PREMIERA NAGRODZONEJ OPERY DLA MŁODZIEŻY „SALIJA” W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

FILHA5

19 i 20 listopada odbędą się pokazy opery dla młodzieży „Salija” w Filharmonii Gorzowskiej. Ten niezwykle rzadki kierunek twórczości wybrali librecistka Małgorzata Szwajlik oraz kompozytor Krzysztof Dobosiewicz. Do młodzieży przemawiają ich językiem i odnosząc się do problemów najistotniejszych w życiu nastolatków. To wyjątkowe na skalę ogólnopolską wydarzenie artystyczne, a zarazem pierwsza produkcja operowa zrealizowana kompleksowo przez Filharmonię Gorzowską. Reżyserem spektaklu jest Rafał Matusz.

„Salija” to opowieść o dorastającej dziewczynce, którą poznajemy w dniu jej trzynastych urodzin. Niespodziewany bieg zdarzeń sprawia, że główna bohaterka przenosi się w tajemnicze miejsce, z którego podróżuje w głąb nieznanego świata, stając przed koniecznością trudnych wyborów. Fabuła opery, choć osadzona jest w konwencji baśni, opowiada o sprawach niezwykle ważnych – przemijającym dzieciństwie, dojrzewaniu, młodzieńczej wrażliwości i zawiłym poszukiwaniu definicji szczęścia.

Libretto świadomie dotyka tematów odwołujących się do wyobraźni, wrażliwości oraz doświadczeń  nastoletniego odbiorcy, takich jak samopoznanie, odkrywanie własnej tożsamości, konfrontacja z lękami.

Muzyka, wykorzystując bogactwo kolorystyczne orkiestry symfonicznej i pełnię możliwości harmonicznych oraz żonglując dynamiką i nastrojem,  znakomicie ilustruje zarówno akcję opery, jak i charaktery, emocje czy relacje poszczególnych bohaterów. Poza wartością artystyczną projekt pełni również misję edukacyjną, zachęcając  młodych odbiorców do obejrzenia tak wyjątkowego dzieła scenicznego, jakim jest opera.

„Salija” otrzymała I nagrodę w Konkursie na Operę dla dzieci i młodzieży w wieku 8–15 lat (libretto i muzykę) zorganizowanym w 2019 roku przez Stowarzyszenie Autorów ZAiKS oraz Teatr Wielki – Opera Narodowa z okazji jubileuszu 100-lecia istnienia Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.

Pierwotnie jej premiera zaplanowana została na listopad 2020 roku, jednak z powodu pandemii została przesunięta.

Bilety dostępne są już w kasie Filharmonii Gorzowskiej oraz online.

 

 

23 total views, 3 views today

RAFAŁ BATOR – ORGANISTA NA ZASTĘPSTWIE

 RAFAŁ5NIED88

W kołobrzeskiej bazylice WNMP od czasu do czasu podczas Mszy św. gra na organach młody człowiek  Łukasz Bator, który jak mi powiedział jest organistą na zastępstwie. Na co dzień prowadzi firmę nie związaną z muzyką.

Po zakończonej Eucharystii, wielu wiernych zamiast wychodzić z kościoła, kierowało się ku wejściu na chór aby zobaczyć kto muzyką ubogaca liturgię. Organista w prezencie ofiarował parafianom i gościom kilka porywających utworów muzyki klasycznej.

Na pytanie o muzyczną edukację Łukasz Bator odpowiedział: – Moja przygoda z organami  zaczęła się gdy miałem 9 lat, zaraz po I-szej Komunii św. Wtedy dostałem w prezencie keyboard. Pobierałem lekcje u pani, która uczyła w szkole, ona pokazała mi podstawy. Potem wylądowałem na chórze w kościele i już wtedy grałem na organach.  Następnie w Radomiu, bo stamtąd pochodzę ukończyłem szkołę muzyczną klasy: organy i akordeon. Potem  rozpocząłem studia organmistrzowskie ale nie skończyłem. Następnie wyjechałem do Warszawy z Warszawy przeniosłem się do Kołobrzegu i niedaleko stąd bo w Koszalinie ukończyłem klasę organów. Nadal mieszkam w Kołobrzegu i tu prowadzę swoją firmę.

 

25 total views, no views today

DWÓCH POLAKÓW W FINALE XVIII KONKURSU CHOPINOWSKIEGO

Dwóch Polaków przeszło do finału XVIII Konkursu Chopinowskiego.

Jury pod przewodnictwem prof. Katarzyny Popowej-Zydroń zakwalifikowało 12 uczestników reprezentujących 10 krajów.

W finałach wystąpią:

  1. Leonora Armellini, Włochy
  2. J J Jun Li Bui, Kanada
  3. Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia
  4. Martin Garcia Garcia, Hiszpania
  5. Eva Gevorgyan, Rosja/Armenia
  6. Aimi Kobayashi, Japonia
  7. Jakub Kuszlik, Polska
  8. Hyuk Lee, Korea Południowa
  9. Bruce (Xiaoyu) Liu, Kanada
  10. Kamil Pacholec, Polska
  11. Hao Rao, Chiny
  12. Kyohei Sorita, Japonia

Wydarzenie odbywa się co 5 lat. Pierwotnie miało się odbyć w ubiegłym roku, ale zostało przełożone z powodu ogłoszonej pandemii.

18 total views, no views today

XVIII KONKURS CHOPINOWSKI. KOMENTATORZY I PIANIŚCI /PODSŁUCHANE/

 FORT

Dla mnie jest ważne aby przekazać duszę Chopina

Niezadowolenie pcha artystę do przodu, jest warunkiem rozwoju

Piękna fraza

Narracja jest bardzo piękna

Starał się nie dzielić fraz grał na jednym oddechu

Preludia traktuję jako podróż

Zapominam o rzeczywistości i podróżuję z kompozytorem

Trema jest. I tyle. Trzeba się do niej przyzwyczaić

Fryderyk Chopin – jest to coś mi bardzo bliskiego, coś co mnie nigdy nie opuści

Ważne żeby się nie spieszyć

Oni lubią grać

Konkurs traktuję jako zwykły koncert

Jest trudne aby wyjść i się zaprezentować

Byłem tak pochłonięty muzyką, że oderwałem się od rzeczywistości

Trudno powiedzieć, czy polskie interpretacje są lepsze od innych

Świetnie czuję się w małych formach: preludiach i miniaturach

Stanął własnymi nogami na własnej drodze

Pokazał w środku to, co nie zawsze jest słyszane

Podłoże intelektualne i naturalność talentu nieskażonego

Tajemnica sztuki – ona nigdy nie jest jednoznaczna

XVIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina trwa od 2 do 23 października 2021 r.

 

25 total views, 2 views today

MONOGRAFIA KATEDRY WNMP NA 70 LAT ARCHIWUM PAŃSTWOWEGO W GORZOWIE WLKP.

IMPONUJĄCA MONOGRAFIA KATEDRY GORZOWSKIEJ  NA 70  LAT ARCHIWUM  PAŃSTWOWEGO  W  GORZOWIE WLKP.

kat5katkat7kat5kat6

W GŁÓWNYM NURCIE DZIEJÓW. KATEDRA WNIEBOWZIĘCIA NMP W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM OD KOŃCA XIII WIEKU DO ROKU 2017 – taki tytuł nosi praca zbiorowa pod redakcją Dariusza A. Rymara z okazji 70-lecia Archiwum Państwowego w Gorzowie Wielkopolskim.

Archiwum Państwowe w Gorzowie Wielkopolskim swoje 70-lecie zamknęło jubileuszowym opracowaniem dziejów katedry gorzowskiej pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, od końca XIII wieku do 2017 roku. Inspiracją do powstania monografii stał się pożar wieży katedry, który wybuchł wieczorem 1 lipca, właśnie 2017 roku, w wigilię lokacji miasta. Ogień ugaszono po wielogodzinnych zmaganiach dopiero 2 lipca, dokładnie w 760. urodziny miasta, założonego 2 lipca 1257 roku. – Pożar i jego odbiór społeczny – pisze prof. Dariusz Rymar we wstępie – uświadomił wszystkim, jak ważnym obiektem jest dla miasta katedra. Położona jest w samym środku miasta. Jest najstarszym zabytkiem Gorzowa, sięgającym samych jego początków. Do roku 1945 była głównym kościołem w niemieckim Landsbergu. W roku 1945 splot różnych wydarzeń spowodował, że niemiecki Marienkirche stał się katedrą. Był nią przez całe burzliwe lata Polski Ludowej i pozostał nawet po przeniesieniu w roku 1992 stolicy diecezji do Zielonej Góry.

Proste z pozoru zadanie związane z opisem losów katedry okazało się zamiarem skomplikowanym, wymagającym rozległej wiedzy z różnych specjalności i epok historycznych. Bowiem jak zauważa profesor Rymar – Katedra (…) to nie tylko budynek, ale jego różnorodne wyposażenie (np. obrazy, rzeźby, dzwony, organy itd.). (…) z katedrą wiąże się wiele wydarzeń i zjawisk, a historia tego miejsca to w istocie historia całego miasta. Dlatego też, pomimo obszerności opracowań składających się na niniejszą monografię temat nie został zamknięty, a badania nad świątynią są i będą kontynuowane – konkluduje redaktor Rymar.

Wielki trud i wartość dzieła dostrzegł biskup zielonogórsko–gorzowski Tadeusz Lityński. W słowie otwierającym omawianą książkę wyraził wdzięczność redaktorom i wszystkim autorom, jak również dziękował za ogromny wysiłek włożony w naukowe opracowanie poruszanych zagadnień.

Na liczącą 775 stron publikację oprócz tekstu wspomnianego już ks. bpa Tadeusza Lityńskiego oraz wstępu i opracowań autorstwa prof. Dariusza A. Rymara składają się artykuły wymienionych w kolejności alfabetycznej autorów.

Wolfgang J. Brylla pisze o organomistrzach i organach w gorzowskiej farze nazywając je „Królewskim instrumentem”.

Agnieszka Dębska przybliża na podstawie kronik parafialnych prace remontowe w katedrze w latach 1945-1990.

Radosław Gaziński objaśnia i sytuuje w czasie dokumenty z kapsuły gorzowskiej katedry.

Bożena Grabowska pisze o wystroju świątyni po 1945 r. oraz o rządcach z ramienia kościoła i angażowanych przez nich wybitnych artystach wykonujących kolejne elementy wyposażenia.

Izabela Ignatowicz i Małgorzata Pytlak prezentują badania archeologiczne prowadzone w otoczeniu katedry.

Grażyna Kostkiewicz-Górska w zestawieniu bibliograficznym wykazuje, że o katedrze pisano już wielokrotnie.

Teresa Kuciak sięga do źródeł dziejów kościoła sprzed roku 1945 będących w zbiorach Archiwum Państwowego w Gorzowie Wielkopolskim. Jej autorstwa są również tłumaczenia zawartości tub znalezionych w iglicy katedry i w kościele w Głuchowie.

Ewa Kułakowska omawia kapsułę czasu z Drezdenka.

Ks. prof. Robert F. Kufel analizuje powojenne dzieje katedry na podstawie źródeł zachowanych w Archiwum Diecezjalnym w Zielonej Górze.

Patrycja Łobodzińska podejmuję zagadkę głowy św. Jana Chrzciciela na misie z Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w Gorzowie Wlkp.

Zbigniew Miler rozważa co symbolizuje motyw średniowiecznej szachownicy we wnętrzu katedry.

Józef Rakowski. W aneksie zamieszczono „Dziennik prac konserwatorskich w katedrze gorzowskiej w maju 1954 r.” opublikowany za zgodą córki pani Danuty Rakowskiej.

Tomasz Rusek przypomina pożar katedry i jego odbiór społeczny w publikacjach „Gazety Lubuskiej”.

Edward Rymar jest autorem dwóch tekstów: jeden dotyczy inskrypcji prominentów Gorzowa z XV –XVI umieszczonych na murach gorzowskiej fary, w drugim sięga do średniowiecznych dokumentów związanych z parafią i kościołem Mariackim w Gorzowie.

Stanisław Sinkowski przedstawia inwentaryzację zagłębień na ścianach kościoła katedralnego i objaśnia ich symbolikę zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy.

Błażej Skaziński opisuje wystrój i wyposażenie kościoła Mariackiego do 1945 r.

Tadeusz Szczurek pisze o numizmatach znalezionych w tubie.

Dariusz Szymura z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wlkp. i Bartłomiej Mądry z Komendy Miejskie PSP są autorami sprawozdania z akcji gaśniczej, dzięki której uratowano symbol, to jest najstarszą świątynię w mieście.

Ewa Syska prezentuje dokument umieszczony na wieży kościelnej w 1621 r.

Ks. prof. Dariusz Śmierzchalski-Wachocz przypomina zaniechane plany budowy nowej katedry. W zamyśle bpa Wilhelma Pluty miał to być ośrodek duszpasterski z nową katedrą, domem parafialnym i przywróconym chociaż w części seminarium. W miejscu ogrodnictwa na osiedlu Staszica, wskazanym przez ówczesne władze Gorzowa, mieści się dziś parafia i kościół NMP Królowej Polski przy ul. Żeromskiego 21.

Marceli Tureczek jest autorem tekstu pt. „O zachowanych dzwonach gorzowskiej katedry jeszcze raz z nieco szerszej perspektywy”.

Jacek Wójcicki Prezydent Miasta wspomniana akcję gaśniczą z Dniami Gorzowa w tle.

Jerzy Zysnarski opisuje burzliwe dzieje wieży katedry oraz inne landsberskie kapsuły czasu. Jego autorstwa są również komentarz i przypisy do tekstu o dokumentach znalezionych w gałce iglicy gorzowskiej katedry.

Twórcy poszczególnych artykułów przedstawiane w nich tezy popierają bogatym zestawem fotografii oraz skanami różnorodnych dokumentów. W środku wykorzystano grafiki autorstwa Romana Picińskiego.

Monografia katedry gorzowskiej była prezentowana 23 września 2021 r. wraz z wystawą i albumem „70 lat Archiwum Państwowego w Gorzowie Wielkopolskim w sieci archiwów państwowych” na uroczystości z okazji jubileuszu 70-lecia Archiwum. Placówka została powołana do życia 1 sierpnia 1950 r.

Książkę pt.: „W GŁÓWNYM NURCIE DZIEJÓW. Katedra Wniebowzięcia NMP w Gorzowie Wielkopolskim od XIII wieku do roku 2017” można kupić w Archiwum Państwowym w Gorzowie Wlkp. przy ul. Ignacego Mościckiego 7.

Praca zbiorowa pod redakcją Dariusza A. Rymara

Recenzja wydawnicza: dr hab. Paweł Gut, prof. dr hab. Joachim Zdrenka

Korekta: Ewa Kraszewska

Tłumaczenie streszczenia na jęz. angielski – Piotr Wahl, na jęz. niemiecki – dr Falko Neininger

Skład i druk: „SONAR” Sp. z o.o., ul. Kostrzyńska 89, 66-440 Gorzów Wlkp.

Wydawca: Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych przy współpracy Archiwum Państwowego w Gorzowie Wielkopolskim. Gorzów Wielkopolski 2021 r.

Tekst i foto Helena Tobiasz

 Zdjęcia z pożaru 1 lipca 2017 r. wieży katedry z archiwum autorki.

 

 

81 total views, no views today

ŚLADAMI GORZOWSKICH CMENTARZY

O kruchości życia… kolejny spacer po Gorzowie.

Start sobotniej wędrówki 16 października na Starym Rynku, o godzinie 10.00

Z.Rudziński5

Zbigniew Rudziński zabierze uczestników na wędrówkę śladami gorzowskich przodków. To oznacza odkrywanie starych przedwojennych cmentarzy, a tych w Gorzowie nie brakuje – przekonuje przewodnik.

To już przedostatni spacer w cyklu „ChodźMY na spacer”, realizowany we współpracy z PTTK Oddział Ziemi Gorzowskiej od czerwca tego roku. W tym czasie w spacerach wzięło udział ponad tysiąc osób, zarówno z Gorzowa jak i turystów z innych miejscowości. Więcej o cyklu tutaj: https://um.gorzow.pl/aktualnosci/chodzmy-na-spacer.html

Ostatni spacer po Gorzowie odbędzie się w sobotę 30 października.

Fot. Bartłomiej Nowosielski

38 total views, no views today

ZASŁYSZANE PODCZAS XVIII KONKURSU CHOPINOWSKIEGO

Zapomnij o technice daj się ponieść emocjom

To samo forte ma inne brzmienie w scherzu niż w nokturnie

Fenomenalne

Myślenie tonacjami

Wirtuozeria i spokój

Doza elegancji łączyła się ze szlachetnością

W tym walcu jest miejsce do puszczenia oka do publiczności

Zawsze wracaj  do źródeł

Pracuj ciężko zawsze się rozwijaj

Rozgrzewaj się powoli, zamknij oczy i po prostu graj

Urzekła mnie kultura dźwięku

Fantastyczna pianistyka

Nie ucieka mu żadne brzmienie

Impromptu – czyli improwizacja.  Ona to realizuje, jest to na tyle wciągające, że słuchamy tego impromptu

Wirtuozowski Polonez AS-dur ukochany przez publiczność i nie tylko

42 total views, no views today

ROZMOWA Z BARTKIEM BARCZYKIEM – Fotografem uzależnionym od muzyki klasycznej

FOTOGR

Uzależniony od muzyki klasycznej –  wywiad z Bartkiem Barczykiem, którego wystawa fotografii poprzedzi inaugurację VIII Festiwalu Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara w Filharmonii Gorzowskiej.

Tworzy fotografie największych postaci współczesnej muzyki klasycznej. Wspólnie z Wojciechem Kilarem karmił koty i z bliska przyglądał się pracy Mistrza. Jego prace, przedstawiające m.in. Krzysztofa Pendereckiego, Zygmunta Krauze, Zbigniewa Penherskiego, Adama Sztabę i oczywiście Wojciecha Kilara będziemy mogli wkrótce oglądać w Filharmonii Gorzowskiej. Otwarcie wystawy poprzedzi inaugurację VIII Festiwalu Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara. Wystawa objęta została patronatem Polskiego Wydawnictwa Muzycznego.

 Bartłomiej Barczyk – jak sam o sobie mów – fotograf uzależniony od muzyki klasycznej. Ratunku szukał u najlepszych ekspertów. Przez ostatnie lata dokumentował życie Krzysztofa Pendereckiego. W ramach Stypendium Ministra Kultury i Sztuki stworzył unikatowy zapis fotografii przedstawiających Mistrza, w miejscach niedostępnych dla melomanów, takich jak dwór w Lusławicach czy mieszkanie w Krakowie. Został fotografem Krystiana Zimermana, którego sportretował na potrzeby ostatnich dwóch płyt wydanych przez Deutsche Grammophon tj. “Beethoven Complete Piano Concertos” oraz “Bernstein: Symphony No.2”

Głód muzyczny próbował ugasić w Nowym Jorku, gdzie dokumentował pracę Philipa Glassa w studiu nagraniowym podczas pracy nad “Symphony No.11”.

Nie pomógł też kontakt z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach. Ponad dziesięcioletni kontakt z orkiestrą tylko pogłębił problem nałogu.

Nie pomogło spotkanie z Wojciechem Kilarem, z którym wspólnie karmił koty sąsiadów, regularnie odwiedzające Maestro- ku jego wielkiej radości.

Pomocną dłoń wyciągnęło Polskie Wydawnictwo Muzyczne, dla którego powstał cykl portretów najwybitniejszych kompozytorów polskich, w ramach projektu “100 na 100”

Powstał wtedy niezwykły zapis fotograficzny takich osobowości jak: Zygmunt Krauze, Zbigniew Penherski, Romuald Twardowski czy Elżbieta Sikora. Część z nich zobaczymy wkrótce w Filharmonii Gorzowskiej.

Filharmonia Gorzowska: Ważnym etapem w Pana karierze zawodowej było fotografowanie ostatnich lat życia Wojciecha Kilara i stworzenie unikatowego zapisu fotograficznego przedstawiającego wielkiego kompozytora w powszednich sytuacjach. Jak wspomina Pan ten projekt? Jakim Kilar był człowiekiem w domowym zaciszu i jak „znosił” wycelowany w niego obiektyw?

Bartek Barczyk: Spotkanie z Wojciechem Kilarem było dla mnie wielkim przeżyciem. Pamiętam kiedy otrzymałem telefon z Tygodnika Powszechnego, aby sfotografować Mistrza w jego ogrodzie. Bardzo się ucieszyłem, ponieważ nigdy nie myślałem, że będę miał okazję spotkać się z Mistrzem w tak bezpośrednim kontakcie. Ten pierwszy raz był o tyle prosty dla mnie, że wszystko było umówione przez dziennikarzy z Tygodnika Powszechnego. Pan Wojciech Kilar czekał na mnie o umówionej godzinie i rzeczywiście udało mi się wówczas sfotografować Mistrza w jego ogrodzie. Pamiętam, że czułem wówczas ogromny niedosyt i bardzo zależało mi, aby móc jeszcze do niego wrócić, spotkać się z nim na dłużej i zrobić mu serię zdjęć portretowych w jego przestrzeni – w której pisze, w której tworzy. Po roku od tego pierwszego spotkania zdarzył się cud. Powstał bowiem pomysł, aby sfotografować Wojciecha Kilara na potrzeby płyty z jego najwybitniejszymi dziełami, którą wydawało Miasto Katowice. Przy okazji miała powstać swoista opowieść o jego miejscu pracy, domu. Wydawało się to tyleż interesujące, co niewykonalne, ponieważ Mistrz był już wtedy bardzo zamkniętym człowiekiem na osoby obce, a do swojego domu zapraszał już wówczas bardzo wąskie grono osób. Pamiętam, że podejmowano kilka prób przekonania Pana Kilara do tego pomysłu, nie było to łatwe. Sam Marek Moś, przyjaciel Mistrza, a obecnie dyrektor Orkiestry AUKSO Miasta Tychy wielokrotnie „zmiękczał” Mistrza, namawiając go, by zgodził się na taką sesję fotograficzną. Przyszedł wreszcie dzień, w którym otrzymałem numer telefonu do Mistrza, choć wiedziałem, że nie jest jeszcze do końca przekonany. Pamiętam jak drżały mi ręce, gdy wykręcałem jego numer. Mimo, że czułem się niezbyt komfortowo, wkrótce nasza rozmowa przybrała taki obrót, że zostałem zaproszony, by przybyć następnego dnia rano na osobiste spotkanie. Pojechałem na miejsce pełen entuzjazmu. Do tego stopnia nie wierzyłem, że dzieje się to naprawdę, że nawet stojąc przed jego drzwiami obawiałem się, ze coś się wydarzy, że drzwi nie zostaną otwarte.. Wojciech Kilar oczywiście otworzył – miły, serdeczny, zaprosił mnie do domu i bardzo szybko okazał się przecudnym człowiekiem. Długo rozmawialiśmy i dopiero później rozpoczęliśmy prace nad sesją. Była ona naprawdę wielką przygodą, ponieważ Wojciech Kilar bardzo wczuł się w rolę, zaufał mi, dzięki czemu czuł się przy mnie bardzo swobodnie. Później miałem również przyjemność ponownie pracować z Kilarem już podczas nagrania płyty, zresztą z Orkiestrą Kameralną AUKSO pod kierunkiem Marka Mosia.

FG: Skąd pomysł na pracę właśnie z artystami i to często w tak intymnych, domowych okolicznościach? Co jest takiego fascynującego w pracy z muzykami?

Bartek Barczyk: Sam niejednokrotnie zadaję sobie to pytanie. Bez wątpienia jest to dla mnie niezwykle inspirujące, daje dużo dobrej energii, sprawia wielką przyjemność. Wśród artystów, z którymi pracuję szczególne miejsce zajmują muzycy, zwłaszcza przedstawiciele muzyki klasycznej. Wynika to z mojego osobistego stosunku do muzyki, która jednocześnie wycisza i napędza, otwiera mój umysł. Te emocje sprawiają, że lgnę do wszelkich kontaktów z muzykami klasycznymi. Pamiętam, kiedy to się zaczęło. Kończyłem pracę jako fotoreporter Gazety Wyborczej i szukałem miejsca, w którym mógłbym przemyśleć swoje dalsze działania. Byłem wówczas w takim punkcie swojego życia, w którym czułem, że coś dobiegło końca, a ja potrzebuję nowych wyzwań, nowych przestrzeni. Wtedy przypomniałem sobie swoją piękną przygodę z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia, z którą jeszcze jako fotoreporter Gazety Wyborczej popłynąłem w rejs Darem Młodzieży do Rygi, Tallina, gdzie muzycy grali repertuar związany z morzem. To był pierwszy taki żywy i mocny kontakt z muzykami klasycznymi i właśnie wtedy w tej muzyce się zakochałem. To była magia i wiedziałem, że jest to przestrzeń, z którą chcę związać swoją dalszą drogę.  Od tego momentu zacząłem dokumentować życie codzienne muzyków NOSPR-u, poznawałem kolejnych wielkich kompozytorów, solistów. Tym sposobem powstał bardzo ciekawy cykl, który chcę zaprezentować w Filharmonii Gorzowskiej.

FG: Jakie postaci zobaczymy na fotografiach w Gorzowie?

Bartek Barczyk: Pokażę w nim portrety najwybitniejszych polskich twórców: Krzysztofa Pendereckiego, Agaty Zubel, Tadeusza Wieleckiego, Zygmunta Krauze, Zbigniewa Penherskiego i oczywiście Wojciecha Kilara. Za wszystkimi tymi fotografiami stoją bardzo ciekawe spotkania i historie, wzruszenia, opowieści. Na wystawie pojawią się również portrety ludzi młodych, ponieważ chcę zwrócić uwagę na młodych, ambitnych, niezwykle zdolnych ludzi ze świata muzyki klasycznej. Stąd pojawią się unikatowe zdjęcia z sesji z Szymonem Nehringiem – wybitnym młodym pianistą, Dobrawą Czocher – znakomitą wiolonczelistką. Będą też zdjęcia Adama Sztaby, którego uwielbiam za poczucie humoru i dystans oraz wielki profesjonalizm. Chcę pokazać na tej wystawie, że świat przedstawicieli muzyki klasycznej jest bardzo szeroki i barwny, a znane nam postaci mają w rzeczywistości również inne oblicze.

Wystawa „Twarze muzyki współczesnej” otwarta zostanie przez Bartka Barczyka w Filharmonii Gorzowskiej w piątek 15 października o godz. 18.00 i poprzedzi inaugurację VIII Festiwalu Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara.

Info. Urszula Śliwińska – Rzecznik Prasowy Filharmonii Gorzowskiej

77 total views, no views today