PREMIERA SPEKTAKLU „KAROL” SŁAWOMIRA MROŻKA, „NOWY ŁAD ŚWIATA” HAROLDA PINTERA

Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp. , Scena kameralna –  22 października 2016

Relacja Ewy Rutkowskiej

Na początek „luz bluess”. W migającym dyskotekowym świetle i przy bardzo głośnej muzyce ktoś tańczy… . Może tak dla rozgrzewki?..   Przecież „ruch to zdrowie”…

Tę sielankę zakłócają jednak dwaj intruzi. Do gabinetu Okulisty wkraczają Wnuczek z Dziadkiem, który ma ze sobą  strzelbę, naładowaną dwadzieścia lat temu. Dziadek niedowidzi i potrzebuje okularów. Chce znaleźć i zabić… Karola. Ale bez okularów nie może go rozpoznać. Dopiero w okularach pana doktora wie, że  znalazł Karola…

Nadszedł więc czas, aby zaprowadzić nowy ład świata…

Tak mniej więcej można streścić akcję. Obydwie jednoaktówki („Karol” S. Mrożka i „Nowy ład świata” H. Pintera) mówią o tym samym. O przemocy nad słabszym, najlepiej z zaskoczenia. I najlepiej, jak jest np. dwóch na jednego.  I obydwie nie straciły na aktualności. Dialogi, absolutnie dzisiejsze. Teraz chyba jeszcze bardziej aktualne. Takich „eleganckich” facetów mamy dzisiaj „na pęczki”. A zamiast flinty mają np. kije bejsbolowe… .  Karolów znajdą wszędzie. Czy czasem teraźniejszy Karol, to nie np. uchodźca?, albo student z egzotycznego kraju? Albo zwyczajnie jakiś… spokojny okulista?

Autorska wizja Błażeja Peszka, reżysera „odświeża wartości, które okazują się bardzo aktualne. Charakterystyczny dla Mrożka humor, tekst-lustro, w którym możemy się przeglądać”.

 

Obsada: Jan Mierzyński – bardzo żywiołowy okulista

Bartosz Bandura – spokojny Wnuczek w „cudnym” garniturku

Krzysztof Tuchalski – nieco znerwicowany Dziadek ze strzelbą

Muzyka – Wojciech Kiwer, kostiumy – Natalia Kołodziej, asystent reżysera – Bartosz Bandura.

Spektakl trzeba zobaczyć!

Ewa Rutkowska

476 total views, 1 views today

LECH WAŁĘSA PO RAZ TRZECI W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM

Prez LW

Były prezydent Lech Wałęsa, po raz trzeci gościł w Gorzowie Wielkopolskim. Spotkał się z gorzowianami 19 października 2016 r. w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej. Pierwszy raz Lech Wałęsa przyjechał do Gorzowa w roku 1990, a następnie w roku 2000.

Ponieważ czas mojego spotkania z byłym prezydentem był ściśle określony, przybyłam 15 minut wcześniej. Wszystko było dobrze zorganizowane, od razu pojawił się pan, który przekazać mnie miał kolejnemu panu, który następnie miał mnie przeprowadzić przez biblioteczny labirynt do pokoju, w którym miał być Prezydent. Po wykonaniu kilku telefonów okazało się, że trzeba będzie zejść na parter i stamtąd dostać się do odpowiedniego przejścia. Po chwili, kolejny telefon oznajmił, że jednak trzeba udać się na pierwsze piętro i stamtąd iść do innego przejścia. Aż w końcu zapadła ostateczna decyzja, że idziemy przez salę, na której odbędzie się spotkanie. Przeszliśmy wzdłuż tej sali, na końcu której były drzwi, pan odpowiedzialny za przeprowadzenie mnie zaczął je otwierać chipem. Po trzykrotnej nieudanej próbie, zamaszyście nacisnął klamkę, drzwi puściły ale klamka się złamała. Przeraziłam się, że możemy stamtąd nie wyjść z powrotem na salę. Jednak nie było czasu na zastanawianie się.  Przemierzaliśmy korytarze. Na jednym rogu spotkaliśmy trzech ochroniarzy, potem jechaliśmy windą, do której wszedł z nami jeszcze jeden pan i po chwili znaleźliśmy się na kolejnym korytarzu. Po przejściu kilku metrów ujrzałam jeszcze jednego pana z ochrony, stojącego tuż przy uchylonych  drzwiach. Przez nie zobaczyłam Lecha Wałęsę siedzącego na fotelu. ………….Weszłam do przedpokoju, Pan Prezydent podszedł aby się przywitać i od razu stwierdził, że już tu długo na mnie czeka. ……… Nie chcąc marnować czasu i tak już skróconego wędrówką po korytarzach nie tłumaczyłam dlaczego się spóźniłam. Zauważyłam, że wizyta Prezydenta w Gorzowie jest akurat w dniu, którego patronem jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Prezydent natychmiast przyznał, że o bardzo wczesnej porze wyruszył w podróż i nie był rano w kościele, ale kilka dni temu słyszał, o tym dniu, któremu będzie patronował ks. Popiełuszko. Rozmawialiśmy więc  m.in. o znaczeniu modlitwy, o ludziach wierzących i o tych, którzy nie wierzą, O odpoczynku i potrzebie higieny wewnętrznej, którą zapewnia właśnie modlitwa, bo „wtedy zauważa się rzeczy złe i jest możliwość ich eliminowania” – powiedział Lech Wałęsa, podkreślając, że przydałoby się stworzenie małej konstytucji, która dbałaby m.in o ludzi różnej wiary.

W tym dniu miałam spotkanie autorskie w bibliotece z gimnazjalistami. Prezentowałam młodym ludziom swoją książkę pt. „Piruetta”. Tę książkę miałam w torebce podczas spotkania z Lechem Wałęsą. Na zakończenie rozmowy powiedziałam, że mam dla niego prezent – książkę mojego autorstwa, skierowaną do dzieci i młodzieży i w związku z tym mam prośbę żeby przeczytał ją swoim wnukom. Trochę go ta prośba rozbawiła, bo zdał sobie sprawę, że ma bardzo ograniczony czas, szczególnie teraz gdy przemierza Polskę wzdłuż i wszerz aby spotykać się z ludźmi.

Szczegóły tej krótkiej rozmowy opiszę w kolejnym, trzecim wydaniu książki „Prześladowałam Lecha Wałęsę i nie żałuję”.

440 total views, 1 views today

PROMOCJA „PIRUETTY” W BIBLIOTECE

PiruePiruetta2Piruetta1Piruspotkanie autorskie w filii nr 11

http://www.zs20.webserwer.pl/print.php?type=N&item_id=886

http://www.zs13gorzow.republika.pl/

O czym można pisać, od czego zacząć, skąd wziąć pomysł, takie i wiele innych pytań zadawały dzieci podczas mojego spotkania autorskiego na temat książki pt. Piruetta, którą kieruję nie tylko do dzieci ale także do rodziców, dziadków, cioć czy wujków.

Spotkanie odbyło się 19 października w filii nr 1 Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gorzowie Wielkopolskim przy ul. Kombatantów., uczestniczyli w nim uczniowie ze szkół nr 13 i 20.  Spotkanie prowadziła kierownik filii, Pani Jolanta Karaśkiewicz.

Ponieważ tematyka opowiadania zawiera m.in. relacje między dziećmi, rodzicami i dziadkami, młodzi ludzie  mieli możliwość zastanowienia się nad tym w jaki sposób budować więzi z osobami starszymi. Okazało się, że dzieci boją się widząc wielu starszych ludzi naraz np. w domu opieki społecznej.

Dzięki lekturze dowiedzieli się, że można umilić czas osobom starszym przygotowując dla nich występy albo czasem tylko z nimi porozmawiać, bo starsi ludzie cieszą się widokiem młodych.

Była to także okazja do wspomnienia o ważnych datach historycznych i poprawności językowej. Dzieci spisały się na medal.

Po za tym, rozmawialiśmy o celach i pasjach. Między innymi dlatego spotkanie urozmaicone zostało występem Dawida Bębenka ucznia V klasy w klasie gitary Pana Wojciecha Pieczyńskiego ze Szkoły Muzycznej I st. im. Władysława Ciesielskiego przy ul. Teatralnej w Gorzowie Wielkopolskim.

605 total views, no views today

OŚWIADCZENIE DYREKTORA CEA- FILHARMONIA GORZOWSKA

Małgorzata Pera, poinformowała, że 17 października br. przestała pełnić funkcję dyrektora Centrum Edukacji Artystycznej – Filharmonii Gorzowskiej.

W związku z tym była dyrektor wydała oświadczenie, w którym czytamy:

„Filharmonia to miejsce, gdzie fałsz słychać najlepiej. To tutaj – niczym w orkiestrze – wszystko musi współgrać. Każdy dysonans brzmi tutaj z podwójną siłą, a odstępstwo od przyjętej tonacji rani uszy i serce.

Współgranie administracji z orkiestrą, a przede wszystkim z dyrygentem, prof. Moniką Wolińską zaowocowało choćby tym, że filharmonia kolejny rok z rzędu jest w stanie we wrześniu przekazać szczegółowy repertuar na cały sezon z góry. A przecież jeszcze trzy lata temu, trudno uwierzyć, nie było to standardem! Udało nam się jednak i nadgonić zaległości, i wprowadzić abonamenty, a melomanom dać możliwość planowania piątkowych wieczorów w całym sezonie.

Okazało się, że możliwe jest współgranie dyrygenta z dyrektorem. Dzięki nadawaniu na tych samych falach z prof. Moniką Wolińską udało nam się sprowadzić nad Wartę wiele znakomitości ze świata muzyki, że wymienię tu choćby: Thomasa Hampsona, Maestro Jerzego Maksymiuka, Maestro Kazimierza Korda, Maestro Tadeusza Strugałę.

Muzycy naszej filharmonii – dzięki kontaktom prof. Moniki Wolińskiej – mogli zagrać w Filharmonii Narodowej w Warszawie, na festiwalu Transatlantyk czy zaprezentować się przed setkami tysięcy uczestników Przystanku Woodstock. Warto też wspomnieć o znakomicie przyjętej w świecie płycie z muzyką dwóch polskich zdobywców Oskarów – Bronisława Kapera i Jana A.P. Kaczmarka.

To w końcu dzięki staraniom Moniki Wolińskiej Maestro Wojciech Kilar objął gorzowski Festiwal Muzyki Współczesnej swoim imieniem.

Z podniesionym czołem mogę dziś powiedzieć, że nie były to lata zmarnowane – ani dla mnie, ani dla instytucji. Nawet ten ostatni rok, gdy przebywałam na urlopie rodzicielskim, należy uznać za udany. I to nie tylko dlatego, że brałam udział w przygotowywaniu repertuaru, ale dlatego, że administracja wiedziała, że musi grać na sukces muzyki. I dlatego, że zdecydowana większość muzyków podzielała zaangażowanie swego dyrygenta i korzystała z tej samej partytury.

W życiu jak i w pracy kieruję się jasno określonymi zasadami i nie chodzi tutaj jedynie o działanie zgodne z literą prawa, bo to przecież oczywiste, że dyrektor działa w jego granicach. Miałam szczęście i zaszczyt kierować różnymi osobami w różnych miejscach. Zawsze najwyższym celem było dla mnie powodzenie realizowanego projektu, a osiągaliśmy go wspólnie, rozumiejąc doskonale, że nie może być przyzwolenia na bylejakość, załatwianie partykularnych interesów czy wręcz lenistwo. Taką linię melodyczną podziela większość pracowników administracji i muzyków, za co jestem im wdzięczna. Oni zrozumieli, że tylko wspólnym wysiłkiem i jakością naszej pracy przekonamy niechętne nam osoby. A takich nigdy nie brakowało. One słyszą jedynie dźwięk monet wrzucanych do studni bez dna, jak czasami określają naszą, gorzowską filharmonię. Owszem, ta instytucja potrzebuje sporo pieniędzy, bo i tworzy dobro, które nie zarobi na siebie w galerii handlowej. Tym bardziej powinna przekonywać do siebie profesjonalizmem i czystym graniem, a przede wszystkim zgraniem.

Amerykański pisarz H. Jackson Brown powiedział kiedyś: „Sięgajcie po gwiazdy. Może ich nie zdobędziecie, ale nie będziecie też mieli rąk ubabranych błotem”. Wierzę, że z moimi pracownikami mieliśmy właśnie taki cel. Ze zdecydowaną większością.

Nigdy nie było i nie będzie mojej zgody na łamanie prawa, psucie atmosfery pracy, a przede wszystkim obniżanie jakości gry. Jako dyrektor instytucji wsłuchiwałam się w zdanie dyrygenta, który najlepiej wie, kto powinien nadal tworzyć z nami muzykę, a czyje umiejętności artystyczne czy też społeczne przestały współgrać z oczekiwanym poziomem. Nie wycofuję się z żadnej podjętej decyzji. W kwestiach muzycznych ufam prof. Monice Wolińskiej, wybitnej artystce i wspaniałemu człowiekowi. I dziękuję, że miałam szczęście spotkać ją na swojej zawodowej drodze. To skarb, jaki zdarzył się naszemu miastu i z którego chyba nie do końca potrafimy skorzystać. I uszanować.

Dziękuję Melomanom, że zawsze z nami byli, że wspierali nie tylko dobrym słowem, ale i wskazówkami czy tak liczną obecnością na koncertach. Wierzę, że nadal będą kochać muzykę, która od pięciu lat wybrzmiewa z naszej filharmonii. I że nadal czujnie będą wyłapywać fałszywe dźwięki”.

471 total views, 1 views today

OŚRODEK RADIOTERAPII BĘDZIE W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM

Radioterapia_11szp

W Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. sp. z o.o. 17 października 2016 r. , podczas konferencji prasowej przedstawione zostały plany budowy ośrodka radioterapii.

– To będzie spora inwestycja sam budynek ma mieć ponad 5 tysięcy metrów kwadratowych. Ma to być miejsce, w którym o powrót do zdrowia będą walczyć osoby wymagające radioterapii. Tylko w tym roku tego sposobu leczenia wymagało ponad 300 osób, pacjentów naszego szpitala. Dziś muszą szukać pomocy w innych szpitalach. Także poza regionem. Ośrodek radioterapii na miejscu to zmieni.  Szacujemy, że z naszego ośrodka skorzysta rocznie ok. 1. tys. osób – mówił Jerzy Ostrouch podczas oficjalnej prezentacji Ośrodka Radioterapii.

– Budowa radioterapii to priorytet w regionie lubuskim. Na potrzebę realizacji projektu wskazują najgorsza dostępność do usług onkologicznych w kraju oraz diagnoza zawarta w dokumencie o nazwie Mapy Potrzeb Zdrowotnych w Zakresie Leczenia Onkologicznego. Dlatego jednoczymy siły i wszyscy robimy wszystko co w naszej mocy, by ośrodek radioterapii w Gorzowie powstał– mówiła marszałek Elżbieta Anna Polak.

Ośrodek radioterapii w Gorzowie ma skupić w jednym miejscu wszystkie poradnie związane z leczeniem onkologicznym, m.in. poradnię onkologiczną, poradnię onkohematologiczną, oraz poradnię ginekologii onkologicznej. Ma mieć też szeroką ofertę dla osób, które wymagają leczenia onkologicznego w pełnym zakresie. W ośrodku radioterapii znajdzie się też miejsce dla oddziału onkologii klinicznej oraz hotelu,  przeznaczonego dla osób wymagających zastosowania radioterapii w trybie ambulatoryjnym, ale mieszkają zbyt daleko od szpitala. Całość mają dopełnić dwa akceleratory liniowe, tomograf komputerowy, pomieszczenia dla pracowni planowania radioterapii oraz pomieszczenia dla pracowni fizyki medycznej.

 

448 total views, 1 views today

„PIRUETTA” – SPOTKANIE AUTORSKIE W GORZOWSKIEJ BIBLIOTECE – ZAPOWIEDŹ

Pierwsze spotkanie autorskie na temat książki Wandy Milewskiej pt.”Piruetta”, skierowanej do dzieci, młodzieży, rodziców, dziadków oraz cioć i wujków, odbędzie się 19 października o godz. 12 w filii nr 1 Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gorzowie Wielkopolskim przy ul. Kombatantów 2. /I piętro, wejście od ul. Kutrzeby/.

http://www.wimbp.gorzow.pl/?art=105798

Spotkanie uświetni Dawid Bębenek – uczeń kl. V Szkoły Muzycznej I st.  im. Władysława Ciesielskiego w klasie gitary Wojciecha Pieczyńskiego. Szkoła mieści się przy ul. Teatralnej 8. Dyrektorem SM I st.  jest Izabela Serpina.

 

523 total views, no views today

INAUGURACJA NOWEGO SEZONU KULTURALNEGO 2016/2017 W FILHARMONII GORZOWSKIEJ

Relacja Ewy Rutkowskiej

 Filharmonia Gorzowska, 14.X.2016

Na tą uroczystość przybyło nas trochę… Tych co teraz zajmują się organizacją różnych zdarzeń kulturalnych i tych, trochę „z lamusa”, często zapomnianych…  . Obecne były też niektóre gorzowskie Vipy. Wszystkich zebranych powitali prowadzący galę, Marta Liberkowska i Wojciech Kuska.

Na początek garść wspomnień, z których wynikało, że najważniejsze w Gorzowie w minionym sezonie były trzy imprezy… . Myślę, że jest to trochę  niesprawiedliwe, bo nie  wszyscy lubują się w imprezach/ igrzyskach.  No ale tak ostatnimi czasy u nas jest… .

W pięknej filharmonii, zebraliśmy się tłumnie, bo od 18. lat podczas Inauguracji  wręczane są „Motyle” –  nagrody Prezydenta Miasta.

W tym roku do nagrody nominowani byli: Beata Chorążykiewicz, aktorka gorzowskiego teatru, Marek Zalewski, muzyk, nauczyciel w szkole muzycznej, Anna Makowska-Cieleń, emerytowana pracownica kultury, Beata P. Klary, poetka, Zespół Tańca Ludowego „Mali Gorzowiacy”, Władysława Staryszak, emerytowana pracownica kultury, Renata Ochwat, dziennikarka pisząca o kulturze.

Kapituła Nagrody, pod kierownictwem ubiegłorocznego laureata „Motyla” Czesława Gandy wytypowała następujących laureatów:

  • Beatę Chorążykiewicz
  • Marka Zalewskiego

Laureaci, jak przedstawiono w uzasadnieniu:  otrzymali „Motyla „ –  „za szczególne osiągnięcia i dokonania w sferze kultury”.

Piękne nagrody, kolorowe „Motyle” wykonane przez gorzowskiego artystę Andrzeja Moskaluka wręczyli, prezydent miasta  Jacek Wójcicki i radny Jerzy Sobolewski.

Dziękując za to wyróżnienie Beata Chorążykiewicz podziękowała wszystkim, którzy doceniają to co robi. I zaprosiła na spektakle teatralne, te rodzime i te, które na tych deskach goszczą. „Teatr to magiczne miejsce, więc spotkajmy się w teatrze” – zaapelowała.

Marek Zalewski, pogratulował nominowanym, podziękował Kapitule i dyrektorowi Teatru im. Juliusza Osterwy, który go w 2003 roku zaprosił do współpracy. Podziękował też za życzliwą atmosferę w jego macierzystym miejscu pracy, Szkole Muzycznej I st. przy ul. Teatralnej, rodzinie i muzykom, z którymi tworzy zespół.

Na Gali wręczono także Honorowe Odznaki „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, Barbarze Schroeder, która od 15 lat prowadzi gorzowski Klub „Zapiecek”, Tadeuszowi Szyferowi – fraszkopisarzowi, który obchodzi 50-lecie twórczości, Orkiestrze Dętej OSP Siedlice, która istnieje i działa już 55 lat, DKF „Megaron”, który obchodził 50-lecie pracy na rzecz upowszechniania wartościowego filmu.

Na koniec słowo wygłosił prezydent miasta  Jacek Wójcicki, przypominając tych, którzy w ostatnim czasie odeszli na zawsze. Podziękował pracownikom i uczestnikom kultury za miniony sezon. A ja miałam małą  nadzieję, że dowiem się, co w najbliższym czasie w tej dziedzinie nas czeka. Ale były tylko życzenia. Na koniec odczytano list z życzeniami od marszałka województwa lubuskiego Elżbiety Polak.

I kolejny, ważny punkt programu. Koncert. Na scenę weszli muzycy „ Adam Bałdych-Trio” (Adam, Krzysztof i Szymon). Koncert był bardzo nastrojowy, jesienny. „Jest to nowy projekt, z którym planuję wyruszyć w świat” – oświadczył Adam.

A ja zacytuję Piotra Skrzyneckiego: „Kochajcie Artystów!”

Gala zakończyła się rozmowami w podgrupach przy ciasteczkach i winie, oglądając wystawę prac Zofii Bilińskiej pt. „Miłość”.

I ja tam byłam… Ewa Rutkowska

 

 

515 total views, 1 views today

MIŁOŚĆ DO KWIATÓW UMACNIA RODZINĘ. KONKURS NA DOMY W OGRODACH ROZSTRZYGNIĘTY

Ogródek Pani Marii Dworak12Ogródek Pani Lucyny Salamon12

Konkurs „Na Najefektowniejszą Kompozycję Kwiatową na Balkonach” odbył się po raz dwudziesty pierwszy, a konkurs  „Domy w Ogrodach” po raz osiemnasty. Nagrody odebrali kolejni gorzowianie, którzy dbają o swoje najbliższe otoczenie.

Ogród to miłość, piękno, edukacja, relaks i wiele jeszcze innych walorów  można wymienić ale laureatki konkursu „Domy w Ogrodach” podkreślają, że bez miłości do kwiatów i innych roślin nie miałyby satysfakcji z tego co robią. Kochają przyrodę i o nią dbają, a ona im się odwdzięcza. Każdą miłość trzeba pielęgnować, a praca w ogrodzie sprzyja także pielęgnowaniu miłości rodzinnej – mówią.

Pani Lucyna Salamon powiedziała, że grzechem by było gdyby przy tej okazji nie wspomniała o mężu Janie, który  angażuje się do cięższych prac ogrodniczych i dba o wspólne dzieło. A potem razem się cieszą z każdej rozwijającej się rośliny.

Także Pani Maria Dworak podkreśliła nieocenione wsparcie męża Jerzego, który systematycznie kosi trawę, podlewa rośliny i wykonuje wiele innych prac. Podziękowania przy okazji składa sąsiadce, która zawsze przejmuje ster w ogrodzie kiedy małżeństwo musi  wyjechać.

Obie panie są już na emeryturach. Ogród stał się dla nich całoroczną pasją. Wiosną i latem cieszą się z tego co urosło i rozkwitło, jesienią porządkują ogrody a zimą zgłębiają literaturę fachową, z którą w ciągu roku też są w kontakcie, choćby przez czytanie „Działkowca”.

Wiktor, sześcioletni wnuk Pani Marii zafascynowany jest różami i liliami. Chłopiec rozróżnia  prawie wszystkie babcine kwiaty, chętnie je podlewa. Teraz  Pani Maria cieszy się, ponieważ wkrótce urodzi się wnuczka.

Maria Dworak z zawodu laborantka, przez wiele lat pracowała w Stilonie, a później jeszcze w innych firmach. Jej  ogród znajduje się przy ul. Bema na Dolinkach, rosną w nim przeróżne kwiaty, począwszy od wiosennych krokusów, tulipanów, poprzez azalie czy hortensje. Są także żonkile,  które zawsze kupuje przy kościele, bo dochód z nich przeznaczany jest na gorzowskie hospicjum. Niektóre róże są tak piękne, że sama je ukorzenia aby zachować ich żywotność.

Maria Dworak mówi, że mieszkańcy bloku z wyższych pięter często robią zdjęcia ogrodu, „ale zdarza się, że i mnie również fotografują przy pracy” – zauważa uśmiechając się.

Pani Lucyna Salamon oprócz kwiatów na balkonie i ogródka przed blokiem na Kazimierza Wielkiego, uprawia z mężem działkę, która także jest w tej okolicy. Połowę powierzchni zajmują warzywa, a druga część jest rekreacyjna.

Bakcyla ogrodniczego pozyskała w Zakładzie Ogrodniczym „Różanki”, w którym przez kilka lat pracowała. Na emeryturę przeszła z firmy Bama Polska. Powiedziała, że kwiaty kochała zawsze ale największy sentyment ma do czerwonych goździków – tu serdecznie się zaśmiała,  – bo to była moja młodość – powiedziała. W swoim ogrodzie jednak nie ma tych kwiatów, jest wiele innych a najwięcej różnych begonii.

Na pytanie czy Paweł Salamon z Gorzowa Wlkp. – wykładowca gorzowskiego gastronomika, który kilka dni temu odebrał gastronomicznego Oscara jest z nią spokrewniony. Odpowiedziała: tak, jest on bratankiem męża Jana, cieszymy się bardzo z jego sukcesu.

Państwo Lucyna i Jan Salamonowie mają jeszcze jedną pasję. Są to Karpaty. Poznali Jelenią  Górę, Duszniki, Polanicę, Szklarską Porębę i wiele innych miejscowości pogórza. Oczywiście zdobyli Śnieżkę, byli w Jaskini Niedźwiedzi, na Śnieżnych Kotłach, doszli aż do Łaby.

Uroczystość wręczenia nagród i wyróżnień odbyła się w Sali Herbowej Urzędu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego. Celem konkursów jest zachęcenie mieszkańców do dbałości o balkony i ogródki przy blokach.

Oceniono 37 balkonów. Nagrodzono 26 i wyróżniono 10 uczestników konkursu. Natomiast w drugiej kategorii spośród 20 ogrodów przy blokach mieszkalnych nagrody trafiły do 16 osób,  wyróżnienia odebrały 4 osoby.

 

 

452 total views, 1 views today