WOLONTARIAT GORZOWSKI „LODOŁAMACZEM” I DOTYKIEM PARYSKIEJ KULTURY

DSC00468DSC00488IMG_7444DSC00491DSC00484DSC00470Ksiązka

Stowarzyszenie Człowiek w Potrzebie Wolontariat Gorzowski zostało laureatem kampanii  „Lodołamacz” w kategorii: Instytucja Wspierająca Osoby z Niepełnosprawnościami.    Stowarzyszenie 22 lata temu założył dr Wiesław Antosz.

W imieniu prezesa stowarzyszenia Wiesława Antosza statuetkę Lodołamacz 2025 odebrała dziś podczas gali w Zamku Królewskim Marlena Maryniak, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy, który m.in Stowarzyszenie prowadzi.

– Szesnasty października, to data, która w dziejach Polski kojarzy się ze znaczącymi wydarzeniami. W 1978 roku 16 października, obecnie św. Jan Paweł II jako pierwszy i dotąd jedyny Polak został papieżem, tego samego dnia Wanda Rutkiewicz jako pierwsza osoba z Polski zdobyła Mount Everest. Dziś Stowarzyszenie Człowiek w Potrzebie Wolontariat Gorzowski jako Laureat w kampanii społecznej „Lodołamacze” odbiera nagrodę za zdobycie pierwszego miejsca w Polsce za pracę w przełamywaniu stereotypów dotyczących zatrudniania osób z niepełnosprawnościami – mówił dziś Wiesław Antosz otwierając w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zb. Herberta konferencję podsumowującą realizację projektu „Wolontariat wrażliwy na kulturę”, dofinansowany ze środków Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika”.

Od dwóch lat gorzowski Wolontariat współpracuje ze Stowarzyszeniem Instytut Literacki Kultura w Maisons-Laffitte pod Paryżem. Założycielem tego wydawnictwa był Jerzy Giedroyc. – Chcemy by nasi podopieczni aktywnie i w praktyce poznawali polską i europejską kulturę. Dzięki temu przełamujemy bariery i poszerzamy perspektywę w stronę praktycznego spotkania z dziedzictwem kulturowym, którego można dotknąć w miejscu pracy twórców, którzy zdecydowali się zostać na emigracji po II wojnie światowej, i którzy spoczywają na cmentarzu w pobliżu Domu, który stworzyli – mówił Wiesław Antosz.

Podczas konferencji wystąpili znamienici gorzowscy artyści. Piosenki francuskie zaśpiewała gorzowianka, obecnie mieszkająca w Niemczech Marzena Szumlańska – Śron, której na fortepianie akompaniował Przemysław Raminiak. Żywą francuską scenografię tworzyli uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej i środowiskowych domów samopomocy.

Śron

Foto z arch. Marzeny Śron i Przenysława Raminiaka

Mini wywiad radiowy z osobami, które odwiedziły paryski Dom Kultury Polskiej przeprowadziła Agnieszka Moskaluk, dziennikarka Radia Gorzów Plus.

Niespodzianką na zakończenie konferencji okazała się publikacja „A la Maison” Graficzna opowieść o  życiu po ludzku” wydana w formie komiksu autorstwa Wiesława Antosza i Hanny Tomaszewskiej, dokumentująca współpracę podopiecznych Stowarzyszenia z Instytutem w Maisons-Laffitte. 

Na stronie Kultury Paryskiej można obejrzeć tę publikację: https://kulturaparyska.com/pl/topic-article/komiks%20Gorzow

Od 25 lat prezes Antosz zarządza także Warsztatami Terapii Zajęciowej przy Fundacji „Złota Jesień”.  We wszystkich pomocowych placówkach praca polega przede wszystkim na uspołecznianiu uczestników poprzez pomoc osobom potrzebującym, w szczególności starszym i samotnym.

Osoby z niepełnosprawnościami nie skupiają się na swoich ułomnościach lecz cieszą się z tego, że inni są uradowani ich pomocą. Praca polega na gotowaniu obiadów i dostarczaniu do domów osób starszych a także sprzątaniu ich mieszkań. Sami także uprawiają warzywa i owoce. Podopieczni WTZ i ŚDS  współpracują także z Zespołem Szkół Gastronomicznych, współprowadząc w centrum Gorzowa punkt gastronomiczny, do którego na bezpłatne obiady zapraszani są m.in. Sybiracy.

Wanda Milewska

Foto Grzegorz Milewski

Tutaj rozmowa z Marzeną Szumlańską – Śron z 2023 roku: http://wandamilewska.pl/?=17658  

I jeszcze tu sprzed roku:  http://wandamilewska.pl/?p=25917

 

 

611 total views, 1 views today

SŁUCHACZE UTW ZWIEDZILI GORZOWSKĄ CERKIEW

Cerkiew 3Cerkiew 4Cerkiew 2Cerkiew 1

Słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gorzowie Wielkopolskim złożyli dziś wizytę w prawosławnej parafii pod wezwaniem Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy. Cerkiew należy do dekanatu Szczecin diecezji wrocławsko-szczecińskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Świątynia znajduje się przy ulicy Kostrzyńskiej.

Proboszczem parafii jest ks. Tomasz Mędrycki, który powitał gości w drzwiach cerkwi, a potem we wnętrzu kościoła odpowiadał na wiele zadawanych pytań. Powiedział między innymi, że w cerkwi nie używa się żadnych instrumentów, jedynym używanym instrumentem jest głos człowieka. Podczas nabożeństw pieśni śpiewa chór. Przy tym kościele od 20. lat działa Chór „Sotiria”, którego członkami są także katolicy. Liturgia prawosławna bardzo jest zbliżona do katolickiej. Kościół prawosławny jest autokefaliczny, czyli niezależny, samorządny kościół chrześcijański,  najwyższa władza (biskup, metropolita lub patriarcha) nie podlega żadnemu wyższemu hierarchowi. Kościół katolicki ma papieża.

W kościele prawosławnym nie obowiązuje celibat. Duchowny wyjaśnił, że kandydat na prawosławnego księdza może zawrzeć sakrament małżeństwa przed święceniami, gdy jest już księdzem ożenić się nie może.

Cerkiew składa się z trzech części, przedsionka, części nawowej dla wiernych i prezbiterium czyli część ołtarzowa, która od nawowej oddzielona jest ikonostasem – ścianą z ikonami. Dopiero podczas nabożeństwa rozsuwane są drzwi i wtedy widoczny jest ołtarz.

W cerkwi przeważa kolor niebieski, to jest kolor Maryjny – wyjaśniał ks. Mędrycki, który na zakończenie spotkania zaprosił wszystkich na kawę i słodki poczęstunek.

Ks. powiedział, że świątynia wymaga już remontu, mile widziane więc jest wsparcie tego celu. Zauważył również, że w nabożeństwach niedzielnych uczestniczy więcej wiernych niż przed laty a to zawdzięczając, że przybyło wiernych z Ukrainy, Białorusi, Gruzji czy Mołdawii.

Wanda Milewska

Dziękuję Andrzejowi Jakubaszkowi za zaproszenie!

Z cerkwi wracałam do  centrum miasta tramwajem. Uduchowiona, zamyślona, kontemplująca czas spędzony w prawosławnej świątyni, gdy nagle z tego letargu zostałam przyjaźnie wytrącona, głośną modlitwą. W tramwaju emitowana była modlitwa różańcowa. Niektórzy pasażerowie wydali się zdziwieni, jednak zapanowała niezwykła atmosfera i widoczna była powaga. Sytuacja dość niecodzienna ale niosąca ukojenie, tak to odebrałam, przynajmniej na tym etapie drogi, który ja przemierzałam gorzowskim tramwajem.

 

 

379 total views, 1 views today

KILAR I FILM. KONCERT SYMFONICZNY W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

KILARKYL

W Filharmonii Gorzowskiej w ramach XII Festiwalu Muzycznego im. Wojciecha Kilara zabrzmi koncert symfoniczny „Kilar i film”. Koncert rozpocznie się  17 października o godz. 19. 

Ten pełen emocji i duchowych przeżyć koncert będzie muzycznym hołdem złożonym  Patronowi naszego Festiwalu – który swoją muzyką potrafił opowiadać o świecie, otwierać na świat i pomagać ten świat zrozumieć – czytamy w folderze festiwalowym.

Wojciech Kilar (1932-2013), kompozytor, dyrygent i pianista. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych twórców muzyki filmowej.

W gronie reżyserów współpracujących z Kilarem był Krzysztof Zanussi, z którym łączyła go szczególna więź. W ich dorobku znalazło się ponad 40 wspólnych filmów fabularnych, a także dokumenty i realizacje telewizyjne.

W programie koncertu znajdzie się muzyka napisana do filmu Pan Tadeusz w reżyserii Andrzeja Wajdy. Będą też kompozycje powstałe dzięki współpracy Kilara z Krzysztofem Zanussim i Romanem Polańskim oraz fragmenty dotąd nie wykonywanej muzyki do filmu Ciemnogród w reżyserii Konrada Nałęckiego.

Orkiestrą Filharmonii Gorzowskiej dyrygować będzie Jakub Grzybowski, absolwent Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie na kierunku dyrygentura symfoniczno -operowa. Dwukrotnie wyróżniony stypendium artystycznym Marszałka Województwa Podlaskiego oraz Prezydenta Miasta Białegostoku.

Koncert poprowadzi Kamil Staszowski, muzyk, kompozytor, obecnie związany z Radiem Jazz FM. Wcześniej wieloletni pracownik Filmoteki Narodowej -Instytutu Audiowizualnego.  Absolwent Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Krzysztof Zanussi gościł w Filharmonii Gorzowskiej 20 października 2023 roku, opowiadał o swojej współpracy z Wojciechem Kilarem. Tu można przeczytać: http://wandamilewska.pl/?p=20265

Koncert potrwa 110 minut z przerwą.

 

 

403 total views, 2 views today

PREZYDENT GORZOWA NAGRODZIŁ NAUCZYCIELI

PRE

Prezydent nagrodził nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej

 Przewodniczący Rady Miasta Robert Surowiec i wiceprezydent Małgorzata Domagała w Dniu Edukacji Narodowej wręczyli wyróżniającym się nauczycielom i dyrektorom gorzowskich placówek oświatowych Nagrody Prezydenta Miasta. W tym roku otrzymało je 94 nauczycieli, w tym 11 dyrektorów i menedżerów. 

Wyróżnienia trafiły do pedagogów reprezentujących wszystkie poziomy edukacji – od przedszkoli po szkoły ponadpodstawowe; 26 nauczycieli przedszkoli miejskich (w tym 3 dyrektorów), 39 nauczycieli szkół podstawowych (w tym 2 dyrektorów i 1 menedżer), 25 nauczycieli szkół ponadpodstawowych (w tym 1 dyrektor i 2 menedżerów) oraz czterech nauczycieli z pozostałych placówek oświatowych (w tym 2 dyrektorów).

Łączna kwota przeznaczona na nagrody wraz z pochodnymi od wynagrodzeń wyniosła 445 271 zł.

Nagrody Prezydenta Miasta stanowią wyraz uznania dla nauczycieli i dyrektorów, którzy z pasją i profesjonalizmem wykonują swoją pracę, osiągają wysokie wyniki dydaktyczne i wychowawcze, a także z oddaniem wspierają rozwój młodych gorzowian. Wielu z nich może poszczycić się sukcesami uczniów w konkursach ogólnopolskich, wojewódzkich i miejskich. Wyróżnieni pedagodzy są twórcami innowacji edukacyjnych, organizatorami konkursów i projektów, które wzbogacają życie szkolne i lokalne środowisko oświatowe.

Podczas uroczystości przewodniczący Robert Surowiec, zwrócił się do zebranych słowami:

Macie wyjątkowy zawód; trudny, ciężki, odpowiedzialny, ale to jest jeden z niewielu zawodów, który może dawać wielką satysfakcję. Bo wy macie w sobie wielką moc – moc zmieniania czyjegoś życia. I tego wam życzę: abyście życie młodych ludzi zmieniali na lepsze, żebyście byli przykładem i żebyśmy razem z tymi młodymi ludźmi mogli zmieniać Gorzów na lepsze. A z taką ekipą, którą mamy w edukacji w Gorzowie, jestem przekonany, że tak będzie.

Prezydent Miasta, Jacek Wójcicki, w liście skierowanym do gorzowskich nauczycieli i pracowników oświaty napisał:

Składam wszystkim dyrektorom, nauczycielom oraz pracownikom niepedagogicznym życzenia wszelkich sukcesów w życiu zawodowym i osobistym. Życzę wytrwałości, cierpliwości oraz niegasnącej pasji do przekazywania wiedzy, pomyślności oraz satysfakcji z wykonywanej pracy. Oby każdy dzień był dla Państwa powodem do dumy z podopiecznych, którzy dzięki Wam będą wzrastać i poszerzać swoje horyzonty. Życzę, aby Wasza szkoła i przedszkole były nie tylko miejscem pracy, ale przede wszystkim realizacji pasji, gdzie inspirujecie młodych ludzi do tworzenia rzeczy wielkich.

Słowa uznania skierowała również wiceprezydent Małgorzata Domagała, podkreślając znaczenie codziennego zaangażowania nauczycieli:

Z całego serca życzę Państwu szacunku, cierpliwości, zaangażowania i tej wciąż niesłabnącej pasji w zmieniającej się rzeczywistości.

Wydział Promocji i Informacji

Fot. Bartłomiej Nowosielski

318 total views, 1 views today

MASZYNY DO SZYCIA PASJĄ JÓZEFA ANKUTOWICZA

ANKUTOWICZJózef AnkutowiczANKUTOWICZ maszynaŚcianaMaszynaBez nazwy

Józef Ankutowicz, maszyny do szycia naprawia przez całe dorosłe życie. Będąc dzieckiem złamał igłę i od tego momentu zainteresował się budową maszyn krawieckich. Z czasem naprawa maszyn stała się jego pasją a potem także profesją. Ukończył zawodową szkołę mechaniczną, a w czasie gdy był jeszcze uczniem podpisano z nim umowę o pracę. – Tak kiedyś było – opowiadał Józef Ankutowicz, którego na pewno zna wielu ludzi w Gorzowie Wielkopolskim.

Przez kilka lat pracował w gorzowskich spółdzielniach inwalidów, w międzyczasie prowadził działalność usługową dojeżdżając rowerem do klientów, również do pobliskich miejscowości. Przez 20 lat miał swój zakład przy ul. Mickiewicza, stamtąd przeniósł się do centrum miasta i przez 25 lat prowadził punkt naprawy maszyn przy ulicy Hawelańskiej 5. Teraz to miejsce pan Józef opuszcza.

Tylko do końca października można będzie go tam spotkać. Potem zajmować się będzie maszynami tylko hobbystycznie ale już nie w Gorzowie tylko w Starym Kurowie, gdzie mieszkali kiedyś jego rodzice.

Gdy odwiedziłam zakład naprawy maszyn pan Józef akurat opróżniał swoje lokum. A moja wizyta stała się przyczynkiem do wspomnień, które napłynęły gdy spoglądał na jedną ze ścian swojej pracowni.

– Przez 25 lat dekorowałem tę ścianę. To jest przegląd całej działalności w tym  lokalu. Na tej ścianie umieszczałem różne  elementy maszyn, najpierw były to paski, potem gdy kupowałem jakieś części, to zazwyczaj nabywałem więcej niż jedną, żeby mieć na zapas. Te nadliczbowe wkładałem do woreczków i wieszałem na ścianie. Niektóre to są takie drobiazgi, że można było wziąć je tylko pęsetą. Półki miałem też, ale one były do grubszych rzeczy.

Te wszystkie drobiazgi umieszczone na ścianie odnajdywałem z zamkniętymi oczami. Bez zastanawiania wiedziałem, w którym miejscu jest potrzebny mi element.

Teraz gdy zacząłem już to wszystko sprzątać to się okazało, że wywożę to już pół roku i się zastanawiam, jak ja to wszystko tutaj zmieściłem. Wywożę do magazynu w Starym Kurowie, tam się przeprowadzam i tam będę raczej hobbystycznie zajmował się maszynami ale już nie w takim stopniu jak do tej pory. Jestem już na emeryturze więc nie muszę – opowiadał pan Józef, przypominając, że pracował w większości z osobami niepełnosprawnymi. Jego pierwszym zakładem pracy był „Świt” przy ul. Krótkiej, pełna nazwa była  Spółdzielnia Pracy Przemysłu Skórzanego „Świt”, kolejnym była Spółdzielnia  Inwalidów „Sizel” i Spółdzielnia Handlowo – Usługowa Piast.

– Kiedyś było tak, że rok przed ukończeniem szkoły mechanicznej, miałem podpisaną umowę o pracę. Po skończeniu nauki zawodu zapewniono mi etat. Ówczesne firmy zatrudniały młodych ludzi jeszcze w czasie edukacji. Cały czas się dokształcałem, otrzymując dokumenty mistrzowskie i dyplom mechaniki precyzyjnej.

We wspomnieniach pan Józef powrócił jeszcze do początków swojego zawodu: –  Zaczęło się od tego, że złamałem igłę w maszynie mojej mamy, byłem wtedy w szkole podstawowej i na zajęcia szyłem gąbkę do wycierania tablicy. Gdy ją zszywałam to złamałem igłę. Wtedy się zainteresowałem działaniem maszyny i pracą igły, byłem ciekawy jak to się dzieje, że to urządzenie szyje. Zacząłem szukać książek ale okazało się, że nie ma żadnej literatury na ten temat. Po jakimś czasie znajomy przysłał mi książkę w języku polskim z Nowego Yorku a do tego dołączył zdjęcie ekspozycji muzeum, na którym był widoczny wielki guzik, kamień i jakaś postać, a podpisane było: Żyd szwacz.

Książka była o historii powstania maszyny do szycia. Według tej historii maszynę do szycia wynalazł Eliasz Howe a potem dopiero Singer ją zmodyfikował. Ta pierwsza jednak się nie nadawała bo ścieg się nie trzymał, a pierwsza igła miała otwór po środku. Było też czółenko tkackie zamiast bębenka.

Maszyny do szycia to nie jedyna pasja pana Ankutowicza. Także przez przypadek rozwinęło  się zamiłowanie do fotografowania, ale to już odrębna historia.

W każdym razie jeśli ktoś z Państwa chciałby się skontaktować z mistrzem naprawy maszyn, to jego numer telefonu oraz adres mailowy można znaleźć w internecie.

383 total views, 2 views today

III ETAP KONKURSU CHOPINOWSKIEGO

 CHOP
III etap Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina rozpocznie się 14 października 2025 roku. Jury zakwalifikowało trzech Polaków.  

Lista uczestników III etapu:

  1. Piotr Alexewicz Polska

2. Kevin Chen, Kanada

3. Yang (Jack) Gao, Chiny

4. Eric Guo, Kanada

5. David Khrikuli, Gruzja

6. Shiori Kuwahara, Japonia

7. Hyo Lee, Korea Południowa

8. Hyuk Lee, Korea Południowa

9. Tianyou Li, Chiny

10. Xiaoxuan Li, Chiny

11. Eric Lu, USA

12. Tianyao Lyu, Chiny

13. Vincent Ong, Malezja

14. Piotr Pawlak, Polska

15. Yehuda Prokopowicz, Polska

16. Miyu Shindo, Japonia

17. Tomoharu Ushida, Japonia

18. Zitong Wang, Chiny

19. Yifan Wu, Chiny

20. William Yang, USA

366 total views, no views today

ZAINAUGUROWANO XII FESTIWAL MUZYCZNY IM. WOJCIECHA KILARA

Fi3Fi1FletniaFi2FI

W Filharmonii Gorzowskiej zainaugurowano XII Festiwal Muzyczny im. Wojciecha Kilara „Lustra”. Pierwszy dzień koncertowy odbył się pod nazwą „Mitologia i Morze”. W filmowej zajawce melomanom przedstawiła się maestra Marzena Diakun, która dyrygowała Orkiestrą Filharmonii Gorzowskiej.

W dzisiejszym programie znalazły sięClauda Debussyego – Preludium do Popołudnia fauna oraz Morze, a także Hanny Kulenty – Ad-Umbro na fletnię Pana i orkiestrę w wykonaniu niderlandzkiego solisty Matthijsa Koene.

Fletnia Pana to instrument dęty złożony z połączonych ze sobą piszczałek o różnej długości, pozbawionych otworów palcowych. Matthijs Koene gra na fletni, która została opracowana w ramach długotrwałej współpracy z producentem organów Flentrop. Instrument wypożyczony został specjalnie dla niego przez Holenderską Fundację Instrumentów Muzycznych.

Gorzowska publiczność owacyjnie przyjęła gościnny występ Matthijsa Koene, który uznawany jest za jednego z najwybitniejszych i nowatorskich muzyków grających na fletni Pana. Gorzowianie docenili brawami kompozycję Hanny Kulenty, która także była gościem festiwalu oraz Orkiestrę FG pod batutą Marzeny Diakun.

Marzena Diakun jest laureatką m.in II nagrody prestiżowych międzynarodowych konkursów dyrygenckich (Praska Wiosna 2007 i IX Międzynarodowego Konkursu dla Dyrygentów im. G. Fitelberga 2012). Od nowego sezonu artystycznego obejmie stanowisko Głównego Dyrygenta Staatsorchester Rheinische Philharmonie w Koblencji.

Dzięki wykonaniu „Morza” Clauda Debussyego, słuchacze mogli poczuć bryzę, usłyszeć szum fal i odczuć grozę sztormu. Dzieląc się wrażeniami z podróży oceanicznych, Debussy /wym. Debisi/ napisał między innymi: – „Morze jest zawsze bezkresne i piękne. To w istocie rzecz natury, która uświadamia ci, gdzie twoje miejsce”. Podobnie jak inne żywioły, morze było dla francuskiego twórcy nie tylko częścią natury, ale również zjawiskiem filozoficznym, głęboko duchowym, w którym upatrywał odbicia istoty muzyki – jako sztuki wolnej i bezgranicznej – czytamy w folderze festiwalowym.

Godzinę przed rozpoczęciem koncertu w foyer filharmonii odbył się wernisaż wystawy plakatów Maxa Skorwidera, który jest profesorem na Uniwersytecie Artystycznym im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu. Na zamówienie Filharmonii Gorzowskiej, Artysta przygotował prace ilustrujące  programy, które będą odbywały się w filharmonii. – Starałem się aby te plakaty były zróżnicowane, to muzyka była inspiracją do tego, co na nie przenosiłem. Nie możemy posłuchać tych plakatów ale możemy je oglądać. Mam nadzieję, że z ich pomocą dobrze będzie się odbierało muzykę, której także słuchałem tworząc te prace.

Na pytanie, co od ubiegłego roku, zmieniło się u Artysty, Max Skorwider odpowiedział, że bardzo dużo, ponieważ miesiąc temu urodził mu się syn. Max Skorwider rok temu miał wernisaż w gorzowskiej filharmonii http://wandamilewska.pl/?p=25227

Inauguracyjny koncert zapowiadał debiutujący w funkcji konferansjera dziennikarz radiowy Tomasz Krawczyk, który powitał słuchaczy w imieniu dyrektor FG Joanny Pisarewicz oraz dyrektora artystycznego Orkiestry FG Przemysława Fiugajskiego.

Festiwal Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara to jedno z ważniejszych wydarzeń muzycznych w regionie. Ideą jest promocja muzyki XX i XXI wieku. Od tego roku zaplanowano zestawienie muzyki symfonicznej z przeszłości z elementem muzyki współczesnej.

Patron Festiwalu Muzyki, Wojciech Kilar (1932-2013) był kompozytorem, dyrygentem i pianistą. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych twórców muzyki filmowej. Skomponował także wiele utworów sakralnych takich jak „Missa pro pace” „Magnificat”, „Exodus”, „Te Deum”, czy „Angelus”. Za wybitne osiągnięcia w pracy twórczej został odznaczony Orderem Orła Białego.

Festiwal potrwa do 24 października.

 

383 total views, no views today

POLA NADZIEI NA GORZOWSKICH SKWERACH

POLAPola1Pola2

Hospicjum św. Kamila w Gorzowie Wielkopolskim po raz 21. prowadziło akcję Pola Nadziei. Dziś kilka tysięcy żonkili posadzono na skwerze przy Łaźni Miejskiej.

W tym roku Hospicjum Św. Kamila rozprowadziło 70 tysięcy cebulek żonkili. W minionym tygodniu pracownicy i osoby wspierające sprzedawali cebulki tych kwiatów przy okazji diecezjalnej pielgrzymki różańcowej w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie.

POl

– To nauka wrażliwości łącząca młode i starsze pokolenie. Kolejny rok jesteśmy rekordzistami w Polsce, udało nam się rozprowadzić 70 tys. żonkili, a to dzięki tym wszystkim gorzowianom, którzy  włączają się do tej akcji pomocowej – powiedziała dyr hospicjum Jolanta Gintowt.

– Każdego roku, w drugą sobotę października obchodzony jest Światowy Dzień Hospicjów i Opieki Paliatywnej. – Chcemy, by w tym dniu uwaga społeczeństwa skupiła się na potrzebach osób nieuleczalnie chorych, ich rodzin a także zespołów specjalistów, którzy pracują w hospicjach.

Hospicjum Św. Kamila w Gorzowie Wlkp. nieustannie od 1993 roku niesie pomoc ciężko chorym dzieciom i dorosłym dzieciom. Otacza też opieką ich bliskich w trudnym okresie żałoby – czytamy na stronie hospicjum.

 

 

309 total views, no views today