„POETYCKI PORTRET MIASTA GORZOWA I JEGO MIESZKAŃCÓW”

Relacja Ewy Rutkowskiej

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Z. Herberta

Związek Literatów Polskich O/ Gorzów

Promocja książki: „Poetycki portret miasta Gorzowa i jego mieszkańców”

pod red. Krystyny Kamińskiej, w wyborze Ireneusza K. Szmidta

Wydanej z okazji 760 rocznicy powstania miasta.

Gorzów Wlkp. , 26 października 2017

Książka została wydana, jako 86 pozycja  w Bibliotece Pegaza Lubuskiego ZLP/ O w Gorzowie, na pięknym kredowym papierze, ze wstępem autorstwa Krystyny Kamińskiej, z obrazami, grafiką, rysunkami i rzeźbami Zofii Bilińskiej, Magdy Ćwiertni, Andrzeja Gordona i Zbigniewa Olchowika. Jest w niej także bardzo dużo zdjęć kilkunastu gorzowskich fotografów.

Okładka ozdobiona pięknym, nostalgicznym rysunkiem jak z marzeń, autorstwa  Zbigniewa Olchowika.

Książka została podzielona na kilka rozdziałów: Wstęp, zatytułowany „Ja to miasto naprawdę kocham”. Następnie rozdział „Gorzów – Tak było”, gdzie znajdują się wiersze kilkunastu autorów piszących o trudnych początkach tego miasta zaraz po wojnie.  Potem rozdział „Tutaj mieszkam” i kilkanaście wierszy o najbliższej okolicy autorów. Jest też rozdział poświęcony Warcie pt. „O Warcie, nad Wartą”. Rozdziały:  „Gorzowskie tramwaje”, „Bóg też mieszka w Gorzowie”. „O miłości w pejzażu Gorzowa”. O zwykłych losach mieszkańców i ich codziennym życiu, w rozdziale zatytułowanym „Życie, losy, praca” . Dalej są rozdziały: „Dla miłego życia”. „Nostalgicznie”. „O domach, gmachach, ulicach”. „O ludziach zwykłych i niezwykłych”. „Poeci sobie, bliskim i najbliższym”. Jest rozdział „Uśmiech Gorzowa”  i „Poeci dla dzieci”. Na koniec Notki biograficzne.

W tej rocznicowej książce zamieszczono wiersze osiemdziesięciu autorów.

Jest też piękne motto nieżyjącej młodej, zdolnej  poetki, pochodzącej z Ińska. Jeszcze nie tak dawno uczennicy gorzowskiego LO Klaudii Marguli „słowa są wściekłe/ niezależne od pióra/wolne/ słowa nie lubią papieru/ nienawidzą przymusu/ rutyny schematów/ jeśli mocno czujesz/ nie ujarzmiasz/ potulnieją/ i rodzą/ wiersz”.

W pierwszym tomie, wydanym przed dziesięcioma laty pt. „Wsłuchani w kamienie Gorzowa”, zamieszczony był też fragment jej innego  wiersza. Jest to pewna ciągłość pomysłu.

Obecni na promocji poeci, zasiedli za długim „prezydialnym” stołem. Byli to: Prezes i pomysłodawca książki Ireneusz K. Szmidt, Jerzy Gąsiorek, Anna A. Kowala, Jolanta Karasińska, Krystyna Dziewiałtowska-Gintowt, Anna Żłobińska,  Maria Karbowska, Irena Zielińska  i Ferdynand Głodzik. Wiersze K. Furmana czytała Danuta Gołąbek. Każdy z autorów mógł przeczytać swój wiersz. Wiersze Z. Morawskiego czytała jego żona Maria Morawska. Był też głos chwalący pomysł wydania takiej książki.

W dobie coraz mniejszego zainteresowania książką w ogóle, ta książka ocala coś cennego także dla potomnych. Myślę też, że jest to bardzo ważne  dla miasta wydawnictwo. To dobrze, że Gorzowski Oddział ZLP ciągle trzyma „rękę na pulsie”.

W dniu promocji można było nabyć książkę za symboliczną cegiełkę. Można je nabywać w dalszym ciągu  w Klubie MCK „Jedynka”. Polecam!

Pozyskane w ten sposób fundusze stanowić będą wkład własny ZLP/O Gorzów.

Ewa Rutkowska

776 total views, no views today

MEDAL OD WOŚP DLA SZPITALA W GORZOWIE WLKP.

Agnieszka Wiśniewska – rzecznik szpitala w Gorzowie Wlkp. informuje:

Medal11
„Od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy gorzowski szpital dostał medal 25-lecia i certyfikat będący jednocześnie podziękowaniem, w którym czytamy:
„Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dziękuje Wielospecjalistycznemu Szpitalowi Wojewódzkiemu w Gorzowie Wlkp. za niezwykłą przyjaźń i energię, którą od Was otrzymaliśmy w czasie finałów.
Nasze styczniowe granie wspiera polską medycynę i ratuje zdrowie i życie najmniejszych pacjentów i seniorów.
Dziękujemy za wsparcie, dzięki któremu możemy, w zgodzie z najwyższymi standardami, realizować ogólnonarodowe programy medyczne i edukacyjne.
Dziękujemy Drodzy Przyjaciele!
Pamiętajcie, że gramy do końca świata i jeden dzień dłużej
Sie ma Jurek Owsiak”

Srebrne medale 25-lecia (wybite przez Mennicę Narodową) oprócz Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. otrzymali także sponsorzy, darczyńcy, przyjaciele Fundacji, przedstawiciele mediów oraz sztabów.

Tylko w 2017 roku gorzowski szpital otrzymał od WOŚP nowoczesny aparat USG i Holter ABPM do całodobowej rejestracji ciśnienia tętniczego. Aparat USG kupiony ze środków ubiegłorocznego finału WOŚP ma wbudowany moduł kardiologiczny, niezbędny do wykonywania badań serca. Jest wyposażony w cztery głowice, dzięki którym będzie można też go używać do standardowych badań USG takich jak USG brzucha czy płuc.

Od początku istnienia Fundacji WOŚP dla Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. kupiła ona sprzęt medyczny warty ok. 3 milionów złotych, który trafił na oddziały: Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej, Oddział Noworodkowy z Pododdziałem Intensywnej Opieki nad Noworodkiem, Oddział Dziecięcy z Pododdziałem Neurologii Dziecięcej, Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, Zakład Diagnostyki Obrazowej i Radiologii Interwencyjnej oraz Szpitalny Oddział Ratunkowy”.

771 total views, no views today

ARCYDZIEŁA MUZYKI KLASYCZNEJ W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

Filharmonia1

Relacja Ewy Rutkowskiej
W cyklu Arcydzieła Muzyki Klasycznej
Koncert Symfoniczny Sławni Niepokorni
Filharmonia Gorzowska, 20 października 2017

Wykonanie:
Orkiestra Filharmonii Gorzowskiej pod batutą maestro Janusza Przybylskiego, profesora sztuk muzycznych
i Pawła Gusnara – saksofon

W programie:
Suita Maskarada Arama Chaczaturiana (1903-1978)
Koncert na saksofon altowy i orkiestrę symfoniczną Weroniki Ratusińskiej
(prawykonanie)
Symfonia C-dur (1838-1875) Georges’a Bizeta

Suitę Maskarada, Aram Chaczaturian napisał jako muzykę baletową do sztuki Michała Lermontowa. Na świecie trwała II wojna światowa. Niebawem miała dotrzeć na teren Związku Radzieckiego. Premierowe wykonanie tej Suity odbyło się w Moskwie na dzień przed inwazją hitlerowską na ZSRR, 21 czerwca 1941 roku. Utwór ten, znaną w świecie wersję otrzymał w 1944 roku. Wtedy to kompozytor ułożył z niej pięcioczęściową suitę symfoniczną. Znamy ją przede wszystkim z brawurowego Walca, którym suita się rozpoczyna. Ten Walc został też wykorzystany w filmie „Wojna i Pokój”. Słuchając go podczas gorzowskiego koncertu, oczami wyobraźni widziałam piękną salę balową i „walcującą” Nataszę Rostową… Walc porywał do tańca… i wbrew zwyczajom, także do braw.
Dobrze jednak, że widownia powstrzymała się, bo Nokturn – druga część suity, nieco widza wycisza. Pięknie brzmią jakby „samotne” skrzypce. Ale żywa muzyka nie daje się. Mazurek znowu podrywa. Coś jakby obwieszcza… I tak na przemian. W części czwartej w Romansie, znów jest spokojnie i tęskno, co podkreślają na zmianę niektóre instrumenty dęte. Na zakończenie Galop, jak triumf, znów zmienił nastrój.
I nic dziwnego, że wybuchła burza braw.
Trwało to tylko dwadzieścia minut. A chciało by się powiedzieć za Goethem „Zatrzymaj więc się, chwilo! Jesteś piękna”.

W kolejnej części usłyszeliśmy Koncert na saksofon altowy i orkiestrę symfoniczną, skomponowany przez młodą polską kompozytorkę (rocznik 1977) Weronikę Ratusińską (obecną na koncercie), w wykonaniu sławnego saksofonisty, pedagoga, profesora Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie, od ubiegłego roku prorektora tej uczelni Pawła Gusnara. Było to prawykonanie tego utworu. Kompozytorka dedykowała go właśnie saksofoniście.

Ta część koncertu była jakby na przekór temu, co już usłyszeliśmy i mieliśmy za chwilę usłyszeć. Zderzenie się „starego z nowym”. Bardzo widoczna zmiana pokoleń. Utwór także został nagrodzony burzą braw.

Po przerwie piękna, czteroczęściowa, romantyczna Symfonia C-dur Georges’a Bizeta (1838-1875). Symfonia została prawie natychmiast uznana za młodzieńcze arcydzieło. Gdy Bizet ją skomponował miał siedemnaście lat i był studentem Konserwatorium Paryskiego. Utwór przez lata był zapomniany, zaistniał  dopiero w 1935 roku. „Dzieło szybko zyskało sympatię melomanów, którzy do dziś zachwycają się jego ekspresyjnością, taneczną rytmiką, klarownością formy i lekką, pełną francuskiego wdzięku melodyką”. Czytamy w programie.
Utwór z pięknym klimatem. Jest on roztańczony i dynamiczny ale też rozmarzony, sentymentalny. Cała Symfonia bardzo zmienna w nastroju.
I była burza braw. I bis.
Zawsze z ogromną przyjemnością wchodzę do tego przybytku kultury. Bo wiem, że znów zyskam coś nowego, pięknego. Na pewno cytat Goethego powinnam powtórzyć także tutaj. Na zakończenie koncertu.
Ewa Rutkowska

872 total views, no views today

S. CECYLIA BACHALSKA – O MISJACH

BACH

Czułam, że chcę życie poświęcić drugiemu człowiekowi” – mówi w rozmowie z KAI, s. Cecylia Bachalska ze Zgromadzenia Sióstr Białych Misjonarek Afryki, która za kilkanaście dni wyjedzie na misje. Wcześniej była w Tanzanii oraz Kenii. Przez 12 lat pracowała w szpitalach jako pielęgniarka. Teraz ponownie pojedzie do Tanzanii, kraju trzy razy większego od Polski, położonego w środkowo wschodniej części kontynentu.
W rozmowie z KAI, misjonarka wyznała, że od młodych lat szukała swego miejsca w Kościele. Ruchem, który najbardziej jej odpowiadał była oaza. Uczęszczała na spotkania wspólnotowe przy parafii, a także wyjeżdżała do Tylmanowej do ośrodka prowadzonego przez diecezję gorzowską czy do Krościenka, gdzie grupę prowadził wtedy, nieżyjący już Sł. Boży ks. Franciszek Blachnicki.

więcej: https://ekai.pl/s-cecylia-bachalska-czulam-ze-chce-zycie-poswiecic-drugiemu-czlowiekowi/

Wanda Milewska

662 total views, no views today

BP ZADARKO POŚWIĘCIŁ TABLICĘ INFORMACYJNĄ O ŚW. JANIE PAWLE II W KOŁOBRZEGU

TAB1KAT1

Biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztof Zadarko poświęcił 16 października wieczorem tablicę informacyjną o św. Janie Pawle II – patronie nowo powołanej Alei w Kołobrzegu (do tej pory ulica Walki Młodych). Tablica umieszczona jest na skrzyżowaniu ulic Sybiraków i Alei św. Jana Pawła II, a jej inicjatorem i fundatorem jest Kołobrzeskie Duszpasterstwo Ludzi Morza.
Wydarzenie rozpoczęło się odśpiewaniem „Barki”, prowadził je kpt. Wojciech Podborączyński, który powiedział, że ta tablica ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest miejscem składania kwiatów czy stawiania zniczy. Na tej tablicy znajdują się, nota biograficzna oraz informacje dotyczące związku Jana Pawła II z Kołobrzegiem, fragment homilii wygłoszonej w Koszalinie i akt nadania Honorowego Obywatela Kołobrzegu – Janowi Pawłowi II oraz zdjęcia z 1975 r. Na dole tablicy znajdują się loga kołobrzeskich firm morskich.

Kapitan przypomniał, że tablica religijnego kultu jest umieszczona na murze konkatedry, w miejscu, w którym w 1975 r. stał ołtarz, a przy nim Karol Wojtyła, ówczesny abp metropolita krakowski przewodniczył koncelebrowanej Mszy św., w czasie której kazanie wygłosił kard. Stefan Wyszyński Prymas Polski.

więcej: https://system.ekai.pl/kair/?screen=depesza&_scr_depesza_id_depeszy=544328

Wanda Milewska

687 total views, no views today

DZIESIĄTA ROCZNICA ŚMIERCI BP. IGNACEGO JEŻA

Jeż

Uroczystą Mszą św. 15 października, w przeddzień 10. rocznicy śmierci pierwszego ordynariusza diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej bp. Ignacego Jeża, uczczono Jego pamięć. Kardynał nominat bp Jeż zmarł w wieku 93. lat, podczas pobytu w Rzymie 16 października 2007 roku. Pochowany jest w krypcie bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kołobrzegu.
W homilii bp Dajczak przypomniał swoje spotkania i rozmowy z bp. Ignacym Jeżem, podczas pobytu w seminarium duchownym, a potem, gdy już sam był biskupem. Powiedział, że śp. bp Jeż, mimo podeszłego wieku bardzo interesował się sprawami i duchowością młodych, a przede wszystkim chciał wiedzieć jak się rozmawia ze współczesną młodzieżą. – Zawsze pytał jak można im głosić Ewangelię, jak im można mówić o Chrystusie, o Bogu – wspominał bp Dajczak. Dodał, że zmarły z wielkim zainteresowaniem słuchał o wydarzeniach i obecności ludzi biorących udział w rockowym festiwalu Woodstock. Przystanek Jezus – alternatywa dla Przystanku Woodstock została stworzona przez bp. Dajczaka.

Więcej: https://ekai.pl/kolobrzeg-10-rocznica-smierci-bp-ignacego-jeza/

 

745 total views, no views today

WIECZÓR POŚWIĘCONY KAZIMIERZOWI FURMANOWI

Relacja Ewy Rutkowskiej

Jazz Klub „Pod Filarami”
Gorzów, 13 października 2017
Wieczór poświęcony twórczości naszego gorzowskiego poety
Kazimierzowi Furmanowi.

Kazimierz Furman (rocznik 1949) miał na pewno dużo różnych znajomych. Mieszkał w Gorzowie od zawsze. Był chłopakiem z Zawarcia. Przez jakiś czas pracował razem ze mną w Wojewódzkim Domu Kultury. Przez większość swojego życia wygrywał przeróżne konkursy poetyckie ogłaszane w kraju. Na pewnym etapie swojego życia chyba z tego żył.
Na niebieskie połoniny odszedł w październiku 2009 roku. Na krótko przed swoim zejściem został uhonorowany „Motylem”. Jeszcze zdążono…
Od kilku lat odbywa się Festiwal jego imienia. Przed Festiwalem, od jesieni do wiosny wyrusza FurmanKa, przywożąca do Gorzowa różnych poetów z różnych części kraju. Nie pozwalają o Kazimierzu zapomnieć dwie jego „fanki” Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk i Beata P.Klary, organizatorki tego Festuiwalu. Jest jeszcze ktoś inny, penetrujący jego twórczość. Jest nim Janusz Dreczka, który ponad 25 lat opiekuje się twórczością Furmana. Wcześniej, za życia Kazia wydawał jego poezję. Teraz „odkopuje” w przepastnych zasobach komputera, nieznane utwory tego poety.
Wieczór, 13 .X. „Pod Filarami”, był pierwszym z cyklu spotkań z nieznaną twórczością Kazimierza Furmana. Tekst opowiadania o Agaciakowej, być może noszący znamiona autobiograficzne, powstał w latach siedemdziesiątych. Planuje się organizację czterech takich spotkań. Następne być może w grudniu. Jest to na pewno cykl „Ocalający od zapomnienia”. Spotkania te dedykowane są muzykowi Michałowi Wróblewskiemu.
Finałem będzie wydanie drukiem nieznanych dotąd opowiadań Kazimierza Furmana.
Tego pierwszego wieczoru, tekst o Agaciakowej czytał Janusz Dreczka i była też taka trochę „nerwowa” i agresywna muzyka, pasująca jednak do charakteru poety, oraz do tego właśnie tekstu o rodzinie Agaciaków, którą skomponował i na fortepianie zagrał, nasz eksportowy muzyk Michał Wróblewski.
Wcześniej Janusz Dreczka wspominał ostatni wieczór 8 lat temu,13 października. Kazik ciężko chory leżał w gorzowskim szpitalu. Ale nie akceptował swojego leżenia, uciekał, aby być tu, w Klubie „Pod Filarami”. Bo tu spędzał dużą część swojego dorosłego życia. I tu, przed Klubem, od niedawna, z inicjatywy kilku osób stoi jego pomnik.
Tak to już jest, że nieobecny jest wśród nas tak długo, dopóki go pamiętamy.
A pamięć o Kazimierzu Furmanie, póki co, jest żywa.
Ewa Rutkowska

578 total views, no views today

GORZOWSKIE „MOTYLE” ROZDANE

Relacja Ewy Rutkowskiej

Filharmonia Gorzowska
Inauguracja sezonu kulturalnego 2017/2018
Gorzów, 12 października 2017

W programie:
Wręczenie odznaczeń i medali Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Gala rozdania Nagród Kulturalnych Prezydenta Miasta Gorzowa
Amour etc – koncert Michała Kwiatkowskiego
Tańce narodowe w wykonaniu ZTL „Mali Gorzowiacy”

Uroczystość rozpoczął piękny i dynamiczny mazur w wykonaniu ZTL „Mali Gorzowiacy”-  zespołu  działającego przy Młodzieżowym Domu Kultury.
Galę poprowadzili: Agata Sendecka i Jacek Dreczka, którzy w imieniu prezydenta miasta, gospodarza inauguracji, powitali wszystkich zacnych gości. Potem obejrzeliśmy film z czerwcowego Nocnego Szlaku Kulturalnego i wysłuchaliśmy życzeń od nieobecnego na gali, prezydentem miasta Jacka Wójcickiego.
Kilkanaście zdań o najważniejszych planach miasta dotyczących kultury, powiedział z-ca prezydenta Radosław Sujak.
Brązowe Medale „Gloria Artis”, Zasłużony dla Kultury, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymali:
Zofia Bilińska, Zbigniew Sejwa, Bolesław Malicki.
Odznakę „Zasłużony Kulturze Polskiej” otrzymał Szczepan Kaszyński.
Dyplomy za szczególne zasługi dla kultury, także Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymali: Zbigniew Siwek, Wojciech Witkowski, Iwona Bartnicka. Medale i dyplomy wręczała przedstawicielka ministra Agnieszka Komar-Morawska. Wszyscy wyżej wymienieni otrzymali też dyplomy wojewody lubuskiego.
Na zakończenie tej części imprezy, Mali Gorzowiacy zatańczyli pięknego, kolorowego i ognistego krakowiaka.
W drugim punkcie programu gali poinformowano o osobach nominowanych do Nagrody Prezydenta. Od 18. lat są to piękne motyle, wykonywane przez gorzowskiego rzeźbiarza Andrzeja Moskaluka. Motyle to w wierzeniach Indian – posłańcy bogów. Bogowie zesłali je na Ziemię, aby ludzie dowiedzieli się czym jest prawdziwe piękno. „W buddyzmie, motyl to atrybut mędrca, czyli Buddy. Skrzydła motyla symbolizują przemijanie czasu, godzin, chwil czy miłości…” .
W tym roku do tej pięknej nagrody nominowano: Katarzynę Chorążyczewską, Martę Rembas, Wojciecha Kuskę, Beatę P. Klary, Cezarego Żołyńskiego, Tadeusza Szczurka, Błażeja Króla, Izabelę Patek, Monikę Wolińską. Kapituła nagrody, pod przewodnictwem Sławomira Jacha nagrody przyznała:
Wojciechowi Kusce, dziennikarzowi TVP 3 i Błażejowi Królowi, muzykowi.
Obaj panowie podziękowali za wyróżnienie.
Przedostatnim punktem gali był koncert znanego gorzowianina Michała Kwiatkowskiego (rocznik 1983). Michał, to teraz znany piosenkarz , śpiewający także w języku francuskim i angielskim. Ale wszystko zaczęło się przed laty w Gorzowie. Był wtedy uczniem szkoły podstawowej, gdzie pracowała Ewa Gajewska-Kiepura. To ona wypatrzyła przyszły talent muzyczny. Wspólnie stworzyli piosenkę „Dom” (słowa Michał, muzyka Ewa). Na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki i Tańca w Koninie, Michał tą piosenką zdobył I miejsce. Miał wtedy 13 lat. Na przestrzeni jego edukacji w IV LO w Gorzowie zdobywał wiele różnych nagród i wyróżnień. Współpracował z ówczesnym Wojewódzkim Domem Kultury. Potrzebne do wysyłki nagrania wykonywał dla niego Siergiej Sokołow, a ja, mówiąc nieskromnie, zorganizowałam mu pierwszy w Gorzowie recital. Michał miał w nas zawsze życzliwych „pomagierów”. Gdy zdobywał nagrody w Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim, w kategorii Poezja śpiewana i trzeba było znaleźć fundusze na wyjazd, to zawsze wspólnie z dyr. IV LO dzieliliśmy koszty na pół. Bo i kultura i oświata, to byli i nadal są  niezbyt zasobni sponsorzy. Pamiętam też wzruszający przypadek. Wspólnie z Markiem Sokołem byłam realizatorem imprezy w Bogdańcu, tzw. „Bogdanieckiego Azylu Artystycznego”. Michał miał jechać na strefowe spotkania Śpiewajmy Poezję. Wybrał grono przyjaciół i zaskoczył nas swoją obecnością na tej mało znaczącej (dla niego), lokalnej imprezie. Miał wtedy też problem zdrowotny. Chyba złamał nogę i poruszał się o kuli. To wszystko teraz, to tylko miłe wspomnienia…. I kto o tym pamięta…
Obecnie Michał Kwiatkowski ma na swoim koncie chyba cztery płyty. Kilka wygranych festiwali o zasięgu międzynarodowym, np. Festiwal Piosenki Francuskiej VISA Francophone. Albo program Star Academy we Francji, gdzie po kilku odcinkach tego programu doszedł do finału, zdobywając II miejsce. Zdobywczyni I miejsca podzieliła się wtedy z nim nagrodą finansową. Koncertował w kilku krajach Europy. Brał też udział w programach telewizyjnych w Polsce, np. w dziesiątej edycji „Taniec z gwiazdami”, gdzie zdobył III miejsce. Potem widzieliśmy go w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”. Ciągle tworzył i nagrywał.
Koncert Michała w Gorzowie nosił tytuł „Amour etc”. Artysta śpiewał piosenki o miłości. Temat też jakoś tam łączy się z motylami… Większość piosenek była w języku francuskim. To także nic dziwnego. Jest to język miłości i od prawie 15. lat Michał mieszka i tworzy w Paryżu. Do swojego koncertu zaprosił dwoje gorzowskich artystów, Marcina Pesosa Stachowiaka- saxofonistę i skrzypaczkę Olę Zając. Ostatni utwór dedykował swojej nieżyjącej mamie.
I były zdania podzielone. Od zachwytu do konkluzji, czy nie był to zbyt monotonny program? Moim zdaniem lepiej by on zabrzmiał w mniejszej, bardziej kameralnej sali. No ale, to… już było.
Gala zakończyła się przy pięknie zastawionym stole z napitkami i słodkościami.
Ewa Rutkowska

647 total views, 1 views today