SPOTKANIE Z EWĄ KOŁODZIEJEK – JĘZYKOZNAWCĄ

Ewa Kołodziejek 2016-07-141. Ewa Kołodziejek 2016-07-14

O modzie językowej, odmianie nazwisk, przecinkach i cudzysłowach mówiła prof. Ewa Kołodziejek z Uniwersytetu Szczecińskiego, podczas spotkania 14 lipca w Regionalnym Centrum Kultury w Kołobrzegu. Licznie zebrani miłośnicy mowy polskiej mogli zadawać pytania dotyczące prawidłowego wypowiadania się i pisania. Spotkaniem z językoznawcą zainteresowani byli nie tylko dorośli ale także dzieci, które prosiły znawcę poprawnej polszczyzny o autografy.
Pani profesor podawała przykłady pomagające w zapamiętaniu językowych zasad. Jeśli ktoś ma nieustanne wątpliwości, czy poprawnie jest powiedzieć: kontrol czy kontrola, wyjaśniła, że kontrol – jest w komputerze /Ctrl/, natomiast jeśli ktoś kogoś kontrolował, wizytował, lustrował tzn. że była kontrola.
Przypomniała o stosowaniu przecinka, którego brak lub zastosowanie w nieodpowiednim miejscu, powoduje zmianę znaczenia zdania. Zacytowała podsłuchaną na uczelni rozmowę studentek, podczas której koleżanka zapytała koleżankę, czy już napisała pracę. Pytana odpowiedziała, że pracę ma już gotową, jeszcze tylko musi poustawiać przecinki, „bo facetka – czyli ja – powiedziała Profesor – bardzo je lubi”.
Często używane powiedzenie „na dzień dzisiejszy” jest nieprawidłowe, nie ma sprecyzowanego znaczenia, zamiast tego można użyć: jak dotąd czy do tej pory.
Wykładowca przyznała, że bardzo lubi słowo: „bynajmniej” ale tylko wtedy gdy jest prawidłowo użyte, czyli wtedy gdy występuje z przeczeniem, np. mnie bynajmniej to nie interesuje. Tu także przytoczyła anegdotę. Córka przedstawiła mamie swojego kolegę. Mama zapytała czy napiją się herbaty, dziewczyna odpowiedziała – nie, dziękuję. Natomiast chłopak odparł bez namysłu: a ja bynajmniej się napiję. Córeczko szukaj innego kolegi – zaproponowała mama w oparciu o powiedzenie: powiedz parę zdań, powiem ci kim jesteś.

Ewa Kołodziejek jest profesorem nauk humanistycznych, językoznawcą, nauczycielem akademickim, kierownikiem Zakładu Etnolingwistyki i Kultury Języka w Instytucie Polonistyki i Kulturoznawstwa Uniwersytetu Szczecińskiego.
Prowadzę wykłady i konwersatoria z lingwistyki kulturowej, z kultury języka polskiego, z ortografii i interpunkcji, z języka subkultur.
Jestem też członkiem prezydium Rady Języka Polskiego, przewodniczącą Zespołu Kultury Żywego Słowa w RJP, członkiem Polskiego Towarzystwa Językoznawczego, Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego oraz Komisji Socjolingwistyki przy Międzynarodowym Komitecie Slawistów.
Najnowszą publikacją Ewy Kołodziejek jest książka „Walczymy z bykami”. Jest to zbiór felietonów nawiązujący do „Językowej corridy” – nazwy rubryki prasowej, która od 1991 r. ukazuje się na łamach „Kuriera Szczecińskiego” – będący efektem obserwacji zachowań językowych Polaków, w kontekście nowych zjawisk w kulturze i w życiu społecznym. „Walczmy z bykami” to książka, w której Czytelnicy mogą znaleźć nie tylko odpowiedź na pytania dotyczące poprawności gramatycznej, frazeologicznej, składniowej, ortograficznej, ale i informacje odnoszące się do odmiany nazwisk, do grzeczności językowej, znaczenia słów, mody w języku czy tworzenia wyrazów. …
Informacja ze strony http://www.ewakolodziejek.pl/

945 total views, no views today

KONCERT PIOSENEK FRANCUSKICH W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM

EDYTA MilczarekAnna Łaniewska

Fot. http://www.teatr-gorzow.pl

Na zdj. Edyta Milczarek i Anna Łaniewska

Relacja Ewy Rutkowskiej

Koncert piosenek francuskich
WiMBP Gorzów, 14 lipca 2016

Na koncert zaprosił Ośrodek Kultury Francuskiej, działający przy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Z. Herberta, w dniu Święta Narodowego Francji. 14 lipca 1789 obalono Bastylię, co uważane jest za symboliczny początek Rewolucji Francuskiej. Doszło też wtedy do bardzo głębokich zmian polityczno-społecznych i obalenia monarchii Burbonów.

Jako pierwsza przed publicznością pojawiła się Edyta Milczarek – rodowita gorzowianka. Językiem francuskim zafascynowała się będąc uczennicą gorzowskiego liceum. W późniejszym życiu zawodowym, bardzo chętnie śpiewała w tym romantycznym języku. Poznawała różnych wykonawców i udoskonalała język. Od 1989 roku jest aktorką gorzowskiego Teatru im. J. Osterwy. Grała w wielu spektaklach dla dzieci i dorosłych, np. „Królowa Śniegu”, „Złota Kaczka”, „Tajemniczy Ogród”, „Allo Allo”, „Kochać”, czy „Amoroso”. W roku 1995 obroniła dyplom aktorski.
Obecnie można ją oglądać w spektaklu „Bal w Operze”.
Każdą piosenkę starała się nieco przybliżyć słuchaczom, informując krótko o czym jest jej treść, gdyż śpiewała je w języku francuskim. Większość piosenek francuskich mówi o miłości, albo o porzuceniu kobiety lub mężczyzny. Np. piosenka Yvesa Montanda „Zwiędłe liście”, mówi o porzuceniu mężczyzny. Piosenki francuskie (tak jak większość polskich) są to piosenki z tekstem, które o czymś opowiadają. Edyta śpiewała piosenki także z repertuaru słynnej Edith Piaf, np. Akordeonista czy „Padam, Padam”. Ostatnią piosenkę tej części koncertu pt. „Pod dachami Paryża”, zaśpiewała wspólnie z Anną Łaniewską.
Ania do Gorzowa przyjechała w 1989 roku. Była wtedy laureatką głównej nagrody (1983) na Spotkaniach Zamkowych „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie i w 1984 roku laureatką nagrody „Gałąź Wawrzynu” na XXIX Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim. Na scenie gorzowskiego teatru zadebiutowała w muzycznym spektaklu „Stachuriada”. W 1995 roku obroniła dyplom aktorski. W Gorzowie zagrała ponad 100 przedstawień. Jest autorką i wykonawczynią tekstów piosenek do spektakli teatralnych. Jest jedną z trzech wykonawczyń, najdłużej granego w Gorzowie spektaklu (premiera w 2007 roku) „Trzy razy Piaf”. Chętnie śpiewa różne piosenki na recitalach czy innych imprezach. Jest laureatką Pierścienia Melpomeny i nagrody Marszałka Województwa Lubuskiego. Obecnie można ją oglądać w spektaklu „Bal w Operze”. W tym koncercie zaprezentowała piosenki w języku polskim w tłumaczeniu Andrzeja Ozgi, notabene byłego jurora i prowadzącego warsztaty podczas Spotkań SMAK w Myśliborzu.
Ania zaśpiewała kolejne piosenki o miłości, zdradzie, porzuceniu i o Paryżu. Były to piosenki, których słowa mówiły m.in. „Nie mnie sądzić każdego, kto chce z miłości drwić…” Albo: „Nie dbam o to, kiedy kochasz mnie, a ja kocham ciebie…”. I dalej; „Ktoś w głowie mi zawrócił…, na karuzelę uczuć ktoś nagle wrzucił mnie…”.
A na koniec znów wspólna piosenka Edyty i Ani „Niech życie trwa… niech przeszłość odpłynie w dal…” . Był też bis. I ponownie piosenka „Pod niebem Paryża”.
Obu artystkom akompaniował na fortepianie, czasem wspomagając się także nagraniem Marek Zalewski, absolwent Szkoły Muzycznej I st. w Gorzowie Wlkp. , Uniwersytetu Zielonogórskiego (Wychowanie Artystyczne) i Akademii Muzycznej w Poznaniu, Filia w Szczecinie (Wydz. Instrumentalny, kl. akordeonu). Jest członkiem Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Był stypendystą Prezydenta Gorzowa Wlkp. . Pracuje w Szkole Muzycznej I st. w Gorzowie. Od kilku lat związany jest z gorzowskim teatrem, jako kompozytor i wykonawca muzyki do spektakli dla dzieci i dorosłych. Jest też autorem muzyki do filmu o gorzowskich pionierach. W roku 2004 wspólnie z zespołem „Giga Drum” wygrał trzecią edycję „Drogi do gwiazd” w TVN. Wspólnie z zespołem nagrał dwie płyty. Chętnie bierze udział w wielu innych imprezach organizowanych nie tylko w Gorzowie. Obecnie można go zobaczyć i posłuchać w spektaklu „Bal w Operze”.

Ewa Rutkowska

677 total views, no views today

SPOTKANIE Z JURGENEM PROCHNOWEM „IKONĄ ŚWIATOWEGO KINA”

20160710_120109DSC08958

Podczas konferencji prasowej z Jurgenem Prochnowem, odbywającej się 10 lipca ramach Suspense Film Festival w Kołobrzegu, aktor wyznał, że po raz pierwszy po 71 latach przyjechał na tereny, z których wywodzą się jego przodkowie.
„Do Reska przyjechaliśmy z Berlina na przełomie 1943/44 roku dlatego, że moi rodzice stracili tam mieszkanie i trzeba było się gdzieś przenieść. Przyjechaliśmy więc do Reska do dziadków – rodziców mamy. Potem to już tylko pamiętam gdy miałem 4 lata i wyjeżdżaliśmy stąd. Siedzieliśmy w pociągu uciekając przed Rosjanami.
Teraz będąc w Resku wybraliśmy się do kościoła, w którym chrzczona była moja matka. Wtedy to był kościół protestancki, dopiero po 1945 r. nastąpiła zmiana i kościoły stały się katolickie. Poszedłem też do ratusza, gdzie miałem nadzieję znaleźć archiwalne księgi urodzeń albo spisy ludności, żeby ustalić, gdzie dokładnie był dom, o którym babcia bardzo dużo mówiła. Wspominała, że znajdował się w pobliżu rzeki, w której w młodości pływała. Nie udało mi się jednak niczego ustalić, bo urząd był nieczynny. Odnalezienie archiwów dotyczących przodków jest bardzo ważne, tym bardziej, że rodzina mojego ojca podobno też pochodzi z tych terenów ale o tym wiem naprawdę niewiele. Rodzice dali mi bardzo dużo miłości, jest to największy dar jaki dostałem od życia i dlatego tak mi zależy żeby dowiedzieć się czegoś więcej o tym kim byli zanim ja ich spotkałem”.
Aktor poprosił dziennikarzy o pomoc w odnalezieniu archiwaliów dotyczących jego rodziny. Następnie opowiadał o rodzicach.
„Mój ojciec nigdy nie był w Wermachcie, nie był na froncie. Był inżynierem pracującym dla rządu. Ponieważ Berlin w czasie wojny był bardzo zbombardowany, jego placówka nie była w Berlinie tylko gdzieś w Meklemburgii. W tym czasie Hitler chciał wprowadzić telewizję jako kolejne narzędzie manipulacji władzy nad ludźmi, wtedy ojciec został zwolniony z wojskowych obowiązków i pracował w zespole odpowiedzialnym za wprowadzenie telewizji i tam właśnie na terenie tej placówki został schwytany przez Rosjan. Pojmanie go miało związek z tym, że wykonywał tę funkcję. Potem trafił na Ukrainę, gdzie dostał nakaz pracy, podobno był w obozie koncentracyjnym ale tego już nie wiem dokładnie. Ojciec wojnę przeżył i wrócił do domu.
Jurgen Prochnow, ponownie zwrócił się z prośbą do dziennikarzy o pomoc w odnalezieniu dokumentów dotyczących jego dziadków, którzy nazywali się Plautz, dziadek miał na imię Carl a babcia Else z domu Doepke. Jeszcze jeden członek rodziny nazywał się Marga Plautz.
„Wybrałem się także na lokalny cmentarz, tam znalazłem jeden nagrobek jakiegoś krewnego, prawdopodobnie był to mąż siostry mojego dziadka. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego cmentarza, że jest świetnie zachowany. Było to wzruszające doświadczenie ale też na swój sposób smutne. Nasza matka nie chciała wracać do Reska i chyba miała rację dlatego, że dzisiaj jest to zupełnie inne miejsce, różniące się bardzo od tego, które pamiętam z fotografii. Resko zostało bardzo zniszczone podczas wojny, jest tylko częściowo odbudowane na wzór pierwotny. Na pewno więc byłoby to dla niej rozczarowaniem”.
Na pytanie czy jest wierzący i jakie wartości przekazywał swoim dzieciom, aktor odpowiedział: „do 14 lub 15 roku życia byłem wierzący ale później stopniowo odchodziłem od wiary, a właściwie od kościoła – tak dokładnie to trzeba nazwać. Zostałem wychowany w wierze, a to jest coś co wpływa później na postawy każdego człowieka. Prawdopodobnie zostałem ochrzczony w tym kościele w Resku ale być może, że było to w Berlinie. Tego dokładnie nie wiem bo nigdy nie zapytałem o to mojej matki. Jest tak, że gdy możemy pytać nie pytamy, a potem jest już za późno bo rodzice już nie żyją. Dzieci nie wychowywałem w żadnej konkretnej wierze ale zgodnie z moim przekonaniem i pojmowaniem co jest dobre i moralne, pokazywałem im wiele możliwości i uczyłem tak, żeby jako dorośli ludzie byli w stanie sami podjąć decyzję czy chcą uczestniczyć w życiu kościoła. Moje dzieci mają dziś 31 i 33 lata i nie podjęły takiej decyzji”.
Na temat pracy aktorskiej i próby przekazywania wzorców powiedział, że przez większość życia głównie grał. „Często przez wybór ról starałem się podkreślać i przekazywać postawy oraz poglądy, które są dla mnie ważne i używać sławy do przekonywania innych ludzi do tego co we mnie jest dobre, więc można powiedzieć, że aktorstwo znaczy dla mnie więcej niż tylko praca”.
W roku 1977 wystąpiłem w filmie Wolfganga Petersena, w którym zagrałem homoseksualistę, z dzisiejszej perspektywy wydaje się nie dziwnym wyborem ale w tamtych czasach w Niemczech obowiązywał paragraf 175, który czynił homoseksualizm całkowicie nielegalnym i towarzyszyły temu bardzo ciężkie kary. Uważam, że ten film pomógł wielu mężczyznom i kobietom. Nie wiem czy w związku z tym filmem, wkrótce ten paragraf został wymazany z kodeksu. Teraz wydaje się to nic wielkiego ale w tamtych czasach było to problematyczne.
Jeśli chodzi o film w reżyserii Davida Lincha, było to jedno z doskonałych zawodowych doświadczeń.
Jeśli chodzi o polskich aktorów, nie jest pewien czy grał kiedyś razem z Danielem Olbrychskim, czy było to tylko towarzyskie spotkanie. Na pewno kiedyś spotkał Krystyną Jandę. Bardzo ceni i szanuje Andrzeja Wajdę, za to wszystko co zrobił dla szkoły filmowej tak jak i Roman Polański.

654 total views, no views today

ZAKOŃCZYŁ SIĘ SUSPENSE FILM FESTIVAL W KOŁOBRZEGU

20160710_193504

Uroczystą galą 10 lipca 2016 r. w Kołobrzegu, podczas której wręczone zostały nagrody aktorskie – „Ikona Polskiego Kina” oraz „Ikona Światowego Kina”, zakończył się Suspense Film Festival. Na zakończenie ceremonii z recitalem wystąpił Dariusz Kordek.
„Ikoną Polskiego Kina” został Andrzej Seweryn. Natomiast „Ikoną światowego Kina” Jurgen Prochnow – niemiecki aktor występujący w Hollywood. Jurgen Prochnow zagrał w ponad stu filmach. Podczas filmowego festiwalu w Kołobrzegu wyznał, że jego korzenie wywodzą się z Reska w woj. Zachodniopomorskim, a kiedyś jego rodzina wypoczywała nad morzem w Kołobrzegu. Jest więc to dla niego też sentymentalna podróż.
Spośród dziewięciu filmów w międzynarodowym konkursie „Suspense Film Competition” jury pod przewodnictwem Phillipa B. Goldfine’a przyznało nagrodę „Golden Seahorse” dla włoskiego filmu „Mów mi Jeeg Robot”/”They call me Jeeg Robot” w reż. G. Mainetti, a wyróżnienie otrzymały produkcje – „Made In France” w reż. N. Boukhrief oraz „Wygnanie” w reż. A. Riuza.
Wyłoniono także laureata w konkursie organizowanym przy współudziale francuskiej firmy Widemanagement – „Eye on Films Competition”. Konkurs na najlepszy debiut w filmie gatunkowym wygrał „Homesick” – reż. J. M. Erwa.
Jury, po przewodnictwem Kingi Dębskiej, przyznało także nagrodę w konkursie dla młodych twórców filmowych „First Shot”. Jury wyłoniło w tym roku 3 laureatów w konkursie – Martę Prus za film pt. „Ciepło-zimno”, Mateusza Rakowicza za film pt. „Romantik” i Teresę Czepiec za film pt. „Test”.

531 total views, no views today

Bal w Operze i Summit 2.0 na Rynku w Gorzowie w ramach „Dni Gorzowa’2016”

Relacja Ewy Rutkowskiej

Dni Gorzowa’2016

Było dużo i głośno….  I na pewno wszystko przebiegało zgodnie z planem i było na piątkę. Ja zajmę się tylko małym fragmentem tych „igrzysk”.

W sobotę, 2 lipca o godz. 22oo na Rynku Starego Miasta miało miejsce ważne wydarzenie. Otóż, jak powiedział na Scenie Letniej, dyrektor Teatru im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp. – Jan Tomaszewicz:  „jeszcze nigdy w dziejach tego przedstawienia, nie było ono grane na ulicy”., więc Gorzów stał się prekursorem. I mimo deszczu w trakcie przygotowań, reżyserzy (Lech Raczak i Daria Anfelii),  postanowili przenieść ten najpopularniejszy poemat satyryczny J. Tuwima (od kilku m-cy grany z powodzeniem w naszym Teatrze) na Rynek miasta. Tuwim piętnuje w nim zachowania elit dwudziestolecia międzywojennego, poświęcających czas na rauty i przyjęcia. Akcja rozgrywa się jednocześnie w Operze oraz na ulicach miasta i okolic…  Na naszym rynku prawie wszystko było tak jak na scenie, no ale prawie…. Bo tu był inny kontekst. Obok ulice… i przejeżdżające samochody i przechodnie…. Wszystko to  też zagrało w tym spektaklu. A widownia? „Teatr, to  ta trudniejsza dziedzina sztuki…” więc nie było tłoku. Nie było też tłoku w następnym dniu – 3 lipca. W obu przypadkach żal…  . A spektakl: Summit 2.0” jakby nawiązywał do Tuwimowskiego Balu. Spektakl przedstawiony przez  Teatr „Ósmego Dnia” z Poznania. Pokazał on monumentalne, niezwykle plastyczne  przedstawienie aktorskie, wykorzystujące ruchome obiekty oraz spektakularne projekcje video, które powtarzają i rozwijają obrazy dziejące się na żywym planie. To spektakl ukazujący władców świata, celebrytów, którzy sypią złotym deszczem, lśnią i bawią się kosztem ludzi – są wyalienowani z rzeczywistości- ale decydują o ich losach. Temu światu przeciwstawia się świat nowych pokoleń…

Może to przypadek, że w Gorzowie spotkali Lecha Raczaka, który przed laty wspólnie z Tomaszem Szymańskim  ten alternatywny Teatr  założyli pod nazwą Studencki Teatr Poezji Ósmego Dnia. Zaistniał doskonale, ale…. potem na kilka lat zamilkł, aby ponownie objawić się w roku 1989. Jego spektakle to niezwykle ironiczne komentarze obecnego (i dawnego)  stanu rzeczy. Nic dziwnego, że to się władzy nie podobało.  Jest to Teatr także nagradzany. Przed kilkoma laty, za tzw. całokształt otrzymał nagrodę im. K. Swinarskiego. Mogą się pochwalić także nagrodą I.S. Witkiewicza, a za zasługi w popularyzowaniu polskiego teatru na świecie otrzymali Nagrodę  Międzynarodowego Instytutu Teatralnego.

Ewa Rutkowska

583 total views, no views today

XXIII MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL TAŃCA – FOLK PRZYSTAŃ

DSC088721DSC088931

Relacja Ewy Rutkowskiej

W tym roku do Gorzowa przyjechało 13 zespołów, z 11 państw. Jest to piękne  święto tańca, radosne i bardzo kolorowe. Na dodatek daje możliwość obcowania, czasem z bardzo egzotyczną kulturą, chociaż w miniaturze. Bo każdy zespół miał najwyżej 15 minut na zaprezentowanie się przed gorzowską publicznością.  A zespoły tańca ludowego to przecież tkanka, to korzenie każdego narodu i trzeba je poznawać.

Festiwal rozpoczął się 28 czerwca i trwał do 3 lipca. W pierwszym dniu zespoły zaprezentowały się w krótkich pokazach w mieście. Najwięcej można było zobaczyć w Teatrze, w dniu 29.06. Wtedy to każdy zespół miał do zagospodarowania 15 minut. Był to pokaz konkursowy, oceniany przez Radę Artystyczną, więc każdy zespół stawał na wysokości zadania, dawał z siebie wszystko, co najlepsze i najpiękniejsze. Jako pierwszy zaprezentował się Zespół Folklorystyczny z Czarnogóry, potem bardzo żywiołowy Dziecięcy Zespół Folklorystyczny z Rosji, a dokładniej z Osetii Północnej. Trzeci zespół reprezentował Serbię. Czwarty zespół pokazał nam jak  dawniej w tym regionie naszego kraju, obchodzono Pasterskie święto na św. Jana. Był to Dziecięcy Zespół Regionalny „Orawianie” z Lipnicy Wielkiej z Polski.

I kolejny zespół, także  z Polski, to doskonały Zespół Pieśni i Tańca „Beskid” z Bielska Białej. I kolejno zaprezentował się Zespół Folklorystyczny z Mołdawii. Następnie Zespół Folklorystyczny Uniwersytetu z Istambułu w Turcji.  I dalej, Zespół Folklorystyczny z  Ukrainy, a po nim  Zespół ze Skopje w Macedonii. Pod koniec II częściu koncertu zaprezentował się Zespół Stowarzyszenia Kulturalnego i Sportowego  z Indii. Kolejny zespół, to Teatr Tańca Folklorystycznego z Bułgarii i na zakończenie tej kolorowej parady, Dziecięcy Zespół Folklorystyczny ze Słowacji. Niektóre zespoły pokazywały się w jednym 15-min. bloku.  Inne miały po dwa, a nawet trzy wejścia. Kilka z nich tańczyło do muzyki kapeli na żywo.

W czwartek  tancerze  gościli w Kłodawie w koncercie w plenerze (z ogniskiem) „Kłodawskie lasy i obertasy”.

A werdykt  Rady Artystycznej został ogłoszony w piątek, podczas konceru galowego i inauguracji Dni Gorzowa. Rada przyznała trzy równorzędne I miejsca:

Teatrowi Tańca Folklorystycznego z Bułgarii , Dziecięcemu Zespołowi Folklorystycznemu z Rosji (Osetii Północnej) i Dziecięcemu Zespołowi Regionalnemu „Orawianie” z Lipnicy Wielkiej Polska.

Festiwal zakończył się 2 lipca br.  podczas uroczystych Dni Miasta na Placu Grunwaldzkim.

Głównym organizatorem Festiwalu był Młodzieżowy Dom Kultury i Zespół Tańca Ludowego „Mali Gorzowiacy” w Gorzowie.

Ewa Rutkowska

 

633 total views, no views today

WERNISAŻ WYSTAWY BARBARY PIERZGALSKIEJ „PRZENIKANIE”

Pierzga

Fot. http://pierzgalska.pl/index.php?id=malarstwo&lang=pl

miniaturyZasłona czasu, 2007miniaturacollage 3Deszczowa piosenka, 2002(1)

Fot. ze zbiorów Miejskiego Ośrodka Sztuki w Gorzowie Wlkp. , dzięki uprzejmości kuratora wystawy Gustawa Nawrockiego

Barbara Pierzgalska

Fot. ze str. gik

Relacja Ewy Rutkowskiej

Gorzów, 25 czerwca 2016

Galeria BWA, Miejski Ośrodek Sztuki.

Tkanina Unikatowa, Collages

Wernisaż wystawy Barbary Pierzgalskiej „Przenikanie”

Jak napisano w pięknie wydanym katalogu, Gorzów był kolejnym przystankiem w artystycznej podróży tej artystki.  Już tytuł wystawy „Przenikanie” wprowadza odbiorcę w klimat nostalgii, zwiewności, pewnej ulotności… . Prace delikatne, trochę  przezroczyste, lekko drżące jakby na wietrze, po których błyskają świetlne refleksy. Ja np. w Miniaturach widziałam odrobinę kosmosu po którym przenika maleńka, daleka kometa…  . Coś się pojawia i znów znika… .  A na pracy zatytułowanej „Jezioro o świcie”  zobaczymy tańczące światło, które bawi się z widzem. To wrażenie zjawiskowości na wszystkich pracach podkreśla materiał. Piękny, delikatny jedwab i  len.  W katalogu czytamy: „B. Pierzgalska potrafi doskonale dozować napięcie uchylając rąbka tajemnicy,  chowając znaczenia swoich prac za osobistą symbolikę, sugerowaną tytułami i mniej lub bardziej czytelnymi aluzjami, odwołującymi się do wyobraźni i przeżyć widza”. Wystawa w Gorzowie, to pewien  powrót artystki do miejsca, z którym była związana zawodowo w latach 80 i 90 minionego wieku. Była wtedy projektantką wzorów dla przemysłu odzieżowego, jedwabniczego, lniarskiego, funkcjonującego także w naszym mieście. To właśnie praca dla przemysłu nauczyła artystkę pokory i dyscypliny formalnej. Ale konieczne ograniczenia w takiej powtarzającej się pracy, spowodowały odejście artystki od formalnych wymogów i  zajęcie się tkaniną unikatową. „Sztuka ma dawać i artyście i odbiorcy radość, wyzwalać pozytywną energię, dobre emocje, być rodzajem terapii, dlatego powinna być szczera i wypływać z autentycznych doświadczeń – takie przesłanie odnajdziemy w twórczości tej artystki”.

Ta wystawa to jakby wakacyjny, lekki i trochę nierealny, powiew piękna…. . I bardzo ją polecam!

Wystawa będzie czynna do 30 lipca, a następnie od 16.08. do 21.08. 2016 r. .

Ewa Rutkowska

 

799 total views, no views today

V KOŁOBRZESKI FESTIWAL FILMOWY „SUSPENSE FILM FESTIVAL”

KSFF_logo1

V Kołobrzeski Festiwal Filmowy „Suspense Film Festival” rozpoczął się 6 lipca i potrwa do 10 lipca. Po raz drugi organizowany jest jedyny w Polsce i jeden z niewielu w Europie międzynarodowy konkurs na najlepszy europejski film sensacyjny „Suspense Film Competition”. Kalendarz festiwalowych projekcji składać się będzie z filmów konkursowych oraz tradycyjnie – z przeglądu emocjonujących sensacyjnych polskich i europejskich produkcji.

Projekcje festiwalowe odbywają się w Regionalnym Centrum Kultury w Kołobrzegu oraz na plaży. W programie znajdą się najnowsze polskie filmy sensacyjne, m.in. „Anatomia zła” w reż. J. Bromskiego, „ Na granicy” w reż. W. Kasperskiego oraz „Karbala” w reż. K. Łukaszewicza i „Gejsza” w reż. R. Markiewicza. Nie zabraknie również europejskich produkcji, takich jak norweski film „Fala” (reż. R. Uthaug), hiszpański „Stare grzechy mają długie cienie” (reż. A. Rodriguez) czy hiszpańsko-chilijski film „El Club” (reż. P. Larrain). Wydarzeniem specjalnym będzie światowa premiera włoskiego filmu „Tłumacz” (reż. M. Natale), w którym występuje znana aktorka Claudia Gerini oraz Kamil Kula i Piotr Rogucki.

Osobną sekcję stanowić będą filmy zakwalifikowane do konkursu na najlepszy europejski film sensacyjny „Suspense Film Competition”. W konkursie wezmą udział premierowe produkcje z różnych europejskich krajów, które powalczą o statuetkę „Golden Seahorse”. Zwycięzcę wybierze międzynarodowe jury.

Po raz kolejny w ramach Festiwalu odbędzie się także konkurs dla młodych twórców „First Shot”. W konkursie weźmie udział 10 krótkometrażowych filmów fabularnych, które zostaną zaprezentowane w Kołobrzegu. Młodzi filmowcy ocenieni będą na podstawie sprawności warsztatowej reżysera filmu i twórczego wykorzystania współpracy z aktorem, co oceniać będzie jury pod przewodnictwem Kingi Dębskiej.

Wieczorami i nocą organizatorzy zaproszą na „Kino na Fali”, w ramach którego projekcje filmowe wyświetlone zostaną na kołobrzeskiej plaży w Miasteczku Filmowym.

Jak co roku na Festiwalu Kołobrzeg gości reżyserów, aktorów i twórców filmowych z Polski i zza granicy.

Gospodarzem wydarzeniem jest miasto Kołobrzeg, współorganizatorem Regionalne Centrum Kultury w Kołobrzegu oraz Zdrojowa Invest wraz z hotelami – Marine Hotel***** i Diune Hotel***** & Resort. Partnerem jest Polski Instytut Sztuki Filmowej. Więcej informacji na temat wydarzenia: https://www.facebook.com/SuspenseFilmFestival

1,059 total views, no views today