pracuje w WiMBP. Tu zajmuje się między innymi opracowywaniem tekstów do Multimedialnej Encyklopedii Gorzowa.

Pierwsze zdjęcia opublikował ponad 39 lat temu w ogólnopolskim tygodniku motoryzacyjnym „Motor”. Fotografia  sportowa, to jego pasja. W tym się specjalizuje. Jako fotoreporter pracował w „Gazecie Lubuskiej” i „Ziemi Gorzowskiej”. Jest członkiem Gorzowskiego Towarzystwa Fotograficznego.  Fotografował też dzieła sztuki w gorzowskim muzeum. Na początku swej działalności fotograficznej brał udział w plenerach fotograficznych, wystawach i konkursach, zdobywając nagrody i wyróżnienia, także za granicą. Od 1984 roku wystawia sporadycznie, np. podczas ogólnopolskich i lokalnych  wystaw fotografii prasowej.  Jego fotografie publikowane były w wielu czasopismach ogólnopolskich, m.in. „Polityka”, „Przekrój” czy „Wprost”, także w prasie  polonijnej i licznych książkach oraz albumach fotograficznych. Bywał jurorem lokalnych i ogólnopolskich konkursów fotograficznych.

Długo trzeba było go namawiać, by wystawił swoje prace na tej wystawie – przyznał podczas wernisażu. Nie mógł się zdecydować, bo z selekcji tysięcy fotografii, na wystawę zostało mu trzynaście.  Po kolejnych namowach, rozpoczął  selekcję od nowa.  I tak powstała ta wystawa. Podzielił ją na trzy części: Sport, Ulica, Człowiek.  Jest to też spotkanie ze znajomymi na salonach…

„Jeśli widz zatrzyma się przy jednym zdjęciu, to warto było tę wystawę zrobić. Bo przecież każda działalność jest dla kogoś” – podsumował autor swoje wystąpienie podczas wernisażu.

Wystawa będzie czynna także w październiku.

Ewa Rutkowska

 

 

26 total views, 1 views today

GORZOWSCY SENIORZY MAJĄ SWOJĄ RADĘ

Gorzowska Rada Seniorów rozpoczęła swoją działalność 13 września 2017 r. .

Działalność Rady pozwoli na wykorzystanie bogatego doświadczenia i potencjału seniorów oraz wpłynie na poprawę jakości ich życia – powiedział prezydent Jacek Wójcicki, wręczając członkom Rady listy gratulacyjne.

Wychodzimy naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom zwłaszcza najstarszych gorzowian. Bardzo liczę na Waszą mądrość i doświadczenie przy doradzaniu mi w kierowaniu miastem. Zapewniam, że będą Was słuchał bardzo uważnie – dodał prezydent Gorzowa.

Stanowimy 30 procent mieszkańców miasta. Mamy wiele oczekiwań i liczymy na bardzo dobrą współpracę z panem prezydentem, władzami miasta – powiedziała, występując w imieniu radnych–seniorów, Irena Polańska.

Rada Seniorów to zespół osób, którym bliskie są sprawy najstarszych mieszkańców miasta. Głównym jej zadaniem jest reprezentowanie interesów i potrzeb środowiska osób starszych w naszym mieście wobec władz samorządowych oraz formułowanie opinii dotyczących strategicznych i bieżących planów rozwoju gminy.

Radę powołuje Prezydent Miasta, na podstawie uchwały radnych Gorzowa Wielkopolskiego z 29 listopada 2016 roku. Uchwałą zwołuje pierwsze posiedzenie, które zaplanowano na przełom września i października i podczas którego członkowie wybierają przewodniczącego, jego zastępcę i skarbnika.

Kadencja Gorzowskiej Rady Seniorów trwa 4 lata. Rada ma charakter konsultacyjny, doradczy i inicjatywny. Rada liczy 15 członków, swoją funkcję pełnią społecznie.

Skład Gorzowskiej Rady Seniorów:

Przedstawiciele podmiotów działających na rzecz seniorów (6 osób)

  1. Jarosław Marciniak;
  2. Wojciech Kazimierz Beker;
  3. Jolanta Szeliga – Bujak;
  4. Jadwiga Popkowska;
  5. Andrzej Jakubaszek;
  6. Bożena Kwiatek;

     Mieszkańcy miasta 60+ (6 osób)

  7. Aniela Kubik;
  8. Barbara Wierzbicka – Gałgańska;
  9. Ewa Płotkowiak – Kulik;
  10. Maria Litwiniec;
  11. Andrzej Erencowicz;
  12. Irena Polańska;

     Przedstawiciele Uniwersytetu Trzeciego Wieku (3 osoby)

  13. Władysław Żelazowski;
  14. Jerzy Szymankiewicz;
  15. Krystyna Mosoń.

23 total views, no views today

RUSZYŁA III EDYCJA PROGRAMU ZDROWE PŁUCA LUBUSZAN

zdrowe-pluca

Jesteś w wielu 55-80 lat i palisz co najmniej 1 paczkę papierosów dziennie? Byłeś(aś) nałogowym palaczem, ale udało Ci się rzucić palenie (w ostatnich 15 latach) bez objawów choroby nowotworowej? Ten program jest dla Ciebie. Zgłoś się na bezpłatne badania przesiewowe do Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. Żeby skorzystać z badań nie jest potrzebne skierowanie.

Głównym celem programu jest zmniejszenie zachorowalności i umieralności z powodu nowotworów oskrzeli i płuc, wykrycie jak największej liczby nowotworów we wczesnych postaciach oraz zmniejszenie liczby osób palących wśród mieszkańców naszego regionu.

W pakiecie badań są dwie bezpłatne konsultacje lekarskie-pulmunologiczne i bezpłatna niskodawkowa tomografia komputerowa klatki piersiowej wraz z opisem. Taki zestaw badań pozwala na wykrycie schorzenia układu oddechowego i zmian nowotworowych na bardzo wczesnym etapie, a to daje większe szanse na wyleczenie i powrót do zdrowia i pełni sił.

Konsultacje odbywają się w Wojewódzkiej Poradni Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Walczaka 42. Lekarz przyjmuje w poniedziałek i piątek od godz. 11.00 do 13.00, oraz we wtorek od godz. 15.00 do 18.00. Wymagana jest wcześniejsza rejestracja.

Na konsultacje i badania można się zapisywać osobiście w Wojewódzkiej Poradni Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Walczaka 42 w poniedziałek, środę, czwartek i piątek od godz. 8.00 do 13.00, we wtorek od godz. 9.00 do 18.00 lub telefonicznie od poniedziałku do piątku od godz. 8.00 do 13.00 pod numerem telefonu 95 7331 862.

Badania tomografem komputerowym są wykonywane od poniedziałku do piątku od godz. 8.00 do 17.30 w Zakładzie Diagnostyki Obrazowej i Radiologii Interwencyjnej WSzW w Gorzowie Wlkp. przy ul. Dekerta 1.

Program jest finansowany z budżetu Samorządu Województwa Lubuskiego

 

31 total views, no views today

10 LAT GALERII ASKANA W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM

Gorzowska Askana świętuje jubileusz 10. lecia. Imprezy zaplanowano 30 września i 1 października. Organizatorzy przygotowali mnóstwo atrakcji. „Będziemy odkrywać talenty i podziwiać te już odkryte. Będzie mnóstwo zabawy, nagród i muzyki” – zachęca Judyta Nawrot -general manager.

Z programem można się zapoznać w linku:

http://www.galeria-askana.pl/aktualnosci/swietujemy-10-te-urodziny-galerii-askana

35 total views, no views today

LUBUSKIE SPOTKANIE POETYCKIE

Relacja Ewy Rutkowskiej

„W pół drogi” – przystanek Świebodzin, 11 września 2017,  Biblioteka Publiczna w Świebodzinie

Było to drugie spotkanie z tego cyklu. Tym razem udział wzięli:

Hanna Szczęsna  ze Świebodzina, lektor języka esperanto. Prowadziła też kursy tego języka oraz fakultet na WSP w Zielonej Górze. Obecnie pracuje jako logopeda w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej oraz w Przedszkolu nr 5 w Świebodzinie.

Poezją była „skażona” od dzieciństwa. W jej domu czytało się poezję i często rozmawiano językiem rymowanym.

Tomik pt. „Szum myśli”, wydany przez Muzeum Regionalne w Świebodzinie  jest jej debiutem książkowym. Dość długo dojrzewała do tego, aby zdecydować się na wydanie książki. Wpływ na tą decyzję miała jej dawna  nauczycielka języka polskiego, która ją w tym pomyśle wspierała.  A oto co przeczytamy we wstępie, napisanym przez Barbarę Lewandowską-Arabczyk.  „Poezja dla niej jest magiczną siłą tworzenia, zapisem jej lęków i niepokojów egzystencjalnych, dlatego znajdziemy w wierszach „kęs istnienia”, wiersz leśmianowski i  staffowski „pogodny smutek”.

Jest to zarazem podziw świata, jak i pragnienie zrozumienia jego autonomiczności. O sprawach najważniejszych, Bogu i  przemijaniu mówi ze zdziwieniem, jakby mimochodem”.

Oto jeden z jej wierszy:

Coś mnie

w tym wierszu

zauroczyło

od pierwszego z nim

spotkania

na łąkach podświadomości

pomyślałam

on musi być mój

choć nie stać mnie na niego

zaciągnęłam kredyt

w banku wyobraźni

i napisałam go

jest mój.

Anna Dominiak ze Świebodzina. Wszystko zaczęło się od przyjaźni z pewnym poetą. On wprowadził ją w środowisko literatów. Anna, jako recenzent współpracuje z różnymi wydawnictwami. Dobrze się czuje w tej roli. Od kilku lat pisze poezję, ale nie czuje się poetką. Cały czas zastanawia się, czy wydawać swoje wiersze drukiem. Póki co, myśl tą odsuwa w czasie.  Swoje pisanie traktuje jak „zadanie do odrobienia”. Planuje wydać książkę z recenzjami, a było ich ponad sto.

Pięć jej wierszy znalazło się w opasłej Antologii Poetów Polskich 2016. Wydanej przez: Pisarze.pl. Oto jeden z nich, nagrodzony w ogólnopolskim konkursie na  Erotyk. Gdy go pisała, nie sądziła, że ktoś zauważy w nim taką konwencję.

Nosi tytuł „Miasto”

Jesteś

huczącym miastem we mnie

zbudowałam cię

na zielonym jeziorze

które wypłynęło

z uniesionych w niebo źrenic

 

rozcięłam je

wytrysnęły hojnie

z twoich murów patrzę

na dalekie osady

w których palą się

prawdziwe ognie

oddziela mnie od nich

warowna przestrzeń

 

przepaść

przez którą nigdy

nie porzucę mostu

 

jesteś we mnie

miastem osobnym

Roman Habdas z Gorzowa. Jego wielką pasją jest wędkarstwo. I dużo utworów poświęca tej tematyce i naturze. W przyszłym roku minie 30. lat od jego debiutu prasowego. Gdy po wojsku zamieszkał w Gorzowie, spotykał się z różnymi ludźmi, coś go ciągnęło do piszących. Poznał wtedy Tadeusza Szyfera (fraszkopisarz) i „kombinował”, że on też może pisać. Miał w sobie tą „iskrę Bożą”. Ma na swoim koncie cztery książki i niebawem ukaże się piąta. Mówi, że pisanie to przyjemność i hobby.

Oto jeden z jego wierszy, z tomiku „Żucie szczawiu”:

Bywało

że wracając ze szkoły

nie tęsknił do gniazda

 

Zakolami ścieżek

łazęgował jak najdalej od rynku

podpatrywał nadrzeczne dymówki

albo przytulony do pożegowskich wzgórz

lepił gliniane skrzydła

wypalał znalezionego peta

wpatrzony w komin cegielni

 

Znałem jego myśli

Szybowały daleko

Michał Banaszak z Zielonej Góry. Pracuje w Sądzie w Zielonej Górze i kończy studia na filologii polskiej. Za rok bierze ślub. Wiersze pisze od jakiegoś czasu. Nie daje nikomu do recenzowania. Uważa, że w pisaniu ważne jest rzemiosło. Swoje pisanie rozpoczął od przekładów. Bawił się tym. Zawsze dużo czytał.

W 2016 roku wygrał w Krakowie konkurs im. Anny Świrszczyńskiej na Książkowy Debiut Poetycki. Nagrodą główną było wydanie tomiku. Wiersze do tego tomiku pisał około dwóch lat. Powstawały one pod wpływem impulsu. Tomik nosi tytuł „Piosenka o rozpadzie”.  „Jego tomik to doskonały poetycko – zapis ludzkiego, nieuchronnego granicznego doświadczenia. Doświadczenia poszczególnego i najgłębiej osobistego, a przecież powszechnego, wspólnego. Zadaje podstawowe metafizyczne pytania: z przenikliwą, prężną świadomością, iż odpowiedzi na nie być może nie ma, nie było, nie będzie. Najważniejsze aby je wypowiedzieć, zamknąć w wierszu, utrwalić: by chociaż tak – unicestwić nicość i śmierć”. Tak napisał w tomiku  Bronisław Maj.

Zacytuję tylko fragment jednego wiersza z tego tomiku.

.„Piosenka dla Mirandy”

Patrz, tu wciąż leżą twoje zabawki:

plecione z koralików wstążki,

stare, niezrozumiałe książki,

dwa przegniłe sznury do huśtawki.

 

Tutaj nadal leży wśród trawy

sterta głupich klocków – kamieni

i nawet stare szkiełko się mieni.

Tutaj miałaś swoje zabawy…

 

Podczas spotkania wszyscy autorzy przeczytali po kilka swoich utworów.

Moderatorem spotkania była Beata P. Klary, pomysłodawczyni cyklu.

Tylko trochę mi żal, że słuchamy się wzajemnie, że jest to jakby „sobie a muzom”.

Podejmowały nas dwie panie: Bogusława Hołub kierownik wypożyczalni i Renata Borowiak, pracownik tej wypożyczalni.

Następne spotkanie, z tego cyklu  odbędzie się w listopadzie w Gorzowie.

Ewa Rutkowska   

27 total views, no views today

PIOSENKI POLSKO – WŁOSKIE NA GORZOWSKIEJ SCENIE LETNIEJ

Relacja Ewy Rutkowskiej

Ten koncert był zapowiadany jeszcze w wakacje. Teatr chciał także dołączyć do podziękowań  dla tych wszystkich, którzy tragicznego dnia 1 lipca ratowali wieżę naszej Katedry. Pożar wybuchł nagle i długo nie dał się ugasić.

Artyści gorzowskiego teatru przygotowali właśnie ten koncert. Miał on się odbyć na wolnym powietrzu w ramach imprez z okazji Dni Gorzowa. Ze względu na pożar, wszystkie koncerty zostały odwołane.

Po niedługim czasie od tragedii, niektóre się odbyły, przeznaczając wszelkie wpływy na remont wieży i katedry.

Podczas koncertu 1. września w Teatrze im. J. Osterwy, nie zbierano funduszy. Był to koncert dziękczynny.

Najpierw tragedię tą wspomniał dyrektor teatru Jan Tomaszewicz. Potem proboszcz parafii katedralnej ks. Zbigniew Kobus podziękował wszystkim, którzy w tym tragicznym dniu nie szczędzili sił, aby pożar ugasić. I wszystkim darczyńcom i organizatorom imprez i różnych innych przedsięwzięć mających na celu zbiórkę funduszy. Powiedział, że cały czas wpływają środki na konto parafii i diecezji. Odczytał też kilka wzruszających maili, w których piszący pytali, w jaki sposób mogą pomóc.

Po tym wstępie, warszawski artysta Władysław Grzywna i artyści gorzowskiego teatru, rozpoczęli swoje dziękczynne show.

Bożena Pomykała zaśpiewała swój sztandarowy numer o Johnnym. A Michał Anioł  nostalgiczne „Blue tango”. Znany utwór, który dawno temu śpiewały Zofia Kucówna, i Ewa Demarczyk, ze słowami „jaki  śmieszny jesteś pod oknem”, pięknie zinterpretowała Joanna Rossa. Rytmiczne i roztańczone „Hej mambo” wykonali żywiołowo trzej panowie Bartosz Badura, Jan Mierzyński  i Artur Nełkowski. O szukaniu słów, które by otwierały sny… z zadumą śpiewała Marta Karmowska. W duecie polsko – włoskim w słynnym „Wolare/Pod niebo”,  usłyszeliśmy Bartosza Badurę i Władysława Grzywnę. Na zabawę podmiejską zaprosił nas Mikołaj Kwiatkowski. O puste koperty prosił Darian Wiesner. A blondynkę wspominał Władysław Grzywna. Z kolei Karolina Miłkowska-Prorok marzyła i tęskniła na jawie. Hitem był utwór  „Gigi L’Amoroso” Ani Łaniewskiej, której pomagał chór składający się ze wszystkich artystów. Po tym tragicznym tekście o niestałym amancie, ostrzegawczo zabrzmiał utwór o igraniu z losem  Marty Karmowskiej. A Artur Nełkowski bardzo „stremowany” i zrozpaczony wspominał  błękitne, świecące  oczy. Edyta Milczarek zatańczyła śpiewająco „Tango Italiano”. A Joanna Rossa znane z wykonania przed laty przez Sławę Przybylską i ostatnio w Gorzowie przez Magdę Umer, piękne „Portofino”. Do kolejnej piosenki dołączył do Joanny Władysław Grzywna i wspólnie wykonali znany dawno temu włoski utwór Marino Mariniego, przebój lat 70 – tych, „Nie płacz kiedy odjadę”.

Ania i Edyta w duecie myliły znaczenia…i wołały, niech żyją  młode żądze. W kolejnym  duecie usłyszeliśmy Joannę Rossę  i Artura Nełkowskiego, w znanym chyba wszem smutnym „Nigdy więcej”.  Utwór M. Grechuty „Jak obłok”, we własnej interpretacji  i z publicznością  zaśpiewał Jan Mierzyński. O malachitowej łące morza ( „Znów wędrujemy” z rep. G. Turnaua) marzył Bartosz Badura. Były jeszcze „Żółte kalendarze” z rep. P. Szczepanika w wykonaniu Ani Łaniewskiej. Jeszcze jeden utwór Marka Grechuty ze słowami „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy” w wykonaniu Jana Mierzyńskiego. I angielski utwór, pięknie wykonany w duecie przez Joannę Rossę i Artura Nełkowskiego.

Pod koniec Edyta Milczarek szukała „kogoś na stałe”. I na zakończenie  wszyscy artyści, trochę po włosku, trochę po polsku prosili o…  gitarę.

Artystom towarzyszył zespół muzyczny pod kierunkiem Marka Zalewskiego.

A słodkości i napitki ufundował ks. Mariusz Rogala z Iłowy.

Dodatkową „atrakcją” był stukający w namiot deszcz.  Może dlatego nie było tłumów.

Ewa Rutkowska

65 total views, 1 views today

POLSKI NARODOWY CHÓR MŁODZIEŻOWY W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

 

Relacja Ewy Rutkowskiej

„Jest to projekt artystyczno-edukacyjny skierowany do śpiewającej młodzieży między 18 a 26 rokiem życia: do uczniów i studentów wydziałów wokalnych szkół i akademii muzycznych oraz do najlepszych śpiewaków polskich chórów. Projekt  finansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a prowadzony  przez Narodowe Forum Muzyki. Powstał w 2013 roku. Od 2015 roku jest częścią projektu Akademia Chóralna. Każda edycja obejmuje dwie 7-10 dniowe sesje poświęcone określonemu tematowi. Niewątpliwym walorem projektu jest jego ogólnopolski zasięg – zarówno jeśli chodzi o rekrutację młodych artystów, jak i miejsca koncertów i sesji oraz zapraszanie do współpracy przy kolejnych edycjach każdorazowo innych dyrygentów i nauczycieli śpiewu z Polski i zagranicy”.

Tak można było przeczytać w programie koncertu i tak na wstępie w skrócie wprowadziła w temat,  dyrygentka  Agnieszka Franków-Żelazny, Dyrektor Artystyczna chóru. Doktor habilitowany sztuki, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego (studia biologiczne) oraz Akademii Muzycznej im. K. Lipińskiego, Wydziału Edukacji Muzycznej i Wydziału Wokalnego  we Wrocławiu.  Drugim dyrygentem był Marcin Tomczak. Profesor zwyczajny, chórmistrz, pracownik naukowo-dydaktyczny Akademii Muzycznej im. S. Moniuszki w Gdańsku.

Występ w Gorzowskiej Filharmonii był drugim koncertem. W dniu poprzednim  gościli w Zielonej Górze, a na 3 września zaplanowano koncert w Poznaniu.

Chór liczy 58 osób.

Tegoroczna sesja przebiegała pod hasłem „Pory roku”, trwała siedem dni  i zwieńczeniem jej są właśnie te trzy koncerty.

„Program „Pory roku” to muzyczna podróż przez wszystkie barwy i emocje, jakich doświadczamy, obserwując przyrodę w cyklu rocznym. Koncert rozpoczynają słowa M. Kopernika: „Cóż zaś piękniejszego nad niebo? Wszak ono zawiera w sobie wszystko, co piękne.”

Na początek utwory wiosenne. Można było usłyszeć radość z budzenia się przyrody.  To także gdzieś w tle śpiew ptaków i kumkanie żab. W całym programie chórzyści zaprezentowali przepięknie to, co i jak  można przekazać za pomocą ludzkiego głosu. Tego najpiękniejszego i niezwykle precyzyjnego instrumentu muzycznego.

Potem były utwory oddające klimat lata, m. innymi Jana Maklakiewicza „Dwa wiatry”. Wszystkie utwory, to  niezwykłość i maestria wykonania.

I nieprawdopodobne niuanse, podkreślające pory roku.

Kolejne utwory mówiły o jesieni. To m.in. Jozefa Świdra „Jesień” czy Siergieja Taniejewa „Posmotri kakaja mgła”. I znów można było prawie „odlecieć” słuchając   „szelestu” spadających liści we mgle, to było coś niezwykłego. Ja pierwszy raz słyszałam takie „drobiazgi”, które oddawały, aż tak  klimat wszystkich  pór roku. Koncert kończy się zimowymi utworami. To m.in. Wissariona Szebalina „Zimnaja doroga”, Jacka Szykulskiego cudnie wykonany utwór z rekwizytem (muzyka na kieliszkach) „Stoi lód na Prośnie”. I na zakończenie  utwór Jerzego Wasowskiego w opracowaniu Andrzeja Borzyma ze słowami Jeremiego Przybory „Na całej połaci śnieg”.

A śnieg „spadał” na dłonie chórzystów…

Przez cały czas koncertu „coś się na scenie działo”. Oprócz pięknie i precyzyjnie wykonanych utworów, były też akcenty teatralne.

No i  choć nie było nas wielu, brawa były gromkie i zasłużone. I były bisy!

Ewa Rutkowska   

 

62 total views, no views today

„PONTYFIKAT JANA PAWŁA II W NUMIZMATYCE” – WYSTAWA W BIBLIOTECE IM. HERBERTA W GORZOWIE

PonPatena

Monety, medale, zdjęcia, serie znaczków pocztowych i widokówki z wizerunkiem papieża Polaka znalazły się na wystawie pt. „Pontyfikat Jana Pawła II w numizmatyce”, którą otwarto  1 września w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wielkopolskim. Ekspozycja jest własnością Tadeusza Horbacza ze Stowarzyszenia Rodzin Katolickich diecezji zielonogórsko – gorzowskiej.

Horbacz powiększa swoją kolekcję od 30. lat, znaczącą jej część kupił, kilkanaście  eksponatów otrzymał w darze od nieżyjącego już ks. Witolda Andrzejewskiego – legendarnego kapelana gorzowskiej „Solidarności”, niektóre otrzymał od rodziny i znajomych.

– Inspiracją do tego zbieractwa, jest moja fascynacja Watykanem i papieżem – wyznał Tadeusz Horbacz.

Na wystawę licznie przybyli mieszkańcy miasta, a także  gorzowscy księża. Wojewodę lubuskiego reprezentował Roman Sondej – dyrektor Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. Agnieszka Pospieszna z biblioteki, otwierając wystawę przypomniała, najważniejsze daty z Pontyfikatu Jana Pawła II.

Tadeusz Horbacz jest  prezesem Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym im. Edwarda Borowskiego, był działaczem  solidarnościowym i radnym miasta Gorzowa Wlkp. .

Najcenniejszymi dla kolekcjonera są m.in. medale wyemitowane z okazji 60. rocznicy objawień fatimskich oraz patena z okazji pobytu Ojca św. w Korei – według niego jedyna taka w Europie, jest to dar od szwagra, który nabył ją na targu w Szwecji. Pasjonat powiedział, że kilka razy miał szczęście spotkać się z papieżem, co udokumentował wieloma zdjęciami, także z pobytu Ojca Św. na Ziemi Lubuskiej. Natomiast medale fatimskie Horbacz wypatrzył  w sklepie w Fatimie, kiedy udał się po figurę Matki Bożej aby sprowadzić ją do Gorzowa. Właściciel sklepu oddał mu je za darmo. Na wystawie są także kartki pocztowe wydane z okazji 25..lecia pontyfikatu, na których znajdują się zdjęcia diecezji zielonogórsko – gorzowskiej, którą papież nawiedził 2. czerwca 1997 r. .

Pontyfikat Jana Pawła II rozpoczął się 16 października 1978 r. od tej daty minie w przyszłym roku 40 lat. Pontyfikat trwał do śmierci Ojca Św. w 2005 r.

Wystawę można oglądać do 14 września.

 

 

 

87 total views, no views today