STRASZNY DWÓR W SZCZECIŃSKIEJ OPERZE

straszny dwór

Informuje Marta Peszko z Opery na Zamku w Szczecinie

10 sierpnia w Operze na Zamku o 19.00 odbędzie się koncert „Strasznego dworu” Stanisława Moniuszki w wersji pół-scenicznej będący hołdem złożonym wielkiemu kompozytorowi.

Koncert jest częścią XV Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego „Sacrum Non Profanum”, poświęconego w tym roku w całości twórcy polskiej opery narodowej. Opera na Zamku jest współorganizatorem Festiwalu.

Akcję spektaklu przeniósł librecista Jan Chęciński do autentycznego, istniejącego do czasów współczesnych dworku wybudowanego we wsi Kalinowa. Schemat fabuły nawiązuje do „Ślubów panieńskich” Aleksandra Fredry, a dramatyczne wydarzenia związane z Powstaniem Styczniowym wpłynęły na kształt i wydźwięk utworu stworzonego „ku pokrzepieniu serc”. Premiera opery odbyła się we Lwowie w 1901 roku.

Na scenie zobaczymy wybitnych solistów Opery na Zamku, Chór ZUT im. Profesora Jana Szyrockiego, słynną Orkiestrę Lwowskiej Narodowej Filharmonii i – oczywiście – dyrygenta prof. Bohdana Boguszewskiego. Koncert jest bowiem częścią Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego „Sacrum non Profanum”, poświęconego w tym roku w całości twórcy polskiej opery narodowej. Organizatorzy Festiwalu przewidują nagrodę dla najlepszego artysty.

Bilety są w sprzedaży w kasie Opery na Zamku. Kasa czynna jest od wtorku do piątku w godzinach 12.00 – 18.00 oraz w sobotę w godzinach 14.00 – 18.00. Rezerwacja 91 43 48 106. Bilety można kupić także poprzez stronę internetową Opery na Zamku www.opera.szczecin.pl  Ceny biletów 15 zł – 40 zł

„HOMMAGE À STANISŁAW MONIUSZKO”

WYKONAWCY:

Joanna Tylkowska-Drożdż (Hanna) – sopran
Gosha Kowalińska (Jadwiga) – mezzosopran
Ewa Filipowicz (Cześnikowa) – mezzosopran
Leszek Skrla (Miecznik) – baryton
Pavlo Tolstoy (Stefan) – tenor
Janusz Lewandowski (Zbigniew) – baryton
Bartłomiej Kłos (Maciej) – baryton
Edmund Piotrowski (Skołuba) – bas
Szymon Tritt (Damazy) – tenor
Andrzej Oryl – narrator

Chór ZUT im. Profesora Jana Szyrockiego
Szymon Wyrzykowski – przygotowanie chóru
Mirosława Białas – korepetytorka
Orkiestra Lwowskiej Narodowej Filharmonii (Ukraina)

Bohdan Boguszewski – dyrygent

 Mirosław Kosiński – inscenizacja

Podczas konferencji prasowej artysta Edmund Piotrowski, fantastyczny bas, niezapomniany Skołuba sprzed lat, powiedział, że bardzo się cieszy na ponowne spotkanie ze szczecińską publicznością. Zaznaczył, że brał udział w prawie wszystkich spektaklach operowych Stanisława Moniuszki. „Było to na początku lat 80., jeszcze za czasów niezapomnianego Tadeusza Bursztynowicza (ówczesnego dyrektora Teatru Muzycznego w Szczecinie), który przyjął mnie do teatru w 1972 roku i reżyserował pierwszą wersję „Strasznego dworu”. Wtedy śpiewałem rolę Zbigniewa jako 26-letni młodzieniec. Po kilku latach przyszedł czas na rolę Skołuby. Ostatni raz grałem go w 1995 roku na dziedzińcu zamkowym. To było piękne przedstawienie, które przyciągnęło tłum ludzi. I to był mój ostatni spektakl w tym teatrze, w 1997 roku przeszedłem na emeryturę. Teraz znów będę mógł zaśpiewać w tym miejscu” – dodał.

Podczas konferencji prasowej prof. Bohdan Boguszewski dodał, że współpracował z Edmundem Piotrowskim podczas pierwszej inscenizacji „Strasznego dworu”. „W moim przypadku wszystko zaczęło się od Moniuszki. Najsłabszym punktem w szczecińskim teatrze, przed realizacją, był chór. Na ulicy Potulickiej był kilkunastoosobowy zespół, a „Straszny dwór” stoi głównie chórami. Zaprosiliśmy do współpracy studentów ze szczecińskich chórów. Połączyliśmy więc siły i chór okazał się najmocniejszym punktem przedstawienia. I tak zaczęła się moja profesjonalna kariera – od „Strasznego dworu”. Dokładnie po 39 latach znów będę mógł poprowadzić chór w tej operze” – mówił. Dodał, że współpraca z odtwórcą roli Skołuby po tak długim czasie jest dla niego czymś wyjątkowym.

http://www.opera.szczecin.pl

 

 

 

55 total views, 1 views today

POWSTAŃCY

Jedni powiadają

Głupota  jakiej dotąd świat nie widział

Drudzy mówią

Bohaterowie

Inni szepczą

Aniołowie

Mieli Boga w sobie

Życie oddali

Bo kochali

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13)

 

wm sierpień 2019

56 total views, 1 views today

SUKCESY GORZOWSKIEJ MŁODZIEŻY

 

Informuje Marta Liberkowska z wydz. Promocji i Informacji UM

Foto Sebastian Christofer Herbut /na zdj. Kalina Moskaluk/

Kalina 2

Młodzi gorzowianie podbijają świat. Niedawno informowaliśmy o sukcesie Jakuba Wornbarda, który z Międzynarodowej Olimpiady Przedmiotowej z fizyki w Izraelu przywiózł brązowy medal, a teraz przedstawiamy Kalinę Moskaluk, której artykuł opublikował największy filozoficzny na świecie magazyn popularno – naukowy.

Kalina w ramach zaliczenia przedmiotu „Retoryka popularnej nauki” na Uniwersytecie w Lund napisała artykuł do Science & Phenomenology. Redakcja uznała go za interesujący na tyle, by opublikować rozprawę młodej adeptki nauk filozoficznych na swoich internetowych łamach.

Kalina Moskaluk to gorzowianka, absolwentka Zespołu Szkół nr 20 i II Liceum Ogólnokształcącego. Studia licencjackie podjęła na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od roku jest studentką semiotyki kognitywnnej Uniwersytetu w szwedzkim Lund, jednym z największych w całej Skandynawii, uznanym za jeden ze stu najlepszych uniwersytetów na świecie.

Wszystko wskazuje na to, że Kalina swoją przyszłość zwiąże ze Szwecją; myśli o karierze naukowej i kontynuowaniu nauki na studiach doktoranckich właśnie w Lund.

Zapytana o porównanie nauki na polskim uniwersytecie z tym w Szwecji odpowiada, że polski system nauki jest nieco „przeładowany”. W Polsce jest również więcej egzaminów i sprawdzania umiejętności. W Szwecji student ma więcej swobody naukowej oraz musi wykazać się pracowitością i samodyscypliną.

Kalina do Gorzowa wraca teraz rzadko, ale zawsze jest to święto. Intensywnie wykorzystuje wówczas każdy moment w gronie najbliższych, z mamą Agnieszką i tatą Andrzejem. Lubi swoje rodzinne miasto, choć ma pełną świadomość pewnych jego niedoskonałości.

Czasopismo, w którym można przeczytać artykuł Kaliny to Philosophy Now. To dwumiesięcznik filozoficzny, sprzedawany w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Kanadzie; jest również dostępny online. Założony został w 1991 roku, w 2016 zdobył nagrodę Bertrand Russell Society Award.

Kalina dała się poznać jako uzdolniona uczennica nauki w II LO w Gorzowie. Była wielokrotną stypendystką Prezydenta Miasta w dziedzinie nauki i sportu. Wydała – nagrodzony Srebrnym Sokolim Piórem za debiut literacki w ramach Lubuskiego Wawrzynu Literackiego – tom poezji Człowiek otwarty.

W czasie studiów na UMK współpracowała z wydawnictwem Marszałek. Tu redagowała różne książki oraz wydawnictwa naukowe i popularnonaukowe, np. Kognitywistyka i media w edukacji czy Studia orientalne.

 

 

79 total views, 1 views today

OBRAZ GORZOWIANINA W MUZEUM NARODOWYM W HOLANDII

OBRAZ
Informuje Agnieszka Wiśniewska
Foto Obraz Piotra Jastaka /udostępniony przez WSzZ/
 
W Amsterdamie w połowie lipca miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy prac zwycięzców konkursu Long Live Rembrandt. Spośród ponad ośmiu tys. kandydatów z całego świata wyłoniono 575. zwycięzców. Jednym z nich jest gorzowianin Piotr Jastak, a jego praca – portret olejny matki, Marzenny Jastak – wystawiona jest w kategorii „ludzie”.
Wystawa i konkurs organizowane są przez Rijksmuseum (holenderskie muzeum narodowe) w związku z obchodami roku holenderskiego malarza Złotego Wieku, Rembrandta van Rijna. Prace oceniane były w dwóch etapach przez jury, a głównym wymogiem była inspiracja dziełami Rembrandta.
Gorzowski zwycięzca ukończył studia z informatyki i filozofii, ale malowania i rysunku uczył się praktycznie na własną rękę od 2012 roku.
Poza wystawą zwycięskich obrazów, jedną z obecnych atrakcji Rijksmuseum są prace badawcze nad obrazem „Straż nocna”, prowadzone na żywo przed zwiedzającymi. Muzeum otwarte jest we wszystkie dni tygodnia, włącznie ze świętami, od 9:00 do 17:00 (wstęp dla młodzieży poniżej 18-go roku życia bezpłatny). Wystawa Long Live Rembrandt trwać będzie do 15 września.

88 total views, 1 views today

W FILHARMONII GORZOWSKIEJ NIE MA SPOKOJU

Rzecznik UM Wiesław Ciepiela przesyła OŚWIADCZENIE:

Prezydent Jacek Wójcicki z rozczarowaniem i zaniepokojeniem przyjął informację, iż dyrektor Filharmonii Gorzowskiej, 19 lipca br. wysłał do Miejskiego Centrum Kultury wezwanie i zapowiedział podanie tej instytucji do sądu.

Zdaniem prezydenta takie działanie nie wpisuje się w ogólnie przyjęte normy funkcjonowania
i współpracy miejskich instytucji kultury, nie tylko w naszym regionie, ale w całym kraju.
Szczególnie zaskakujące jest to w sytuacji, kiedy gorzowscy radni apelują o zgodę i współpracę
a miejscy urzędnicy wspierają działania zmierzające do tego.

Na polecenie prezydenta Jacka Wójcickiego dyrektor Wydziału Kultury patronowała rozmowom pomiędzy dyrektorem Filharmonii i dyrektor Miejskiego Centrum Kultury. Jej zadaniem była pomoc
w wypracowaniu porozumienia o współpracy i komunikowaniu się między tymi instytucjami. Wszystko wskazywało, że dyrektor Filharmonii jest zwolennikiem takiego porozumienia.

Podjęte przez Filharmonię działania prawne są w ocenie prezydenta szczególnie przykre.
Dlatego prosi ponownie o to, by dla dobra obu jednostek oraz otoczenia kultury, pochylić się nad problemem i poszukać wspólnego pola współpracy, które na pewno jest możliwe do wypracowania.

Eskalacja konfliktu w żaden sposób nie służy Filharmonii oraz Miejskiemu Centrum Kultury, stąd apel prezydenta o działania zmierzające do stałego porozumienia. Prezydent widząc potrzebę dalszego wsparcia zapewnia, iż obie jednostki mogą liczyć zarówno na zaangażowanie zarówno dyrektor Wydziału Kultury, zastępcy prezydenta ds. społecznych jak i jego osoby – czytamy w oświadczeniu.

9 lipca br. w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubuskiego pod pozycją 1949 została opublikowana Uchwała Rady Miasta z dnia 26 czerwca 2019 r. w sprawie zmiany statutu Centrum Edukacji Artystycznej – Filharmonii Gorzowskiej w Gorzowie Wielkopolskim. Lubuski Urząd Wojewódzki nie wniósł uwag do tej uchwały.

Do oświadczenia prezydenta Gorzowa Wlkp. odniosła się rzecznik filharmonii Urszula Śliwińska, według, której informacja jest nieprawdziwa, ponieważ dyr FG nie wystosował pozwu do sądu.

Konflikt dotyczy zamieszania powstałego przed Dniami Gorzowa, kiedy odwołano występ gorzowskich filharmoników. Około 50 muzyków miało zagrać z Electric Light Orchestrą. Tak się nie stało. Filharmonia twierdzi, że z koncertu zrezygnowało miasto, podając przyczynę – zbyt mała scena. Natomiast  Miejskie Centrum Kultury, w opublikowanym na swojej stronie oświadczeniu, zarzuca Filharmonii manipulowanie rzeczywistością i brak dobrej woli.

– Chcielibyśmy, żeby zaprzestano rozpowszechniania takich nieprawdziwych informacji. Zależy nam żeby załatwić tę sprawę polubownie, nie chcemy, aby sprawa skończyła się w sądzie. Mam nadzieję, że drugiej stronie, tak jak i nam, zależy na współpracy – powiedziała Urszula Śliwińska, rzecznik Filharmonii.

Nie ma jeszcze odpowiedzi MCK, którego dyr Błauciak przebywa na urlopie.

 

91 total views, no views today

EUROPEJSKIE WARSZTATY MUZYCZNE W KOŁOBRZEGU

WARSZTATY MUZEU 1EU 2EU 3EU 4EU 5EU 6EU 7EU 8EU 9EU 10EU 11EU 12EU 13EU 10EU 15EU 16EU 17

Na zdjęciach z koncertu w ratuszu: 1. Zoja Syguda  2. Katarzyna Kacprzak  3. Milena Krupińska  4. Wojciech Prażuch  5. Kaya Kotarska  6. Nicole Bronder  7. Michał Bień  8. Anna Radomska  9. Hanna Chylińska  10. Damian Dimitrov  11. Bogdan Mischenko  12. Magdalena Czestkowska  13.  Dagmara Gabryelska  14. Niya Lecheva  15. Aleksandra Pomieszcz  16.Wiktor Dziedzic  17. Aleksandra Wittchen.

Akompaniatorzy: Agnieszka Kozło, Krzysztof Stanienda, Joanna Kacperek.

Prawie 150 osób bierze udział w XV Europejskich Warsztatach Muzycznych w Kołobrzegu, które rozpoczęły się  17 a zakończą  28 lipca.  Najwięcej uczestników jest z  Polski są  także muzycy z Anglii, Bułgarii i Niemiec oraz studenci  z Korei, Chin i Włoch, kształcący się w polskich uczelniach. Najmłodszy uczestnik ma 8 lat, najstarsi są powyżej dwudziestego roku życia.

Młodzi ludzie codziennie ćwiczą i koncertują, najczęściej w sali widowiskowej regionalnego Centrum Kultury. Można ich spotkać  w muszli koncertowej i na scenie plenerowej. W kołobrzeskim ratuszu wystąpili 22 lipca. W najbliższy czwartek  25 lipca w ramach XIX Festiwalu „Muzyka w katedrze” orkiestra złożona z uczestników EWM i profesorów wystąpi w bazylice konkatedralnej. Koncert rozpocznie się o godz. 20.30.

Dyrektorem artystycznym XV Europejskich Warsztatów Muzycznych jest legendarny skrzypek – kameralista, profesor Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie Jan Stanienda

 

 

50 total views, 2 views today

WAKACJE Z KULTURĄ W KOŁOBRZEGU

LILITpopLITeLITERALIT5

Nowatorską formułę spędzania wakacyjnego czasu rodzinom wypoczywającym nad morzem zaproponowali organizatorzy Wakacji z kulturą: Regionalne Centrum Kultury w Kołobrzegu im. Zbigniewa Herberta oraz Biuro Literackie, Darłowski Ośrodek Kultury i Dealerzy Kultury. Spotkanie odbyło się 20 lipca w Darłowie a 21 w Kołobrzegu przy Pomniku Zaślubin Polski z Morzem.

Zajęcia z twórcami z różnych dziedzin, polegały na interakcji między uczestnikami a prowadzącymi, co w konsekwencji stymulowało kreatywność i pobudzało wyobraźnię uczestników poprzez współudział w eksperymentach artystycznych.

Gośćmi festiwalu byli zaprzyjaźnieni z Biurem Literackim artyści, twórcy i dziennikarze: Tomasz Broda (sztuki plastyczne), Anna Podczaszy (literatura), Paweł Szamburski (muzyka) oraz Beata Tadla (dziennikarstwo). Wydarzenia prowadziła Katarzyna Stoparczyk radiowej Trójki, autorka audycji „Dzieci wiedzą lepiej” oraz prowadząca „Zagadkową niedzielę”.

Zabawnie wyglądały próby dźwiękowego, także przy użyciu instrumentów, naśladowania przez Pawła Szamburskiego różnych odgłosów zwierząt, burzy czy szumu fal. Propozycje dawali słuchacze, często małoletni. Podczas naśladowania głosu psa, obecny na wydarzeniu czworonóg odpowiadał natychmiast szczekaniem, co najpierw wywołało konsternację, a potem świetną zabawę. Właścicielka pieska otrzymała nagrodę, bo były przewidziane dla tych, którzy będą współpracować z artystą.

Atrakcją była także m.in współpraca z Beatą Tadlą, która zaproponowała bezbłędne i prawidłowe przeczytanie wybranych fragmentów z książki „Sztuka mówienia bez bełkotania i faflunienia” autorstwa Mirosława Oczkosia. Oj można było język /polski/ połamać. Niektórym udało się szczęśliwie i bezbłędnie z poprawną dykcją dobrnąć do końca.

42 total views, 1 views today